Reklama

Ostatnie spotkanie

Niedziela sandomierska 20/2005

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Są w życiu każdego człowieka takie dni, godziny, chwile, które pamięta się do końca życia. Takie, dla mnie i dla mojej rodziny - męża i dwóch synów, były godziny spędzone w Rzymie, kiedy stojąc wśród tłumów ludzi, w bardzo długiej kolejce oddawaliśmy hołd największemu z ludzi.
Sobota 2 kwietnia br., godz. 21.37. Data inna niż wszystkie. Odchodzi nasz ukochany Ojciec. Jak będziemy żyć bez Niego? Każdemu inaczej bije serce, ale każdy z nas czuje to samo: rozpacz, smutek, żal, gorycz. Usłyszałam słowa ks. Malińskiego - „Czuję bezbrzeżny smutek…”.
W głowie chaos, zamęt, żal ściska serce… Nie bardzo można się skupić nad zwykłymi domowymi obowiązkami. W tym gwarze myśli budzi mnie głośny dźwięk telefonu od męża. - Dostałem bilety na samolot. Lecimy do Rzymu. Spakuj najpotrzebniejsze tylko rzeczy. Nie mogę ochłonąć. To działo się tak szybko. W pierwszej chwili nie wiem, czy mam płakać czy się cieszyć. Bo myślałam w skrytości o wyjeździe na papieski pogrzeb, ale autokarem, z którymś z biur podróży lub z parafią. To jednak było coś innego - mamy jechać całą rodziną - i jeśli nam się uda: oddać hołd Ojcu Świętemu - w Bazylice św. Piotra.
Środa 6 kwietnia, godz. 7.10 - wylatujemy z Okęcia. Mnie towarzyszy jeszcze lęk przed samolotem, ale spokojnie lądujemy w najważniejszym obecnie mieście na świecie. Gdy dojeżdżamy pociągiem, a następnie metrem w kierunku Watykanu, czuć i widać, że niezwykłe wydarzenie przed nami. Dochodzi dwunasta, gdy dochodzimy do swojego miejsca w kolejce. Jest środa. Potem skojarzymy, że to jest środowa, cotygodniowa audiencja z Ojcem Świętym. Wyciągam Różaniec Święty. Proszę, by Bóg dał nam siłę i dużo swojej mocy, byśmy mogli przyklęknąć przed ciałem Ojca Świętego. Na razie idziemy spokojnie, chociaż widać, że ludzi jest bardzo dużo. Jest po prostu ciasno. Obserwuję tłum. Trudno znaleźć chwilę na refleksję, na modlitwę. Dopiero na ulicy Borgo Pio odnajduję Amerykanki, które w skupieniu głośno odmawiają Różaniec. Obok siostry zakonne z Afryki. Uśmiechają się, gdy słyszą polski język. Mija godz. 18.00 po południu, gdy zbliżamy się do murów Watykanu. Obok nas coraz to nowi ludzie, rotacja duża, widać, że wchodzą tymi wąskimi uliczkami, na skróty!
Dochodzi północ, gdy wchodzimy na Via Della Conciliazione. Na wyciągnięcie ręki widać największą świątynię świata z najsłynniejszą kopułą, pod którą leży teraz na katafalku ciało najukochańszego Ojca Świętego. Rozbrzmiewa monumentalna muzyka. Arie, pieśni przeplatane czytaniami - w większości po polsku. Widzimy, co dzieje się w Bazylice na telebimach. Wyraźny obraz, widać idących w zadumie ludzi. Końcówka bardziej skomplikowana, bo walczymy z czasem. Czy zdążymy wejść przed drugą w nocy, kiedy zamykają Bazylikę? Nie starczyłoby nam chyba sił, by czekać do piątej. Zmęczenie, wyczerpanie organizmu daje o sobie znać. Żal ściska, gdy patrzę na okno, w którym zawsze Ty stałeś, Ojcze Święty! Nie przemówisz już z niego. Jak świat i moja ojczyzna i moja rodzina się do Tego przyzwyczai?! Pustka, której nie da się już niczym nigdy wypełnić!
Zegar wybija 1.15 w nocy. To już czwartek. Za plecami widać budujące się rusztowania, widocznie na piątkowe uroczystości pogrzebowe. Trzymam Różaniec, właściwie zaciskam go najmocniej jak potrafię. - Kubusiu - zwracam się do syna - pomódl się do Pani Jasnogórskiej, byśmy mogli wejść i pokłonić się Ojcu Świętemu. Proszę. Kiedy byliśmy już w domu, syn mi się zwierzył, że poprosił wtedy słowami: - Matko Jasnogórska, zrób coś. Proszę. I zrobiła. To był wielki dar i łaska, że mogliśmy zdążyć. To wszystko działo się w ułamku sekundy. Wyszliśmy z Tomkiem złapać tchu, na bok, z tłumu. Zrobiło się mu słabo. Wtedy uchylają się barierki. Kobieta - Carabinieri spojrzała łaskawie na naszego „bambino” - 12-latka. Jeszcze parę metrów, prawie biegniemy. Oszołomieni i zaskoczeni - jesteśmy kilkadziesiąt metrów od Bazyliki w małej grupce osób. Minuty brakuje do drugiej w nocy, gdy wkraczamy przez Święte Drzwi do Bazyliki.
Podchodzimy do ołtarza. Spojrzenie. Wzruszenie. Zastygłam z bólu. Bardzo drobna postać Ojca Świętego w czerwonym stroju pontyfikalnym. Patrząc na Twe blade oblicze i zamknięte powieki - jak z taśmy filmowej - przelatują mi sceny z Błoń, z Franciszkańskiej i gdy mówiłeś o kremówkach i Wadowicach. Klękamy. Modlitwa. Skupienie. Na krótko. Zbyt krótko, bo porządkowi dyskretnym, aczkolwiek zdecydowanym ruchem pokazują, by opuszczać Bazylikę. Dobiega z głośników bardzo uroczysta, wielkanocna pieśń i radosne Alleluja.
- Tatusiu, jeszcze nigdy nie byłem tak zmęczony i fizycznie wyczerpany jak dziś, ale jednocześnie tak szczęśliwy jak dziś - powie syn. Dochodzi trzecia rano. Pijemy gorącą herbatę. Smakuje bardzo. Świta. Nowy dzień powoli wstaje. Idziemy wzdłuż murów Watykanu do stacji metra. Cisza poranka, śpiew ptaków oraz soczystość i bujność śródziemnomorskiej roślinności zachwyca. Kolejka stoi. Będą wchodzić o 5 rano. Z nadzieją, że zobaczą Świętego na ziemi - jeszcze przed beatyfikacją. Żegnamy Rzym. Samolot unosi się wysoko nad chmurami. Widzę Alpy. Biorę znów Różaniec Święty… Papież tak kochał góry.. Dziękuję Ci, Panie…

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2005-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kard. Czerny opuszcza grono elektorów papieskich

2026-07-16 11:40

[ TEMATY ]

Kard. Michael Czerny

https://pl.wikipedia.org/

Prefekt watykańskiej Dykasterii ds. Integralnego Rozwoju Człowieka, kard. Michael Czerny 18 lipca kończy 80 lat. Po osiągnięciu tego wieku przestaje należeć do grona elektorów papieskich. Tym samym 116 spośród 241 kardynałów zachowuje prawo głosu w ewentualnym konklawe.

Kard. Czerny jest jezuitą, od 2019 roku kardynałem i należy do jednej z najbardziej rozpoznawalnych postaci Watykanu. Papież Franciszek wielokrotnie powierzał mu misje o charakterze dyplomatycznym. Po ataku Rosji na Ukrainę kard. Czerny wielokrotnie podróżował wraz z kard. Konradem Krajewskim do tego kraju. W 2025 roku przebywał również w ogarniętym kryzysem Libanie.
CZYTAJ DALEJ

Szkaplerz - zaniedbany Skarb Kościoła?

Niedziela wrocławska 28/2019, str. VI

[ TEMATY ]

szkaplerz

Karol Porwich/Niedziela

Szkaplerz – dwa prostokątne kawałki sukna połączone sznurkiem, albo ozdobną tasiemką. Na jednym naszyty obrazek Najświętszego Serca Pana Jezusa, na drugim obrazek Matki Bożej Szkaplerznej.

Jest to obrazek z chwili objawienia: Matka Boża, jak zapracowana mama, na jednej ręce trzyma małego Jezusa, a drugą wręcza klęczącemu św. Szymonowi Stockowi sznureczki z kawałkami Jej płaszcza. Przyjęcie szkaplerza oznacza, że pod ten płaszcz chowamy się przed zakusami złego
CZYTAJ DALEJ

Kard. Reina: losu ludzkości nie wolno powierzyć algorytmom

2026-07-16 14:27

[ TEMATY ]

kard. Baldo Reina

los ludzkości

nie wolno

powierzyć

algorytmom

Vatican News

Kard. Baldo Reina

Kard. Baldo Reina

Połączenie sztucznej inteligencji z systemami nuklearnymi jest jednym z najpoważniejszych wyzwań naszych czasów - ostrzegł kard. Baldo Reina podczas prezentacji Deklaracji Rzymskiej na Kapitolu. Papieski wikariusz dla Rzymu podkreślił, że żadna maszyna, algorytm ani system autonomiczny nie mogą znaleźć się w centrum decyzji, od których zależy przetrwanie ludzkości.

Na trzy dni Castel Gandolfo stało się miejscem debaty laureatów Nagrody Nobla, ekspertów i przedstawicieli gigantów technologicznych na temat rozwoju sztucznej inteligencji oraz jej wpływu na kondycję człowieka. Ważnym punktem ostatniego dnia programu jest podpisanie Deklaracji Rzymskiej, której cel to promowanie wizji bezpieczeństwa międzynarodowego opartej na współpracy, godności człowieka i integralnym rozwoju.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję