Reklama

Moje spotkania z Islamem (5)

Bakszysz

Niedziela płocka 20/2005

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Zarówno dla turystów, jak i dla marynarzy przebywających w Egipcie często nieprzyjemne i kłopotliwe są pewne przyzwyczajenia mieszkańców tego kraju. Chętnie pomagają oni obcokrajowcom, nie jest to zwykle bezinteresowne. Gdy pomogą, żądają pieniędzy, choć wcześniej nawet o tym nie wspomną. Zwykle każda ich fatyga kończy się tajemnym słowem „bakszysz” i żądaniem pieniędzy. Są przy tym natarczywi i nagle stają się wyjątkowo nieprzyjemni.
Pamiętam młodą Amerykankę - Murzynkę, którą to w pewnym momencie zirytowało. Zaczęła krzyczeć na cały głos po angielsku mniej więcej w ten sposób: „Co za kraj! Pytają czy coś nie pomóc, pomogą, a następnie głupi uśmiech i prośba o pieniądze. I to o duże pieniądze za każdą drobną rzecz. To nie jest normalny kraj. To turyści was takiego zachowania nauczyli. Jak byście żyli normalnie, to wcale byście nie byli biedni - tylko jesteście leniwi i chcecie pieniądze za nic”. Słuchający tego Egipcjanie zawstydzeni pospuszczali głowy. Kobieta miała wiele racji, poza tym bolało ich, że mówi to Murzynka. Jej biały mąż był innego zdania. Starał się ją uspokoić i argumentował następująco: „Egipcjanin zarabia 50 dolarów miesięcznie. Gdy prosi o 10 dolarów, jest to jego tygodniowy zarobek. Może te pieniądze zyskać w jednej chwili za nic, i jest to dla niego dużo. A dla nas tyle, co nic. Ja będę jednak dawał im, gdy mnie poproszą, dolara, a gdy pomogą przy czymś, co zajmie im więcej czasu, dostaną więcej”. Myślę, że prawda w tym przypadku tkwi pośrodku.
Na pocieszenie dla jadących turystycznie do Egiptu powiem tylko, że nikt nie ma obowiązku dawania bakszyszu, zaś policja turystyczna zwykle bierze stronę gościa. Ta egipska technika łatwego zarabiania kalkuluje się jedynie na krótką metę, gdyż wielu turystom obrzydziła ona Egipt na tyle, że nie chce się im drugi raz jechać do tego kraju. Nieprzyjemne jest również, iż targujący się handlarze proponują drobny darmowy poczęstunek, zaś potem straszą policją, gdy nic się nie kupi. Handlarze również mają metodę tłuczenia swych szklanych, czy też porcelanowych towarów, aby zastraszyć gości, iż oni to zrobili, i że muszą zapłacić.
Technika łatwego zarabiania pieniędzy nie jest popularna u Egipcjan starszej daty. Zwykle nie chcą ani grosza za swą pomoc, gdyż uważają za punkt honoru, by nic nie brać od Europejczyka. Starają się oni dać jak najlepsze świadectwo o własnym kraju. Spotkałem się kilka razy z taką sytuacją: Arab podaje ogień, ale w zamian nie chce papierosów. Gdy byłem marynarzem, podczas pobytu w Aleksandrii przełożony wysłał mnie na pocztę i do sklepu wolnocłowego na rowerze. Stary oficer egipski kazał żołnierzom przypilnować roweru, i nie tylko nie ukradli mi go, ale zaproponowali transport mnie i roweru malutkim okrętem wojennym na drugą stronę zatoki, tam, gdzie cumował mój statek. Oficer zabronił żołnierzom brać ode mnie pieniędzy, ale gdy poczęstowałem młodszych i niższych rangą żołnierzy papierosami, oficer dyplomatycznie odwrócił się.
To, co jest śmieszne i denerwujące w odniesieniu do turystów, może źle się skończyć, gdy arabowie żądają bonifikaty od marynarzy podczas manewrów portowych na statkach marynarki handlowej. Nagle marynarz słyszy magiczne słowo „bakszysz” i pracownicy portowi zastygają w bezruchu, czekając, aż z burty polecą w ich kierunku prezenty. Oficerowie pokładowi znający się na rzeczy trzymają zwykle w rezerwie kilka kartonów papierosów i rzucają arabom po paczce za zdjęcie każdej z cum. Nieprzyjemna jest świadomość tego, że gdy dokerzy otrzymają za mało prezentów, po prostu nie zdejmą cumy, ryzykując rozbiciem statku i nabrzeża. Aby otrzymać jak najwięcej prezentów, pracownicy portowi podchodzą kolejno grupkami do każdej cumy.
W tym kraju tym można prawie wszystko, gdy da się łapówkę, zaś nic - gdy się jej nie da. Zaistniała następująca sytuacja: przybył pod statek kontroler sanitarny. Obserwował statek na tyle długo, iż zauważyli to nasi oficerowie. Nie byli pewni, czy wszystkie instalacje statkowe są w porządku, dali więc kontrolerowi 300 dolarów. Po tym incydencie żaden kontroler nie zjawił się więcej na statku, pozwolono zaś na nieoficjalne otwarcie zaplombowanej w większości portów chłodni z piwem. Umowa była jednak następująca: gdy polscy marynarze zaczną sprzedawać lub rozdawać arabom piwo, cały zapas piwa zostanie zaplombowany.

Cdn.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2005-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

„Dziękujemy za samochody!” – dlaczego misjonarzom potrzebne są pojazdy?

2026-07-10 17:15

[ TEMATY ]

misjonarze

samochody

Klaudia Zielińska

s. Alicja Kaszczuk, Kenia

s. Alicja Kaszczuk, Kenia

61 samochodów, 23 motocykle i 267 rowerów to tylko niektóre z pojazdów zakupionych w ubiegłym roku na potrzeby misjonarzy. Dla wielu z nich samochód, motor, łódź czy rower to podstawowe narzędzie pracy. Jak wesprzeć zakup misyjnych środków transportu? Można się włączyć w Akcję Święty Krzysztof organizowaną przez MIVA Polska. Misjonarze w listach skierowanych do MIVA Polska wyrażają wdzięczność i zapewniają o modlitwie za darczyńców.

Po co misjonarzom potrzebne są pojazdy?
CZYTAJ DALEJ

Przydacz: podczas obchodów 11 lipca prezydent będzie bronił prawdy historycznej i polskiego honoru

2026-07-10 07:05

[ TEMATY ]

Krwawa Niedziela na Wołyniu

PAP/Marcin Obara

Karol Nawrocki

Karol Nawrocki

Podczas sobotnich obchodów upamiętniających ofiary rzezi wołyńskiej prezydent Karol Nawrocki na pewno będzie bronił prawdy historycznej i polskiego honoru - powiedział w czwartek prezydencki minister Marcin Przydacz. W pierwszej kolejności zaś pokłoni się przed ofiarami - zaznaczył.

Przydacz został w czwartek w TV Trwam zapytany o zaplanowaną na sobotę uroczystość w podkarpackim Radrużu, gdzie, jak zapowiada Kancelaria Prezydenta, prezydent Karol Nawrocki odda cześć ofiarom ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na ziemiach wschodnich II RP.
CZYTAJ DALEJ

Wenezuela: co najmniej 25 kościołów w Caracas zostało zniszczonych przez trzęsienie ziemi

2026-07-10 21:19

[ TEMATY ]

trzęsienie ziemi

Wenezuela

PAP/EPA/RONALD PENA R

Co najmniej 25 kościołów zlokalizowanych w Caracas, stolicy Wenezueli, zostało zniszczonych na skutek podwójnego trzęsienia ziemi, które 24 czerwca nawiedziło ten kraj. Najbardziej doświadczone w następstwie kataklizmu są aglomeracja stołeczna oraz położony na północy Wenezueli stan La Guaira.

Jak poinformował wikariusz generalny archidiecezji Caracas ks. Neptalí Balza, w zniszczonych w tym mieście świątyniach straty są tak poważne, że wprowadzono zakaz użytkowania tych obiektów do celów sakralnych. W najbliższym czasie specjalna komisja zbada też stan innych świątyń, których konstrukcja mogła zostać naruszona na skutek podwójnego trzęsienia ziemi o magnitudzie 7,2 i 7,5. Strukturę budowli mogły też uszkodzić wstrząsy wtórne, które wystąpiły w Wenezueli ponad 1,1 tys. razy.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję