Reklama

Pielgrzymka katechetów do Miedniewic

Kalina Wielicka
Edycja łowicka 44/2001

W piękną, słoneczną sobotę 13 października około 150-osobowa grupa katechetów z diecezji łowickiej wyruszyła na II Pieszą Pielgrzymkę Katechetów. W Roku Jubileuszowym katecheci pielgrzymowali do sanktuarium Matki Bożej Pocieszycielki Strapionych w Domaniewicach. Celem tegorocznej pielgrzymki organizatorzy - Wydział Nauki Katolickiej Kurii Diecezjalnej Łowickiej - uczynili sanktuarium Świętej Rodziny w Miedniewicach. Hasło pielgrzymki brzmiało: "Nowe Tysiąclecie - Nowa Ewangelizacja" .

Z katechetami pielgrzymowali: ks. Sławomir Sobierajski, ks. Wojciech Osial i ks. Robert Kwatek. Zapytany o cel przyświecający organizatorom pielgrzymki, ks. Osial powiedział Niedzieli Łowickiej: " Pielgrzymka jest częścią formacji duchowej katechety. Tak jak trzeba dbać o jego formację pedagogiczną, tak też trzeba myśleć o życiu duchowym katechety. Temu służy pielgrzymka jako część formacji: ma być okazją do refleksji nad powołaniem katechety, by być świadkiem przekazywanego orędzia, a nie tylko nauczycielem. To bardzo ważne, że katecheta ma dodatkowe powołanie do bycia świadkiem, a nie tylko do przekazywania umiejętności!".

Pierwszym etapem pielgrzymki była bazylika katedralna w Łowiczu, gdzie pielgrzymi zebrali się około godziny 8.30 na wspólnej modlitwie. Przewodniczył jej ks. prał. Wiesław Skonieczny - proboszcz parafii katedralnej. W kilku słowach, skierowanych do katechetów, wyraził on swoją radość, że "katedra wypełnia się tymi, którzy zostali wezwani, aby nieść światło tym, którzy potrzebują tego światła, aby wejść na drogi Pana".

Nawiązując do faktu, że 13 października Kościół obchodził wspomnienie bł. o. Koźmińskiego, współpatrona naszej diecezji, ks. prał. Skonieczny mówił dalej: "Dziś w obecności relikwii bł. o. Honorata Koźmińskiego, który także odpowiedział na wezwanie Pana i w sposób szczególny przyjął misję, aby w trudnych czasach pod zaborami nieść światło tym, którzy go potrzebują, chcemy rozpocząć pielgrzymkę katechetów do Matki Bożej Świętorodzinnej, aby polecić Jej nasz trud i oddać się Jej w opiekę, obronę. Bł. o. Honorat był wielkim czcicielem Matki Bożej, Jej zawierzył powstające zgromadzenia bezhabitowe. Wasza droga w katechezie też jest pełna trudu i wyrzeczeń, ale podejmujecie jeszcze trud pielgrzymowania, aby dać wyraz temu, że chcecie iść za Chrystusem Dobrym Pasterzem".

Po wspólnej modlitwie wszyscy księża udzielili błogosławieństwa na pielgrzymowanie do Matki Bożej Świętorodzinnej w Miedniewicach, po czym katecheci wsiedli do trzech autokarów, aby nimi dojechać do kolejnego przystanku na szlaku: do Bolimowa. Pod nieobecność chorego Księdza Proboszcza w świątyni bolimowskiej pielgrzymów powitał ks. Sławomir Skowronek. Po krótkim nawiedzeniu kościoła i modlitwie, katecheci uformowali się w kolumnę, na czele której niesiono krzyż.

Trzeba przyznać, że pielgrzymka była bardzo dobrze zorganizowana także od strony technicznej. Kilkuosobowa ekipa porządkowa, składająca się z lektorów z parafii Chrystusa Dobrego Pasterza w Łowiczu dbała o bezpieczeństwo pielgrzymów na szlaku. Ks. Tomasz Jackowski dostarczył sprzęt nagłaśniający, także pielgrzymi - już nie "pan" i "pani", ale "brat" i "siostra" - byli wyposażeni we wszelkie dobra techniczne, ale przede wszystkim w dobrą wolę i intencję pielgrzymowania.

W czasie drogi - a do pokonania pieszo zostało jeszcze około 9,5 km - pielgrzymi odmówili Godzinki, Różaniec i wspólnie śpiewali. Pragnieniem organizatorów było, aby rozważania różańcowe, które przygotowali sami katecheci, nawiązywały do hasła pielgrzymki i do rzeczywistości, w jakiej znajduje się nauczyciel religii w szkole, i tak też się stało.

Ważnym momentem pierwszej części pieszego wędrowania katechetów była także konferencja, wygłoszona przez ks. dr. Roberta Kwatka. Dotyczyła ona zagadnień związanych z nową ewangelizacją, która zdaniem ks. Kwatka znaczy tyle, co powrót do tożsamości chrześcijańskiej. " Nie ma innej drogi - mówił ks. Robert - jak modlitwa. Przez ręce Maryi powinniśmy prosić o właściwe rozeznanie tego, jak mamy żyć, jak powinno wyglądać chrześcijańskie spojrzenie na kobietę, mężczyznę, rodzinę, szkołę".

Natomiast już na ostatnim odcinku pieszej pielgrzymki o swoim powołaniu katechety mówiła Zofia Golianek - katechizująca w Ośrodku Szkolno-Wychowawczym dla dzieci opóźnionych umysłowo w Rawie Mazowieckiej, na co dzień także doradca życia rodzinnego i członkini Przymierza Rodzin.

W Miedniewicach na pielgrzymów czekał proboszcz i kustosz sanktuarium - o. Henryk Rogoziński, a także dziekan dekanatu Wiskitki - ks. prał. Jan Starszyk, rektor WSD w Łowiczu - ks. dr Jacek Skrobisz, proboszcz z Jesionki - ks. Grzegorz Ziąbski i proboszcz z Radziwiłłowa - o. Mieczysław Młynarczyk.

Po wejściu do sanktuarium ks. Sobierajski zachęcił pielgrzymów do złożenia przed cudownym obrazem Świętej Rodziny wszystkich intencji, z którymi wyruszyli na pielgrzymkę i do potraktowania czasu spędzonego na szlaku pielgrzymim i teraz, w sanktuarium - jako czasu błogosławionego. Następnie wspólnie odmówiono Anioł Pański i po krótkiej chwili rozpoczęła się Msza św. w intencji katechetów i ich uczniów. Koncelebrze przewodniczył ks. Ziąbski.

Ksiądz Kustosz podkreślił, iż przez tę pielgrzymkę katecheci włączają się "w długi szereg pielgrzymów, którzy od 300 lat w sanktuarium miedniewickim modlą się i dziękują za otrzymane łaski". "Niech dla wszystkich katechetów - mówił - będzie to okazja do spotkania się z Jezusem Chrystusem, przedstawionym na skromnym drzeworycie z wyobrażeniem Świętej Rodziny, jakże ukochanym przez ludzi, świadomych świętości tego miejsca. Niech dla wszystkich będzie to czas błogosławiony, czas ubogacenia się tymi wartościami, którymi żyła Święta Rodzina" .

W homilii ks. Wojciech Osial kolejny raz nawiązał do hasła pielgrzymki: "Nowe Tysiąclecie - Nowa Ewangelizacja". Zachęcał do powrotu do odkrywania wielkości i ważności Słowa Bożego w życiu człowieka, do zasłuchania się w to Słowo, zafascynowania się nim i budowania życia na Słowie Bożym. Podkreślał, że przepowiadanie i zachowywanie Słowa Bożego to istota Kościoła, którą głoszą kapłani i katecheci.

Po Eucharystii pielgrzymi zostali zaproszeni na ciepły posiłek, przygotowany przez Siostry Klaryski, mieszkające w Miedniewicach. Po obiedzie wspólnie z Siostrami katecheci odmówili Koronkę do Miłosierdzia Bożego, a następnie Ksiądz Kustosz przestawił krótką historię cudownego obrazu Świętej Rodziny i sanktuarium miedniewickiego. Z jego słów pielgrzymi dowiedzieli się, że choć dziś jest to sanktuarium nieco zapomniane i leżące na uboczu, to w XVIII w. nazywano je "Częstochową Mazowsza", tak licznie było nawiedzane i tak gorąco czczony był wizerunek Świętej Rodziny. Wystarczy tylko powiedzieć, że koronacja obrazu koronami papieskimi nastąpiła już w roku 1767! O. Rogoziński podkreślał, że do dziś sanktuarium miedniewickie jest "szczególne w swojej cichości, czuć tu modlitwy minionych pokoleń, a miejsce to wyjątkowo nastraja do modlitwy".

Katecheci mieli także możliwość zwiedzenia barokowego kościoła, zakrystii, osobiście dotykali zachowanego do dziś drewnianego bala ze stodoły, w której Jakub Trojańczyk, pobożny gospodarz miedniewicki, przechowywał cudowny Obraz. Wcześniej jednak wysłuchali ostatniej już tego dnia konferencji, wygłoszonej tym razem przez ks. Sławomira Sobierajskiego. Nowa ewangelizacja to, zdaniem ks. Sobierajskiego, ewangelizacja głoszona z nowym zapałem, używająca nowych środków wyrazu, głoszona również życiem i czynem, a zatem nie ograniczająca się do słów, ale pokazująca, jak żyć. "Nowa ewangelizacja to zacząć od początku i zastanowić się, kim jestem dla Chrystusa?" - podkreślał ks. Sławomir. Bo nawet najwspanialszy kapłan, katecheta nie przekonają młodego człowieka do zachowywania prawd wiary, jeśli Chrystus będzie młodemu człowiekowi obojętny, albo będzie z Nim żył w nieprzyjaźni. Dopiero gdy człowiek uświadomi sobie, że jest dla Pana Boga ukochanym dzieckiem, może odnaleźć motywację do zachowywania przykazań. Słowem: gdy Bóg będzie dla człowieka osobiście ważny.

Po zwiedzeniu sanktuarium katecheci zaczęli się rozjeżdżać do swoich domów, wielu z nich jeszcze raz wsiadło w autokary i jechało do Łowicza. Niektórzy może trochę zmęczeni na ciele, ale umocnieni i wypoczęci na duchu. Pełni sił, wiary, nadziei i miłości - tak ważnych, gdy przychodzi im stawać przed uczniami i być świadkami Jezusa Chrystusa.

Indie: nowe prawo ma na celu nękanie chrześcijan

2019-09-19 17:58

vaticannews.va / Vasai (KAI)

Rząd Himachal Pradesh, górzystego stanu w północno-zachodnich Indiach, kierowany przez nacjonalistyczną partię ludową Bharatiya Janata, zatwierdził nowe, bardziej restrykcyjne prawo, mające zapobiegać przymusowym nawróceniom. W praktyce dąży ono do zablokowania wszelkiej działalności ewangelizacyjnej.

utoimage/Fotolia.com

Ustawa nakłada surowe kary od pięciu do siedmiu lat więzienia za tzw. zmuszanie do nawrócenia. Wymaga dodatkowo, aby przyszli konwertyci i ich duchowni, deklarowali swój zamiar z miesięcznym wyprzedzeniem w liście do sędziego okręgowego.

„To narzędzie do nękania bezbronnych chrześcijan. Jego celem jest zasianie podejrzeń w stosunku do nas, że nawracamy na siłę” – ocenia Sajan K George, przewodniczący Ogólnoindyjskiej Rady Chrześcijan (GCIC). Dowodem na to jest nasilająca się w Indiach przemoc wobec wyznawców Chrystusa mimo, iż prawo do wolności religijnej jest zapisane w konstytucji.

Każdego miesiąca zdarza się tam kilkadziesiąt ataków na modlących się chrześcijan: tłum hindusów przybywa na Mszę czy spotkanie modlitewne, krzyczy obelżywe hasła i bije modlących się. Ofiarami przemocy często stają się kobiety i dzieci. Następnie księża lub pastorzy są aresztowani przez policję pod fałszywymi zarzutami przymusowych nawróceń. W jednej z wiosek tłum oprawców zabrał kilkudziesięciu chrześcijan siłą do świątyni hinduskiej, gdzie zmuszano ich do oddawania czci hinduskim bogom.

Zdaniem abp. Felixa Machado, metropolity Vasai, od lat zaangażowanego w dialog międzyreligijny w Indiach i poza nimi, nowe prawo ma na celu zablokowanie wszelkiej działalności ewangelizacyjnej.

„Hindusi uważają, że każda religia jest dobra. Wobec tego dlaczego ktoś miałby chcieć ją zmieniać? Dlatego każde nawrócenie uważają za dokonane pod przymusem. Stąd w Indiach panuje powszechne przekonanie, że Kościół katolicki jest tam tylko po to, żeby zmuszać do zmiany religii – wyjaśnia w wywiadzie dla Radia Watykańskiego abp Machado. - Dla mnie jako chrześcijanina jest jasne, że każdy rodzi się z prawami człowieka i wolnością sumienia, która pozwala mu wybrać religię jaką chce. Jednak to nowe prawo nie daje wolności, a wręcz przeciwnie – zniewala, bo zmusza człowieka do pozostania całe życie w tradycji, w której się urodził”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Porto: po śmierci zakonnicy biskup krytykuje wymiar sprawiedliwości i feministki

2019-09-19 20:29

mz (KAI/JS/P) / Porto

Biskup diecezji Porto Manuel Linda skrytykował portugalską klasę polityczną za stworzenie źle funkcjonującego wymiaru sprawiedliwości w Portugalii. Krytyka ze strony hierarchy ma związek z zamordowaniem 8 września siostry Antonii Pinho. Zakonnica zginęła w miejscowości São João da Madeira podczas próby gwałtu ze strony uzależnionego od narkotyków kryminalisty.

Adam Bujak/Biały Kruk

Siostra Antonia opiekowała matką agresora. Portugalski biskup nazwał zabójcę popularnej w diecezji Porto 61-letniej zakonnicy “prawdziwym potworem”, zaznaczając, że agresor pozostawał na wolności z powodu źle funkcjonującego wymiaru sprawiedliwości. - W tym przypadku zawiódł on w dotkliwy sposób. Żadna instytucja, twierdząca, że stoi na straży praw człowieka, też nie zareagowała w przypadku morderstwa siostry Antonii – napisał w komunikacie bp Manuel Linda, przypominając, że 44-letni morderca wielokrotnie był oskarżany o gwałty.

Hierarcha skrytykował też działanie systemu więziennictwa w Portugalii. Stwierdził, że jest on nieskuteczny i nie resocjalizuje osadzonych. Wyraził wątpliwość czy zakłady karne są w “Portugalii ośrodkami poprawiania ludzi, czy raczej szkołami nauki wysublimowanej przestępczości”.

Biskup Linda skrytykował też organizacje feministyczne, które “nie zabrały głosu” po bestialskim mordzie na zakonnicy. Stwierdził, że zrobiły to prawdopodobnie w związku z tym, że siostra Antonia była osobą konsekrowaną.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem