Reklama

Papież: nie bójcie się być gościnnymi i otwartymi na innych

2019-02-15 19:33

vaticannews.va, pb (KAI) / Sacrofano

Grzegorz Gałązka

Jesteśmy wezwani, aby przezwyciężyć strach i otworzyć się na spotkanie innych. Aby to uczynić nie wystarczy racjonalne wytłumaczenie, czy statystyczna kalkulacja. Trzeba zawierzyć Bogu, który mówi do nas: „Nie bójcie się” – to słowa homilii, którą papież wygłosił otwierając spotkanie w Sacrofano poświęcone migrantom.

Odniósł się w niej do sytuacji Żydów, którzy wychodząc z Egiptu, ścigani byli przez wojska faraona i stanęli przed przeszkodą, która wydawała się nie do przezwyciężenia: Morzem Czerwonym. Wtedy Bóg powiedział do nich: „Nie bójcie się”, jestem z wami. Podobne słowa wypowiedział Jezus do swoich uczniów, którzy, gdy zobaczyli Go kroczącego Go po jeziorze, przelękli się. Myśleli bowiem, że to zjawa.

Franciszek zaznaczył, że także i my wobec zła i brzydoty naszych czasów jesteśmy kuszeni, aby porzucić nasz sen o wolności. Zamykamy się wtedy w sobie, licząc na własne siły, w kręgu osób, które kochamy. To zachowanie sprawia – dodał – że rośnie strach przez obcym, nieznanym, wykluczonym.

Papież wezwał więc do przezwyciężenia strachu i do zawierzenia Panu. On nas nigdy nie opuści. To otwarcie na innych jest tym pilniejsze, że spotykając drugiego spotykamy samego Jezusa. To On puka do naszych drzwi głodny, spragniony, nagi, chory. I mówi do nas: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25, 40).

Reklama

Na zakończenie papież zachęcił wszystkich tych, którzy odrzucili strach i otwarli się na innych, aby podzielili się tym doświadczeniem z innymi, aby im pomóc w takim samym zachowaniu.

Msza św. pod przewodnictwem Franciszka zainaugurowała spotkanie włoskich instytucji przyjmujących imigrantów. Odbywa się ono w dniach od 15-17 lutego z inicjatywy fundacji Migrantes, Caritas Włochy i jezuickiego ośrodka Astalli w Rzymie.

Witając papieża w imieniu 500 zgromadzonych sekretarz generalny Włoskiej Konferencji Biskupiej bp Stefano Russo podziękował mu za to, że zachęca, byśmy się nie lękali przyjmować braci stojących u naszych drzwi.

Na zakończenie liturgii Franciszek otrzymał w prezencie ikonę Chrystusa, który wyciąga z wody tonącego Piotra. Papież podziękował uczestnikom spotkania za wszystko, co robią na rzecz migrantów, za „małe kroki”, które składają się na „wielką drogę historii”.

Tagi:
migranci Franciszek

Reklama

Hiszpania: Adwent pod znakiem solidarności z migrantami

2019-12-01 15:54

Marek Raczkiewicz CSsR/vaticannews / Madryt (KAI)

Hiszpańscy biskupi apelują, by Adwent był nie tylko czasem duchowego oczekiwania na narodziny Chrystusa, ale też konkretnej solidarności. W tym szczególnym czasie Caritas prowadzi zbiórki żywności dla ubogich rodzin. Wspiera też migrantów szukających w tym kraju nadziei na godniejsze życie.

Roman Bodnarchuk/pl.fotolia.com

W hiszpańskich kościołach i kaplicach umieszczana jest tzw. korona adwentowa. Cztery świece oznaczają poszczególne etapy przygotowujące do Bożego Narodzenia. Świąteczne światełka, które zapłonęły w wielu miejscowościach, choinki i szopki oraz zniżki na zakupy mogą wypaczyć religijny charakter świąt Bożego Narodzenia. Adwent jest okresem liturgicznym, który przypomina nam o ich prawdziwym sensie. To czas, który „nas budzi na nowo, zachęca do nadziei i ukazuje gdzie znajdują się źródła prawdziwej nadziei”, podkreśla kard. Carlos Osoro z Madrytu. Osobiste przygotowanie nie może jednak „uczynić nas obojętnymi na sytuacje ludzi, obok których przechodzimy i z którymi żyjemy”. Powinniśmy starać się mieć uczucia Jezusa, by postępować jak On. Chrystus litował się i pochylał nad potrzebującymi, „leczył, uzdrawiał i dawał życie”. W czasie Adwentu musimy „obudzić się i dostrzec rzeczywistość, która nas otacza”, podkreśla kard. Osoro.

Od dzisiaj rozpoczyna się kampania madryckiej Caritas pod hasłem “Co chcesz, abym ci uczynił?”. Chrystus rodzi się w sercach, ale przypomina także jak ważne jest wyjście na spotkanie drugiej osoby, by jej towarzyszyć i pomóc. Caritas zachęca do zbiórki żywności dla rodzin ubogich oraz pamięci o osobach samotnych, szczególnie w podeszłym wieku.

Biskupi przypominają również o dramatycznej sytuacji imigrantów, którzy usiłują przepłynąć na prymitywnych szalupach do Hiszpanii. Wielu ginie podczas też próby. „Jako uczniowie Chrystusa nie możemy zapomnieć, że są naszymi braćmi a nie ‘materiałem do wyrzucenia’. Nikt nie rozpoczyna tak trudnego exodusu szukając przygód czy z własnej woli, ale uciekając przed głodem, wojną czy prześladowaniem religijnymi”, czytamy w komunikacie diecezji Malaga.

W Madrycie wczoraj wieczorem miało miejsce – ku zadowoleniu mieszkańców - uroczyste otwarcie tradycyjnej szopki bożonarodzeniowej. Socjaliści i lewicowi populiści, którzy dotychczas mieli władzę w stolicy Hiszpanii usunęli w ostatnich latach z przestrzeni publicznej nie tylko szopkę, ale także wszystkie elementy chrześcijańskie. Oczywiście w imię demokracji i tolerancji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dzieją się cuda

2019-06-12 09:02

Jolanta Marszałek
Niedziela Ogólnopolska 24/2019, str. 20-21

Od kilku miesięcy w parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu znajdują się relikwie św. Szarbela z Libanu. I dzieją się cuda. Ludzie doznają wielu łask, także uzdrowienia. Jedną z uzdrowionych jest Barbara Koral – żona Józefa, potentata w branży produkcji lodów, i matka trójki dzieci. Cierpiała na raka trzustki, po którym nie ma śladu. 17 maja br. publicznie podzieliła się swoim świadectwem

Wikipedia

W październiku ub.r. wykryto u mnie nowotwór złośliwy trzustki – opowiada Barbara Koral. – Przeżyłam szok. Ale głęboka wiara i ufność w łaskawość Boga wyjednały mi pokój w sercu. Leżałam w szpitalu w Krakowie przy ul. Kopernika, nieopodal kościoła Jezuitów. Dzieci i mąż byli ze mną codziennie. Modliliśmy się do Jezusa Przemienionego za wstawiennictwem św. Jana Pawła II oraz św. Szarbela. Zięć Piotr przywiózł od znajomego księdza płatek nasączony olejem św. Szarbela. Codziennie odmawialiśmy nowennę i podczas modlitwy pocierałam się tym olejem. Czułam, że mając św. Szarbela za orędownika, nie zginę – wyznaje.

Przypadek beznadziejny

Operacja trwała ponad 6 godzin. Po otwarciu jamy brzusznej większość lekarzy odłożyła narzędzia i odeszła od stołu, stwierdziwszy, że przypadek jest beznadziejny. Jednak profesor po kilku minutach głębokiego namysłu wznowił operację. Usunął raka. Operacja się udała.

– Byłam bardzo osłabiona – opowiada p. Barbara – tym bardziej że 3 tygodnie wcześniej przeszłam inny zabieg, również w pełnej narkozie. Nic nie jadłam i czułam się coraz słabsza.

W trzeciej dobie po operacji chora dostała wysokiej gorączki, dreszczy. Leżała półprzytomna i bardzo cierpiała. – Momentami zdawało mi się, że ktoś przecina mnie piłą na pół. Zwijałam się wtedy w kłębek i modliłam cichutko do Pana Boga z prośbą o pomoc w cierpieniu i ulgę w niesieniu tego krzyża.

Lekarze robili, co mogli. Podawali leki w zastrzykach, kroplówkach, by wzmocnić chorą. Nic nie działało. Pobrano krew na badanie bakteryjne. Okazało się, że jest zakażenie bakterią szpitalną, bardzo groźną dla organizmu. Zdrowe osoby zakażone tą bakterią mają 50-procentową szansę na przeżycie. Chorzy w stanie skrajnego wycieńczenia są praktycznie bez szans.

Zawierzenie Bogu

– Rozmawiałam z Bogiem – opowiada p. Barbara. – Pytałam Go, czy po tym, jak wyrwał mnie ze szponów śmierci w czasie operacji, teraz przyjdzie mi umrzeć. Prosiłam z pokorą i ufnością: „Panie Jezu, nie wypuszczaj mnie ze swoich objęć. Uzdrów mnie, kochany Zbawicielu”. Całym sercem wołałam w duchu: „Jezu, zawierzam się Tobie, Ty się tym zajmij!”.

W tym czasie parafia pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu, do której należy rodzina Koralów, czekała na relikwie św. Szarbela (relikwie pierwszego stopnia – fragment kości). Przywiózł je z Libanu poprzedni proboszcz – ks. Andrzej Baran, jezuita, który był tam na pielgrzymce wraz z kilkoma parafianami. Zawieźli też spontanicznie zebraną przez ludzi ofiarę dla tamtejszych chrześcijan. Wiadomo bowiem, że św. Szarbel jest szczególnie łaskawy dla tych, którzy modlą się za Liban. Relikwie, zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem, miały trafić do ks. Józefa Maja SJ w Krakowie. On zgodził się przekazać je do Nowego Sącza i osobiście je tam w styczniu br. zainstalował.

Interwencja św. Szarbela

– W dniu, w którym pojechałem po relikwie do Krakowa – opowiada ks. Józef Polak, jezuita, proboszcz parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu – wstąpiłem do naszej WAM-owskiej księgarni, żeby nabyć jakąś pozycję o św. Szarbelu, bo przyznam, że sam niewiele o nim wiedziałem. Wychodząc z księgarni, spotkałem Józefa Korala z córką. Wiedziałem, że p. Barbara jest bardzo chora. Opowiedzieli mi, że wracają ze szpitala i że sytuacja jest bardzo poważna. Relikwie miałem ze sobą od dwóch godzin. Niewiele się zastanawiając, poszliśmy na oddział.

– W pewnym momencie usłyszałam głos męża – opowiada p. Barbara. – Bardzo mnie to zdziwiło, bo przecież był u mnie przed chwilą i razem z córką poszli do kościoła obok szpitala na Mszę św. Po chwili zobaczyłam męża i córkę. Już nie byli przygnębieni i smutni. Twarze rozjaśniał im szeroki uśmiech. Razem z nimi był ksiądz proboszcz Józef Polak. Przyniósł ze sobą do szpitala relikwie św. Szarbela...

Ksiądz wraz z obecnymi odmówił modlitwę do św. Szarbela. Następnie podał chorej do ucałowania relikwiarz. – Już w trakcie modlitwy nie czułam bólu – wyznaje p. Barbara. – Stałam się bardziej przytomna. Kiedy ucałowałam kości św. Szarbela, nie myślałam, czy to będzie uzdrowienie – ja byłam tego pewna. Nie mam pojęcia, skąd się wzięła ta pewność.

Święty kontra bakterie

– Gdy wchodziłem do szpitala – opowiada ks. Polak – wiedziałem, że na oddziale jest jakieś zakażenie. Podałem p. Barbarze relikwiarz do ucałowania. Zobaczyła to pielęgniarka. Wyjęła mi relikwiarz z ręki, spryskała go jakimś środkiem i włożyła pod wodę. „Co pani robi?” – zapytałem. „Muszę to zdezynfekować”. „Ale on nie jest wodoszczelny” – wyjaśniłem, nie wiedząc, że chodzi jej o to, by zewnętrzne bakterie się nie rozprzestrzeniały. To był koniec wizyty.

Następnego dnia rano okazało się, że na oddziale bakterii już nie było. To był kolejny „cud” św. Szarbela. Badania z krwi potwierdziły, że również chora nie ma w sobie bakterii. Lekarze w zdumieniu patrzyli na wyniki. Dla pewności powtórzyli badania.

– Byłam zdrowa – opowiada p. Barbara. – Powoli zaczęłam nabierać siły i radości życia. Cała moja rodzina i przyjaciele, którzy byli ze mną w czasie choroby, którzy wspierali mnie modlitwą i dobrym słowem, są wdzięczni św. Szarbelowi. Błogosławimy go za to, że się mną zajął, że uprosił dla mnie u Boga Wszechmogącego łaskę uzdrowienia. Bogu niech będą dzięki i św. Szarbelowi!

Wiara w orędownictwo

W parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu w trzecie piątki miesiąca o godz. 18 odprawiana jest Msza św. z modlitwą o uzdrowienie, następnie mają miejsce: adoracja, błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem, namaszczenie olejem św. Szarbela i ucałowanie relikwii świętego. Wielu ludzi przychodzi i prosi o jego wstawiennictwo. Św. Szarbel jest niezwykle skutecznym świętym, wyprasza wiele łask, pokazuje, że pomoc Boga dla ludzi, którzy się do Niego uciekają, może być realna. – Nie ma jednak żadnej gwarancji, że ten, kto przyjdzie do św. Szarbela, będzie natychmiast uzdrowiony – przyznaje ks. Józef Polak. – Czasami to działanie jest inne. Łaska Boża działa według Bożej optyki, a nie naszych ludzkich życzeń. Święci swoim orędownictwem mogą ludzi do Kościoła przyciągać i to czynią, także przez cuda. Wystarczy popatrzeć, jak wiele osób uczestniczy w Mszach św. z modlitwą o uzdrowienie.

* * *

Ojciec Szarbel Makhlouf

maronicki pustelnik i święty Kościoła katolickiego. Żył w XIX wieku w Libanie

23 lata swojego życia spędził w pustelni w Annaja. Tam też zmarł.

Po pogrzebie o. Szarbela miało miejsce zadziwiające zjawisko. Nad jego grobem pojawiła się niezwykła, jasna poświata, która utrzymywała się przez wiele tygodni. Łuna ta spowodowała, że do grobu pustelnika zaczęły przybywać co noc rzesze wiernych i ciekawskich. Gdy po kilku miesiącach zaintrygowane wydarzeniami władze klasztoru dokonały ekshumacji ciała o. Szarbela, okazało się, że jest ono w doskonałym stanie, zachowało elastyczność i temperaturę osoby żyjącej i wydzielało ciecz, którą świadkowie określali jako pot i krew. Po umyciu i przebraniu ciało o. Szarbela zostało złożone w drewnianej trumnie i umieszczone w klasztornej kaplicy. Mimo usunięcia wnętrzności i osuszenia ciała zmarłego dalej sączyła się z niego substancja, która została uznana za relikwię. Różnymi sposobami próbowano powstrzymać wydzielanie płynu, ale bezskutecznie.

W ciągu 17 lat ciało pustelnika było 34 razy badane przez naukowców. Stwierdzili oni, że zachowuje się w nienaruszonym stanie i wydziela tajemniczy płyn dzięki interwencji samego Boga.

W 1965 r., pod koniec Soboru Watykańskiego II, o. Szarbel został beatyfikowany przez papieża Pawła VI, a 9 października 1977 r. – kanonizowany na Placu św. Piotra w Rzymie. Kilka miesięcy przed kanonizacją jego ciało zaczęło się wysuszać.

Od tej pory miliony pielgrzymów przybywają do grobu świętego, przy którym dokonują się cudowne uzdrowienia duszy i ciała oraz nawrócenia liczone w tysiącach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bydgoszcz: akcja Caritas i policji „Bezpieczeństwo ze Świętym Mikołajem”

2019-12-09 15:45

jm / Bydgoszcz (KAI)

Kilka tysięcy dzieci z województwa kujawsko-pomorskiego wzięło udział w akcji „Bezpieczeństwo ze Świętym Mikołajem”, którą w bydgoskiej Hali Sportowo-Widowiskowej „Łuczniczka” zorganizowały Caritas Diecezji Bydgoskiej i Komenda Wojewódzka Policji w Bydgoszczy.

Materiał prasowy

Ideą przedsięwzięcia jest aktywizacja dzieci dotkniętych różnymi problemami oraz zapewnienie im niecodziennej rozrywki i zabawy, połączonych z edukacją na temat bezpieczeństwa i pozytywnych form spędzania wolnego czasu. – Nasze spotkanie w tym miejscu ma przede wszystkim aspekt edukacyjny. Spędzając ze sobą czas, mówimy przede wszystkim, jak ważne jest bezpieczeństwo, które ma pozwolić, by dziecko jak najdłużej mogło cieszyć się beztroską – powiedział ks. prałat Wojciech Przybyła.

Organizatorzy dotarli wcześniej z upominkami do dzieci, które przebywały na oddziałach Wojewódzkiego Szpitala Dziecięcego im. Józefa Brudzińskiego w Bydgoszczy. – Najważniejszy jest uśmiech dzieci – dodał św. Mikołaj, który dostarczył kilkaset paczek z prezentami. – To są upominki przygotowane ze środków własnych Caritas, a także tych pozyskanych dzięki zbiórkom za pośrednictwem Parafialnych Zespołów oraz Szkolnych Kół Caritas – dodał dyrektor Caritas Diecezji Bydgoskiej - ks. prałat Wojciech Przybyła.

Podczas spotkania, w którym uczestniczył biskup ordynariusz Jan Tyrawa, zostało zainaugurowane Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom. W ramach 26. edycji akcji Caritas Polska przygotowała około dwóch milionów świec, które – jak co roku – zagoszczą na wigilijnych stołach. Środki zebrane dzięki ich dystrybucji będą przeznaczone na wakacyjny wypoczynek, bezpłatne posiłki, stypendia, a także wsparcie dzieci w rehabilitacji i leczeniu. Idea świątecznej świecy Caritas rozpowszechnia się również poza granicami Polski. Dzięki ofiarności Polaków, biorących udział w ubiegłorocznej edycji akcji, udało się odbudować szkołę w syryjskim mieście Aleppo, zniszczoną na skutek działań wojennych. W tym roku część środków zostanie przeznaczona na pomoc dla dzieci z dotkniętej kryzysem humanitarnym Wenezueli.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem