Reklama

Parada „Turków”

W II Ogólnopolskiej, jednocześnie XIII Podkarpackiej Paradzie Straży Grobowych, która odbyła się 24 kwietnia br., wzięło udział prawie 1500 „Turków”. Paradę rozpoczęła Msza św. w kościele w Gniewczynie celebrowana przez bp. Adama Szala. Po niej 37 oddziałów Straży Grobowych przemaszerowało barwnym korowodem na stadion LKS „Huragan”, gdzie odbył się pokaz musztry paradnej. Kolorowej defiladzie towarzyszyło 12 orkiestr dętych z Podkarpacia.

Niedziela przemyska 20/2005

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Obecność Straży Grobu Pańskiego to jeden ze zwyczajów wielkanocnych, który najprawdopodobniej ma średniowieczny rodowód i związany jest ze sprowadzeniem do Polski z Palestyny w 1163 r. Zakonu Kanoników Regularnych Stróżów Świętego Grobu Jerozolimskiego, zwanych również bożogrobcami. W Polsce pierwszy klasztor założyli w Miechowie, a później m.in. w Przeworsku. Bożogrobcy zapoczątkowali zwyczaj budowania grobów Chrystusa w Wielkim Tygodniu i pełnili przy nich straż. Pomimo, że ich zakon został zlikwidowany podczas zaborów, tradycyjnie zaciągano straże przy Grobie Chrystusa.
W Wielki Piątek „Turki” pełnią wartę przy Grobie. W trakcie Świąt dokonują paradnych defilad przy akompaniamencie Orkiestr Dętych. Z każdym rokiem rośnie ich popularność. Nasz region jest jednym z nielicznych, gdzie ten zwyczaj jest tak bogaty, wciąż się rozwija i ma nowych naśladowców. Mieszkańcy odległych miast i wsi przyjeżdżają, by podziwiać ich parady. Nie inaczej było i tym razem. Według szacunków, na stadion przyszło ponad 5 tys. ludzi.
Ksiądz Biskup podczas homilii powiedział m. in., że taka parada to świadectwo kontynuowania tradycji wielkanocnych i znak przywiązania do wiary swoich ojców. Stanowi również wyraz wierności i odpowiedzialności wobec przesłania Ojca Świętego, który powiedział, że „człowiek nie może żyć w oderwaniu od tradycji”.
Po przybyciu uczestników parady na stadion, komendantom oddziałów i kapelmistrzom Orkiestr Dętych wręczone zostały okolicznościowe statuetki i dyplomy. Występ Dziewczęcej Orkiestry Dętej Szałamaistek i Grupy Mażoretek z WDK w Rzeszowie zachwycił wszystkich. Kolejną część przeglądu zdominowały pokazy paradne. Widzowie mieli okazję podziwiać fantazyjne figury prezentowane przez strażników. Poszczególne elementy musztry mają barwne nazwy: „gwiazda”, „widelec”, „warkocze”, „mijanka” itp. Warto podkreślić, że strażnicy w większości przypadków sami przygotowują stroje, które wymagają ogromu misternej pracy.
Najmłodszym uczestnikiem tegorocznego przeglądu był Rafał Rzecznik (6 lat) z Berezki, gmina Solina. 100-lecie swojej działalności obchodzi w tym roku Straż Grobowa z Gorzyc. Najliczniejszy był oddział z Majdana Zbydniowskiego, liczący aż 40 członków. Strażnicy z Grzęski, po latach niebytu, zaprezentowali się w tym roku premierowo.
Tegoroczną paradę zorganizował wójt gminy Tryńcza i Gminny Ośrodek Kultury w tej miejscowości przy współpracy z Wojewódzkim Domem Kultury w Rzeszowie pod patronatem Marszałka Województwa Podkarpackiego.
Tak wspomina występ strażników z Wyszatyc w Gniewczynie ich komendant, Tadeusz Kochanowicz. „Przygotowania trwają kilka miesięcy. Zbieram odpowiednich ludzi - religijnych, zdyscyplinowanych. My komendanci spotykamy się w WDK w Rzeszowie, gdzie instruktorzy z XXI Brygady Strzelców Podhalańskich udzielają nam szczegółowych instrukcji dotyczących przyszłej parady. Następnie ze swoimi ludźmi ćwiczę, ćwiczę, a efekt widać na stadionie”.

* * *

Jedyna w powiecie przemyskim Honorowa Straż Bożego Grobu istnieje w Wyszatycach (gmina Żurawica). Została założona prawdopodobnie około 1850 r. przez ks. Antoniego Burzynskiego, proboszcza Wyszatyc w latach 1840-1864. Pełniąc wcześniej posługę kapłańską jako wikary i jednocześnie katecheta w przeworskiej Farze, podtrzymującej od dawna kult Bożego Grobu, wyniósł zapewne cenne spostrzeżenia, które niewątpliwie mogły mieć wpływ na decyzję o utworzeniu w Wyszatycach Straży Grobowej.
Ks. Burzynski powołując do życia Straż przy Bożym Grobie wybierał do niej młodzieńców rosłych, dobrze zbudowanych i religijnych, a było ich zawsze czternastu. Polecał im na czas trzymania straży przy Bożym Grobie ubierać się w gunie (był to rodzaj płaszcza-sukmany) z owczej wełny, ładnie koronkami i wypustkami na kołnierzach wyszywany, buty chłopskie z cholewami, a na głowę kazał wkładać specjalnie do tego celu wykonane czako z piórami. W ręku trzymali halabardy, a później piki.
Nowym proboszczem Wyszatyc został w 1864 r. ks. Tomasz Szczerbiński, który kontynuował przejęte od swego poprzednika tradycje trzymania straży przy Bożym Grobie w okresie Świąt Wielkanocnych, rozszerzając jej udział w procesji na Boże Ciało.
Ks. Tomasz Mach, kolejny proboszcz przez okres czterech lat, począwszy od 1887 r., pielęgnował piękne tradycje Straży Grobowej.
Zgodnie z decyzją biskupa przemyskiego w 1893 r. przybył do Wyszatyc do sprawowania posługi duszpasterskiej jako proboszcz ks. Feliks Witkowski. W 1896 r. powstała w Wyszatycach namiastka straży ogniowej. Później stało się już tradycją, że członkowie straży ogniowej, a od 1906 r. straży pożarnej trzymali wartę honorową przy Bożym Grobie.
W 1989 r. z inicjatywy ówczesnego proboszcza Wyszatyc ks. Jana Warchała została po przeszło 40-letniej przerwie powołana do życia Straż Bożego Grobu. W skład grupy założycielskiej weszli: ww. ks. Jan - proboszcz w latach 1985-1997, Józef Zubik, dyrektor Szkoły Podstawowej i Gimnazjum, bardzo zaangażowany w reaktywowanie Straży Grobowej, Tadeusz Kochanowicz, odpowiedzialny za przygotowanie całego składu osobowego do pełnienia honorowej warty przy Bożym Grobie, Jan Szaruga, którego zadaniem jest coroczne przygotowanie strażników do wystąpienia przy Bożym Grobie, Józef Kuropaś i Andrzej Jaroch, prezes OSP w Wyszatycach.
W 1991 r. strażnicy otrzymali 14 lanc ułańskich, które zostały wykonane na zamówienie w Sanoku. Ponadto dla upiększenia umundurowania wprowadzono naszywki na rękawach. Trzewiki koloru brązowego na gwoździach oraz tzw. getry koloru białego dopełniały całości, jeśli chodzi o strój strażników. W 1992 r. organizatorzy Straży Grobowej wprowadzili elementy dyscypliny i musztry na styl wojskowy. Chętnych do zostania strażnikami, mimo że w okresie przygotowawczym próby odbywają się dwa razy w tygodniu po 2 godziny, jest coraz więcej.
Po raz pierwszy w Wielki Czwartek 1997 r., Straż Grobowa uczestniczyła w nabożeństwie Drogi Krzyżowej, zorganizowanym w formie procesji na „górną” część wsi. Strażnicy nieśli krzyż wykonany przez Jana Szarugę i tworzyli jego asystę. Po raz pierwszy część starszych strażników udała się do sąsiednich parafii tj. do Walawy, Żurawicy, Bolestraszyc i Buszkowic, gdzie wzorcowo pełnili straż przy Bożym Grobie, z adoracją krzyża włącznie. W 1998 r. proboszczem został ks. Andrzej Pokrywa. Dzięki jego staraniom nagrobek założyciela Straży Grobowej został gruntownie odrestaurowany. Członkowie Honorowej Straży sprawują nad nim stałą opiekę.
W 1999 r. po raz pierwszy Straż Grobowa wystąpiła w zielonych mundurach (dotychczas mundury były granatowe).
W 2000 r. Straż Grobowa z inicjatywy radnego powiatowego Józefa Zubika po raz pierwszy wzięła udział w VIII Paradzie Straży Wielkanocnych w Grodzisku Dolnym. W tym samym roku minęło 150 lat istnienia Straży i postanowiono nadać jej nazwę: Honorowa Straż Bożego Grobu im. ks. Antoniego Burzynskiego w Wyszatycach. Dla upamiętnienia tej okrągłej rocznicy ufundowano proporzec zaprojektowany i uszyty przez Barbarę Rogowską z Przemyśla oraz tablicę na grobie ks. Burzynskiego z napisem: „Kapłan, powstaniec z 1831 roku, założyciel Straży Grobu Pańskiego - 1850 rok”.
W 2001 r. strażnicy po raz pierwszy wystąpili z odpowiednio przygotowanym krzyżem, który ponad sto lat temu był noszony przez członków straży z okazji świąt kościelnych. Krzyż ten odnalazł Tadeusz Kochanowicz, a odnowił gruntownie Tadeusz Naleśniak.
W tym i następnych latach Honorowa Straż Bożego Grobu, której 95% strażników to członkowie OSP Wyszatyce uczestniczyła w kolejnych Paradach Straży Grobowych. Działalność Straży Grobowej z ogromną pieczołowitością jest dokumentowana w kronice prowadzonej przez Tadeusza Kochanowicza. Pozostaje życzyć, aby tradycja Honorowej Straży Bożego Grobu przetrwała długie lata.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2005-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Miasto położone na górze

2026-02-03 11:34

Niedziela Ogólnopolska 6/2026, str. 22

[ TEMATY ]

homilia

Karol Porwich/Niedziela

Kiedy wiele lat temu pierwszy raz jechałem na pielgrzymkę do Rzymu, z niebywałym zachwytem oglądałem liczne miasta położone na bardzo wysokich i wąskich górach. W sposób zachwycający upiększały okolicę oraz świadczyły o geniuszu budowniczych. Słowa podziwu wypowiedzieliby zapewne znawcy arkanów sztuki obronnej oraz architekci krajobrazu. Miasto od zarania dziejów było synonimem dostatku i pełni. Zaspokajało niemal wszystkie ludzkie potrzeby: materialne, duchowe i intelektualne. Dawało poczucie komfortu i bezpieczeństwa, było obiektem marzeń i westchnień. Nieprzypadkowo czytamy w Apokalipsie św. Jana: „I Miasto Święte – Jeruzalem Nowe ujrzałem zstępujące z nieba od Boga, przystrojone jak oblubienica zdobna w klejnoty dla swego męża” (21, 2). Otóż my, chrześcijanie, mamy być jak miasto położone na górze. Miało ono bowiem zawsze i tę właściwość, że lampy uliczne świeciły w nim przez całą noc, dając możliwość odnalezienia się na jego terenie i uchwycenia kierunków. Nie tylko mieszkańcom, także innym. Ono świeciło całej okolicy i dosłownie nie było w stanie się ukryć. Każdy przyjaciel Jezusa jest solą i światłem. Chrześcijanie poprzez wierność Ewangelii chronią prawdziwe wartości przed zepsuciem – podobnie jak każda dobra sól konserwuje żywność, ale także nadają światu smak – tak jak szczypta soli poprawia smak pokarmów, np. sałatki. Jesteśmy dosłownie „konserwatorami” Wartości (pisanych wielką literą) i autentycznymi, a nie sztucznymi „polepszaczami smaku” wspólnoty społecznej. I to nie może się dokonywać wyłącznie w moim prywatnym domu, w czterech ścianach mego pokoju i w „więzieniu” własnej duszy. Dzisiejsza Ewangelia zadaje zdecydowany kłam poglądowi, który od lat jest nam, niekiedy z okrucieństwem, wręcz wpajany, że „wiara to sprawa prywatna”. Nigdy nie była i nigdy nie będzie prywatna, gdyż to jest niemożliwe. Jako najpiękniejsza i największa wartość ma służyć każdemu poszukującemu człowiekowi, zawsze i wszędzie. Jezus Chrystus – Droga, Prawda i Życie – chce dotrzeć do wszystkich ludzi bez wyjątku. Czyni to przez swych uczniów-misjonarzy. Koniecznie musimy przypomnieć tutaj słowa św. Jana Pawła II wypowiedziane w Lubaczowie: „Wiara i szukanie świętości są sprawą prywatną tylko w tym sensie, że nikt nie zastąpi człowieka w jego osobistym spotkaniu z Bogiem, że nie da się szukać i znajdować Boga inaczej niż w prawdziwej wewnętrznej wolności. Ale Bóg nam powiada: «Bądźcie świętymi, ponieważ Ja sam jestem święty!» (Kpł 11, 44). On chce swoją świętością ogarnąć nie tylko poszczególnego człowieka, ale również całe rodziny i inne ludzkie wspólnoty, również całe narody i społeczeństwa” (3 czerwca 1991 r.). Aby to było możliwe, musimy być autentyczni. Sól bywa jednak czasami skażona obcymi domieszkami, a świeca niekiedy bardziej kopci niż świeci. Niestety. Uważajmy na to. W Rzeszowie 2 czerwca 1991 r. papież przestrzegał nas konkretnie: „Bądź chrześcijaninem naprawdę, nie tylko z nazwy, nie bądź chrześcijaninem byle jakim”. I powtórzmy: soli w potrawie bywa naprawdę niewiele, a jednak daje smak!
CZYTAJ DALEJ

"Spalić kościoły, połamać krzyże". Skandal na finale WOŚP w Jaśle

2026-02-04 15:49

[ TEMATY ]

skandal

Jasło

nawoływanie do palenia kościołów

finał WOŚP

Karol Porwich/Niedziela

Do skandalicznej sytuacji miało dojść podczas 34. finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Jaśle. Ze sceny jeden z zespołów nawoływał do palenia kościołów i łamania krzyży - podaje portal wirtualnejaslo.pl.

W sieci pojawiły się nagrania, na których słychać, jak jeden z zespołów podczas finału WOŚP w Jaśle wykrzykuje hasła "spalić kościoły" i "połamać krzyże". Wszystkiemu przysłuchiwały się także dzieci i młodzież, uczestniczące w koncercie.
CZYTAJ DALEJ

Uśmiech, który skrył tortury. Gwatemalski „męczennik konfesjonału”

2026-02-08 19:29

[ TEMATY ]

Augusto Rafael Ramírez Monasterio

Vatican Media

Na pierwszy rzut oka to zwykła fotografia radosnego zakonnika. Jednak za uśmiechem „brata Augusto” kryje się jedna z najbardziej wstrząsających historii wierności tajemnicy spowiedzi w XX wieku. Papież Leon XIV otworzył drogę do jego beatyfikacji.

Oficjalne zdjęcie Augusto Ramíreza Monasterio (szerzej znanego jako brat Augusto) przedstawia uśmiechniętego franciszkanina w brązowym habicie, spokojnie stojącego w ogrodzie. To, co wygląda na sielankowy portret, jest w rzeczywistości dokumentacją zbrodni. Fotografia powstała w czerwcu 1983 roku, zaledwie chwilę po tym, jak zakonnik przetrwał wielogodzinne, brutalne tortury z rąk gwatemalskiego wojska.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję