Reklama

W 25. rocznicę śmierci bp. Jana Jaroszewicza (2)

Soborowy Biskup

W niniejszym numerze kończymy materiał poświęcony bp. Janowi Jaroszewiczowi w 25. rocznicę jego śmierci. Specjalny charakter poprzedniego numeru nie pozwolił nam zamieścić zwłaszcza kilku cennych fotografii i ważnego słowa dopowiedzenia do biskupiej posługi Jana Jaroszewicza, które chcemy dołączyć w tym numerze.

Niedziela kielecka 17/2005

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Okres biskupiej posługi Jana Jaroszewicza przypadał na czas Soboru Watykańskiego II. Późniejszy Biskup kielecki osobiście brał w nim udział, a potem był zwolennikiem i propagatorem postanowień Soboru. Pisano o nim: „Trzeba powiedzieć, że Pasterz Kościoła kieleckiego włączył się odważnie w nurt posoborowej odnowy, co sprawiło, że nasza diecezja wysunęła się na czoło, zwłaszcza na odcinku odnowy liturgicznej (Kielecki Przegląd Diecezjalny nr 3, 1980).
W ramach odnowy liturgicznej, podejmowano intensywne przygotowywanie duszpasterzy do jej realizacji w parafiach. Pomagały w tym artykuły zamieszczane przez profesorów WSD na łamach Kieleckiego Przeglądu Diecezjalnego. Oprócz tego organizowane były liczne konferencje rejonowe, na których - oprócz tematycznych referatów - poruszano także szereg praktycznych spraw.
Równocześnie przygotowywano i rozprowadzano po całej diecezji gotowe materiały, zawierające wskazania teoretyczno-praktyczne zgodne z duchem Soboru. Niezwykle liczne opracowania nabożeństw Słowa Bożego oraz pomoce do liturgii Słowa we Mszy św. są tego doskonałym przykładem.
Wspomagał wszystkie te inicjatywy bp Jaroszewicz, który osobiście angażował się we wprowadzanie postanowień posoborowych, choćby szybko udostępniając dokumenty Stolicy Apostolskiej.
Dla wprowadzenia reform soborowych wykorzystywano takie okazje, jak obchody Millenium, koronacje obrazów, Rok Jubileuszowy i peregrynację Obrazu Jasnogórskiego. W okresie posługi bp. Jaroszewicza odbyły się trzy koronacje wizerunków Matki Bożej: w Wiślicy (1966 r.), w Piekoszowie (1968 r.) i w Smardzowicach (1972 r.). Podczas tych uroczystości, gromadzących rzesze wiernych, przybliżano zebranym ducha odnowy soborowej.
Bp Jan Jaroszewicz, który rozumiał taką potrzebę, aktywnie uczestniczył w Soborze i w realizacji jego postanowień. Wiedział, że potrzebne są zmiany, które jednak nie negują, a utrwalają podstawy i fundamenty katolicyzmu, jednocześnie zaś zbliżają go do zwykłego człowieka i wychodzą na oczekiwania nowych, zmieniających się czasów.

Kalendarium z życia bp. Jana Jaroszewicza

27 maja 1903 r. - urodził się w Mitawie na Łotwie
1920 r. - wstępuje do Seminarium Duchownego w Kielcach
1925 r. - przyjmuje święcenia kapłańskie
1927-1928 r. - studia na KUL-u
1928-1931 r. - studia we Fryburgu zakończone doktoratem
1931 r. - rozpoczęcie pracy w Seminarium Duchownym
1938 r. - mianowany profesorem w Instytucie Wyższej Kultury Religijnej w Kielcach i Asystentem Diecezjalnym Akcji Katolickiej
1939 r. - mianowany rektorem Seminarium Duchownego w Kielcach, kanonikiem generalnym Kapituły Katedralnej
1945 r. - na własną prośbę przestaje być rektorem WSD
1946 r. - mianowany redaktorem Współczesnej Ambony
1950 r. - otrzymuje godność prałata domowego Ojca Świętego
1951 r. - aresztowany przez Służbę Bezpieczeństwa i bezpodstawnie więziony przez 4 lata
1957 r. - Pius XII mianuje go biskupem pomocniczym.
1963 r. - po śmierci bp. Czesława Kaczmarka mianowany Administratorem Apostolskim diecezji kieleckiej
1967 r. - mianowany Biskupem Kieleckim
1978 r. - składa rezygnację na ręce papieża Pawła VI, który polecił mu nadal wypełniać swą posługę
17 kwietnia 1980 r. - umiera.

Bp Jan Jaroszewicz wiele wycierpiał od komunistycznych władz Polski Ludowej, podobnie jak jego poprzednik, bp Czesław Kaczmarek. W 1951 r. został aresztowany i bezpodstawnie więziony przez 4 lata. Ks. Jaroszewiczowi nic nie udowodniono. Został uwolniony na fali odwilży po śmierci Stalina. Już jako pasterz diecezji kieleckiej, zawsze wypowiadał się z miłością o wszystkich bliźnich, bez względu na to, ile od niektórych wycierpiał…
A gdy ukończył 75 lat, przedstawiciele ówczesnych władz wojewódzkich w maju w 1978 r. wystosowali do Biskupa list gratulacyjny. Czytamy w nim m.in.: „Powszechnie znany i szanowany za swą postawę oraz życzliwość w stosunkach między ludźmi - trafnie odczytujący «znaki naszego czasu» - wnosi Ksiądz Biskup wkład w dzieło służące dobru ogólnemu”.
Partyjni funkcjonariusze nie zapomnieli w tym liście wspomnieć, że szczycą się „imponującym dorobkiem całego kraju oraz perspektywami jego dalszego rozwoju”, jak również „z dużą satysfakcją obserwujemy dziś wielki postęp gospodarczo-społeczny”.
Ten wielki postęp „gospodarczo-społeczny” okazał się klęską całego ustroju, zaś kielecki Kościół, dzięki fundamentom położonym przez kolejnych biskupów, w tym bp. Jana Jaroszewicza, przeszedł, przez ten najtrudniejszy dla katolików czas, ugruntowany i wzmocniony.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2005-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus - "Moim powołaniem jest miłość"

Niedziela łódzka 22/2003

[ TEMATY ]

św. Teresa z Lisieux

Adobe Stock

Św. Teresa z Lisieux

Św. Teresa z Lisieux

O św. Teresie od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, karmelitance z Lisieux we Francji, powstały już opasłe tomy rozpraw teologicznych. W tym skromnym artykule pragnę zachęcić czytelników do przyjaźni z tą wielką świętą końca XIX w., która także dziś może stać się dla wielu ludzi przewodniczką na krętych drogach życia. Może także pomóc w zweryfikowaniu własnego stosunku do Pana Boga, relacji z Nim, Jego obrazu, który nosimy w sobie.

Życie św. Teresy daje się streścić w jednym słowie: miłość. Miłość była jej głównym posłannictwem, treścią i celem jej życia. Według św. Teresy, najważniejsze to wiedzieć, że jest się kochanym, i kochać. Prawda to, jak może się wydawać, banalna, ale aby dojść do takiego wniosku, trzeba w pełni zaakceptować siebie. Św. Teresie wcale nie było łatwo tego dokonać. Miała niesforny charakter. Była bardzo uparta, przewrażliwiona na swoim punkcie i spragniona uznania, łatwo ulegała emocjom. Wiedziała jednak, że tylko Bóg może dokonać w niej uzdrowienia, bo tylko On kocha miłością bez warunków. Dlatego zaufała Mu i pozwoliła się prowadzić, a to zaowocowało wyzwoleniem się od wszelkich trosk o samą siebie i uwierzeniem, że jest kochana taką, jaka jest. Miłość to dla św. Teresy "mała droga", jak zwykło się nazywać jej duchowy system przekonań, "droga zaufania małego dziecka, które bez obawy zasypia w ramionach Ojca". Św. Teresa ufała bowiem w miłość Boga i zdała się całkowicie na Niego. Chciała się stawać "mała" i wiedziała, że Bogu to się podoba, że On kocha jej słabości. Ona wskazała, na przekór panującemu długo i obecnemu często i dziś przekonaniu, że świętość nie jest dostępna jedynie dla wybranych, dla tych, którzy dokonują heroicznych czynów, ale jest w zasięgu wszystkich, nawet najmniejszych dusz kochających Boga i pragnących spełniać Jego wolę. Św. Teresa była przekonana, że to miłosierdzie Boga, a nie religijne zasługi, zaprowadzi ją do nieba. Św. Teresa chciała być aktywna nie w ćwiczeniu się w doskonałości, ale w sprawianiu Bogu przyjemności. Pragnęła robić wszystko nie dla zasług, ale po to, by Jemu było miło i dlatego mówiła: "Dzieci nie pracują, by zdobyć stanowisko, a jeżeli są grzeczne, to dla rozradowania rodziców; również nie trzeba pracować po to, by zostać świętym, ale aby sprawiać radość Panu Bogu". Św. Teresa przekonuje w ten sposób, że najważniejsze to wykonywać wszystko z miłości do Pana Boga. Taki stosunek trzeba mieć przede wszystkim do swoich codziennych obowiązków, które często są trudne, niepozorne i przesiąknięte rutyną. Nie jest jednak ważne, co robimy, ale czy wykonujemy to z miłością. Teresa mówiła, że "Jezus nie interesuje się wielkością naszych czynów ani nawet stopniem ich trudności, co miłością, która nas do nich przynagla". Przykład św. Teresy wskazuje na to, że usilne dążenie do doskonałości i przekonywanie innych, a zwłaszcza samego siebie, o swoich zasługach jest bezcelowe. Nigdy bowiem nie uda się nam dokonać takich czynów, które sprawią, że będziemy w pełni z siebie zadowoleni, jeśli nie przekonamy się, że Bóg nas kocha i akceptuje nasze słabości. Trzeba zgodzić się na swoją małość, bo to pozwoli Bogu działać w nas i przemieniać nasze życie. Św. Teresa chciała być słaba, bo wiedziała, że "moc w słabości się doskonali". Ta wielka święta, Doktor Kościoła, udowodniła, że można patrzeć na Boga jak na czułego, kochającego Ojca. Jednak trwanie w takim przekonaniu nie przyszło jej łatwo. Przeżywała wiele trudności w wierze, nieobce były jej niepokoje i wątpliwości, znała poczucie oddalenia od Boga. Dzięki temu może być nam, ludziom słabym, bardzo bliska. Jest także dowodem na to, że niepowodzenia i trudności są wpisane w życie każdego człowieka, nikt bowiem nie rodzi się święty, ale świętość wypracowuje się przez walkę z samym sobą, współpracę z łaską Bożą, wypełnianie woli Stwórcy. Teresa zrozumiała najgłębszą prawdę o Bogu zawartą w Biblii - że jest On miłością - i dlatego spośród licznych powołań, które odczuwała, wybrała jedno, mówiąc: "Moim powołaniem jest miłość", a w innym miejscu: "W sercu Kościoła, mojej Matki, będę miłością".
CZYTAJ DALEJ

Papieska intencja modlitewna na październik: za duszpasterstwo zdrowia psychicznego

2026-10-01 14:42

[ TEMATY ]

modlitwa

październik

papieska intencja

Vatican Media

Leon XIV w Metzu

Leon XIV w Metzu

Poznaliśmy papieską intencję modlitewną na październik. W ramach inicjatywy „Módl się z Papieżem”, Leon XIV zaprasza, by w tym miesiącu modlić się za duszpasterstwo służby zdrowia. To nie jedyne zaproszenie modlitewne Ojca Świętego na październik: w niedzielę w Lourdes prosił, by w październiku wierzący modlili się różańcem w intencji pokoju.

Trzymając w dłoniach wizerunek św. Dymfny, patronki osób cierpiących na zaburzenia nerwowe i psychiczne, Papież poleca w modlitwie osoby, które cierpią psychicznie i zmagają się z różnego rodzaju trudnościami i prosi, by Kościół był „domem otwartym” i „bezpieczną przestrzenią”, w której każdy może znaleźć swoje miejsce i zostać wysłuchanym, bez oceniania. Prosi też Boga o przebaczenie obojętności i stygmatyzacji tych osób, które Pan wzywa „po imieniu, z czułością” i które w nim mogą odnaleźć swoją godność i nadzieję.
CZYTAJ DALEJ

Milion dzieci wraz Leonem XIV modli się o pokój

2026-10-01 18:40

[ TEMATY ]

dzieci

różaniec

Papież Leon XIV

Vatican Media

Papież Leon XIV modli się na różańcu

Papież Leon XIV modli się na różańcu

O pokój dla dzieci żyjących w krajach ogarniętych wojną modli się dziś wieczorem wraz z Ojcem Świętym milion dzieci na całym świecie. „Pięćdziesiąt milionów «Zdrowaś Maryjo» wznosi się do Nieba ze wszystkich stron i we wszystkich językach świata” - zaznaczył papież podczas spotkania z dziećmi i ich rodzinami przy Grocie Matki Bożej z Lourdes w Ogrodach Watykańskich. Było tam obecnych 1300 osób.

Leon XIV zachęcając najmłodszych do wspólnej modlitwy różańcowej w intencji pokoju podkreślił, że jest to prosta modlitwa, którą może odmawiać każdy. Przypomniał sceny z życia Jezusa rozważane w tajemnicach światła: chrzest w Jordanie, cud w Kanie Galilejskiej, głoszenie Królestwa Bożego, przemienienie na górze Tabor oraz ustanowienie Eucharystii podczas Ostatniej Wieczerzy.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję