Reklama

Franciszek w Rumunii – dzień 2.

2019-06-01 18:41

tom, st, pb, kg (KAI) / Miercurea-Ciuc, Jassy

Grzegorz Gałązka

Msza św. w sanktuarium maryjnym w Şumuleu Ciuc z udziałem 100 tys. wiernych, wizyta w katedrze Matki Bożej Królowej oraz Maryjne spotkanie z młodzieżą i rodzinami na placu przed Pałacem Kultury w Jassach złożyły się na drugi dzień 1 czerwca wizyty apostolskiej Franciszka w Rumunii. Jest to 30. podróż zagraniczna papieża Bergoglio, której hasłem są słowa: „Idziemy razem”.

Msza św. z udziałem 100 tys. wiernych

Mimo pochmurnej i deszczowej pogody na błoniach przed Bazyliką Najświętszej Maryi Panny w sanktuarium maryjnym w Şumuleu Ciuc (Csíksomlyó) zgromadziło się ok. 100 tys. wiernych wśród których byli przedstawiciele lokalnej mniejszości Seklerów i Węgrzy zza sąsiedniej granicy.

W homilii Franciszek zaznaczył, że doroczna pielgrzymka do Matki Bożej w sobotę przed uroczystością Zesłania Ducha Świętego jest symbolem dialogu, jedności i braterstwa. „Jest wezwaniem do odnowienia świadectwa wiary, która staje się życiem, oraz życia, które staje się nadzieją” – stwierdził papież.

Reklama

Ojciec Święty podkreślił, że w każdym sanktuarium Maryja wzywa swe dzieci, „byśmy nie pozwolili sobie ukraść braterstwa przez głosy i rany, które podsycają podział i rozszczepienie. Nie można zapomnieć ani zaprzeczać złożonym i smutnym wydarzeniom z przeszłości, ale nie mogą też one stanowić przeszkody ani argumentu, aby uniemożliwić upragnione braterskie współżycie” – powiedział Franciszek.

Papież wskazał, że pielgrzymowanie oznacza podążanie razem, że pielgrzymka to wyzwanie, by odkryć i przekazać ducha życia wspólnego, oznacza wiarę w Pana Boga, który przychodzi i pobudza solidarność, braterstwo, pragnienie dobra, prawdy i sprawiedliwości. „To trud zmagania, aby ci, którzy wczoraj zostali z tylu, stali się protagonistami jutra, a protagoniści dnia dzisiejszego nie zostawali z tyłu. A to wymaga kunsztu, aby razem kształtować przyszłość”- przypomniał Ojciec Święty.

Franciszek zachęcił wiernych obydwu narodów do kroczenia ścieżkami pojednania. „Pielgrzymujmy i to pielgrzymujmy razem, podejmujmy ryzyko pozwalając, aby Ewangelia była zaczynem zdolnym przenikać wszystko i dawać naszym narodom radość zbawienia w jedności i braterstwie” – stwierdził papież na zakończenie swej homilii.

W modlitwie wiernych odmówionej po rumuńsku, węgiersku i niemiecku modlono się za biskupów i kapłanów, aby pomagali wzrastać w autentycznej wierze, nadziei i miłości do Boga i swoich braci; za rządzących, aby promowali godność każdego obywatela i wspierali codzienny trud rodzin; za powołania kapłańskie, aby nie brakowało szafarzy Eucharystii i przewodników po drogach Ewangelii; za wszystkich ochrzczonych, aby zanurzeni w zmiennych dziejach świata chrześcijanie zawsze żyli zorientowani na życie wieczne oraz, za zmarłych, aby Bóg przyjął ich do swojego królestwa, a pamięć o ich wierze i wysiłkach wspierała żyjących na drodze życia.

Przed zakończeniem Eucharystii Franciszek ofiarował sanktuarium złotą różę, którą przy aplauzie zgromadzonych, złożył przed czczoną tutaj figurą Matko Bożej. Została ona umieszczona na marmurowej podstawie. Ma 84 cm wysokości i waży 1200 gr.

Przed błogosławieństwem końcowym słowa pozdrowienia skierował do Ojca Świętego ordynariusz diecezji Alba Iulia, biskup György-Miklós Jakubínyi. Przypomniał, że odwiedzając Rumienię przed dwudziestu laty św. Jana Paweł II był jedynie w stolicy kraju -Bukareszcie. Było mu bardzo przykro, że nie mógł odwiedzić Siedmiogrodu, gdzie mieszka większość katolików, ale obiecał, że jeśli dane byłoby jemu przybyć powtórnie – odwiedziłby tę część Rumunii. „Po dwudziestu latach ty, Ojcze Święty, spełniłeś tę obietnicę” – stwierdził bp Jakubínyi. W imieniu biskupów czterech diecezji tego regionu podziękował Franciszkowi za przybycie oraz umocnienie zgromadzonych w wierze przodków.

Wśród obecnych na Eucharystii byli m. in. pani premier Rumunii Vasilica-Viorica Dăncilă oraz, jako zwykły pielgrzym, prezydent Węgier János Ader.

Do bazyliki i sanktuarium Najświętszej Maryi Panny w Şumuleu Ciuc (po węgiersku Csiksomlyo, a po niemiecku Schomlenberg) w Siedmiogrodzie odnoszą się motto i logo pielgrzymki papieża do Rumunii. Kultem otaczana jest ponad dwumetrowa gotycka drewniana figura, Maryi z Dzieciątkiem Jezus i berłem z 1515 r. uważana za jeden z największych znanych posągów Matki Bożej na świecie.

Sanktuarium znajduje się od 1400 r. pod opieką zakonu franciszkanów. Bazylika jest szczególnie odwiedzana w uroczystość Zesłania Ducha przez katolicką, liczącą 600 tys. węgierskojęzyczną grupę etniczną Seklerów. Miejsce to jest również ważnym dla nich ośrodkiem budowania tożsamości narodowej oraz symbolem katolickiego i węgierskiego oporu.

Chociaż w czasach komunistycznych pielgrzymki w Rumunii nie były oficjalnie zakazane to władze robiły wszystko, nękając i utrudniając, aby jak najmniej ludzi w nich uczestniczyło. W 1990 r. po raz pierwszy od 1949 r. odbyła się pierwsza pielgrzymka w wolnym od komunizmu kraju. W ostatnich latach, co roku, bierze w nich udział ok. 300 tys. osób. W 2017 r. odbyły się uroczystości 450-lecia sanktuarium.

W Domu Jakaba Antala Háza

Po Mszy św. Franciszek pojechał na obiad do Domu Archidiecezjalnego Jakaba Antala Háza zarządzanego przez diecezjalną Caritas Alba Iulia. Jest to miejsce krajowych i międzynarodowych konferencji i wydarzeń, zarówno religijnych jak i kulturalnych. Dom nosi imię Jakab Antal, arcybiskup Alba Iulia w latach 1980-1990 r. Zmarły w 1993 r. hierarcha w czasie panowania reżimu komunistycznego przez 13 lat, od 1951 do 1964 r. był więziony i zmuszony do pracy przymusowej w kopalni ołowiu.

Po przybyciu do Domu papieża powitali: dyrektora i kilku współpracowników z ich rodzinami i dziećmi. Franciszek pozdrowił i pobłogosławił grupę osób niepełnosprawnych. Po obiedzie i krótkim wypoczynku Ojciec Święty spotkał się z 10 członkami komitetu organizacyjnego wizyty i ofiarował im obraz Najświętszego Serca Jezusa.

W katedrze w Jassach

Następnie papież odleciał do Jassów, gdzie najpierw odwiedził miejscową katedrę, w której poodlił się przy relikwiach męczennika, bł. Antoniego Durcoiviciego, biskupa Jassów, zmarłego w 1951 r. w komunistycznym więzieniu. W świątyni obecni byli głównie ludzie starsi i chorzy.

Franciszek przyjechał do konsekrowanej w 2005 r. katedry pw. Matki Bożej Królowej z lotniska w Jassach w towarzystwie miejscowego biskupa Petru Gherghela. U wejścia do świątyni powitał go biskup pomocniczy diecezji jaskiej Aurel Percă. Podał on papieżowi krucyfiks do ucałowania, którym następnie Ojciec Święty pobłogosławił zebranych przed świątynią.

Proboszcz parafii katedralnej i rodzina parafian podali mu z kolei wodę święconą, którą pokropił zgromadzonych w katedrze. Idąc przez nawę główną Franciszek witał się z wiernymi, a potem podszedł do chorych i ich błogosławił.

Po modlitwie przed Najświętszym Sakramentem, młody diakon i starszy wiekiem ksiądz wręczyli Ojcu Świętemu świecę, którą zapalił on przed relikwiami biskupa-męczennika. Po modlitwie przed nimi, Franciszek w kilku słowach zachęcił chorych do oddania swych cierpień Chrystusowi i odmówił ze zgromadzonymi modlitwę „Zdrowaś, Maryjo”. Na zakończenie pobłogosławił ich krucyfiksem i poprosił, by modlili się za niego.

Spotkanie z młodzieżą i rodzinami

Z katedry papież odjechał na spotkanie z młodzieżą i rodzinami na placu przed Pałacem Kultury. Ojciec Święty długo objeżdżał sektory, pozdrawiając zgromadzonych wiwatujących na jego cześć. Gdy dojechał do podium, czworo dzieci w strojach ludowych zaprowadziło go pod obraz Matki Bożej z Kaczyki (będący kopią ikony Matki Bożej Częstochowskiej), przy którym złożył bukiet kwiatów i chwilę się pomodlił.

Biskupa Rzymu powitał ordynariusz diecezji jaskiej Petru Gherghel. - Nasz Kościół, rodzina rodzin, chce przekazać młodzieży skarb wiary i miłości, będący gwarancją szczęścia i nadziei. Wszyscy chrześcijanie, bracia i siostry z Kościoła prawosławnego, innych wyznań i innych religii łączą się z nami, by powiedzieć Ci: Witaj w naszym wspólnym domu - zaznaczył hierarcha. Podarował Franciszkowi kopię obrazu Matki Bożej z Kaczyki.

Następnie papież wysłuchał dwóch świadectw. W pierwszym młode małżeństwo, Alexandra i Gabriel, zadeklarowało, że chce iść przez życie cierpliwie budując społeczeństwo bardziej gościnne i bardziej ludzkie, aby stawić czoła kulturze odrzucenia. Zarówno młodzież, jak rodziny stają wobec takich problemów społecznych, jak: korupcja, migracja, brak pojednania, niepewność co do przyszłości kraju. - Jesteśmy tu, by stawić czoła tym ograniczeniom, a także by nauczyć się, jak to robili inni - oświadczyli, dodając, że nie tracą nadziei i wiedzą, że wspólnie z innymi można przezwyciężyć każdą przeszkodę.

Każdy młody człowiek szuka bezpieczeństwa i wsparcia a Ty, Ojcze Święty, wielokrotnie prosiłeś nas, abyśmy nie wahali się spotykać starców i uczyć się od nich - powiedział w drugim świadectwie Eduard, student informatyki i młody pracownik. Zapewnił, że właśnie ze względu na ten apel papieski „chcieliśmy być tu dziś wieczorem z naszymi rodzicami i dziadkami, jesteśmy bowiem przekonani, że - jak mówił prorok Joel - «starzy ludzie będą mieli marzenia a młodzie będą mieli wizje»”. Wspomniał następnie, że pragnie pozostać w swej ojczyźnie, nie szukając spełnienia swych pragnień w innych zakątkach świata.

Przywołał niedawne zgromadzenie Synodu Biskupów nt. młodzieży, które potwierdziło zaufanie, jakie Kościół pokłada w nich, dodając, że mimo to młodzi czują się nieraz odrzuceni przez Kościół. „To nas zniechęca, sprawia, że nieraz zamykamy się w sobie” - mówił dalej młody Rumun.

Zaznaczył, że od dzieciństwa był związany z Kościołem, co pozwalało mu „ogromnie wzrastać”. Podkreślił, że „młodzi rozkwitają, gdy są prawdziwie kochani”. Ale dają się nieraz zwieść różnym głosom, czują, że wiara nie jest im do niczego potrzebna albo liczą wyłącznie na siebie. „Wiemy, że Jezus Chrystus odpowiada na nasze najgłębsze dążenia i pragniemy przeżyć swoje życie w przyjaźni z Nim. Chcemy powiedzieć wszystkim, że dobrze jest iść za Nim, być Jego głosicielami i szukać w Nim naszego szczęścia” - powiedział młody człowiek. Podziękował Franciszkowi za to, że „zawsze przypomina, byśmy stawiali Jezusa w centrum naszego życia i nie bali się służyć naszym braciom”.

Trzecie świadectwo przedstawiła wielopokoleniowa rodzina, złożona z dziadków, ich dzieci i wnuków. - Przybyliśmy tu z małej wioski na peryferiach prowincji Jassów, gdzie nasza mała wspólnota katolicka żyje w zgodzie i szacunku z członkami wspólnoty prawosławnej - rozpoczęli swe świadectwo Elisabetta i Ioan, rodzice 11 dzieci, z których siedmioro założyło już własne rodziny, a czworo wybrało drogę życia konsekrowanego. Niektórzy z nich przybyli z zagranicy, ale dziś wszyscy są razem i wszyscy idą tą samą drogą „do naszego kościoła św. Antoniego, który zawsze nas strzegł” - powiedzieli rodzice i dziadkowie. Podziękowali Bogu za dar wiary, którą przyjęli „także od naszych rodziców i dziadków”, dodając, że w Panu zawsze znajdowali siłę w czasach reżymu komunistycznego, „w Panu, który zawsze wzywa do świętości i jedności pod płaszczem Maryi Panny” - zakończyła swe świadectwo Elisabetta w imieniu całej rodziny.

W swoim przemówieniu papież zauważył, że w spotkaniu w Jassach biorą udział dzieci, młodzież, małżonkowie, osoby konsekrowane, rumuńskie osoby starsze z różnych regionów i tradycji (łacińskiej, greckiej, wschodniej, braci prawosławnych), a także z Mołdawii, wierni posługujący się językiem Czangów, polskim i rosyjskim. Zaznaczył, że jest to doświadczenie nowej Pięćdziesiątnicy. Nawiązując do obchodzonego dzisiaj Dnia Dziecka zachęcił, by kochać dzieci tą miłością, jaką miłuje je Bóg.

Następnie Franciszek wskazał na zadanie jakie stoi przed rodziną Bożą – podążanie razem. Podkreślił znaczenie wierności korzeniom. „Patrzycie w przyszłość i otwieracie jutro dla swoich dzieci, wnuków, dla waszego narodu, dając to, co najlepsze, czego nauczyliście się podczas waszego pielgrzymowania: by nie zapomnieli, skąd się wzięli. Gdziekolwiek pójdą, cokolwiek uczynią, niech nie zapomną o swoich korzeniach” – zachęcił Ojciec Święty. Podkreślił wartość „wiary domowej” przekazywanej z pokolenia na pokolenie.

Papież podkreślił, że miłość zapuszcza korzenie, a wszyscy rozkwitamy, gdy czujemy się kochani, a osobiste szczęście domaga się także uczynienia innych szczęśliwymi. „Aby iść razem, tam gdzie jesteś, nie zapomnij, ile nauczyłeś się w rodzinie” – zaapelował Franciszek.

Ojciec Święty nawiązując do słów jednego z mnichów rumuńskich przestrzegł, że kiedy zabraknie chrześcijańskiej miłości i zrozumienia, kiedy ludzie nie będą już kochać, to będzie to naprawdę koniec świata. „Ponieważ bez miłości i bez Boga żaden człowiek nie może na ziemi żyć!” – przestrzegł papież. Zaznaczył, że w życiu chrześcijan nie brakuje przeciwności, ale wiara jest prowokacją, sprawiając, że w człowieku rodzi się to, co najlepsze.

„Pan daje nam wszystkim powołanie, które jest prowokacją, aby pomóc nam odkryć talenty i zdolności, jakie posiadamy i abyśmy je oddali na służbę innym. Prosi nas, abyśmy używali naszej wolności, jako wolności wyboru, by powiedzieć «tak» projektowi miłości, obliczu, spojrzeniu. Jest to znacznie większa wolność, niż możliwość konsumpcji i kupowania rzeczy. Jest to powołanie, które wprawia nas w ruch, powoduje, że obalamy okopy i otwieramy drogi, powołanie, które przypomina nam o przynależeniu do siebie jako dzieci i bracia” – powiedział Franciszek.

Nawiązując do roli Jassów jako historycznej i kulturalnej stolicy kraju, a dziś ważnego ośrodka kształcenia młodzieży Ojciec Święty podkreślił znacznie misji otwierania dróg, by iść razem, budowaniu dróg przyszłości ku Europie i do wielu innych miejsc na świecie. Zachęcił do bycia pielgrzymami XXI wieku, zdolnymi do nowej wyobraźni więzi, które łączą. Wskazał, że wymaga to także konkretnej postawy: umiejętności słuchania, budowania zgody, pokoju, jasności, dzielenia się z innymi, prawdy.

„Jesteście żywą i kwitnącą wspólnotą, pełną nadziei, którą możemy darować Matce. Jej powierzam przyszłość młodzieży, rodzin i Kościoła” – powiedział papież na zakończenie swego przemówienia.

Spotkanie miało charakter Liturgii Słowa. W czasie modlitwy wiernych intencje wznoszono w czterech językach: rumuńskim, polskim, niemieckim i węgierskim. Intencja po polsku brzmiała: „Chwalimy Cię, Ojcze Niebieski za miłosierdzie i wybaczenie, którymi nas darzysz, ile razy wracamy do Ciebie. Ześlij na nas Ducha pojednania, na naszą społeczność i na każdą rodzinę, by wszyscy mogli żyć jako narzędzia pokoju i harmonii”.

Po wspólnym odmówieniu „Ojcze nasz”, papież zawierzył młodzież i rodziny Matce Bożej. Spotkanie zakończyło się odmówieniem modlitwy „Zdrowaś, Maryjo” i papieskim błogosławieństwem.

Wśród zgromadzonych była premier Rumunii Viorica Dăncilă.

Spod Pałacu Kultury Franciszek odjechał na lotnisko w Jassach, skąd odleci na nocleg do Bukaresztu.

Tagi:
Franciszek w Rumunii

Reklama

Podążajmy razem!

2019-07-03 08:41

Ks. Lucjan Chronchol
Edycja szczecińsko-kamieńska 27/2019, str. IV

Sa mergem impreuna! Podążajmy razem! Pod takim hasłem odbyła się w dniach 31 maja – 2 czerwca br. pielgrzymka papieża Franciszka do Rumunii. Zawołanie to nie było przypadkowe wobec różnego rodzaju zaszłości historycznych i współczesnych napięć, również na tle religijnym. Rumunia to kraj niemalże w 90% prawosławny, w którym katolicy, zarówno obrządku łacińskiego, jak i bizantyjskiego, stanowią niecałe 6% populacji

Archiwum prywatne
Spotkanie z rodzinami i młodzieżą podczas pielgrzymki papieża Franciszka do Rumunii

Ojciec Święty podkreślał już od samego początku podczas przemówień w katedrze prawosławnej w Bukareszcie, jak ważne jest wspólne budowanie i „podążanie ku nowej Pięćdziesiątnicy”. Rozważając Modlitwę Pańską, Papież modlił się, „aby Rumunia mogła być zawsze domem dla wszystkich, ziemią spotkania, ogrodem, w którym kwitnie pojednanie i komunia”. Zauważył również, iż modlitwa „Ojcze nasz” nie jest modlitwą, która uspokaja, „lecz krzykiem w obliczu niedostatków miłości naszych czasów, w obliczu indywidualizmu i obojętności, które bezczeszczą imię Boga, naszego Ojca”. „Pomóż nam – modlił się Papież – być głodnymi dawania siebie. Przypominaj nam za każdym razem, gdy się modlimy, że aby żyć, nie musimy zachować siebie, ale łamać siebie; dzielić się, a nie gromadzić; karmić innych bardziej, niż napełniać samych siebie, ponieważ dobrobyt jest tylko wtedy, gdy należy do wszystkich” (por. Przemówienie papieża Franciszka w prawosławnej katedrze w Bukareszcie, 31.05.2019).

Bardzo mocnym znakiem jedności dla chrześcijan w Rumunii jest Maryja, szczególnie kochana i czczona w całym kraju, zarówno przez katolików, jak i prawosławnych. Rumunia została nazwana przez św. Jana Pawła II Ogrodem Maryi. Wystarczy popatrzeć na liczbę przedstawień, ikon, figur Matki Bożej zarówno w cerkwiach i kościołach, jak też w kapliczkach przydrożnych i domowych, by przekonać się, jak trafne jest to określenie. Ogród w odniesieniu do piękna rumuńskiego krajobrazu, pełnego zieleni i kwiatów, tym bardziej przemawia do wyobraźni.

Towarzysząc bp. Marianowi Błażejowi Kruszyłowiczowi, który został zaproszony przez biskupa Jassy do uczestnictwa w wizycie Ojca Świętego, miałem możliwość osobiście ubogacić się wiarą współczesnych chrześcijan w Rumunii, jak również zbudować się świadectwem męczenników, szczególnie tych z czasu ucisku komunistycznego. Popołudniowe spotkanie papieża Franciszka w Jassach było prawdziwym świętem nie tylko dla katolików, ale również prawosławnych, którzy licznie przybyli na plac przed Pałacem Kultury. Spotkanie z rodzinami i młodzieżą, pełne entuzjazmu i radości, przypomniało mi czas pielgrzymek św. Jana Pawła II do Polski, ze szczególnym nawiązaniem do jego niezapomnianej wizyty w Szczecinie (Jassy to miasto uniwersyteckie, wielkością jest zbliżone do Szczecina; w Szczecinie Papież również zwracał się do rodzin i w pewnym sensie do młodzieży, konkretnie do alumnów seminariów duchownych).

Organizatorzy zaprosili do specjalnego sektora blisko Papieża jedną rodzinę z każdej parafii, z dziećmi, dziadkami i babciami, które prezentowały się w swoich charakterystycznych chustkach. Piękna normalność, w której papież Franciszek najwyraźniej odpoczywa i czuje się swobodnie. Wspaniałym akcentem spotkania w Jassach było poświęcenie młodzieży i rodzin Matce Bożej w Jej wizerunku z sanktuarium w Kaczyce. Kaczyka to miejscowość, w której mieszkają liczni Polacy. Mimo upływu lat kolejne pokolenia osadników z Wieliczki i Bochni, którzy przybyli na Bukowinę do kopalni soli, z dumą posługują się również dzisiaj językiem polskim. Nie zabrakło zatem języka polskiego również w czasie spotkania z Ojcem Świętym, które przypadło na Dzień Dziecka, świętowany w Rumunii podobnie jak w Polsce.

Po skończonych uroczystościach w Jassach udałem się w całonocną podróż do Blaj. Tutaj odbyła się beatyfikacja siedmiu męczenników, biskupów katolickich obrządku bizantyjskiego. Piękna liturgia w samym sercu Rumunii, w miasteczku nazywanym „małym Rzymem”, sprawowana była w obrządku wschodnim. Długa, w pełnym słońcu, ale piękna i głęboka Boska Liturgia stała się wielkim umocnieniem dla lokalnego Kościoła, tak bardzo doświadczonego w czasach komunizmu. Biskupi na wzór Chrystusa Dobrego Pasterza jeden po drugim oddawali swoje życie za Kościół, torturowani i głodzeni, wierni i kochający do końca. Świadectwo męczeństwa czasów komunistycznych w Rumunii nie kończy się na tych siedmiu pasterzach. W czasie rozmów wspominano mi o innych, np. o ojcu franciszkaninie, któremu w czasie tortur młotkiem uszkodzono kręgosłup, przez co stracił czucie w nogach. Kapłan ten przez wiele lat posługiwał swoim wiernym na siedząco, przykryty kocem od pasa w dół. Wierni nazywali go kapłanem bez nóg.

Ostatnim akcentem mojej pielgrzymki do Rumunii była wizyta w seminarium duchownym Ojców Franciszkanów w Roman. Bp Marian Błażej OFMConv jako franciszkanin odwiedził jeden ze swoich domów zakonnych. Przewodniczył Mszy św. dla alumnów oraz w parafii Nisiporesti, przy relikwiach bł. Weroniki Antal, tercjarki franciszkańskiej, broniącej czystości i zamordowanej z tego powodu w wieku zaledwie 23 lat. Następnie o. Stefan Acatrinei, gwardian domu w Roman, zabrał nas na krótką wycieczkę do monastyrów prawosławnych. W jednym z nich o nazwie Agapia żyje ok. 400 mniszek. Mieszkają w domkach wokół cerkwi, malują ikony, wyrabiają dywany, układają cudowne kompozycje kwiatowe i wykonują inne proste zawody, ale przede wszystkim prowadzą życie ukryte w Bogu, ofiarując swoje posty i modlitwy za zbawienie całego świata.

Rumunia to kraj ekonomicznie uboższy niż Polska, borykający się z wieloma trudnościami, takimi jak brak przemysłu, dobrych dróg, bezrobocie i emigracja, szczególnie młodych wykształconych ludzi. Niemniej jednak Rumunia to kraj o ogromnym bogactwie duchowym, przywiązany do własnej tradycji, która w swoich kolorowych strojach ludowych, przepięknych ornamentach na budynkach, w lirycznych melodiach tak bardzo kontrastuje z szarymi pamiątkami minionej epoki komunistycznej dyktatury. Rumunia to kraj pełen różnorodności i kontrastów, które – jak się okazało w czasie papieskiej pielgrzymki – mogą tworzyć ze sobą piękną całość, na kształt ogrodu o wielobarwnych kwiatach i roślinach. Wszak Rumunia to Ogród Maryi! Wierzę głęboko, że pod płaszczem Niepokalanej Rumunia coraz bardziej będzie odkrywać swoje piękno i drogę jedności, przypominając jednocześnie i pomagając całej Europie nie zapomnieć o jej chrześcijańskich korzeniach.

Zobacz zdjęcia: Podążajmy razem!
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Odnaleziono miejsce urodzenia św. Piotra Apostoła?

2019-07-20 20:00

ts (KAI) / Nowy Jork

Podczas prac wykopaliskowych w Al-Araj nad Jeziorem Galilejskim na północy Izraela archeolodzy odkryli prawdopodobne miejsce narodzin św. Piotra. Tezę, że Al-Araj to antyczne miasta Betsaida i Julias, a zatem miejsce narodzin apostołów Piotra, Filipa i Andrzeja, potwierdza znalezienie dużego kościoła bizantyjskiego obok pozostałości osiedla z czasów rzymskich. Poinformował o tym nowojorski ośrodek Center for the Study of Ancient Judaism and Christian Origins" (CSAJCO ) uczestniczący w pracach wykopaliskowych.

Israel_photo_gallery / Foter / CC BY-SA

Zdaniem naukowców tego centrum oraz izraelskiego Kinneret Academic College, odkryta świątynia w Al-Araj może być tym samym kościołem, który na swoich rysunkach utrwalił biskup Willibald z Eichstätt, gdy w 725 roku po Chrystusie przybył nad Jezioro Galilejskie. Biskup udający się z Kafarnaum do Kursi zanotował, że był to kościół wzniesiony nad miejscem zamieszkania Piotra i Andrzeja.

"Odsłonięty teraz kościół jest jedyną dotąd odnalezioną świątynią między obiema miejscowościami" - powiedział w rozmowie z izraelską gazetą „Haaretz” szef ekipy archeologów Mordechai Aviam z Kinneret Academic College. Dodał, że kościół został odkryty w pobliżu osiedla z czasów rzymskich, dlatego pasuje do opisu Betsaidy przez historyka Józefa Flawiusza. Nie ma powodów do kwestionowania tego przekazu historycznego - twierdzą archeolodzy.

Do tej pory naukowcy odkopali południowe pomieszczenia kościoła należącego do kompleksu klasztornego. Odkryto m.in. mozaiki podłogowe, szklane kamienie mozaikowe oraz części marmurowego ogrodzenia chóru. Te znaleziska świadczą o wielkości i bogatym wyposażeniu świątyni.

Wykopaliska ukazały ponadto, że antyczna wioska żydowska zajmowała większą powierzchnię niż dotychczas sądzono. Archeolodzy znaleźli też pozostałości rzymskiego domu prywatnego z I-III w. Badania geologiczne wskazują, że liczne domy rozpadły się na skutek erozji spowodowanej przez rzekę Jordan.

Podczas wcześniejszych wykopalisk archeolodzy odkryli m.in. 300-kilogramowy blok bazaltu z trzema wydrążonymi pojemnikami. Zdaniem naukowców, mógł to być relikwiarz świętych apostołów Piotra, Andrzeja i Filipa.

Izraelscy archeolodzy twierdzą, że wykopaliska w Al-Araj to antyczne miasta Betsaida i Julias, a zatem miejsce urodzenia św. Piotra Apostoła, natomiast miasto zidentyfikowane w 1989 r. przez archeologów z uniwersytetu w Hajfie jako biblijna Betsaida, to dzisiejsze Et-Tell położone o dwa kilometry dalej na północ.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Europa Christi na Wigrach

2019-07-20 21:21

Ks. Adam Łosiewski / Wigry

20 lipca 2019 r. w Pokamedulskim Klasztorze w Wigrach odbyła się kolejna ogólnopolska Konferencja w ramach Programu „Niepodległa” i Ruchu „Europa Christi” z udziałem przedstawicieli Akcji Katolickiej Diecezji Ełckiej.

Patronat honorowy objęli: bp Jerzy Mazur, biskup ełcki, Jarosław Zieliński - sekretarz Stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Artur Kosicki, marszałek województwa podlaskiego.

Konferencja zatytułowana „Wigry – śladami historii” wpisuje się w obchody 20-lecia pobytu w diecezji ełckiej i obchodzonego rok temu 350-lecia ufundowania przez króla Jana II Kazimierza Eremu Wyspy Wigierskiej.

Konferencja odbyła się w Dużej Galerii Domu Królewskiego. Uczestników powitał ks. kan. dr J. Nogowski – proboszcz wigierskiej parafii i prezes Fundacji Wigry PRO. Po nim zabrał głos minister J. Zieliński, który naświetlił aktualny kontekst społeczno-historyczny tego wydarzenia.

Podczas konferencji licznie zgromadzeni słuchacze z Akcji Katolickiej, przedstawiciele parafii oraz wypoczywający w klasztorze duchowni i świeccy wysłuchali sześciu referatów.

Pierwszy wystąpił dr Jarosław Schabieński (IPN) zaprezentował referat „Żołnierze Wyklęci - historia Powstania Sejneńskiego”, w którym na podstawie archiwalnych dokumentów przybliżył fakty dotyczące odzyskania niepodległości przez Suwalszczyznę w 1919 r., a także ukazał bohaterstwo Żołnierzy Wyklętych w walce na tym terenie z nowym okupantem po II wojnie światowej.

Następnym mówcą był ks. inf. dr Ireneusz Skubiś, pomysłodawca i moderator Ruchu Europa Christi. W referacie pt. „Idea Ruchu Europa Christi i Karta Praw Rodziny” nakreślił główne założenia tej inicjatywy, a także zwrócił uwagę na aktualność Karty Praw Rodziny promulgowanej przez Stolicę Apostolską.

Ks. dr hab. Mirosław Sitarz, prof. KUL, przeanalizował obowiązujące po Soborze Watykańskim II zasady relacji Kościół - państwo, jakimi są: zasada pluralizmu społecznego; zasada autonomii, niezależności, wolności i współpracy. Zasady te zostały wpisane do Konstytucji RP i Konkordatu Polskiego i były przedmiotem analizy i wystąpienia Ks. prof. dr hab. Józefa Krukowskiego (PAN), który jako ekspert Episkopatu Polski uczestniczył w negocjacjach zarówno przy uchwalaniu Konstytucji RP jak i Konkordatu zawartego między Polską a Stolicą Apostolską.

Przedmiotem wystąpienia Ks. prof. dr hab. Tadeusza Borutko (UPJPII) była „Wizja zjednoczonej Europy w nauczaniu Jana Pawła II”. Prelegent, analizując nauczanie papieskie dotyczące Europy, wskazał jego aktualność.

Jako ostatni wystąpił dr Henryk Siodmok, który – jako menadżer i ekonomista - wskazał na geopolityczne uwarunkowania Polski i związane z tym nadzieje i zagrożenia.

Część naukową zakończyła bardzo ożywiona i interesująca dyskusja.

Mszy koncelebrowanej przez licznie zgromadzonych kapłanów przewodniczył ks. J. Nogowski, a homilię wygłosił ks. inf. Skubiś, w której podsumował wigierską konferencję „Europa Christi”, a także wskazał aktualne zadania stojące przed Kościołem w Polsce i w Europie.

Po Mszy św. Parafialny Oddział Akcji Katolickiej wraz z Fundacją Wigry PRO zaprosili uczestników konferencji do tawerny w ogrodach klasztornych na dania regionalne oraz – dzięki życzliwości Jednostki Wojskowej z Suwałk – na wojskową grochówkę.

Spotkanie zakończyło się rejsem statkiem TRYTON, którym 20 lat temu pływał św. Jan Paweł II.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem