Reklama

Historie niesamowite

Zemsta błazna

Michał Kurek
Edycja legnicka 23/2005

W centralnej części Mauzoleum Piastów Świdnickich bazyliki krzeszowskiej jest nagrobek z 1738 r. z napisem informującym, że spoczywa w nim syn Bolka II, choć według historyków takiej postaci... w ogóle nie było. Jaka jest prawda?

Żeby ją poznać, musimy przenieść się do Bolka, nad którym góruje potężny zamek, którego najwyższym punktem jest wieża w kształcie klina. Dzięki temu wystrzeliwane w jej kierunku pociski ześlizgiwały się po bokach. A to nie jedyny klin, jaki budowniczowie zamku zabili napastnikom. Wejście do wieży jest dziewięć metrów nad ziemią, a prowadzone do niego schody i podesty były drewniane - w razie potrzeby można było je błyskawicznie zniszczyć. Tak dobrze ufortyfikowany obiekt można było wziąć tylko albo głodem, albo fortelem.
Fortel zastosowano ponoć w XIV r. Zamek oblegał wówczas ojciec panny, która zbiegła do zamku z księciem Bolkiem II. Napastników wpuścił podstępnie błazen księcia, Jacob Thao. Zemścił się za to, że panna wybrała jego pana, a nie jego. Na tym nie koniec. Korzystając z zamieszania chciał zabić księcia, ale pomylił ojca z synem. Ranił śmiertelnie kamieniem Bolka III. Jego czyn miał daleko idące skutki, bo wraz z śmiercią Bolka III wygasła linia Piastów świdnicko-jaworskich. Tak przynajmniej twierdzi wczesnonowożytna historiografia, ku irytacji współczesnych nam historyków, którzy uważają, że to bujdy. Według nich, linia Piastów świdnicko-jaworskich wygasła wraz ze śmiercią Bolka II, który był bezpotomny.
Ta sama wczesnonowożytna historiografia twierdzi, że błazna stracono w 1347 r. za bramą Kapturową w Świdnicy, gdzie postawiono mu osobliwy pomnik. Jest to kamienny słupek, w którym można dopatrzeć się kształtu krzyża z utrąconymi ramionami. Stoi on naprzeciwko domu nr 6 w miejscu, które nosi obecnie nazwę placu Świętej Małgorzaty. U dołu wykuto litery „J. T.” i datę „1347”. Kiedy to uczyniono? Najprawdopodobniej po tym, jak w 1816 r. ukazał się zbiór zatytułowany Romantyczne akordy niemieckiego pisarza Houwalda z opowiadaniem Jacob Tau, błazen dworski, które przybliżyło tę postać masom spragnionym fascynujących historii. Kamienny słupek to w rzeczywistości przeniesiony tutaj z innego miejsca krzyż pokutny, na którym wykuto napisy.
Legenda o błaźnie ma wiele wersji. Jedna z nich mówi, że błazen zabił księcia przypadkiem, podczas zabawy. Był więc zabójcą mimowolnym. Temat, który ujrzał światło dzienne dzięki kronikarzom w XVI i XVII wieku, rozwinięty przez Houwalda, podjął po II wojnie światowej polski pisarz Władysław Jan Grabski w powieści Rapsodia świdnicka (1955).
Ale czy można dziwić się pisarzom, że piszą o tej sprawie, skoro nawet na nagrobku Piastów świdnickich w Krzeszowie jest mowa o synu Bolka II? Napis łaciński głosi, że „W kwiecie wieku przekwitł dotknięty raną śmiertelną i padł ofiarą śmierci najmiłościwszego księcia świdnickiego Bolesława syn Bolesław przesławnego rodu nadzieja przesławna, którego kości razem z pochowanymi prochami fundatorów owego Domu ponownie w tym sarkofagu złożyła wdzięczna potomność krzeszowska w roku 1738. Wiedz, przechodniu, że my wszyscy prędzej czy później podążamy do jednego celu wieczności. Niechaj tobie, który to czytasz lub słyszysz, łaskawi niebianie użyczą tę wieczność szczęśliwą i błogosławioną”.
Jak widać, legendy mają długi i czasem niespodziewany żywot. Kto leży więc w trumnie w nagrobku w mauzoleum krzeszowskim? Złożono do niej szczątki Bolka II, Bernarda i Bolka I. Spoczęły we wspólnej miedzianej trumnie, którą z kolei włożono do brązowego sarkofagu z marmuru, stojącego w dolnej części nagrobka. Wcześniej szczątki Piastów spoczywały osobno, w innym miejscu.
Warto dodać, że zamek bolkowski był jakiś czas w rękach cystersów krzeszowskich. W 1703 r. odsprzedał go im zadłużony u nich baron von Zedlitz - odtąd wykorzystywano był do celów reprezentacyjnych. To z tego okresu pochodzi kapliczka stojąca przy drodze do bramy wejściowej zamku. W 1810 r. władze pruskie skasowały opactwo krzeszowskie, a zamek przeszedł w ręce państwa i popadł w ruinę. W 1900 r. w części zamku zwanym Domem Kobiet urządzono muzeum. I tak jest do dziś.

Reklama

Trybunał w Strasburgu stanął po stronie ojca, któremu niesłusznie odebrano dzieci

2019-08-19 15:53

Ordo Iuris

Trybunał w Strasburgu stanął po stronie ojca, któremu niesłusznie odebrano dzieci (informacja prasowa)

BOŻENA SZTAJNER

Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł, że pozbawienie ojca możliwości kontaktów z córką z powodu fałszywego oskarżenia o przemoc domową stanowi pogwałcenie jego prawa do poszanowania życia rodzinnego. W toku sprawy hiszpańskie sądy pominęły wiele istotnych okoliczności. Władze Hiszpanii powinny teraz ponownie rozpatrzeć sprawę tej rodziny.

W 2012 roku W. Haddad, ojciec trójki dzieci, w tym półtorarocznej córki, został oskarżony przez swoją żonę o rzekome stosowanie przemocy w domu. W odpowiedzi na zarzuty sąd karny wydał zarządzenie tymczasowe, na mocy którego odebrał ojcu prawa rodzicielskie oraz zakazał mu kontaktów z żoną oraz dziećmi. Kilka miesięcy później, małoletni zostali wbrew ich woli odseparowani od ojca oraz skierowani do domu opieki społecznej. W 2013 roku sąd oczyścił mężczyznę ze wszystkich zarzutów. Mimo to synowie wrócili do ojca dopiero w 2016 roku, natomiast córka została przekazana przez sąd rodzinny do pieczy zastępczej. Apelacje obojga rodziców od ostatniego rozstrzygnięcia zostały oddalone.

Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu stwierdził, że działanie sądu rodzinnego było pochopne i stanowiło pogwałcenie prawa ojca do poszanowania jego życia rodzinnego (art. 8 Konwencji). Sąd rodzinny powinien był uwzględnić okoliczność, że zarzuty, które stanowiły podstawę odebrania ojcu prawa kontaktów z córką, okazały się bezzasadne. Trybunał podkreślił, że władze hiszpańskie decydując się na jej umieszczenie w opiece zastępczej ani razu nie rozważyły takich okoliczności jak bardzo młody wiek dziewczynki (półtora roku), istniejąca więź między córką a jej rodzicami, upływ czasu od momentu separacji rodziców, konsekwencje odizolowania dla kontaktów między całą trójką rodzeństwa. Ponadto, sąd oddalający skargę ojca na decyzję o umieszczeniu dziewczynki w rodzinie zastępczej nie zbadał czy występują problemy w relacjach ojca z córką ani też jakie zdolności emocjonalne i edukacyjne reprezentuje mężczyzna. Nie wziął również pod uwagę zdrowia dziecka, sytuacji materialnej, ani warunków w jakich żyje. Trybunał zauważył również, że hiszpańskie władze powinny rozważyć najpierw mniej radykalne środki niż umieszczanie córki w opiece zastępczej.

Trybunał przypomniał, że z art. 8 Konwencji wynika prawo rodzica do ponownego zjednoczenia z dzieckiem, które mu bezprawnie odebrano. Hiszpańskie władze odpowiedzialne za opiekę społeczną nie wywiązały się z obowiązku zagwarantowania mężczyźnie tego prawa. Zdaniem Trybunału urzędnicy są odpowiedzialni za zerwanie kontaktów ojca z córką, co najmniej od momentu kiedy zarzuty o stosowanie przemocy przez ojca okazały się bezzasadne. Ponadto, władze jedynie powielały swoje pierwotne decyzje bez opierania ich na aktualnych okolicznościach sprawy i dostępnych dowodach, ukazując tym samym determinację w umieszczeniu dziewczynki w pieczy zastępczej z możliwością jej późniejszej adopcji przez rodzinę zastępczą. Trybunał przyznał, że najlepszą formą słusznego zadośćuczynienia dla skarżącego ojca będzie ponowne rozpatrzenie tej sprawy przez hiszpańskie organy w oparciu o ustalenia niniejszego wyroku, zagwarantowanie prawa do życia rodzinnego skarżącego oraz zabezpieczenie dobra dziecka.

„Wyrok Trybunału w Strasburgu potwierdza, że rodzicowi, któremu bezprawnie odebrano dziecko, przysługuje prawo do przywrócenia władzy rodzicielskiej w sytuacji, gdy zarzuty mu stawiane okazały się bezpodstawne. Dodatkowo opisywany wyrok podnosi jeszcze jedną istotną kwestię w sprawach, w których odebranie dziecka zostało zarządzone jako tymczasowy środek. Odmowa przywrócenia kontaktów z dzieckiem oraz decyzja o jego umieszczeniu w opiece zastępczej nie może być poparta tłumaczeniem, że kontakty z dzieckiem nie są już utrzymywane od dłuższego czasu. Inaczej, każde odpowiednio długie odseparowanie dziecka od rodzica prowadziłoby do odebrania mu władzy rodzicielskiej” – skomentowała Rozalia Kielmans-Ratyńska Dyrektor Centrum Prawa Międzynarodowego Instytutu Ordo Iuris.

https://ordoiuris.pl/ochrona-zycia/trybunal-w-strasburgu-stanal-po-stronie-ojca-ktoremu-nieslusznie-odebrano-dzieci

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rodziny prosiły o odwagę

2019-08-20 11:00

Beata Pieczykura

– W codzienności waszego życia Maryja chce dodać wam odwagi w duchowych trudnościach, cierpieniach – mówił o. Mariusz Tabulski, paulin, podczas Pielgrzymki Rodzin i Małżeństw do sanktuarium Matki Bożej Leśniowskiej Patronki Rodzin

Beata Pieczykura/Niedziela

Zgromadzili się wszyscy razem w Kościele, w świątyni pod niebem, na trawie i pod drzewami, aby doświadczyć obecności Matki Bożej Leśniowskiej – uśmiechniętej, łagodnej i pięknej patronki rodzin. Modlili się w różnorakich intencjach oraz o radość przeżywaną w duchu wiary. A tę radość odkrywali w Bogu, który jest bardzo bliski człowiekowi i żyje w Kościele. Byli to liczni wierni, którzy w ramach dorocznej Pielgrzymki Rodzin i Małżeństw przybyli do sanktuarium Matki Bożej Leśniowskiej Patronki Rodzin. Odbyła się 2 lipca z okazji święta patronalnego. Mszy św. przewodniczył i homilię wygłosił o. Mariusz Tabulski, definitor generalny Zakonu św. Pawła Pierwszego Pustelnika. Kaznodzieja zachęcał zebranych, by uwierzyli Bogu i naśladowali Maryję. W tym duchu mówił: – Chcemy razem z Nią słuchać Jezusa żyjącego w Kościele, słuchać i służyć, i pomagać braciom i siostrom, którzy potrzebują wsparcia, a przede wszystkim odnalezienia zwyczajnej drogi planu dla rodziny, tej jedynej drogi, która daje godność rodzinie i prawdę miłości oraz przyszłość małżonkom i ich dzieciom. O. Jacek Toborowicz, przeor sanktuarium Matki Bożej Patronki Rodzin w Leśniowie, podkreślił, że jest to wielkie dziękczynienie za wszystkie łaski. Na uroczystość przybyły pielgrzymki Rodzin Katolickich Archidiecezji Częstochowskiej, piesze – z parafii Gorzków – Trzebniów (35 osób, po raz 9.) i z Żarek, która wędrowała jako Marsz dla Życia i Rodziny, oraz rowerowa z Witkowic-Nieznanic (ok. 20 osób, po raz 16.) wraz ze swoimi duszpasterzami.

Zobacz zdjęcia: Rodziny prosiły o odwagę

Drugi dzień odpustu leśniowskiego miał miejsce 7 lipca. Tego dnia Sumie przewodniczył bp Roman Pindel, ordynariusz diecezji bielsko-żywieckiej. W dniach 3-8 lipca trwały dni maryjne prowadzone przez o. Józefa Stępnia, referenta ds. Nawiedzenia Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej. Był to czas podziękowania Leśniowskiej Patronce Rodzin oraz prośby, by wypraszała u Syna potrzebne łaski.

Mówią pątnicy

Pan Ryszard z Niegowej pielgrzymował z rodziną. Z dumą mówi, że do Matki Bożej Leśniowskiej po raz pierwszy przyjechał jego 8-miesięczny wnuczek, aby zobaczył klasztor. Wraz z żoną przystąpili do sakramentu pojednania i pokuty. Jego córka Kinga, obecnie mieszka koło Chrzanowa, wspomina, że do Maryi pielgrzymuje od zawsze, czyli ponad 20 lat. – Warto tu przyjechać – podkreśla. Cała rodzina zgodnie twierdzi, że tutaj czują się jak w domu.

– Pochodzę z parafii Żarki, a mieszkam w Płocku wraz z mężem i synem. Przyjechałam tu na odpust Matki Bożej Leśniowskiej z mamą i synem. Jestem zżyta z sanktuarium, bo tutaj właśnie kształtowała się moja wiara i tutaj wyprosiłam męża i syna Szymona, ma rok, przyszliśmy podziękować Matce Bożej – powiedziała Katarzyna.

Pani Ewa i pan Piotr z parafii w Witkowicach-Nieznanicach przybyli do Pięknej Pani Leśniowskiej w pielgrzymce rowerowej, trasa liczyła 40 km w pierwszą stronę. – Wiele razy wybierałam się tutaj, ale zawsze było nie po drodze, bo albo praca, nie było urlopu, albo małe dzieci. Jak pojawił się nowy rower i trzeba było go wypróbować na dłuższej trasie, to z potrzeby serca wybrałam się na pielgrzymkę, bo z Leśniowem jestem związana od dzieciństwa, jako dziecko, a potem jako nastolatka spędzałam tu czas na oazach rodzin – opowiada pani Ewa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem