Reklama

Bp Tadeusz Pieronek. In Veritate

2018-12-28 19:44

Waldemar Piasecki

Waldemar Piasecki
Bp Tadeusz Pieronek przed Białym Domem

W poświąteczny czwartek nadeszła z Krakowa szokująca wiadomość. Zmarł w wieku 84 lat biskup profesor Tadeusz Pieronek. Wybitna postać polskiego Kościoła ceniona w świecie. Człowiek dobry, mądry i odważny. Posiadający swoje poglądy, z którymi się nie krył, wiedząc, iż mogą narazić go na krytykę. Za dewizę biskupią przyjął łacińskie „In Veritate”, „W prawdzie”. Stał w niej.

Nikt nie spodziewał się tej śmierci. Zabrała Go nagle w jego mieszkaniu na Wawelu. Serce nagle ustało. Od jakiegoś czasu jego praca wspomagana była rozrusznikiem. Parę dni przed świętami urządzenie zostało wymienione na nowe. Co zawiodło?

Był żywieckim góralem. Urodził się 24 października 1934 r. w Radziechowach. Maturę uzyskał w Liceum Ogólnokształcącym w Żywcu w 1951 r. i wybrał drogę kapłaństwa. Po formacji w Metropolitalnym Wyższym Seminarium Duchownym i studiach na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego 26 października 1957 r. został wyświęcony na kapłana przez abp. Eugeniusza Baziaka.

Po dwuletniej pracy w parafii Opatrzności Bożej w Bielsku-Białej, od 1960 r. swoje losy związał z Kurią Metropolitalną w Krakowie. Na Wydziale Prawa Kanonicznego Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego obronił doktorat. Od 1965 r. był obrońcą węzła małżeńskiego w Sądzie Metropolitalnym. Dalsze zadania i prace były mu wyznaczane przez nowego dynamicznego metropolitę krakowskiego Karola Wojtyłę. Od 1971 do 1979 r. pełnił funkcję sekretarza Duszpasterskiego Synodu Archidiecezji Krakowskiej, który przygotowywał. W 1979 r. otrzymał godność kapelana honorowego Jego Świątobliwości. Równocześnie prowadził wykłady i seminarium z prawa kanonicznego na Papieskim Wydziale Teologicznym w Krakowie (późniejszej Papieskiej Akademii Teologicznej). Najpierw jako zastępcy profesora, a po habilitacja w 1975 r. – jako docent. Do 1980 r. był prodziekanem tegoż Wydziału.

Reklama

W Konferencji Episkopatu Polski został w 1975 r. członkiem Komisji ds. Rewizji Prawa Kanonicznego (od 1984 r. Komisji Prawnej), a w 1983 r. – zespołu mającego zadanie przełożenia na język polski nowego Kodeksu Prawa Kanonicznego.

W 1987 roku otrzymał nominację profesora nadzwyczajnego. Został sekretarzem II Ogólnopolskiego Synodu Plenarnego w Polsce (1991-1999). W 1989 r. wszedł w skład Papieskiej Rady ds. Interpretacji Tekstów Ustawodawczych (od 1999 r. Papieskiej Rady ds. Tekstów Prawnych).

W marcu i kwietniu 1992 r. Jan Paweł II mianował go biskupem pomocniczym nowo utworzonej diecezji sosnowieckiej i udzielił święceń biskupich w Bazylice św. Piotra w Rzymie w asyście kard. Angelo Sodano, sekretarza stanu Stolicy Apostolskiej, i kard. Franciszka Macharskiego, metropolity krakowskiego. Niebawem został sekretarzem generalnym Konferencji Episkopatu Polski. Postrzeganym jako człowiek pełnego zaufania papieskiego. I źródło nadziei w przybliżaniu struktur Kościoła jego wiernym.

W takim charakterze poznał bp. Tadeusza Pieronka profesor jezuickiego Uniwersytetu Georgetown Jan Karski, który w 1993 r. uczestniczył w składzie oficjalnej delegacji Stanów Zjednoczonych na uroczystości 50. rocznicy powstania w getcie warszawskim, jak ten który próbował powstrzymać Holocaust. Był pod wrażeniem otwartości hierarchy na potrzebę budowania jak najlepszych relacji katolicko-żydowskich i polsko-żydowskich, realizujacego linię Jana Pawła II.

Karski podkreślał także talent dyplomatyczny Pieronka w negocjowaniu i doprowadzeniu do ratyfikacji, po pięciu latach blokowania w Sejmie, Konkordatu między Stolicą Apostolską a Rzeczpospolitą Polską podpisanego 28 lutego 1998 r. przez Aleksandra Kwaśniewskiego i dzień później przez Jana Pawła II. Uznawanego za jednen z najlepszych w Europie.

Profesor i biskup mieli okazje spotkać się później jeszcze dwukrotnie.

Utratę pozycji biskupa Pieronka w Konferencji Episkopatu w 1998 r. profesor Karski przyjął z rozczarowaniem. Uważał, że druga kadencja w roli sekretarza generalnego nie tylko mu się należała, ale przyczyniłaby się do historycznych przemian Kościoła w Polsce. To poczucie towarzyszło Karskiemu już do śmierci w lipcu 2000 r.

Biskup szybko z nominacji Jana Pawła II objął w maju 1998 r. funkcję przewodniczącego Kościelnej Komisji Konkordatowej. Pełnił ją przez kolejnych dwanaście lat walnie przyczyniając się do unormowania wielu obszarów rzeczywistości zakreślonej konkordatem, w tym m.in. małżeństw konkordatowych, kościelnego szkolnictwa wyższego i wydziałów teologicznych na uniwersytetach państwowych, ubezpieczenia duchownych, statusu prawnego kapelanów szpitali i więzień. W latach 1998-2004 biskup profesor rektorował Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie. Został wybrany do Polskiej Akademii Nauk i Polskiej Akademii Umiejętności.

Po śmierci Jana Karskiego Tadeusz Pieronek pozostawał w bliskich relacjach z Towarzystwem Jana Karskiego, którego Eli Wiesel był prezesem honorowym. Uważał, że każdy katolik, a w szczególności Polak-katolik powinien postrzegać wojenną misję ratunku Zydów podjętą przez Karskiego, jako kwintesencję wiary. Oto bowiem żarliwy katolik uważa za swój świety obowiązek ocalenie narodu poprzez który Bóg się nam objawił. Biskup Pieronek uważał, że tego powinien uczyć na lekcjach religii każdy polski katecheta.

W 2007 r. biskup profesor został uhonorowany Nagrodą Orła Jana Karskiego w tej samej edycji z Elie Wieselem, strażnikiem pamieci Holocaustu, laureatem Pokojowej Nagrody Nobla.

Obchodzący wówczas 50-lecie kapłaństwa krakowski hierarcha otrzymał nagrodę za: „Budzące podziw budowanie Kościoła dialogu i porozumienia oraz odważne przeciwstawienie się ekstremizmom godzącym w ten proces”. Biskup Tadeusz Pieronek twórczo i z determinacją dowodził tego, jako Sekretarz Generalny Episkopatu, rektor Papieskiej Akademii Teologicznej i współprzewodniczący Komisji Konkordatowej.

Natomiast do laureata Pokojowej Nagrody Nobla i najbardziej znanego spośród żyjących Żydów, Orzeł powędrował za: "Lekcję jak rozpoznawać absolutne zło Holocaustu”. Elie Wiesel jako nastolatek przeżył koszmar KL Auschiwtz i to doświadczenie uformowało go na zawsze. Napisał powieść „Noc”, która stała się wstrząsającym studium nad istotą zbrodni Holocaustu. Pojęcie to upowszechnił w świecie, jako unikalnie przynależne męczeństwu Żydów.

To Elie Wiesel przywrócił publicznej pamięci świata postać Jana Karskiego, który swą misją podczas II wojny heroicznie probował powstrzymać zbrodnię dokonującą się na narodzie żydowskim, docierając ze swym raportem do największychówczesnego świata z prezydentem Franklinem D. Rooseveltem na czele.

Był motyw nagrodowy łączący ich w sposób szczególny. Podczas koszmaru okupacji byli od siebie o zaledwie kilkanaście kilometrów. Jeden w polskiej wiosce niedaleko Oświęcimia, drugi za drutami niemieckiego KL Auschwitz. Jeden obserwował obóz z oddali, wsłuchując się w dramatyczne relacje, co się tam dzieje. Kiedyś nawet przyjechał do Oświęcimia z wujem do sklepu, gdzie można było kupić używaną odzież i buty. Po więźniach. Drugi w koszmarze uczestniczył tracąc najbliższych.

Koincydentalnie, Tadeusza Pieroneka i Elie Wiesela podczas ostatnich lat wojny dzieliło tylko jedenaście kilomterów i... druty. Oczywiście była też różnica światów na tej samej ziemi.

Obu połączył wielki wzajemny szacunek, który przerodził się w przyjaźn. Biskup profesor uważał, że postać noblisty i światowego autorytetu moralnego powinna być obecna w polskiej przestrzeni publicznej znacznie szerzej. Tadeusz Pieronek był recenzentem doktoratów honorios causa Elie Wiesela na Uniwersytecie Gdańskim i Uniwersytecie Warszawskim. Był także promotorem jego doktoratu na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie.

Już samo ogłoszenie w grudniu 2014 roku decyzji o przyznaniu najwyższej akademickiej godności Elie Wieselowi przez Uniwersytet Papieski przy walnym zaangażowaniu metropolity krakowskiego kard. Stanisława Dziwisza stało się światową sensacją masowo upublicznioną przez media.

Samo uroczyste wręczanie doktoratu w maju 2015 r. odbywało się w nowojorskiej synagodze Park East, która miała zaszczyt goszczenia także papieży. Elie Wiesel, bardzo już schorowany, nie był w stanie dotrzeć do Krakowa.

Laudacja doktorska wygłoszona przez biskupa profesora Tadeusza Pieronka weszała już do historii dialogu judeochrześcijańskiego. Nie wolno załowac miejsca na chociażby ten fragment:

„Zetknięcie się z realiami obozu koncentracyjnego wywarło

na nim ogromne wrażenie. Któż mógłby się pogodzić

z rzeczywistością, w której wszystko było skierowane

przeciw człowieczeństwu? Takie doświadczenie skłania

do zadawania ważnych, egzystencjalnych pytań, których

nie trzeba wymyślać, bo narzucają się i cisną na usta same,

a chyba nie ma człowieka, który by w sobie tych pytań nie

słyszał i nie próbował na nie odpowiedzieć.

Pytanie, które padło w czasie egzekucji przez powieszenie

trójki młodych współwięźniów, z których jeden

mógł być rówieśnikiem Eliego Wiesela, miało związek

z niesprawiedliwym wyrokiem śmierci i jego okrutnym

wykonaniem, na co musieli patrzeć towarzysze skazańców.

Tego pytania nie zadał Elie Wiesel. On je usłyszał

i instynktownie uczynił swoim. Pytanie brzmiało:

„Gdzie jest Bóg?”. Było w nim oskarżenie Boga o to, że

nie reaguje, że dopuszcza tak straszliwe zbrodnie. Było

to pytanie o odpowiedzialność Boga za zło, za straszliwy

los, jaki ludzie zgotowali ludziom.

W świetle wiary chrześcijańskiej Bóg nie odpowiada

za zło, którego sprawcą jest człowiek. Zło może

być tak ogromne, że budzi wątpliwości, czy sam człowiek

może być jego sprawcą, czy może są w to wmieszane

siły uosobionego zła. Dlatego na to poważne

i niezmiernie trudne pytanie najłatwiej chyba odpowiedzieć

innym pytaniem, odnoszącym się do sytuacji

obozowej: „Gdzie jest człowiek?”. Niewinny

człowiek wisiał na szubienicy, ale czy kaci okazali

się ludźmi? Czy aż do tego stopnia można stracić

człowieczeństwo?

Papież Benedykt XVI podczas swojej wizyty w obozie

Auschwitz-Birkenau w 2006 roku tłumaczył, jak z teologicznego

punktu widzenia można odczytać dokonane

w nim zbrodnie. Mówiąc o Żydach, powiedział: „Ten

naród przez sam fakt swojego istnienia stanowi świadectwo

Boga, który przemówił do człowieka. […] unicestwiając

ten naród, zamierzali zabić Boga”. Jednak zamiary

niemieckich nazistów sięgały dalej. Oni wiedzieli,

że Holokaust, zabijając Boga Izraela, Boga Biblii i Przymierza,

kieruje swoje śmiertelne ostrze także przeciwko

korzeniom chrześcijaństwa. Papież Benedykt XVI nie

odpowiedział jednak w obozie śmierci na pytanie, które

padło tam przed laty. Co więcej, sam to pytanie powtórzył:

„Ileż pytań nasuwa się w tym miejscu! Ciągle powraca

jedno: gdzie był Bóg w tamtych dniach? Dlaczego

milczał? Jak mógł pozwolić na tak wielkie zniszczenie,

na ten triumf zła? W tej ciszy – powiedział papież – chylimy

czoło przed niezliczoną rzeszą ludzi, którzy tu cierpieli

i zostali zamordowani. Cisza ta jest jednak głośnym

wołaniem o przebaczenie i pojednanie, modlitwą do żyjącego

Boga, aby na to nie pozwolił nigdy więcej”.

Obaj, laudator i doktor wierzyli, iż nigdy więcej nie pozwoli.

Waldemar Piasecki
Elie Wiesel i Tadeusz Pieronek podczas uroczystości doktorskiej

Niezależnie od tego Pieronek uważał, że nie wolno pozwalać na relatywizację czy wręcz umniejszanie zła, jakie Żydom podczas najtragiczniejszej z wojen uczyniono. Powtarzał, jak wielokroć Karski: „My ginęliśmy, dlatego, że była wojna, Żydzi dlatego, że … byli.”

Kiedy rok poźniej 2 lipca 2016 r. Eli Wiesel odszedł, Tadeusz Pieronek poprosił, aby pożegnać go w ostatniej drodze.

Obaj, Wiesel i Pieronek byli ‘wyznawcami’ misji Karskiego i jej religijnego sensu. Uważali to za fundamentalne dla pojmowania tragizmu drugiej wojny i Holocaustu, ale także dla dialogu i pozozumienia chrzścijaństwa i judaizmu. Zgadzali się, że bohater powinien mieć swoją stała ekspozycję w jednej z amerykańskich placówek pamięci Holocaustu. Kierowali wzrok ku nowojorskiemu Muzeum Holocaustu na Manhattanie. Po śmierci Wiesal już tylko jeden z nich.

Od ponad roku planowany był przyjazd biskupa profesora do tej placówki, aby z jej kierownictwem rozmawiać o szczegółach projektu pamięci. Zaangażowany był w to Abraham Foxman, wiceprzewodniczący Rady Muzeum, długoletni dyrektor Ligi Przeciw Zniesławianiaa (ADL), przyjaciel Wiesela i Karskiego.

Waldemar Piasecki
Bp Tadeusz Pieronek wręcza Orła Jana Karskiego Abrahamowi Foxmanowi

Z rąk Tadeusza Pieonka przyjmujacy przed dziesięciu laty w Waszyngtonie Nagrodę Orła Jana Karskiego. Obaj modlili się na jego grobie.

Do wizyty biskupa profesora w Nowym Jorku miało dojść na początku nadchodzącego roku. Już nie dojdzie. Być może inni poniosą jego ideę budowania mostów pamięci i porozumienia z Janem Karskim jako symbolem tych wartości.

Wracając do początku… Elie Wiesel przygotowując się do przyjęcia Tadeusza Pieronka w progach swej fundacji w sercu Manhattanu, łatwo odnalazł biskupią dewizę swego gościa. Był poruszony. Pierwszy raz napotykał przywołanie wartości i symboli większych niż religijne. Absolutnych. Takich jak prawda i stanie w niej.

Welcome, Dear Bishop! Welcome in veritate… (Witaj, Drogi Biskupie. Witaj w prawdzie) - wybrzmiało wraz z serdecznym uściskiem dłoni.

Dzielą sie znów swoją serdecznoscią. Bezpośrednio.

PS Już poza tekstem powyżej… Znajomość z księdzem biskupem profesorem Tadeuszem Pieronkiem zapamiętam na zawsze. Nie tylko dlatego, że w jakimś niewielkim zakresie mogłem uczestniczyć w jego dziełach dialogowych związanych z postacią Jana Karskiego. Nie tylko dlatego, że mogłem słuchać jego opinii wielu innych sprawach, często fundamentalnych. Nie tylko, że zagrzewał mnie w pisaniu biografii Jana Karskiego.

Także ze względu na bezpośrednie serdeczne spotkania po obu stronach oceanu.

Także za gościnę w jego wawelskim mieszkaniu, gdzie dzielił się nie tylko nastrojem miejsca i strawą duchową, ale także tą kulinarną własnoręcznie po mistrzowsku przyrządzoną i podaną. Także za ten widok z jego balkoniku z zapierającą dech perspektywą zakola Wisły i Krakowa u stóp. „Stąd wszystko widać inaczej…” – mówił. Kiedy przypominałm mu, że Karski polemizując ze swymi oponentami zwykł był mawiać: „Ja z oddali widzę las, a pan z bliska tylko drzewa”, biskup reagował od razu: „To jest o tym samym”.

Odchodzą zbyt szybko ci, którzy widzieli las.

Waldemar Piasecki
Balkonik bp. Pieronka na Wawelu, z którego widział wszystko...
Tagi:
bp Tadeusz Pieronek

Kraków: wręczenie Nagrody im. Biskupa Tadeusza Pieronka

2019-10-12 08:46

md / Kraków (KAI)

Hanna Suchocka odebrała z rąk kard. Stanisława Dziwisza przyznaną po raz pierwszy Nagrodę im. Biskupa Tadeusza Pieronka "In veritate". Wyróżnienie otrzymywać będą osoby, które swoją postawą dają świadectwo przywiązania do wartości i odgrywające ważną rolę w życiu publicznym.

youtube.com

Nagroda im. Biskupa Tadeusza Pieronka przyznawana jest za "wybitne postawy i osiągnięcia w łączeniu wartości chrześcijańskich i europejskich".

Na początku wieczornej uroczystości w krakowskich Sukiennicach kard. Stanisław Dziwisz, który stoi na czele kapituły, podkreślił, że po śmierci bp. Pieronka zrodziła się potrzeba upamiętnienia jego postaci i dokonań, aby nie uległy one zapomnieniu. W tym celu powołano fundację, której celem jest podtrzymanie pamięci i kontynuowanie dziedzictwa zmarłego pod koniec ubiegłego roku hierarchy.

- Biskup Pieronek nieraz mówił, że nie jest człowiekiem łatwym, ale szczerym. Zawsze leżało mu na sercu dobro narodu, kraju, Kościoła, miasta i kultury polskiej i za to jesteśmy mu wdzięczni - mówił kard. Dziwisz.

- Fundacja już pracuje, wyrazem tego jest nagroda, która ma przypominać osobę bp. Tadeusza. Bardzo się cieszę, że zostanie wręczona osobie będącej bardzo blisko idei głoszonych przez jej patrona - dodał wieloletni sekretarz Jana Pawła II.

Laudację wygłosił kard. Kazimierz Nycz. Przypomniał, że hasłem nagrody "In veritate" (W prawdzie) są słowa, które były zawołaniem biskupim jej patrona, "do końca wiernego wartościom prawdy, dobra i szacunku dla innych". - Dziś, dziesięć miesięcy po jego śmierci, widać, jak bardzo potrzeba ich nie tylko we współczesnym świecie, ale, jak się wydaje, szczególnie w Polsce. Bardzo brakuje dzisiaj jego głosu: odważnego, mocnego, zdystansowanego, a czasem dla wielu kontrowersyjnego - mówił metropolita warszawski.

- Wręczając nagrodę pani premier chcemy pokazać, że nie tylko życie w prawdzie, ale i działalność publiczna, w tym polityczna - w prawdzie - jest nie tylko możliwa, ale potrzebna, a nawet wręcz konieczna - podkreślał. Hierarcha mówił, że długoletnia przyjaźń między Hanną Suchocką a bp. Tadeuszem Pieronkiem zrodziła się na gruncie dialogu w czasach "żywej dyskusji o miejscu i roli Kościoła w odrodzonym, demokratycznym państwie".

- W ostatnich latach, kiedy odwaga na nowo znalazła się w cenie, pani premier z szacunku do wartości podstawowych opowiadała się za trójpodziałem władzy. Bp Tadeusz, kiedy go krytykowano za mocniejsze jego wypowiedzi, lubił powtarzać, że po to został biskupem, żeby się nie bać. Podobne słowa można powiedzieć o pani Hannie Suchockiej. Została prawnikiem, politykiem, dyplomatą, żeby poza prawdą nie bać się niczego - podkreślił mówca.

Hanna Suchocka mówiła ze wzruszeniem, że nagroda jest dla niej "niezwykłym honorem i ogromną radością".

- Od samego początku bp Pieronek czuł, miał tę intuicję, że nastąpi w warunkach polskich pewne zderzenie tradycyjnego myślenia o chrześcijaństwie z nowym otwarciem na Europę. Z tego względu pojawił się pomysł organizowania konferencji o roli Kościoła w procesach integracji europejskiej - zaznaczyła. Jak dodała, nagroda daje jej "wsparcie i siłę".

W uroczystości uczestniczyli m.in. brat i bratowa bp. Pieronka.

Nagroda im. Biskupa Tadeusza Pieronka ma charakter honorowy. Statuetkę wykonał profesor krakowskiej ASP, rzeźbiarz Jan Tutaj. Znajduje się na niej wyobrażenie katedry wawelskiej, które podkreślać ma przywiązanie do katolickich wartości i przypomina o miejscu, gdzie bp Pieronek codziennie odprawiał Mszę św. Artysta umieścił także gwiazdy europejskie, które symbolizują tożsamość europejską.

Pomysłodawcą nagrody jest powołana niedawno Fundacja im. bp. Tadeusza Pieronka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Cuda uzdrowienia za wstawiennictwem kard. Wyszyńskiego!

2019-10-21 14:16

Znany jest cud uzdrowienia niedługo po śmierci Prymasa Tysiąclecia kard. Stefana Wyszyńskiego. Uzdrowione zostało wówczas dziecko, które uległo poparzeniom. To ten cud był badany na potrzeby beatyfikacji. Ale znane są także inne przypadki interwencji wstawienniczej kardynała. Pisze o tym Milena Kindziuk w biografii „Kardynał Stefan Wyszyński. Prymas Tysiąclecia”.

Pierwszy ślad cudownego uzdrowienia za wstawiennictwem Stefana Wyszyńskiego sięga dnia pogrzebu Prymasa w 1981 roku. Zrozpaczona matka modliła się wtedy o zdrowie dla swojej rocznej córki. Dziewczynka była tak mocno poparzona, że wszystko wskazywało na to, iż wkrótce umrze. Kobieta, wracając od dziecka ze szpitala, na dworcu kolejowym oglądała transmisję z pogrzebu Prymasa. Wówczas resztkami sił zaczęła go błagać o pomoc. Kiedy następnego dnia lekarz powiedział jej, że dziecko będzie jednak żyło, była niezwykle zdumiona.

Ten właśnie przypadek miał zostać zbadany pod kątem cudu potrzebnego do beatyfikacji Kardynała. Pogrzeb bowiem stanowi szczególny moment, w którym utrwala się sława świętości kandydata na ołtarze. Okazało się jednak, że zaginęła dokumentacja medyczna dotycząca dziewczynki.

Znane są przypadki innych uzdrowień za wstawiennictwem prymasa Wyszyńskiego.

Czterdziestopięcioletnia mieszkanka Łodzi zachorowała na nowotwór złośliwy narządów wewnętrznych. Lekarze mówili wprost, że nie ma dla niej ratunku. Diagnoza brzmiała jak wyrok.

„I wtedy zaczęłam prosić o pomoc prymasa Wyszyńskiego, o jego wstawiennictwo za mną u Boga” – wyznawała kobieta. W szpitalu miała ze sobą obrazek z wizerunkiem Prymasa. – „Patrząc na niego, dostrzegłam w pewnym momencie, jakby wyszły z niego promienie, które objęły mnie całą. Wszystko trwało około minuty. Miałam wrażenie, jakby ze mnie coś spływało, i od razu poczułam się lepiej na duchu”.

Tydzień później nowotwór się wchłonął. Lekarze byli zdumieni, gdyż z medycznego punktu widzenia stan zdrowia nie miał prawa się poprawić. Kobieta żyje. Uważa, że dzięki wstawiennictwu kard. Wyszyńskiego.

Inny przykład to ksiądz z archidiecezji częstochowskiej, który zachorował na raka prostaty. Po operacji lekarz uznał, że choroba w tym stadium jest nieuleczalna. Wtedy wiele środowisk zaczęło się modlić o zdrowie dla niego za wstawiennictwem Prymasa. Sam kapłan natomiast udał się na Jasną Górę i całą noc modlił się przed cudownym obrazem Matki Bożej – także za przyczyną Wyszyńskiego. Nagle usłyszał wewnętrzny głos: „Zostań w domu!”. „Następnego dnia miałem jechać do Katowic na kolejną operację. Nagle zostałem olśniony łaską zdrowia. Odczułem natychmiastowe, cudowne uzdrowienie. Organizm zaczął normalnie działać, a ból całkowicie ustąpił” – wspominał kapłan. Lekarz powiedział mu wtedy: „Jeżeli ksiądz przeżyje jeden tydzień, uznam to za cud”. Po upływie tygodnia ten sam lekarz stwierdził: „Uważam ten przypadek za cud Miłosierdzia Bożego”. A duchowny jest przekonany, że uratował go Prymas.

Materiały prasowe

Powyższy tekst jest fragmentem książki Mileny Kindziuk „Kardynał Stefan Wyszyński. Prymas Tysiąclecia”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Akademia Męskości

2019-10-22 20:28

Agata Pieszko

Prawdziwych mężczyzn szukała już w 1974 r. Danuta Rinn. W 2019 r. nadal poszukujemy mężczyzn na miarę czasów. Z takiej potrzeby w Duszpasterstwie Akademickim „Wawrzyny” powstaje prawdziwa Akademia Męskości.

DA Wawrzyny

Akademia Męskości to nowy cykl spotkań tylko dla mężczyzn, który powstał z inicjatywy studentów Duszpasterstwa Akademickiego „Wawrzyny”. Pierwsze spotkanie odbędzie się już jutro (23.10) po Mszy św. o godz. 19:00. Po wspólnej Eucharystii kobiety będą musiały opuścić mężczyzn, którzy wezmą udział w prelekcji Andrzeja Cwynara pt.: „Podejmij wyzwanie”. Po spotkaniu studenci zapraszają na wspólny poczęstunek.

Spotkania w ramach Akademii Męskości będą się odbywać w każdą pierwszą i trzecią środę miesiąca po Mszy św. o godz. 19:00 w Duszpasterstwie Akademickim „Wawrzyny” na ul. Odona Bujwida 49/51. Za każdy razem prelekcję poprowadzi inny gość, który będzie poruszał tematykę rozwoju mężczyzny i pogłębiania jego tożsamości w Bożym Duchu. Kolejne spotkanie odbędzie się 6 listopada.

Spotkania przeznaczone są oczywiście tylko dla mężczyzn. Płeć piękną prosimy o objęcie duchową opieką tego dzieła oraz o udział w Eucharystii i przyjmowanie Komunii św. w intencji swoich dziadków, ojców, braci, mężów, czy wybranków serca.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem