Reklama

Historie niesamowite

Zemsta błazna

W centralnej części Mauzoleum Piastów Świdnickich bazyliki krzeszowskiej jest nagrobek z 1738 r. z napisem informującym, że spoczywa w nim syn Bolka II, choć według historyków takiej postaci... w ogóle nie było. Jaka jest prawda?

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Żeby ją poznać, musimy przenieść się do Bolka, nad którym góruje potężny zamek, którego najwyższym punktem jest wieża w kształcie klina. Dzięki temu wystrzeliwane w jej kierunku pociski ześlizgiwały się po bokach. A to nie jedyny klin, jaki budowniczowie zamku zabili napastnikom. Wejście do wieży jest dziewięć metrów nad ziemią, a prowadzone do niego schody i podesty były drewniane - w razie potrzeby można było je błyskawicznie zniszczyć. Tak dobrze ufortyfikowany obiekt można było wziąć tylko albo głodem, albo fortelem.
Fortel zastosowano ponoć w XIV r. Zamek oblegał wówczas ojciec panny, która zbiegła do zamku z księciem Bolkiem II. Napastników wpuścił podstępnie błazen księcia, Jacob Thao. Zemścił się za to, że panna wybrała jego pana, a nie jego. Na tym nie koniec. Korzystając z zamieszania chciał zabić księcia, ale pomylił ojca z synem. Ranił śmiertelnie kamieniem Bolka III. Jego czyn miał daleko idące skutki, bo wraz z śmiercią Bolka III wygasła linia Piastów świdnicko-jaworskich. Tak przynajmniej twierdzi wczesnonowożytna historiografia, ku irytacji współczesnych nam historyków, którzy uważają, że to bujdy. Według nich, linia Piastów świdnicko-jaworskich wygasła wraz ze śmiercią Bolka II, który był bezpotomny.
Ta sama wczesnonowożytna historiografia twierdzi, że błazna stracono w 1347 r. za bramą Kapturową w Świdnicy, gdzie postawiono mu osobliwy pomnik. Jest to kamienny słupek, w którym można dopatrzeć się kształtu krzyża z utrąconymi ramionami. Stoi on naprzeciwko domu nr 6 w miejscu, które nosi obecnie nazwę placu Świętej Małgorzaty. U dołu wykuto litery „J. T.” i datę „1347”. Kiedy to uczyniono? Najprawdopodobniej po tym, jak w 1816 r. ukazał się zbiór zatytułowany Romantyczne akordy niemieckiego pisarza Houwalda z opowiadaniem Jacob Tau, błazen dworski, które przybliżyło tę postać masom spragnionym fascynujących historii. Kamienny słupek to w rzeczywistości przeniesiony tutaj z innego miejsca krzyż pokutny, na którym wykuto napisy.
Legenda o błaźnie ma wiele wersji. Jedna z nich mówi, że błazen zabił księcia przypadkiem, podczas zabawy. Był więc zabójcą mimowolnym. Temat, który ujrzał światło dzienne dzięki kronikarzom w XVI i XVII wieku, rozwinięty przez Houwalda, podjął po II wojnie światowej polski pisarz Władysław Jan Grabski w powieści Rapsodia świdnicka (1955).
Ale czy można dziwić się pisarzom, że piszą o tej sprawie, skoro nawet na nagrobku Piastów świdnickich w Krzeszowie jest mowa o synu Bolka II? Napis łaciński głosi, że „W kwiecie wieku przekwitł dotknięty raną śmiertelną i padł ofiarą śmierci najmiłościwszego księcia świdnickiego Bolesława syn Bolesław przesławnego rodu nadzieja przesławna, którego kości razem z pochowanymi prochami fundatorów owego Domu ponownie w tym sarkofagu złożyła wdzięczna potomność krzeszowska w roku 1738. Wiedz, przechodniu, że my wszyscy prędzej czy później podążamy do jednego celu wieczności. Niechaj tobie, który to czytasz lub słyszysz, łaskawi niebianie użyczą tę wieczność szczęśliwą i błogosławioną”.
Jak widać, legendy mają długi i czasem niespodziewany żywot. Kto leży więc w trumnie w nagrobku w mauzoleum krzeszowskim? Złożono do niej szczątki Bolka II, Bernarda i Bolka I. Spoczęły we wspólnej miedzianej trumnie, którą z kolei włożono do brązowego sarkofagu z marmuru, stojącego w dolnej części nagrobka. Wcześniej szczątki Piastów spoczywały osobno, w innym miejscu.
Warto dodać, że zamek bolkowski był jakiś czas w rękach cystersów krzeszowskich. W 1703 r. odsprzedał go im zadłużony u nich baron von Zedlitz - odtąd wykorzystywano był do celów reprezentacyjnych. To z tego okresu pochodzi kapliczka stojąca przy drodze do bramy wejściowej zamku. W 1810 r. władze pruskie skasowały opactwo krzeszowskie, a zamek przeszedł w ręce państwa i popadł w ruinę. W 1900 r. w części zamku zwanym Domem Kobiet urządzono muzeum. I tak jest do dziś.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2005-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zmarł wybitny chemik prof. Mieczysław Mąkosza

2026-01-15 14:35

[ TEMATY ]

nauka

Adobe Stock

Zmarł wybitny uczony i mentor wielu pokoleń chemików prof. Mieczysław Mąkosza, autor pionierskich badań o fundamentalnym znaczeniu dla rozwoju chemii organicznej - podał w czwartek Instytut Chemii Organicznej PAN. Profesor miał 91 lat.

„Z głębokim żalem informujemy, że 14 stycznia 2026 roku, w wieku 91 lat, zmarł prof. dr hab. Mieczysław Mąkosza - Wieloletni Dyrektor Instytutu Chemii Organicznej Polskiej Akademii Nauk, Przewodniczący Rady Naukowej IChO PAN, wybitny uczony i mentor wielu pokoleń chemików, członek rzeczywisty Polskiej Akademii Nauk, wielokrotnie uhonorowany tytułem doktora honoris causa uczelni polskich i zagranicznych” - czytamy we wpisie instytutu, umieszczonym w serwisie społecznościowym Facebook.
CZYTAJ DALEJ

Wenezuela: Procesja ku czci Matki Bożej zgromadziła około 2 miliony uczestników!

2026-01-15 07:22

[ TEMATY ]

Wenezuela

Adobe Stock

Divina Pastora

Divina Pastora

Miliony Wenezuelczyków modliło się w środę za swoją ojczyznę, gdy na ulice Barquisimeto powróciła coroczna procesja Divina Pastora. Jak podaje agencja AP, wydarzeniu towarzyszyła atmosfera powszechnego niepokoju o losy kraju.

W tle uroczystości pozostaje napięta sytuacja polityczna. W wyniku operacji wojskowej 3 stycznia zarządzonej przez prezydenta Donalda Trumpa aresztowany w Carcas wraz z małżonką przywódca Wenezueli Nicolás Maduro stanął przed sądem w Nowym Jorku pod zarzutem narkoterroryzmu i udziału w przemycie narkotyków do USA.
CZYTAJ DALEJ

Dramat w Chełmnie. Nie żyje matka i troje dzieci

2026-01-15 22:02

[ TEMATY ]

Chełmno

PAP/Tomasz Więcławski

Matka i troje dzieci zmarli wskutek zatrucia tlenkiem węgla w kamienicy w śródmieściu Chełmna – poinformowała w czwartek PAP rzeczniczka Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Toruniu st. bryg. Małgorzata Jarocka-Krzemkowska. Policję zaalarmowała siostra ofiary.

Do zdarzenia doszło na parterze dwukondygnacyjnego budynku. Zmarła 31-letnia matka, a także syn w wieku 2 lat i córki w wieku 7 i 12 lat. Tragicznego odkrycia dokonali strażacy. Interweniowali po zgłoszeniu rodziny, która była zaniepokojona brakiem kontaktu z krewną.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję