Reklama

Rzecznik KEP: abp Charles Scicluna przyjeżdża na zaproszenie polskich biskupów

2019-05-16 14:05

BP KEP

BP KEP
Ks. Paweł Rytel-Andrianik

Abp Charles Scicluna przyjeżdża na zaproszenie Konferencji Episkopatu Polski – powiedział ks. Paweł Rytel-Andrianik, rzecznik KEP, który dodał, że biskupi poprosili abp. Sciclunę, aby przeprowadził dzień studyjny podczas zebrania plenarnego biskupów, bo chcą skorzystać z jego wiedzy i doświadczenia.

Rzecznik Episkopatu przekazał, że abp Scicluna „jako ekspert w dziedzinie ochrony dzieci i młodzieży został poproszony o przeprowadzenie dnia studyjnego podczas Zebrania Plenarnego Episkopatu, które będzie miało miejsce w dn. 13 czerwca na terenie diecezji świdnickiej”.

„Księża Biskupi są wdzięczni za to, że abp Scicluna przyjął ich zaproszenie i chcą skorzystać z jego doświadczenia i wiedzy” – powiedział rzecznik Episkopatu.

Tagi:
nadużycia seksualne

Pomoc ofiarom wykorzystania seksualnego

2019-07-16 11:54

Rozmawia Agata Pieszko
Edycja wrocławska 29/2019, str. 4

– Boli mnie to, że w dzisiejszej narracji o pedofilii tak naprawdę mało komu zależy na ofiarach – mówi ks. dr Bartosz Mitkiewicz, diecezjalny duszpasterz ds. pomocy duchowej ofiarom wykorzystywania seksualnego i ich rodzinom. Kapłan w rozmowie z Agatą Pieszko opowiada o realnych krokach Kościoła w sprawie pokrzywdzonych

Archiwum prywatne
Ks. Bartosz Mitkiewicz

AGATA PIESZKO: – Jak wygląda proces przygotowywania się do posługi, którą Ksiądz pełni?

KS. BARTOSZ MITKIEWICZ: – Ukończyłem pedagogikę na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, jestem także doktorem nauk społecznych po Akademii Pedagogiki Specjalnej w Warszawie, a przez ostatnie 4 lata uczestniczyłem w szkoleniach prowadzonych przez Centrum Ochrony Dziecka pod kierunkiem o. Adama Żaka SJ. W przygotowaniu do posługi dużo dał mi również kurs Fundacji „Dajemy dzieciom siłę” (dawniej Fundacja „Dzieci niczyje”). Były to warsztaty dla terapeutów i pedagogów przygotowujące do pracy z ofiarami przestępstw seksualnych w rodzinie.

– Jakie kroki podejmuje Kościół w sprawie ofiar przemocy seksualnej?

– Przede wszystkim te kroki podejmowane są od wielu lat. To nie jest tak, że Kościół milczał do tej pory. Wystarczy popatrzeć chociażby na daty miesięcznika nauczycieli i wychowawców katolickich „Wychowawca”, na którego łamach wielokrotnie poruszany był temat „seksualizacji”, czy dzieci jako ofiar wykorzystywania seksualnego. My nie nagłaśnialiśmy wielu naszych działań w trosce o dobro ofiar. Zajmowaliśmy się duchową i psychologiczno-pedagogiczną pomocą osobom poszkodowanym, ponieważ właśnie tego ofiary najbardziej potrzebowały. Obecnie przygotowujemy system profilaktyczno-prewencyjny, który będzie wdrożony we wszystkich archidiecezjach i diecezjach. W naszej archidiecezji był już pierwszy etap takiego przeszkolenia dla księży, katechetów czy animatorów wspólnot. System ten ma na celu ochronę dzieci i młodzieży przed przemocą seksualną nie tylko ze strony duchownych. Abp Józef Kupny zatwierdził przed wakacjami wytyczne dotyczące ochrony dzieci i młodzieży w archidiecezji wrocławskiej i wszyscy duchowni zostali z nimi zapoznani. Te dokumenty są dostępne na stronie internetowej archidiecezji.

– Jakie kroki ma podjąć osoba pokrzywdzona z terenu naszej archidiecezji?

– Taka osoba może skontaktować się z delegatem ds. ochrony dzieci i młodzieży – w naszej archidiecezji jest to ks. Bartosz Trojanowski – i poinformować go o zaistniałej sytuacji, a także złożyć odpowiednie zeznania. Osoba pokrzywdzona może się także zwrócić do mnie, jako duszpasterza ofiar. Ja również jestem zobowiązany do zgłoszenia takiego podejrzenia władzom państwowym i kościelnym. Weryfikujemy takie zgłoszenie, zachowując oczywiście pełną anonimowość. Ks. Bartosza Trojanowskiego można znaleźć w Kurii, a także poprzez adres e-mailowy zamieszczony na stronie archidiecezji. Tam znajduje się też kontakt do mnie. Dokumenty zamieszczone na stronie archidiecezji zawierają jasno określone zasady postępowania w przypadku ofiar przemocy seksualnej i również mogą być pomocne.

– Jakie słowo kieruje Ksiądz do ofiar, które boją się mówić o swojej krzywdzie?

– Wiem, jak wielką obawą, lękiem i wstydem jest sam fakt ujawnienia się. Obiecuję takiej osobie, że ją wysłucham, nie będę komentować tego, co usłyszę, nie oskarżę, nie ocenię, nie wzbudzę poczucia winy i wstydu. Jestem po to, żeby taka osoba mogła się otworzyć, także przed Bogiem, by mogła się z Nim pojednać, jeżeli jest z Nim skłócona. Doskonale rozumiem i szanuję to, że ofiary mogą nie chcieć powiedzieć o wszystkim księdzu, ale ja wtedy skontaktuję je z odpowiednimi osobami świeckimi. Apeluję także o gorącą modlitwę za wszystkich pokrzywdzonych, szczególnie o dary Ducha Świętego, o dar odwagi. Proszę także o modlitwę za kapłanów, w szczególności tych niesłusznie obwinionych, ponieważ w świetle ostatnich oskarżeń ogółu duchowieństwa, wielu księży zrezygnowało np. z organizacji letnich wyjazdów, takich jak oazy, pielgrzymki czy półkolonie. Zachęcam do podejmowania postu w intencji ofiar i kapłanów. Proszę także, by ludzie wierzący kierowali pokrzywdzonych do nas, czy innych instytucji. Zadbajmy o to, by ofiary dały sobie pomóc.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Liturgiczne wspomnienie św. Jacka Odrowąża

2016-08-17 10:01

mip, map, o. Maciej Kosiec OP / Warszawa / KAI

17 sierpnia, przypada liturgiczne wspomnienie św. Jacka Odrowąża, założyciela pierwszych na ziemiach Polskich dominikańskich klasztorów w Gdańsku, Chełmie, Elblągu i Toruniu. Święty jest jednym z patronów Polski oraz patronem polskiej prowincji Zakonu Kaznodziejskiego, który w tym roku obchodzi jubileusz 800-lecia powstania.

pl.wikipedia.org
Św. Jacek Odrowąż

Św. Jacek Odrowąż urodził się w 1183 r. na Śląsku Opolskim, prawdopodobnie w Kamieniu Śląskim. Pochodził z możnego rodu Odrowążów. Nauki początkowe przyszły święty zdobył zapewne w krakowskiej szkole katedralnej, o której poziom dbał wówczas mistrz Wincenty.

Po studiach na uniwersytetach w Paryżu i Bolonii w 1221 r. wraz z bł. Czesławem przyjął habit dominikański z rąk św. Dominika w rzymskim klasztorze św. Sabiny. Wkrótce potem założyciel Zakonu Kaznodziejskiego, jak brzmi pełna nazwa dominikanów, wysłał go do Polski.

Jak podaje Jan Długosz, do Krakowa dotarli na Wszystkich Świętych 1221 r. Po kilku miesiącach biskup Iwo Odrowąż przekazał zakonnikom kościół Świętej Trójcy, który stał się kolebką polskich dominikanów. Klasztor bardzo szybko się rozwijał, a wielu młodych mężczyzn przyjmowało biały habit.

W 1228 r. wyruszył na Ruś, gdzie założył klasztory w Kijowie i Haliczu. Legendy pokazują, że działalność misyjna Jacka na Rusi była zauważalna, a jego kult na tamtych terenach dotrwał do dziś. Najprawdopodobniej w 1232 r. Jacek wyruszył z misją do Prus. Według tradycji, z jego inicjatywy powstały klasztory w Gdańsku, Chełmnie, Elblągu, Toruniu, a także w Rydze, Dorpacie i Królewcu.

Przez pewien czas przebywał zapewne w Płocku, a w 1238 r. odwiedził Gniezno. Przez ostatnie lata swojego życia mieszkał w klasztorze krakowskim. Jak podaje najstarsza biografia św. Jacka, umarł w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, 15 sierpnia 1257 r. Jego ciało zostało złożone w dominikańskim kościele Świętej Trójcy w Krakowie.

Jacek Odrowąż był siódmym dominikaninem i piątym Polakiem wyniesionym na ołtarze. W 1594 r. kanonizował go papież Klemens VIII. Jego wizerunek, jako jedynego Polaka, został uwieczniony wśród rzeźb przedstawiających 140 świętych, stojących na kolumnadzie wokół Placu św. Piotra w Rzymie.

W 1686 roku papież Innocenty XI ustanowił świętego głównym patronem Królestwa Polskiego i Wielkiego Księstwa Litewskiego. Święty Jacek jest patronem archidiecezji katowickiej i diecezji opolskiej, a także Krakowa, Kijowa i Wrocławia. Jest również patronem polskiej prowincji Zakonu Kaznodziejskiego.

Opiece świętego kaznodziei poświęconych jest w Polsce wiele świątyń, a także dwa dominikańskie konwenty - w Warszawie i Rzeszowie. Jednak jego kult jest popularny nie tylko nad Wisłą. We Włoszech Jacek Odrowąż był w XVII wieku jednym z najczęściej malowanych świętych.

W ikonografii święty Jacek jest przedstawiany jest w habicie i czarnym płaszczu z kapturem. Jego atrybutami są monstrancja - symbol szczególnego kultu do Eucharystii, posąg Najświętszej Maryi Panny - znak kultu maryjnego oraz księga, która nawiązuje do kaznodziejstwa. W nawiązaniu do legend święty bywa przedstawiany jako ten, który chodzi po wodzie albo gdy ratuje chłopca przed utonięciem.

Jacek Odrowąż przyczynił się do rozwoju kultu maryjnego. Obecnie w Polsce są dwie figury nazywane "Matką Bożą Jackową". Jedna z nich znajduje się w Krakowie, druga w Przemyślu. Oba wizerunki zasłynęły licznymi cudami.

Z osobą św. Jacka związany jest też istniejący do dziś zwyczaj święcenia kłosów. Według opowiadań, po powrocie z Prus do Krakowa ujrzał on w okolicznych wsiach spustoszenia jakiego dokonał grad. Poruszony łzami rolników modlił się przez całą noc. O wchodzie słońca wieśniacy znaleźli swoje zboże stojące prosto i pełne ziarna.

Miejscem stałego kultu św. Jacka, oprócz Krakowa, jest Kamień Śląski, w którym Święty się urodził. Dla mieszkańców okolicznych terenów ten święty jest bardzo bliski. Mówią o nim jako o "naszym Jacołszku", a sierpniowy odpust przyciąga do Kamienia tysiące wiernych. Jeszcze na długo przed kanonizacją Jacka, w kościele parafialnym miejscowa ludność modliła się za jego wstawiennictwem.

W nawiązaniu do obchodzonej w stołecznym kościele św. Jacka na ul. Freta uroczystości odpustowej od 6 sierpnia na Rynku Nowego Miasta trwa Dominikański Jarmark Świętego Jacka. Jarmark ma charakter charytatywny, a jego głównym organizatorem jest Grupa Charytatywni Freta.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Jędraszewski przekazał relikwie św. Faustyny węgierskiej parafii

2019-08-17 18:55

bp ak / Ruzsa (KAI)

- Święta Faustyna zastanawiała się nad Chrystusem, wchodziła w głębię Jego cierpienia, które przyjął dla naszego zbawienia. - mówił arcybiskup Marek Jędraszewski w miejscowości Ruzsa na Węgrzech, gdzie brał udział w uroczystościach umieszczenia relikwii św. Siostry Faustyny. Eucharystię, sprawowaną przy ołtarzu polowym, poprzedziła Koronka do Bożego Miłosierdzia.

W homilii, metropolita przywołał historię proroka Jeremiasza, który napominał Izraelitów, aby słuchali Boga. Przywódcy wojsk, broniących wtedy Jerozolimę, uważali, że słowa proroka obniżają morale żołnierzy i postanowili go zgładzić. Jeremiasz został ocalony przez kuszyckiego króla Ebedmeleka.

– Minęły wieki. Na ziemię palestyńską zstąpił Boży Syn, rodząc się z przeczystego łona Najświętszej Dziewicy – Jezus Chrystus. Głosił prawdę o Bogu, który jest miłością i który chce zbawić wszystkich. Izraelici czekali na przyjście Mesjasza, ale kiedy przyszedł – został odrzucony nawet przez swoich bliskich z Nazaretu.

Arcybiskup zaznaczył, że Chrystus do końca realizował Boży zamysł, przynosząc ziemi ogień miłosiernej miłości: „Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął”. Podkreślił, że obowiązkiem Chrystusowych uczniów jest odkrywanie głębi Bożego miłosierdzia, które Zbawiciel przyniósł światu za cenę swojego cierpienia. Przypomniał, że na początku XX wieku urodziła się Helena Kowalska – św. Siostra Faustyna.

– 7 lat temu zostałem powołany na urząd metropolity łódzkiego – tam, gdzie zaczęło się dzieło Siostry Faustyny. Natomiast, dwa i pół roku temu, Ojciec Święty powołał mnie do Krakowa – tam, gdzie skończyło się jej dzieło. Czuję się szczególnie powołany, aby być świadkiem tajemnicy Bożego Miłosierdzia, objawionej przez św. Siostrę Faustynę.

W 1924 roku Pan Jezus po raz pierwszy ukazał się Siostrze Faustynie: „W pewnej chwili byłam z jedną sióstr na balu. Kiedy się wszyscy najlepiej bawili, dusza moja doznawała wewnętrznych udręczeń. W chwili, kiedy zaczęłam tańczy, nagle ujrzałam Jezusa obok, Jezusa umęczonego, obnażonego z szat, okrytego całego ranami, którymi powiedział te słowa: dokąd cię będę cierpiał i dokąd mnie zwodzić będziesz? W tej chwili umilkła wdzięczna muzyka, znikło sprzed oczu moich towarzystwo, w którym się znajdowałam, pozostał Jezus i ja”. Po tym wydarzeniu, Faustyna pobiegła do najbliższego kościoła, prosząc Boga o rozeznanie. Usłyszała, że ma wstąpić do klasztoru. 12 lat później, będąc w Krakowie, we wrześniu 1936 roku, Pan Jezus prosił ją, aby odmawiała koronkę: „W pewnej chwili, kiedy przechodziłam korytarzem do kuchni, usłyszałam w duszy te słowa: odmawiaj nieustannie tę koronkę, której cię nauczyłem. Ktokolwiek będzie ją odmawiał, dostąpi wielkiego miłosierdzia w godzinę śmierci. Kapłani będą podawać grzesznikom, jako ostatnią deskę ratunku.”

– Te zapiski z jej „Dzienniczka” stanowią szczególny testament także dla nas, a jednocześnie świadectwo tego, jak blisko związana była z bogatym w miłosierdzie Jezusem.

Arcybiskup zacytował słowa ostatniej modlitwy Siostry Faustyny: „Niechaj łaska Twoja, która spływa na mnie z litościwego Serca Twego umocni mnie do walki i cierpień, bym pozostała Ci wierna, a choć taką nędzą jestem, nie lękam się Ciebie, bo znam dobrze miłosierdzie Twoje. Nic mnie nie odstraszy od Ciebie Boże, bo wszystko jest mniejsze nad poznanie moje – widzę to jasno.”

– W świetle jej świadectwa o Chrystusie zmartwychwstałym, który umierając na krzyżu okazał nam ogrom swojego miłosierdzia, jeszcze głębiej wczytujemy się w słowa Listu do Hebrajczyków: „Zastanawiajcie się więc nad Tym, który ze strony grzeszników taką wielką wycierpiał wrogość przeciw sobie, abyście nie ustawali, zła mani na duchu”. Jesteśmy w czasie wielkich zmagań o chrześcijańską Europę. Te zmagania każą nam umacniać siebie, wpatrywać się w Chrystusa miłosiernego i nie pozwolić, byśmy dali się złamać na duchu.

Metropolita wyjaśnił, że ocalenie Europy jest możliwe, jeśli wierni będą głosić prawdę o miłosierdziu Bożym, czyli odpowiadać miłością na miłość Boga i modlić się za tych, którzy jej nie rozumieją.

– Europa, aby przetrwać i ocalić się potrzebuje Bożego miłosierdzia, którego musimy być świadkami. Prośmy św. Faustynę, Sekretarkę Bożego Miłosierdzia, aby upraszała nam u Pana Boga tę łaskę, abyśmy, mówiąc o Bogu, ukazywali wszystkim, jak bezgraniczne jest Jego miłosierdzie i jak każdy ma szansę, by do Niego powrócić i na nowo stać się Jego pełnym ufności dzieckiem. Święta Faustyno, módl się za nami!

Attila Tanács, inicjator i organizator wydarzenia, przyznał, że niezwykłą inspiracją jest dla niego Jan Paweł II. Wspominał, że kiedy w młodości był ministrantem, głową Kościoła został Jan Paweł II.

– Udało mi się już wprowadzić do tej świątyni relikwie Jana Pawła II. Jadąc do Krakowa, coraz bardziej otwieraliśmy się na Boże Miłosierdzie. Dzięki Zgromadzeniu Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia, otrzymaliśmy relikwie św. Siostry Faustyny. Pragniemy szerzyć kult Bożego miłosierdzia.

Siostra Jadwiga ze Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia, pierwsza Węgierka w tym zakonie, dodała, że prawda o miłosiernym Bogu powinna dotrzeć do każdego człowieka. Przypomniała, że na węgierskiej ziemi jest znacznie mniej katolików niż w Polsce, a wielu wiernych nie ma nawet możliwości uczestnictwa w niedzielnej Mszy świętej.

Proboszcz wawelskiej katedry, ks. Zdzisław Sochacki, zauważył, że do Krakowa przybywa coraz więcej węgierskich pielgrzymów.

– Ks. Zoltán Negyela proboszcz miejscowości Ruzsa, przyjechał na Wawel z zaproszeniem, aby z tego miejsca, gdzie Jan Paweł II dorastał do świętości, przekazać to, co jest najważniejsze w jego przesłaniu. Parafia otrzymała już relikwie Jana Pawła II, które przypominają o bardzo ważnej idei – o miłosierdziu. Jan Paweł II i Siostra Faustyna do Apostołowie Miłosierdzia.

Ks. prałat powiedział, że przed głównymi uroczystościami odbyło się spotkanie w Centrum Przyjaźni im. Karola Wojtyły. Placówka zajmuje się działalnością charytatywną i pomaga ubogim i zagubionym. Otwarto w niej również wystawę związaną z 100-rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości. Wyraził również radość, że na Węgry przyjechał arcybiskup Marek Jędraszewski, który jest niestrudzonym głosicielem Bożego Miłosierdzia.

– Byłem zaskoczony, że wydaje się tu tyle posiłków. Setka ludzi przychodzi tutaj po pomoc i duchowe wsparcie. Podziwiam tę parafialną wspólnotę za to, że trafnie odczytała myśl Jana Pawła II.

Ks. Zoltán Negyela, zaznaczył, że jest dumny z faktu obecności w jego parafii krakowskiego metropolity. Nadmienił, że od sierpnia w świątyni znajdują się już relikwie krwi św. Jana Pawła II. Wspomniał, że niedawno przytrafił mu się wypadek samochodowy. Usłyszał wtedy głos: „Trzymaj prosto kierownicę, módl się, a będziesz ocalony”.

– Czułem, że przemawia do mnie Jezus Miłosierny. Niedługo potem umieściliśmy w kościele relikwie św. Jana Pawła II i mieliśmy już nadzieję, że będzie u nas również św. Siostra Faustyna. Kiedy pojechaliśmy po jej relikwie do Krakowa, postanowiliśmy, że zaprosimy do nas również metropolitę. Zawierzyliśmy tę sprawę św. Faustynie (…) Ks. arcybiskup po krótkiej rozmowie wyjął swój kalendarz i wpisał datę.

Ks. proboszcz wyjaśnił, że na Węgrzech jest już kilka miejsc, gdzie znajdują się relikwie Jana Pawła II i Siostry Faustyny. Ich kult się coraz bardziej rozszerza. Dodał, że postanowił utworzyć specjalne porozumienie pomiędzy ośrodkami, aby szerzyć i propagować kult tych polskich świętych.

– W ten sposób możemy głębiej poznać bogactwo Boże, umacniając się wiarą innych i dostrzegać jedność w różnicach (…) W całej parafii czujemy orędownictwo św. Siostry Faustyny. W każdą niedzielę odmawiamy Koronkę. Mamy nadzieję, że ten wspaniały początek nie będzie miał końca.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem