Reklama

Kult relikwii (cz. II)

W I części artykułu zostało powiedziane, że w średniowieczu nastąpiło połączenie relikwii i świątyni. Nie można było sobie wyobrazić kościoła bez relikwii. Relikwie stawały się dobrem rzadkim, cennym. Zapewniano im dodatkową ochronę i ozdobę w postaci drogocennych relikwiarzy.

Niedziela łowicka 22/2005

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Z czasem jednak nastąpiła ewolucja miejsca relikwii w świątyni. Nie było już potrzeby, aby partykułę kości świętego trzymać w ogromnym sarkofagu. Relikwie zaczęto lokować w ołtarzu. Ołtarz przestawał być miejscem tylko Ofiary Przeistoczenia, stawał się grobem relikwii. Stąd sama Eucharystia zaczęła być postrzegana jako rodzaj relikwii. Niekiedy umieszczano w nowym ołtarzu trzy konsekrowane hostie z trzema ziarenkami kadzidła, symbolem wonności, z którymi złożone było w grobie ciało Chrystusa. Praktykę taką potwierdza m.in. pontyfikat moguncki z X wieku oraz kilka innych z XI wieku, z terenu Niemiec i Francji. Praktyka, która dziś byłaby ogromnym nadużyciem, trudnym do zrozumienia, wówczas uznana była za prawomocną. Obowiązywała w większości diecezji Francji, Italii, Niemiec, Anglii i Hiszpanii. Dopiero papież Innocenty IV (+1254), pytany o jej dopuszczalność, nie uznał jej za słuszną, nie podając jednak powodów.
Na takim podłożu wyrósł kult eucharystyczny, tak żywy w Kościele rzymskokatolickim. W końcu w 1264 r. papież Urban IV ustanowił święto Bożego Ciała. Hostia stawała się relikwią; miała czynić cuda: leczyć, uzdrawiać, uwolnić od złego. Doszło do tego, że zaczęto zmarłych chować wraz z Eucharystią.
Jednak kult relikwii krytykowano coraz bardziej z różnych pozycji. Czynili to zarówno ludzie Kościoła (św. Bernard z Clairvaux, św. Bernardyn ze Sienny), jak i papież Innocenty III. Jednak decydujący cios dla kultu relikwii wyszedł z kręgów reformatorów kościelnych. Luter i cały ruch reformacyjny całkowicie zanegowali kult relikwii. Protestancka krytyka relikwii nie została oficjalnie przyjęta przez Kościół. Ale nie została niezauważona i wywarła wpływ na dalszy los kultu. Sobór Trydencki (1545-63), który sformułował podstawy kontrreformacji i ukierunkował doktrynę i praktykę kościelną na dalsze 400 lat, potępił co prawda przeciwników kultu relikwii, obrazów, świętych. Ale potępienia przeciwników kultu relikwii w nauczaniu soborowym nie rozwijano, nie udzielono szczegółowych nauk, mających na celu wskazać jak postępować. I tu jest pewnego rodzaju paradoks.
Po Trydencie kult relikwii rozwijał się, przyjmując de facto zasadność krytyki Lutra. Powrócono, oczywiście, stopniowo i po sporym czasie, do traktowania relikwii jako obiektu stricte sakralnego i pomocniczego w zasadniczym kulcie Bożym. Wskazywano, i to już bardzo wcześnie (np. nasz ks. Wujek), że relikwie są środkiem, a nie celem. Dbając o relikwie, dbamy o pamięć świętych, „świadków i przyjaciół Boga”. Podkreślano, że kult relikwii jest dopuszczalny, choć nie ma mocnego uzasadnienia biblijnego, bo sama Biblia odwołuje się do praktyk niezrozumiałych dla nas (np. post Jezusa na pustyni - Bóg poszczący?).
Polemika katolicko-protestancka pomagała w wykrystalizowaniu się nowoczesnego pojmowania kultu świętości i relikwii. Lud w dalszym ciągu „wiedział swoje”. Jednak instytucjonalny Kościół i jego pasterze powoli, ale konsekwentnie, odrzucali wszystkie wynaturzenia kultu relikwii.
W XVIII wieku prowadzono dyskusje na temat siły wegetatywnej tkwiącej w zwłokach, które zakończyły się konkluzją, że trup jest martwy całkowicie i z powodu tworzącego się w nim jadu może być wręcz niebezpieczny dla żyjących. Przeciwstawiono się całowaniu kości, a józefińskie reformy kościelne przewidywały zaprzestanie pochówków w świątyniach i usuwanie z nich relikwii, którym brakowało wiarygodnych dokumentów. Kończyło się przeważnie na przewidywaniach, ale i tak słabł już wielowiekowy żywioł kultu relikwii.
Dziś relacje katolików ze świętymi, jednostkowo i zbiorowo, nie są tak intensywne jak ongiś i słabiej wiązane z ich szczątkami. Pielgrzymki przeważnie zmierzają nie do owych kości, lecz tam, gdzie komuś miała się objawić Matka Boża, lub gdzie znajduje się Jej słynny obraz. „Oglądalność” tych wizerunków wzrosła mocno w wiekach XVII-XIX. W miarę jak okazywały się wielce cudowne, usuwały w cień relikwie.
Z tego cienia wynurzy się niekiedy piękny gotycki relikwiarz, stawiany na ołtarzu w doroczną uroczystość patrona. Czasem pojawi się wiadomość, że szczątki beatyfikowanych - założycielki lub założyciela - klasztory rozparcelowały między siebie. Niekiedy, jak przed wiekami, dowiemy się o wędrujących po diecezji relikwiach patrona. Ostatnio sporo parafii zaopatruje się w Łagiewnikach w cząstki kośćca św. Faustyny. Jednakże na głębszy a długotrwały rezonans religijny takich powtórek z dość przebrzmiałych form pobożności raczej nie ma co liczyć. Łatwiej urządzić uroczyste powitanie takich relikwii, niż powstrzymać proces zapominania o nich. Nasza doraźna i uboga w środki wyrazu pamięć o obecnych w kościele relikwiach byłaby dla dawnych pokoleń równie niepojęta jak dla nas poziom ich fascynacji ową obecnością i jej rozliczne konsekwencje.
Skoro jednak - jak napisał ks. Jan Kracik - relikwie zagrały parę melodii w orkiestrze wieków, warto się w nie wsłuchać. Cokolwiek bowiem przez stulecia ogniskowało tęsknoty i nadzieje milionów ludzi, absorbując ich emocje, czas, trud i materialne środki - warte jest poznania.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2005-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Biskup, którego słuchała Ameryka

2026-09-23 20:15

[ TEMATY ]

Abp Fulton J. Sheen

Abp Fulton John Sheen

pl.wikipedia.org

Abp Fulton Sheen

Abp Fulton Sheen

Miliony Amerykanów siadały wieczorem przed telewizorami, by obejrzeć nie komika, aktora czy gwiazdę muzyki, lecz katolickiego biskupa, a już wkrótce błogosławionego. Kim był abp Fulton Sheen?

Lata pięćdziesiąte XX wieku to moment, gdy srebrny ekran zaczął kształtować amerykańskie społeczeństwo. Telewizja nie była już tylko nowinką techniczną. Wpływała na sposób myślenia o rodzinie, polityce, wychowaniu i codziennym życiu. W najlepszym czasie antenowym dominowała rozrywka – starannie przygotowane widowiska, seriale i programy z udziałem największych gwiazd. I właśnie wtedy do studia wszedł katolicki biskup. Nie próbował nikogo zabawiać. Zamiast scenografii miał tablicę, po której kreślił proste rysunki. Nie unikał tematów trudnych. Potrafił ganić kapitalistów za chciwość, ostrzegać przed komunizmem, przypominać o odpowiedzialności wobec Boga i rodziny. Modlił się także za Hitlera i Stalina, przekonany, że chrześcijańska miłość nie kończy się tam, gdzie zaczyna się nienawiść. Dlaczego miliony Amerykanów pokochało abp. Sheena? Co sprawiło, że katolicki duchowny stał się popularniejszy niż komicy złotej ery telewizji?
CZYTAJ DALEJ

Hiszpania: konsekrowane hostie rozrzucone na placu miejskim

2026-09-23 17:14

[ TEMATY ]

Hiszpania

Adobe Stock

Poinformowała o tym diecezja Mondoñedo-Ferrol, określając zdarzenie mianem „bardzo poważnego czynu” i zaznaczając, że „stanowi on bezpośrednią zniewagę wobec Eucharystii – centrum wiary i życia Kościoła”.

Niezidentyfikowane osoby w minioną sobotę w południe weszły do ​​kościoła parafialnego pw. Najświętszego Serca Maryi w Guitiriz (Lugo), „wyrwały tabernakulum z jego miejsca, sforsowały zamek i zabrały puszkę z komunikantami. Konsekrowane hostie zostały rozrzucone na placu miejskim, natomiast srebrny kielich skradziono”. Poinformowała o tym diecezja Mondoñedo-Ferrol, określając zdarzenie mianem „bardzo poważnego czynu” i zaznaczając, że „stanowi on bezpośrednią zniewagę wobec Eucharystii – centrum wiary i życia Kościoła”.
CZYTAJ DALEJ

200 lat Żywego Różańca - o. Samuel Karwacki: modlitwa może przemieniać rzeczywistość

2026-09-24 18:47

[ TEMATY ]

diecezja świdnicka

200 lat Żywego Różańca

Adobe Stock

W roku 200-lecia Żywego Różańca jego członkowie z diecezji świdnickiej spotkają się 3 października w sanktuarium Matki Bożej Strażniczki Wiary w Bardzie. Konferencję podczas dorocznej pielgrzymki wygłosi o. Samuel Karwacki OSPPE, krajowy moderator Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego. Mszy św. będzie przewodniczył biskup świdnicki Marek Mendyk.

Tegoroczne spotkanie wpisuje się w jubileusz 200-lecia dzieła zapoczątkowanego w 1826 r. przez bł. Paulinę Jaricot. Francuska świecka stworzyła prosty system wspólnej modlitwy różańcowej, który pozwalał angażować w nią osoby różnych stanów i środowisk. Żywy Różaniec od początku był także związany z troską o misje i odpowiedzialnością za innych.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję