Reklama

Franciszek jedzie z wizytą do Maroka

2019-03-22 12:40

Krzysztof Tomasik / Warszawa (KAI)

Grzegorz Gałązka

W dniach 30-31 marca Franciszek odwiedzi Królestwo Maroka. Podczas dwudniowego pobytu w Rabacie i Casablance odwiedzi między innymi islamską szkołę dla kaznodziejów, spotka się z migrantami i odprawi publiczną Mszę św. na stadionie. W Maroku z ponad 36 mln mieszkańców, z których 99 proc. to muzułmanie, żyje tylko ponad 36 tys. chrześcijan, głównie z zagranicy, wśród nich ok. 30 tys. wiernych z przeszło 100 narodowości. Hasłem tej 28. zagranicznej podróży papieskiej są słowa: "Sługa nadziei”.

Podróż ta będzie pierwszym pobytem papieża w Maroku od 34 lat. 19 sierpnia 1985 jednodniową wizytę złożył tam św. Jan Paweł II (1978-2005) na zaproszenie króla Hassana II (1961-99). Najważniejszym momentem tamtego wydarzenia było spotkanie Ojca Świętego z 50 tysiącami młodych muzułmanów z Maroka i innych krajów na stadionie w Casablance. Było to pierwsze w historii przemówienie głowy Kościoła katolickiego do tak licznej grupy wyznawców islamu. W entuzjastycznie przyjętym przemówieniu papież mówił o uniwersalnych wartościach: prawdzie, pokoju, braterstwie i sprawiedliwości. Wskazywał na łączące obie religie wspólne elementy i przekonywał o potrzebie dialogu międzyreligijnego.

Logo obecnej wizyty przedstawia żółto-zielony krzyż okolony czerwonym półksiężycem. Zestawienie symboli chrześcijaństwa i islamu wyraża międzyreligijny wymiar spotkania wyznawców obu religii oraz papieża i „Przywódcy Wierzących” (taki tytuł przysługuje królowi Maroka) w Rabacie, 800 lat po spotkaniu św. Franciszka z Asyżu z sułtanem Malikiem al-Kamilem w Egipcie. Kolory wykorzystane w logo są barwami Maroka - zielony i czerwony oraz Watykanu - żółty i biały (tło). Pod znakiem graficznym znajduje się hasło wizyty: „Sługa nadziei".

Program

Reklama

Samolot z Franciszkiem na pokładzie przyleci na lotnisko Rabat-Salé w sobotę 30 marca o godz. 14.00 czasu miejscowego. Przed pałacem królewskim w Rabacie odbędzie się oficjalne powitanie, po czym papież złoży kurtuazyjną wizytę królowi Mohamedowi VI - od 1999 r. głowie państwa i przywódcy religijnemu.

Następnie przemówi do przedstawicieli narodu marokańskiego, władz, społeczeństwa obywatelskiego i korpusu dyplomatycznego na dziedzińcu przed meczetem Hasana, gigantycznej świątyni ukończonej w 1993 roku, która wznosi się bezpośrednio nad Atlantykiem i ma 210-metrowy minaret - najwyższy na świecie.

Ojciec Święty odwiedzi również mauzoleum króla Mohameda V a następnie Instytut Mohameda VI, kształcący imamów i kaznodziejów muzułmańskich. Będzie to z pewnością kolejna okazja do pogłębienia dialogu międzyreligijnego. Instytucja nosząca imię obecnego władcy kosztowała 22 mln euro. Szkoli ok. 800 imamów - religijnych uczonych islamu - z Maroka, Mali, Francji, Libii, Nigerii, Tunezji i Wybrzeża Kości Słoniowej, zarówno mężczyzn, jak i kobiety. Papieżowi towarzyszyć będą słuchacze ekumenicznego Instytutu Teologicznego „Al Mowafaqa” założonego w Rabacie w 2012 r. przez Kościoły: katolicki i protestanckie oraz kilku wydziałów teologicznych we Francji.

Dzień ten zakończy spotkanie z imigrantami w siedzibie diecezjalnej Caritas. Kościół tutejszy tworzą migranci, a Maroko jest dla nich zarówno miejscem docelowym, tranzytem, jak i krajem pochodzenia.

W niedzielę 31 maca Franciszek odwiedzi najpierw Wiejski Ośrodek Pomocy Społecznej (Centre Rural des Services Sociaux) w sąsiedniej miejscowości Temara, po czym spotka się w katedrze w Rabacie z kapłanami, osobami konsekrowanymi i członkami miejscowej Ekumenicznej Rady Kościołów, w południe zaś odmówi modlitwę „Anioł Pański".

Po południu przewidziano Mszę św. na stadionie "Prince-Moulay-Abdellah", na której oczekuje się ok. 10 tys. wiernych. Uświetni ją śpiew chóru złożonego z 500 młodych ludzi, pochodzących niemal w całości z regionu subsaharyjskiego.

Na zakończenie tego dnia odjedzie na lotnisko Rabat-Salé, skąd po ceremonii pożegnalnej odleci samolotem do Rzymu.

Dialog z islamem

Papież przybędzie do Maroka w dwa miesiące po wizycie w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, co świadczy, że dialog ze światem islamskim jest jednym z priorytetów obecnego pontyfikatu. Już przy okazji wizyty w ZEA Watykan podkreślał, że obie papieskie podróże nawiązują do spotkania św. Franciszka z sułtanem Al-Kamilem 800 lat temu w egipskiej Damietcie - jednego z najbardziej niezwykłych spotkań międzywyznaniowych w okresie wypraw krzyżowych. Papieska wizyta pokazuje, że dzisiaj stosunki między Kościołem katolickim a islamem są ważniejsze niż kiedykolwiek przedtem, a zwłaszcza na najwyższym szczeblu.

Gdy chodzi o dialog z islamem Franciszek nie odziedziczył łatwego spadku po swoim poprzedniku Benedykcie XVI (2005-13). Jego przemówienie podczas wizyty w Bawarii na Uniwersytecie w Ratyzbonie w 2006 r., w którym posłużył się krytycznym dla islamu wspomnieniem z XIII wieku, zostało opacznie zinterpretowane i wywołało ogromne oburzenie wśród muzułmanów na całym świecie, łącznie z rozruchami. Pięć lat później znany Uniwersytet Al-Azhar w Kairze zerwał dialog z Watykanem, gdy papież Ratzinger po morderczym ataku na kościół koptyjski pod koniec grudnia 2012 domagał się większej ochrony chrześcijan w Egipcie.

Dotychczas Franciszek unikał wszelkich zatargów ze światem islamu, nawet w czasie, kiedy chrześcijanie na Bliskim Wschodzie stoją w obliczu "być albo nie być" wobec islamskiego fundamentalizmu. Z wielką pokorą papież napisał w adhortacji apostolskiej "Evangelii gaudium": "Proszę, pokornie błagam te kraje, aby zapewniły wolność chrześcijanom, by mogli sprawować swój kult i żyć swoją wiarą, uwzględniając wolność, jaką wyznawcy islamu cieszą się w krajach zachodnich!”.

Papież z Argentyny stara się od początku przełamywać lody w we wzajemnych stosunkach. Jego umycie stóp muzułmańskiemu więźniowi w Wielki Czwartek lub jego zaangażowanie na rzecz syryjskich uchodźców wywołało entuzjastyczne komentarze w najważniejszych islamskich mediach. Niedługo po jego wyborze Uniwersytet Al-Azhar wznowił kontakty z Watykanem, a od 2017 r. ponownie odbywają się regularne spotkania z przedstawicielami Papieskiej Rady ds. Dialogu Międzyreligijnego.

"Obie instytucje chcą współpracować na rzecz pokoju i bardziej sprawiedliwego społecznie świata, przeciwko przemocy i fanatyzmowi w imię religii" - napisano we wspólnym oświadczeniu po wznowieniu stosunków. Wkrótce potem sam papież udał się do Egiptu po wizycie w Jordanii i Turcji w 2014 roku. Można wręcz powiedzieć, że Franciszka łączy duchowa przyjaźń z Ahmadem al-Tayyebem, rektorem tej wiodącej sunnickiej uczelni.

W Abu Zabi w tym roku obaj podpisali deklarację braterstwa między obu religiami. Wizytę i dokument uznano za historyczny, ponieważ Franciszek był pierwszym papieżem, który odwiedził Półwysep Arabski, miejsce narodzin islamu. Deklaracja potępiła ekstremizm w imię Boga, promując jednocześnie pełne prawa człowieka, w tym przede wszystkim prawo do wolności religijnej.

W swoich wysiłkach na rzecz dialogu katolicko-islamskiego Franciszek mniej troszczy się o rozważania teologiczne niż jego poprzednik. Jego zdaniem w tej dziedzinie „cierpliwość i skromność” jest konieczna, aby uniknąć „kłopotliwych sytuacji”, skupia się więc na praktycznych działaniach w rozwiązywaniu konfliktów, troski o poszanowanie zasady wolności religijnej, ochronie środowiska lub sprawiedliwości społecznej.

Wolność wyznania jest dziś największą przeszkodą w stosunkach katolicyzmu ze światem islamskim. Kard. Jean-Louis Tauran, zmarły w zeszłym roku wieloletni przewodniczący Papieskiej Rady ds. Dialogu Międzyreligijnego, wielokrotnie podkreślał, że sprawa wolności religijnej jest probierzem w stosunkach wzajemnych. Krytykował pewną powierzchowność dialogu chrześcijańsko-islamskiego, który często ogranicza się do zgody co do pewnych kwestii etycznych i frazesach o dobrej woli.

Marokański arcybiskup Rabatu Cristóbal López Romero wskazuje na cztery poziomy dialogu z islamem. „Pierwszym szczeblem, który uważa się za najważniejszy, bo angażuje wszystkich, jest to, co nazywa się «dialogiem życia», a co dotyczy codziennego życia chrześcijan i muzułmanów. Potem są szkoły. Dyrektorzy, chrześcijanie i muzułmanie w Maroku, opracowali wspólnie program edukacyjny oparty na wspólnych wartościach. Trzeci poziom jest reprezentowany przez małe grupy wiernych, którzy okresowo spotykają się, aby się lepiej poznać, dzielić doświadczeniem związanym ze swymi drogami wiary oraz zgłębić chrześcijańską i muzułmańską koncepcję życia. I wreszcie zdarza się czasem, że w niektórych miejscach chrześcijanie i muzułmanie gromadzą się na wspólnej modlitwie. I to jest czwarty poziom, który obejmuje stosunkowo niewielką ilość osób” - zaznacza pochodzący z Hiszpanii hierarcha.

Daleko do wolności religijnej

Król Maroka rządzi jako tradycyjny absolutny władca, ale przywiązuje też dużą wagę do wizerunku nowoczesnego męża stanu. Mohammed VI stara się reformować islam w imię oświecenia i tolerancji. W 2016 roku wezwał setki muzułmańskich uczonych z całego świata do Marakeszu, aby zastanowi się wspólnie, jakie stanowisko należy zająć wobec mniejszości religijnych. Ale jego krajowi wciąż jest daleko do prawdziwej wolności religijnej.

Najgorzej wygląda sytuacja marokańskich konwertytów z islamu, których jest co najmniej kilka tysięcy. Chociaż zmiana wiary od 2016 r. formalnie nie jest już karalna, ale podobnie jak wszędzie w świecie islamskim, jest uważana za poważne naruszenie norm społecznych i jako taka jest zagrożona stygmatyzacją społeczną lub utratą pracy. W końcu islam jest religią państwową. Ci, którzy odwracają się od niego plecami, również ryzykują, że rodzina i miejscowa społeczność się ich wyrzeknie.

Wielu konwertytów woli zachować w tajemnicy zmianę wiary, aby nie być nękanymi przez władze. Zwraca się uwagę, że policja nie raz już powstrzymała marokańskich chrześcijan przed wejściem do kościołów a chrześcijański chrzest jest tu zupełnie nieakceptowany. Tak samo niedozwolone są małżeństwa między chrześcijanami a muzułmanami lub pochówki na kościelnych cmentarzach. Parafie są stale pouczane, aby nie przyjmować do swoich wspólnot Marokańczyków. Aktywne misje wśród muzułmanów są oficjalnie zakazane i grozi za nie kara do trzech lat więzienia. Jak dotychczas z tego powodu od dawna nie było żadnych procesów, choć rząd w ostatnich latach kilkakrotnie wydalał z kraju misjonarzy ze wspólnot ewangelikalnych.

Podobnie jak w innych krajach islamskich, Kościół katolicki powstrzymuje się od aktywnego propagowania swojej wiary. W przeciwnym razie nie byłby w stanie zabezpieczyć swojego istnienia po zakończeniu francuskich i hiszpańskich rządów kolonialnych. W tym czasie w Maroku mieszkało około pół miliona katolików, osadników i tubylców. Po odzyskaniu niepodległości przez Maroko w 1956 r. większość z nich opuściła ten kraj.

Mówiąc o chrześcijanach marokańskich arcybiskup Rabatu przypomniał, że prawo marokańskie zabrania nawróceń i jest to sprawa wewnętrzna tego kraju. Zauważył, że dwóch ostatnich papieży jasno dało do zrozumienia, że „chrześcijaństwo rozprzestrzenia się siłą przyciągania, a nie prozelityzmem". „Jestem zadowolony, że my, chrześcijanie w Maroku, żyjemy w pokoju i spokoju i możemy praktykować swoją wiarę w całkowitej wolności” - zaznaczył hierarcha.

Dla państwa marokańskiego ważne jest zaangażowanie w walkę z islamskim ekstremizmem. Król Mohammed VI, noszący tytuł „Przywódcy Wierzących” i ma być czczony jako potomek proroka Mahometa a ci, którzy chcą konkurować z jego władzą religijną, szybko trafiają do więzień. Władze kraju objęły kontrolą meczety i nauki wygłaszane w nich przez imamów, by zapobiegać propagowaniu radykalnych treści. Ze względów bezpieczeństwa marokańskie władze zakazały też produkcji, importu i sprzedaży burek, pod którymi zbyt często kobiety samobójczynie ukrywają ładunki wybuchowe. Król jednoznacznie odcina się od działań terrorystów, podkreślając, że „ci, którzy uciekają się do przemocy w imię islamu, nie są muzułmanami".

Niemniej jednak monarcha nie jest całkowicie wolny w swoich decyzjach. Jego gotowość do reform islamu w duchu tolerancji jest ograniczana przez tradycyjną malikicką szkołę prawną islamu sunnickiego. Z drugiej strony dążenie do większej wolności religii i dialogu jest bardzo wyraźne, tym bardziej że wzrastają tendencje konserwatywne w społeczeństwie marokańskim. Niestety daleko jeszcze do ideału wolności dla ludzi innych wyznań, zwłaszcza nawróconych z islamu.

Migranci

Dla papieża sprawą najważniejszą są migranci, dlatego z taką mocą udzielił poparcia dla ONZ-owskiego paktu w sprawie migracji przyjętego na konferencji w Marakeszu w grudniu ub.r. Według źródeł kościelnych marokańska Caritas, wspierana przez partnerów międzynarodowych, udziela pomocy w trzech ośrodkach dla uchodźców w Rabacie, Casablance i Tangerze. W ubiegłym roku skorzystało z niej prawie 10 tys. osób. Oprócz doradztwa najbardziej potrzebującym udziela pomocy medycznej, dostarcza żywność, leki, ubrania. Zapewnia również zakwaterowanie. Skupia się zwłaszcza na kobietach w ciąży i małoletnich bez opieki.

W sumie ten mały Kościół opiekuje się 80 tys. osób z Afryki Subsaharyjskiej, które obecnie przebywają na ziemi marokańskiej, aby znaleźć pracę, możliwość edukacji w Maroku lub wyjechać do Europy. Wśród nich coraz więcej jest dzieci w wieku 10, 12 i 13 lat oraz wiele kobiet, często w ciąży lub z niemowlętami.

Kościół raz za razem krytykuje fakt, że państwo prawie nie dba o integrację ludzi z innych krajów afrykańskich i zamiast tego stosuje represje. Migranci nie mają dokumentów, dostępu do opieki zdrowotnej i usług publicznych, są ofiarami przemocy i częstych ataków, wyzysku i handlu, nie mają przyzwoitych warunków mieszkaniowych ani możliwości pracy.

Franciszek celowo odwiedza miejsca graniczne i "tranzytu” - mówi arcybiskup Rabatu, Także jego współbrat z Tangeru abp Santiago Agrelo Martínez wyraził nadzieję, że wizyta papieża przyniesie postęp w radzeniu sobie z migrantami. Bo, jak mówi arcybiskup: „Czasami tracimy nadzieję”.

W archidiecezji Tangeru znajdują się dwie hiszpańskie enklawy: Ceuta i Melilla, z których uchodźcy wciąż próbują przedostać się przez sześciometrowe ogrodzenia graniczne z drutu kolczastego. Z kolei z północy Maroka dziesiątki tysięcy ludzi stale ryzykują życiem, by przepłynąć Cieśninę Gibraltarską.

„Opiekujemy się nimi w duchu Samarytanina, który bez pytania, skąd pochodzi lub dokąd zmierza, wita rannych i odrzuconych ludzi” - powiedział abp López. Nie zgadza się on z tezą, jakoby Kościół w Afryce Północnej w jakiś sposób wspierał emigrację: „Nie chcemy zachęcać do emigracji do Europy ani jej zapobiegać, nie współpracujemy z tymi, którzy chcą dotrzeć do Europy, ale nie będziemy dla nich przeszkodą" - zapewnił i dodał: "Kościół marokański podąża za czterema wskazówkami, których papież domagał się dla migrantów: zająć się nimi, chronić, promować i integrować ze społeczeństwem".

Pod naciskiem Europy Maroko pełni bowiem funkcję policji migracyjnej. Stąd masowe przesiedlenia migrantów znad wybrzeża w głąb kraju. Na ich dramat Franciszek na pewno zwróci uwagę. Zaapeluje do wspólnoty międzynarodowej o odpowiedzialność, solidarność i współczucie względem migrantów – przewiduje arcybiskup Rabatu.

Umocnić Kościół

Jeszcze w czasach przedislamskich wyznawcy Chrystusa żyli na terenie dzisiejszego Maroka i Afryki Północnej przez kilka stuleci. Świadectwem ich obecności mogą być choćby postaci świętych męczenników wczesnochrześcijańskich pochodzących z Tangeru: Marcelego i Kasjana. W wyniku podboju muzułmańskiego pod koniec VIII w. hierarchia kościelna stopniowo zanikała, jednakże niewielkie wspólnoty chrześcijan nadal istniały na tych ziemiach.

W wieku XIII Maroko stało się obszarem pierwszej misji prowadzonej przez franciszkanów, którzy odegrali znaczącą rolę, pracując również na rzecz sułtana. Znając jednocześnie języki arabski i europejskie, byli jego ambasadorami na dworach europejskich, uczestniczyli w wymianie jeńców między Europą a Marokiem, sprawowali posługi wobec więźniów i chorych, mogli nosić swoje habity. Do dzisiaj franciszkanie stanowią większość katolickiego duchowieństwa w tym kraju. W okresie protektoratów, francuskiego i hiszpańskiego, dzięki kupcom i osadnikom z Europy, chrześcijaństwo rozprzestrzeniało się na terenie całego kraju.

Zdecydowaną zmianę w sytuacji wspólnot chrześcijańskich na tym terenie przyniósł rok 1956, gdy Maroko ogłosiło niepodległość. Od tego czasu wspólnoty chrześcijańskie musiały odnaleźć się w rzeczywistości postkolonialnej. Dzisiaj Europejczycy stanowią niewielką część miejscowego Kościoła.

Kościół marokański składa się z „większej liczby mężczyzn niż kobiet, a zwłaszcza ludzi młodszych niż osób starszych oraz czarnoskórych niż białych” - powiedział abp López w wywiadzie dla hiszpańskiej agencji prasowej EFE. Zwrócił uwagę, że średni wiek miejscowych katolików wynosi 35 lat, wskazując przy tym na wielu migrantów z Afryki subsaharyjskiej. „To jest twarz kościoła w Maroku” - zaznaczył arcybiskup-salezjanin. Nie mogąc prowadzić otwartej działalności misyjnej Kościół katolicki jest aktywny w sferze społecznej, oświatowej i socjalnej. W całym kraju istnieje 15 szkół katolickich, z 800 nauczycielami i ponad 12 tys. uczniów, z których znakomita większość to muzułmanie. Kościół wychodzi też naprzeciw prawdziwym problemom społecznym, które są w tym kraju stale ukrywane. Obok opieki nad migrantami, Caritas zajmuje się kobietami z dziećmi pozamałżeńskimi oraz dziećmi ulicy. Na przykład siostry szarytki i służebniczki Maryi opiekują się niepełnosprawnymi, dziewczętami, które nie chodzą do szkoły i ubogimi rodzinami. Działa też franciszkańska szkoła zawodowa dla muzułmanów, prowadzone są kursy komputerowe i językowe. Caritas wspiera nie tylko potrzebujących katolików, ale również ubogich muzułmanów.

Oczekiwania

"Franciszek przyniesie Marokańczykom nadzieję, miłość i błogosławieństwo” – podkreśla arcybiskup Rabatu. Dodaje, że papież przyjedzie odwiedzić cały naród marokański. Pragnie także pamiętać o ludziach, dla których Maroko jest jedynie przystankiem w ich uchodźczej drodze ku lepszemu życiu w Europie. Abp López przypomina o tym w liście do wiernych z okazji papieskiej wizyty. Podkreśla zarazem, że pielgrzymka ta odbędzie się w duchu dialogu chrześcijaństwa z islamem, który promuje także król Muhammad VI. Arcybiskup Rabatu wskazuje zarazem, że najlepszym przygotowaniem do spotkania z Franciszkiem będzie ożywienie wiary i miłości oraz przełożenie ich na konkret życia chrześcijańskiego.

Hierarcha ma nadzieję, że papież przede wszystkim umocni w wierze mniejszość katolików w kraju. „Dla Marokańczyków ta podróż jest bardzo ważna, ponieważ jest to w pewnym sensie uznanie dążenia kraju do umiarkowanego islamu, dialogu i tolerancji” - powiedział włoskiej agencji prasowej SIR.

-------- Kościół w Maroku podzielony jest na dwie archidiecezje, podlegające bezpośrednio Stolicy Apostolskiej: Rabat i Tanger. Liczy w sumie 35 parafii i ma 23 kapłanów diecezjalnych i czterech zakonników. Ponadto w Maroku pracują 142 zakonnice z 32 zgromadzeń. Archidiecezja Rabat zajmuje powierzchnię ponad 400 tys. km kw. z północy na południe Maroka i obejmuje również Casablankę. Od 10 marca 2018 na jej czele stoi niespełna 67-letni Hiszpan abp Cristóbal López Romero, salezjanin. Archidiecezja liczy ok. 20 tys. katolików skupionych w 28 parafiach. Na wschodzie kraju leży archidiecezja Tanger o powierzchni ponad 20 tys. km kw., licząca ok. 3 tys. katolików w 7 parafiach, obsługiwanych przez 14 kapłanów zakonnych. Na czele tej jednostki kościelnej stoi od 17 czerwca 2007 hiszpański franciszkanin, prawie 77-letni Santiago Agrelo Martinez. Nuncjuszem apostolskim w Maroku od 2015 jest Włoch abp Vito Rallo.

Tagi:
Franciszek

Reklama

Franciszek u św. Marty: w centrum posługi kościelnej jest dar Boży

2019-09-19 12:39

st (KAI) / Watykan

Na konieczność postrzegania posługi święceń w Kościele przede wszystkim jako bezinteresownego daru Boga zwrócił uwagę Ojciec Święty podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. Przestrzegł przed postrzeganiem kapłaństwa czy biskupstwa jako swego rodzaju zajęcia czy funkcji, i zauważył, że z braku kontemplacji tego daru Bożego rodzą się wszystkie znane nam odstępstwa i wypaczenia posługi święceń.

Grzegorz Gałązka

Dzisiejszą poranną Mszę św. koncelebrowało wraz z Franciszkiem wielu biskupów i kapłanów, a papież przypomniał, że 25 rocznicę sakry biskupiej obchodzi kardynał Edoardo Menichelli, emerytowany arcybiskup Ankony, który za niespełna miesiąc ukończy 80 lat. Ojciec Święty nawiązał do pierwszego czytania dzisiejszej liturgii (1 Tm 4,12-16), gdzie Apostoł zachęca Tymoteusza: „Nie zaniedbuj w sobie charyzmatu, który został ci dany”.

„To nie jest umowa o pracę: «Muszę zrobić», - czynienie jest na drugim planie. Muszę przyjąć ten dar i strzec go jako dar, a stamtąd wszystko wypływa, kontemplując dar. Kiedy o tym zapominamy, przywłaszczamy sobie dar i przekształcamy go w funkcję, zatracamy istotę posługi, tracimy spojrzenie Jezusa, który spojrzał na każdego z nas i powiedział: «Pójdź za mną», zatraca się bezinteresowność” – stwierdził Franciszek.

Papież przestrzegł przed niebezpieczeństwem skoncentrowania posługi na sobie samych. „Z tego braku kontemplacji daru, posługi jako daru, wypływają wszystkie te odstępstwa, jakie znamy, od najbardziej okropnych, tych najbardziej straszliwych, do tych bardziej codziennych, które sprawiają, że naszą posługę koncentrujemy na sobie, a nie na wdzięczności za dar oraz na miłości do Tego, który obdarzył nas tym darem, darem posługi” – zauważył Ojciec Święty.

Franciszek przypomniał, że jak mówi Apostoł dar „został ci dany za sprawą proroctwa i przez włożenie rąk kolegium prezbiterów”, a dotyczy to nie tylko biskupów, ale także prezbiterów. Podkreślił także znaczenie kontemplacji posługi jako daru, a nie funkcji. - Czyńmy tyle, ile możemy z dobrą wolą, inteligencją, a nawet z przebiegłością, ale zawsze, aby strzec tego daru – zachęcił papież.

Ojciec Święty przyznał, że zapominanie o centralnym znaczeniu daru, jest rzeczą ludzką i przypomniał przykład faryzeusza, który w dzisiejszym fragmencie Ewangelii św. Łukasza (Łk 7,36-50) przyjmuje Jezusa w swoim domu, zaniedbując wiele zasad gościnności. Jezus wskazuje natomiast kobietę, która daje wszystko, o czym zapomniał gospodarz: wodę do obmycia nóg, pocałunek powitalny i namaszczenie głowy olejkiem. Papież zauważył, że ten zapewne dobry człowiek zapomniał o darze uprzejmości.

„To prawda, my kapłani mamy rzeczy do wypełnienia, a pierwszym zadaniem jest głoszenie Ewangelii, ale trzeba strzec tego co stanowi centrum, źródło, z którego wypływa ta misja, co jest właśnie darem, który darmo otrzymaliśmy od Pana” – powiedział Franciszek.

Na zakończenie swej homilii Ojciec Święty zachęcił do modlitwy i proszenia Boga, aby „pomógł nam strzec daru, widzieć naszą posługę przede wszystkim jako dar, a następnie służbę”, aby go nie zniszczyć „i nie stawać się szafarzami - przedsiębiorcami, biznesmenami”, czy wielu rzeczy, które oddalają od kontemplacji daru i Pana, który „dał nam dar posługi”. O tę łaskę papież modlił się dla wszystkich, a zwłaszcza tych, którzy obchodzą 25. rocznicę święceń.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rzecznik KEP: biskupi zobowiązali Caritas Polska do wyjaśnienia zarzutów

2019-09-21 11:39

BPKEP / Warszawa (KAI)

Biskupi obecni na zebraniu Rady Biskupów Diecezjalnych 27 sierpnia br. zobowiązali Komisję Nadzorczą Caritas Polska do wyjaśnienia zarzutów dotyczących kwestii zarządzania Caritas Polska – napisał w przesłanym KAI komunikacie ks. Paweł Rytel-Andrianik, rzecznik Konferencji Episkopatu Polski.

Paweł Trawka
Paweł Trawka

Caritas Polska jest instytucją charytatywną Konferencji Episkopatu Polski. Caritas Polska koordynuje pracę 44 Caritas diecezjalnych i archidiecezjalnych w Polsce. Udziela pomocy doraźnej i długofalowej, materialnej i finansowej osobom bezrobotnym, bezdomnym, chorym, starszym, a także imigrantom i uchodźcom. Pomaga ofiarom wojen, kataklizmów i nieszczęść naturalnych poza granicami Polski. Dyrektorem Caritas Polska od 2017 r. jest ks. Marcin Iżycki. Przewodniczącym Komisji Nadzorczej jest bp Wiesław Szlachetka.

Publikujemy pełną treść komunikatu:

Biskupi obecni na zebraniu Rady Biskupów Diecezjalnych 27 sierpnia br. na Jasnej Górze zobowiązali Komisję Nadzorczą Caritas Polska do wyjaśnienia zarzutów dotyczących kwestii zarządzania Caritas Polska.

ks. Paweł Rytel-Andrianik

Rzecznik Konferencji Episkopatu Polski

Warszawa, 21 września 2019

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Premier Morawiecki przedstawił "Piątkę dla przedsiębiorców"

2019-09-21 14:36

wpolityce.pl

Premier Mateusz Morawiecki na konwencji PiS w Katowicach przedstawił „Piątkę dla przedsiębiorców”. To pięć propozycji, które mają wspomóc polskich przedsiębiorców. Co zawiera się w tym pakiecie? O tym obszernie na konwencji mówił szef rządu.

twitter/PiS

1 - 500 dla małych firm. Mały ZUS dla małych przedsiębiorców.

Rząd zamierza wprowadzić ulgę w płatności ZUS dla małych firm i mikrofirm, która średnio wyniesie 500 zł

—oświadczył Mateusz Morawiecki.

Jak mówił na konwencji PiS, jeżeli przedsiębiorca ma przychód poniżej 10 tys. zł miesięcznie, a dochód poniżej 6 tys. zł miesięcznie, średnio zapłaci na ZUS o 500 zł mniej niż wynosi zryczałtowana składka, którą płaci każdy przedsiębiorca.

Jak dodał, zryczałtowana składka ZUS zostaje w obecnej formie dla wszystkich innych przedsiębiorców, nie będzie żadnej zmiany w wysokości składek. Żadnych zmian nie będzie - oświadczył Morawiecki.

2. Ryczałtowany ZUS bez zmian.

Zryczałtowany ZUS zostaje tak, jak był do tej pory dla wszystkich przedsiębiorców, którzy zarabiają powyżej 10 tys. zł w przychodach co miesiąc

—powiedział premier.

Premier dodał, że zryczałtowany ZUS, który jest naliczany zgodnie z ustawą o systemie ubezpieczeń społecznych, pozostaje bez zmian.

Warto przypomnieć, jaka partia jako jedyna przez ostatnie 15 lat podniosła składki na ZUS. W 2012 r. składkę rentową o 2 pkt. proc. (…) - partia pana Grzegorza Schetyny

—podkreślił Morawiecki

3. Prosty PIT - ryczał do 2 mln euro. 4. 9 proc. do 2 mln euro przychodów.

Premier podkreślił, że rząd w jednej z nowych propozycji „podnosi możliwość rozliczania się na 9-procentowym, jednym z najniższych w Europie podatku CIT z 1,2 do 2 mln euro.

A więc również około 8,5 mln zł - zdecydowana poprawa dla dziesiątek tysięcy firm

—powiedział Morawiecki.

Jeszcze niższe podatki, jeszcze więcej pieniędzy na inwestycje. Owszem, pewien koszt dla budżetu, ale uniesiemy ten koszt dla budżetu, bo mamy sprawne, sprawiedliwe państwo i dobrze zarządzane finanse publiczne

—mówił premier.

5. Miliard złotych na bezpośrednie wsparcie inwestorów.

Wreszcie dla wszystkich firm, też małych i średnich, tych, które chcą inwestować w innowacyjne procesy, przeznaczamy w programie wsparcia inwestycji strategicznych ponad 1 mld zł

—dodał szef rządu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem