Reklama

Niedziela Częstochowska

W poszukiwaniu drogi i szczęścia

2019-02-24 16:55

[ TEMATY ]

Częstochowa

rekolekcje

świadectwo

seminarium duchowne

Beata Pieczykura/Niedziela

Zbigniew był ratownikiem medycznym i poświęcał się pasji ratowania ludzi. Mateusz spędził dużą część młodości na osiedlu. Miał wielu znajomych. Kibicował ukochanej drużynie. Przyszedł jednak taki czas, kiedy zaczęli się zastanawiać nad własnym życiem, w ich sercach rodziły się pytania, pragnienia. Dziś przygotowują się do kapłaństwa jako klerycy. Ich historie pomagają młodym w rozpoznaniu powołania podczas rekolekcji powołaniowych, które odbyły się pod hasłem: „W domu Boga” w dniach 22-24 lutego w Wyższym Seminarium Duchownym Archidiecezji Częstochowskiej. Ten czas spotkania z Panem przypomniał im skarby ukryte w Kościele, którymi są: Słowo Boże, sakramenty, modlitwa, wiara i wspólnoty. One pozwalają poznać Jezusa, swoje miejsce w Kościele i swoją tożsamość, a potem odkryć powołanie do życia kapłańskiego, małżeńskiego czy według rad ewangelicznych. Dlatego rekolektanci wysłuchali świadectw, konferencji, przeżyli wieczór pojednania, szkołę modlitwy w grupach, modlitwę wspólnotową i indywidualną, „Nikodemową noc” wraz z adoracją Najświętszego Sakramentu, Mszę św. razem z wspólnotą seminaryjną i zawierzenie na Jasnej Górze. Spotkali się z abp. Wacławem Depo. Otwierali serca na wołanie Jezusa, który tak jak powoływał 2 tys. lat temu uczniów, tak samo dziś posyła robotników na żniwo swoje. Czeka, aby z odwagą poszli za Nim.

Beata Pieczykura



O rekolekcjach w domu Boga powiedzieli

Reklama


To jest niesamowite, że Jezus przyszedł do miejsca, w którym byłem, do tego, co w jakiś sposób miało było częścią mojego życia. Posłał konkretnych ludzi, tworzył konkretne sytuacje. To tak jak przyszedł do Piotra, który łowił ryby, miał już konkretny zawód, swoje marzenia, swoich najbliższych, a Jezus przyszedł do niego i powiedział: Chodź, od tej pory będziesz łowił ludzi. Po czasie widzę, że Jezus nie zabrał mi tego, co robiłem wcześniej, ale dał mi jeszcze więcej.

Kl. Zbigniew


Jeździliśmy na mecze. Byłem w środowisku kibicowskim. Prowadziłem osiedlowy tryb życia. W pewnym momencie spostrzegłem, że to nie jest dobra droga dla mnie. Usłyszałem o spotkaniach modlitewnych i zacząłem się modlić. Moje żyje zaczęło się zmieniać. Odczułem radość i pokój. Postanowiłem odrzuć alkohol, zerwać ze złymi znajomościami. Dziś żyję inaczej, a moje życie nabrało nowego blasku i radości.

Kl. Mateusz


Jestem tu pierwszy raz, bo ciekawi mnie, jak wygląda życie w seminarium, jak na co dzień żyją klerycy. Zastanawiam się, czy w przyszłości nie zostać księdzem właśnie. To zaczęło się od ministranta zaraz po I Komunii św.

Błażej, parafia św. Stanisława w Wieluniu


Chcę się dowiedzieć nowych rzeczy o Bogu, pogłębić swoją wiarę, nauczyć się modlitwy. W całym życiu chcę iść za Panem Bogiem, Jego drogą. Wierzę, że mnie poprowadzi i tak będzie.

Mateusz, parafia Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Zawierciu


Przyjechałem kolejny raz na rekolekcje, bo jestem już w klasie maturalnej i chcę rozeznać swoje powołanie. Na razie mam różne plany, aczkolwiek rozważałem wstąpienie do seminarium. Dlaczego przyjechałem, aby się utwierdzić w tej decyzji, aby podjąć duchową decyzję, czy tutaj, czy gdzie indziej mam być.

Kacper, parafia św. Józefa Robotnika w Popowie


Jestem tu trzeci raz, aby odkryć swoje powołanie. Do przyjazdu zachęcał mnie Ksiądz Proboszcz, bo myślę o wstąpieniu do seminarium. Najbardziej przeżywałem adorację Najświętszego Sakramentu, rozmowę z Bogiem.

Bartosz, parafia św. Tekli w Raczynie


Jestem tu, aby rozeznać swoje powołanie, bo czuję taki głos wewnętrzny, że Bóg mnie woła do bycia kapłanem. Już od najmłodszych lat było w mojej rodzinie przekonanie, że będę księdzem, babcia mnie zachęcała.

Konrad, parafia św. Jana Chrzciciela w Pilicy


Zobacz zdjęcia: W poszukiwaniu drogi i szczęścia

W WSD w każdy czwartek na „Modlitwie zgiętych kolan” gromadzi się wspólnota seminaryjna przed wystawionym Najświętszym Sakramentem i modlimy się o powołania kapłańskie. Jest to Godzina Święta. Ponadto codziennie w modlitwach południowych polecamy tę intencję Bogu, aby w naszym seminarium przybywało alumnów.

Kl. Karol


Rekolekcje powołaniowe to dobra okazja dla młodych, by pogłębili swoją relację z Bogiem, zbliżyli się do Jezusa i zastanowili nad dalszym życiem. Im większej jest ludzi doświadczających żywej więzi z Jezusem, tym więcej będzie ludzi poważnie myślących o przyszłości. Cieszę, że co roku zgłasza się pokaźna grupa chłopców. To okazja dla kleryków, żeby wykorzystali swoje zdolności w współorganizacji rekolekcji. To okazja również dla nas, przełożonych (cześć z nas jest mocno zaangażowana), do kontaktu z młodzieżą.

Liczymy też na pomoc innych kapłanów i ich świadectwo, ponieważ seminarium i parafie to są naczynia połączone.

Ks. Grzegorz Szumera, rektor WSD



Wysłuchała Beata Pieczykura

Współpraca: kl. Zbigniew Wojtysek i kl. Karol Iwańczak

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Doświadczenie wspólnoty Kościoła - kolędowanie z ubogimi

2020-01-21 12:57

[ TEMATY ]

Częstochowa

bezdomni

ubodzy

s. Izabela Ciuk

Czas spędzony razem był dobrą okazją do rozmowy, do doświadczenia wspólnoty Kościoła, w której każdy – biedny czy bogaty, słaby czy silny, młody czy starszy – ma swoje miejsce i do której wnosi niepowtarzalne bogactwo swojej historii - tak Kolędowanie osób ubogich opisują siostry nazaretanki, które gościły u siebie potrzebujących 13 stycznia 2020r.

Zobacz zdjęcia: Kolędowanie z osobami ubogimi

Tego dnia z inicjatywy Księdza Biskupa Andrzeja Przybylskiego, podopieczni Fundacji Świętego Barnaby zaproszeni zostali na wspólny posiłek w domu Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu w Częstochowie.

Podczas wspólnego wieczoru odbyło się także radosne kolędowanie razem z Siostrami Nazaretankami. Na spotkaniu niektórzy podzielili się świadectwem swojego życia oraz doświadczeniem Bożej dobroci mimo różnych trudności życiowych, ubóstwa czy nałogów.

Ksiądz Biskup Andrzej Przybylski już od lat wspiera działalność Fundacji i ochoczo wspomaga jej członków swoją obecnością i dobrocią.

Fundacja Świętego Barnaby prowadzona jest przez Wspólnotę Przymierza Rodzin Mamre i stanowi miejsce pomocy duchowej i materialnej dla osób potrzebujących z Częstochowy i okolic.

CZYTAJ DALEJ

Dlaczego chrzcimy dzieci, a nie dorosłych?

2020-01-08 08:08

Niedziela Ogólnopolska 2/2020, str. 11

[ TEMATY ]

chrzest

Internet

Chrzest jest najpiękniejszym darem, dlaczego więc pozbawiać go dzieci? Dlaczego krępować działanie Ducha Świętego w ich sercach i umysłach?

Kto naprawdę wierzy w skutki sakramentu, ten wie, że chrzest sprawia, iż stajemy się dziećmi Bożymi, otrzymujemy Ducha Świętego i zostajemy włączeni do Kościoła, w którym z czasem możemy przyjąć kolejne sakramenty. Skoro – w myśl słów św. Grzegorza z Nazjanzu – chrzest jest najpiękniejszym darem, dlaczego pozbawiać go dzieci? Dlaczego krępować działanie Ducha Świętego w ich sercach i umysłach? To przecież dzięki Niemu będą mogły kiedyś świadomym aktem wiary przyjąć Jezusa jako Pana i Zbawiciela, bo „chrzest dzieci domaga się katechumenatu pochrzcielnego” (Katechizm Kościoła Katolickiego, 1231). Ziarno wiary jest łaską, a ta może być przyjęta, jeśli spadnie na właściwie przygotowany grunt.

Duch Święty działający w duszy dziecka może je łatwiej przygotować na świadome przyjęcie wiary w wieku dojrzałym.

Jasne świadectwa tego, że chrztu udzielano dzieciom pochodzą z II wieku. Czy mogło tak być wcześniej? Wszystko na to wskazuje.

Biblijnych argumentów za chrztem dzieci jest kilka. W starożytności pod pojęciem „dom” rozumiano nie tylko wszystkich członków rodziny, w tym dzieci i niemowlęta, ale nawet sługi i niewolników (Dz 11, 14). Gdy Korneliusz wraz z całym domem przyjął chrzest, oznacza to także chrzest dzieci (Dz 10, 47-48). Wraz z całym domem chrzest przyjęli niejaka Lidia w Filippi (Dz 16, 15), strażnik więzienia, w którym przetrzymywani byli Paweł i Sylas (Dz 16, 33), Tycjusz Justus, przełożony synagogi w Koryncie (Dz 18, 8) czy Stefanas, mieszkający w tym samym mieście (1 Kor 1, 16). Trudno przypuścić, aby w żadnym z tych „domów” przyjmujących chrzest nie było ani jednego dziecka.

Z czasem, gdy Kościół się rozwijał, praktyka udzielania chrztu niemowlętom upowszechniała się coraz bardziej. Chrześcijanie odwoływali się do słów Jezusa: „Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże” (Mk 10, 14).

Już w dniu Pięćdziesiątnicy, gdy po raz pierwszy Piotr głosił najpiękniejszą wieść o zbawieniu, dodał: „Bo dla was jest obietnica i dla dzieci waszych” (Dz 2, 39).

Inny argument za chrztem niemowląt wynika z faktu, że Jezus był Żydem i nauczał wśród Żydów, a ci przecież obrzezywali niemowlęta. Trudno sobie wyobrazić, dlaczego Jezus – Żyd miałby zmieniać ten zwyczaj inicjacji niemowląt, który wywodzi się z Jego własnej religii, i nakazywać przyjmowanie do Kościoła tylko dorosłych. To raczej nieprawdopodobne. Gdyby takie było Jego pragnienie, z pewnością znalazłoby ono wyraz w Ewangelii.

Jest także bardziej egzystencjalny argument za chrztem dzieci. Bardzo poruszyło mnie świadectwo egzorcysty, który wiele lat spędził w Afryce. Zdarzało się, że dwie rodziny pokłóciły się ze sobą. Członkowie jednej z nich szli do czarownika, by ten rzucił urok lub przekleństwo na wrogów. Gdy urok padał na rodzinę chrześcijańską, dzieci nigdy nie doznawały uszczerbku. Jeśli czary skierowane były przeciw rodzinie pogańskiej, dzieci często zapadały na trudne do zdiagnozowania słabości. „Nie potrzeba mi innych dowodów, że chrzest dzieci jest potrzebny” – mówił egzorcysta. „Dziecko ochrzczone nie jest w stanie popełnić grzechu śmiertelnego, gdyż nie ma jeszcze pełnej świadomości winy. To oznacza, że od chwili chrztu zawsze mieszka w nim Duch Święty. I dlatego rzucane uroki nie mają żadnej mocy”. I dodawał: „Kłopot zaczyna się wtedy, gdy ktoś ochrzczony zrywa z Duchem Świętym przez grzech śmiertelny. Wówczas naraża się na działanie złego”.

Odmowa chrztu dzieciom nie ma egzystencjalnego uzasadnienia. Czy osobom, które rodzą się niepełnosprawne umysłowo i nigdy nie dojdą do świadomego przeżywania wiary, należy odmówić chrztu? Czy należy odmówić namaszczenia chorych osobom nieprzytomnym, nieświadomym, dotkniętym amnezją? Są przecież równie nieświadome jak dzieci. Czy posunięta miażdżyca jest podstawą do odmówienia Komunii św.? Oczywiście, że nie. Podobnie jest z sakramentem chrztu.

Nie jest więc tak, że chrztu nie udzielano niemowlętom w pierwotnym Kościele i protestanci przywrócili ten stan rzeczy, lecz odwrotnie – to właśnie niektóre wspólnoty protestanckie odeszły od praktyki udzielania chrztu dzieciom. Praktyki, która ma solidne podstawy biblijne i świadectwa nieprzerwanej Tradycji Kościoła.

CZYTAJ DALEJ

Już w weekend zawody Pucharu Świata w Zakopanem

2020-01-24 10:37

[ TEMATY ]

skoki narciarskie

youtube.com

W sobotę czeka nas drużynowy konkurs skoków w Zakopanem. Wiadomo, że trener Michal Doležal puści do boju Dawida Kubackiego, Kamila Stocha i Piotra Żyłę. Ale kto będzie czwarty? Przedstawiamy prognozy potalu wpolityce.pl

Poza Kubackim, Stochem i Żyłą pozostali nasi skoczkowie spisują się fatalnie. A w konkursie drużynowym musi wystąpić czterech. Trener Doležal ma twardy orzech do zgryzienia. Oprócz naszych asów w piątkowych kwalifikacjach oprócz nich wystąpią: Stefan Hula, Maciej Kot, Aleksander Zniszczoł, Wolny, Andrzej Stękała i Adam Niżnik.

Niżnik pierwszy raz będzie miał okazję wystąpić w zawodach o Puchar Świata w Zakopanem. W sezonie zdobył sześć punktów w zawodach o Puchar Interkontynentalny. Na niego trener raczej się nie zdecyduje.

Szansa występu w drużynie 1 proc.

Stękała błysnął formą w zawodach o Puchar Interkontynentalny, bo zajął piąte miejsce. dzień później w Zakopanem był… 30. Dotychczas tylko raz wystąpił w zawodach o Puchar Świata.

Szansa występu w drużynie 1 proc.

Kot skacze coraz gorzej. W miniony weekend w Titisee-Neustadt skakał fatalnie. W niedzielnym konkursie był przedostatni. W sezonie tylko sześć razy zakwalifikował się do drugiej serii. W większości na jego początku.

Szansa występu w drużynie 2 proc.

Zniszczoł dostał szansę występu w zawodach o Puchar Świata kosztem Wolnego. Zaprezentował się lepiej od Huli i Kota, ale również nie awansował do drugiej serii. Pamiętajmy też, że to członek kadry B.

Szansa występu w drużynie 2 proc.

Hula jest najstarszym i najbardziej doświadczonym skoczkiem naszej kadry. Gwarantuje skoki na poziomie miejsc 20-40. Tylko czy to wystarczy do podium?

Szansa występu w drużynie 14 proc.

Wolny nie po to został odesłany do ostrych treningów, żeby trener nie miał w tym ukrytego celu. Wiadomo, że słabo skakał, dużo gorzej niż w poprzednim sezonie, ale w konkursach drużynowych w Wiśle i szczególnie w Klingenthal spisał się na miarę oczekiwań.

Szansa występu w drużynie 80 proc.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję