Reklama

Muzyczne honory dla Juliusza Łuciuka

2019-06-04 16:41

Anna Wyszyńska

Marta Skotnicka-Karska
Juliusz Łuciuk

Związek Kompozytorów Polskich uhonorował Juliusza Łuciuka godnością członka honorowego, tytułem przyznawanym najwybitniejszym twórcom muzycznym. Wydarzenie to miało miejsce podczas Walnego Zebrania ZKP 24 maja 2019 r. w Warszawie. Laudację dla Juliusza Łuciuka wygłosił podczas uroczystości Jerzy Stankiewicz, wiceprezes zarządu Związku Kompozytorów Polskich (Oddział w Krakowie).

Juliusz Łuciuk, w którego twórczości muzyka sakralna stanowi bardzo obszerny nurt, jest od wielu lat związany z „Niedzielą”, która informowała o jego uroczystościach jubileuszowych, prapremierowych wykonaniach nowych kompozycji, publikowała wywiady z kompozytorem i relacjonowała uroczystość wręczenia mu przez kard. Stanisława Dziwisza Złotego Medalu Jana Pawła II za zasługi dla archidiecezji krakowskiej w 2016 r.

Juliusz Łuciuk urodził się 1 stycznia 1927 r. w Nowej Brzeźnicy k. Częstochowy. Jego rodzina wywodzi się z Podlasia, ale ojciec Andrzej Łuciuk po pielgrzymce na Jasną Górę postanowił zostać organistą w jasnogórskim sanktuarium. Tak się też stało. Juliusz Łuciuk naukę muzyki i gry na organach rozpoczął u ojca i kontynuował w szkole muzycznej w Częstochowie. Tutaj także zdał maturę w II L.O. im. R. Traugutta.

Reklama

W 1947 r. rozpoczął studia muzykologiczne na Uniwersytecie Jagiellońskim u prof. Zdzisława Jachimeckiego. Równolegle studiował w Wyższej Szkole Muzycznej w Krakowie, jako pianista, organista, teoretyk i kompozytor w klasie prof. Stanisława Wiechowicza.

Marta Skotnicka-Karska

W 1958 r. na Konkursie Młodych Kompozytorów ZKP otrzymał dwie nagrody: pierwszą za „Szkic symfoniczny” oraz drugą za „Allegro symfoniczne”. Po studiach w Krakowie Juliusz Łuciuk wyjechał na stypendium na Zachód. Kształcił się m.in. u Nadii Boulanger, Maxa Teutscha i Oliviera Messiaena.

Po powrocie do Krakowa zaczęła się indywidualna droga kompozytorska artysty. – Szukałem własnej drogi, swoje kompozycje wysyłałem na konkursy, proponowałem je konkretnym wykonawcom i dyrygentom – mówił w rozmowie z „Niedzielą” w 2016 r. Juliusz Łuciuk.

We wcześniejszych latach twórczości kompozytor pozostawał w nurcie muzyki awangardowej. Skomponował m.in.: balet-pantomimę „Niobe”, „Maraton”, „Medeę” oraz operę „Demiurgos”. Z czasem coraz częściej szukał natchnień w Piśmie Świętym oraz w tekstach liturgicznych i religijnych.

W laudacji Jerzy Stankiewicz przypomniał, że wielu spośród świętych Kościoła znalazło uwiecznienie w kompozycjach Juliusza Łuciuka. Na pierwszym miejscu św. Franciszek (oratorium wykonane na Warszawskiej Jesieni) i św. Wojciech (Sanctus Adalbertus Flos Purpureus). W jego dorobku jest także oratorium ekumeniczne Gesang am Brunnen oraz kantaty Św. Rafał Kalinowski – Pielgrzym Boży i Jan Długosz – Dziejopisarz Polski oraz oratorium „Chrystus Pantocrator” na jubileusz Tysiąclecia Chrześcijaństwa.

Juliusz Łuciuk jest kompozytorem, który skomponował najwięcej utworów do tekstów Jana Pawła II, poczynając od „XV Sonetu słowiańskiego” do poezji Karola Wojtyły. Dla Jana Pawła II prezentował w ogrodach Castel Gandolfo spektakl „Pokutnik z Osjaku” w 1980 r. Ukoronował swoją twórczość tryptykiem oratoryjnym do tekstu Tryptyku Rzymskiego Jana Pawła II. Są to oratoria: „Strumień Boży”, „Medytacje nad Księgą Rodzaju na progu Kaplicy Sykstyńskiej” oraz „Wzgórze w krainie Moria”.

W kontraście do wielkich form pozostają piękne pieśni śpiewane przez chóry polskie i zagraniczne. Tak jak przejmująca pieśń „O, ziemio polska”, w której słowa Jana Pawła II dały kompozytorowi impuls twórczy.

– Szczególna dbałość o tradycje narodowe, religijne i rodzinne, nadzwyczaj aktywna postawa kompozytorska bez względu na wiek, owocująca regularnie nowymi kompozycjami, permanentna obecność w środowisku muzycznym Krakowa, także jego droga twórcza, upór i stanowczość w realizacji podjętych zamierzeń oraz wybitne osiągnięcia artystyczne, w większości utrwalone na płytach monograficznych, co zdarza się rzadko kompozytorowi polskiemu, i jeszcze: oddziaływanie wychowawcze na młodzież uhonorowane nadaniem jego imienia Szkole Muzycznej w gminie Mikluszowice koło Bochni, – to aspekty wieloletniego niezłomnego działania i cechy osobowości kolegi-seniora – mówił w laudacji Jerzy Stankiewicz.

Juliusz Łuciuk za swoje kompozycje otrzymał wiele nagród na konkursach kompozytorskich m.in.: w Vercelli za „Sen kwietny” do słów Juliana Przybosia; w Bilthoven za utwór Pour un Ensemble, także do poematu Juliana Przybosia; w Konkursie im. Grzegorza Fitelberga za „Poème de Loire” do słów Alaina Kosko oraz za „Skrzydła i ręce” do poezji Tadeusza Różewicza; na konkursie ZKP za „Wiatrowiersze” do poezji Władysława Broniewskiego oraz drugi raz za symfoniczną „Legendę Warszawską”; w Gambarogno Lago Maggiore za „Preludia Maryjne” na organy, które Joachim Grubich rozsławił na świecie; na konkursie Episkopatu Polski za „Suitę Maryjną” na chór mieszany; we Francji za „Partes variabiles” na chór żeński, gdzie utwór ukazał się w wydawnictwie A Coeur Joie w Lyonie i wiele innych.

Juliusz Łuciuk jest laureatem licznych nagród, m.in. „Pro Ecclesia et Pontifice” i medalu „Gloria Artis”, a jego twórczości muzykolodzy i krytycy poświęcili wiele publikacji. Szczególnym podsumowaniem działalności kompozytora były są słowa wypowiedziane przez kard. Stanisława Dziwisza podczas uroczystości wręczenia kompozytorowi Złotego Medalu Jana Pawła II za zasługi dla archidiecezji krakowskiej: – Dla Juliusza Łuciuka ważny jest związek muzyki z wiarą, jego muzyka jest wyznaniem wiary, jest wewnętrzną potrzebą wyznania wiary i niesienia posłannictwa poprzez muzykę.

Tagi:
muzyka

Reklama

Toruń: w piątek rozpoczyna się Song of Songs Festival

2019-07-17 16:05

tk / Toruń (KAI)

Adam Strug, Natalia Niemen, Gospel Rain, Darek Majelonek Hyperhemon – to niektórzy spośród wykonawców, jacy pojawia się na tegorocznym Song of Songs Festival. Jeden z największych festiwali muzyki chrześcijańskiej w Europie odbędzie się w dniach 19-20 lipca na Scenie Plenerowej Centrum Kulturalno-Kongresowego Jordanki w Toruniu.

Jakub Szymczuk

Idea i cel organizowania tej cyklicznej imprezy wynika z przekonania, że w niespokojnej Europie można i trzeba szukać obszarów, w których młodzi ludzie znajdą wspólną płaszczyznę z innymi, podobnie czującymi i myślącymi – zaznaczają organizatorzy.

Ich zdaniem najlepszą formą takiego kontaktu jest muzyka, w szczególności ta inspirowana chrześcijańską tradycją i prawdą płynącą z Ewangelii. „Jest ona jednocześnie drogą do pokonywania uprzedzeń, wrogości i obojętności wobec innych ludzi, czy innych wyznań religijnych” – czytamy na stronie internetowej Festiwalu. Dlatego, zgodnie z formułą towarzyszącą Festiwalowi od początku, także i tym razem zaprezentują się chrześcijańscy muzycy różnych wyznań.

W programie dwanaście koncertów, które zagrają znakomite gwiazdy Polskiej sceny muzycznej.

W trakcie Festiwalu prowadzona będzie zbiórka pod hasłem: „Budujemy i utrzymujemy Most do Nieba – pierwsze hospicjum dla dzieci na Litwie”. To element ogólnopolskiej akcji fundacji Fundacja Aniołów Miłosierdzia.

Song of Songs Festival to międzynarodowy festiwal muzyki chrześcijańskiej, którego pierwsza edycja odbyła się w 1998 r. (z przerwą w latach 2011-16).

Festiwal jest jedną największych w Europie Środkowo-Wschodniej prezentacją czołówki polskich artystów wykonujących współczesną, profesjonalną muzykę chrześcijańską.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dzieją się cuda

2019-06-12 09:02

Jolanta Marszałek
Niedziela Ogólnopolska 24/2019, str. 20-21

Od kilku miesięcy w parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu znajdują się relikwie św. Szarbela z Libanu. I dzieją się cuda. Ludzie doznają wielu łask, także uzdrowienia. Jedną z uzdrowionych jest Barbara Koral – żona Józefa, potentata w branży produkcji lodów, i matka trójki dzieci. Cierpiała na raka trzustki, po którym nie ma śladu. 17 maja br. publicznie podzieliła się swoim świadectwem

Wikipedia

W październiku ub.r. wykryto u mnie nowotwór złośliwy trzustki – opowiada Barbara Koral. – Przeżyłam szok. Ale głęboka wiara i ufność w łaskawość Boga wyjednały mi pokój w sercu. Leżałam w szpitalu w Krakowie przy ul. Kopernika, nieopodal kościoła Jezuitów. Dzieci i mąż byli ze mną codziennie. Modliliśmy się do Jezusa Przemienionego za wstawiennictwem św. Jana Pawła II oraz św. Szarbela. Zięć Piotr przywiózł od znajomego księdza płatek nasączony olejem św. Szarbela. Codziennie odmawialiśmy nowennę i podczas modlitwy pocierałam się tym olejem. Czułam, że mając św. Szarbela za orędownika, nie zginę – wyznaje.

Przypadek beznadziejny

Operacja trwała ponad 6 godzin. Po otwarciu jamy brzusznej większość lekarzy odłożyła narzędzia i odeszła od stołu, stwierdziwszy, że przypadek jest beznadziejny. Jednak profesor po kilku minutach głębokiego namysłu wznowił operację. Usunął raka. Operacja się udała.

– Byłam bardzo osłabiona – opowiada p. Barbara – tym bardziej że 3 tygodnie wcześniej przeszłam inny zabieg, również w pełnej narkozie. Nic nie jadłam i czułam się coraz słabsza.

W trzeciej dobie po operacji chora dostała wysokiej gorączki, dreszczy. Leżała półprzytomna i bardzo cierpiała. – Momentami zdawało mi się, że ktoś przecina mnie piłą na pół. Zwijałam się wtedy w kłębek i modliłam cichutko do Pana Boga z prośbą o pomoc w cierpieniu i ulgę w niesieniu tego krzyża.

Lekarze robili, co mogli. Podawali leki w zastrzykach, kroplówkach, by wzmocnić chorą. Nic nie działało. Pobrano krew na badanie bakteryjne. Okazało się, że jest zakażenie bakterią szpitalną, bardzo groźną dla organizmu. Zdrowe osoby zakażone tą bakterią mają 50-procentową szansę na przeżycie. Chorzy w stanie skrajnego wycieńczenia są praktycznie bez szans.

Zawierzenie Bogu

– Rozmawiałam z Bogiem – opowiada p. Barbara. – Pytałam Go, czy po tym, jak wyrwał mnie ze szponów śmierci w czasie operacji, teraz przyjdzie mi umrzeć. Prosiłam z pokorą i ufnością: „Panie Jezu, nie wypuszczaj mnie ze swoich objęć. Uzdrów mnie, kochany Zbawicielu”. Całym sercem wołałam w duchu: „Jezu, zawierzam się Tobie, Ty się tym zajmij!”.

W tym czasie parafia pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu, do której należy rodzina Koralów, czekała na relikwie św. Szarbela (relikwie pierwszego stopnia – fragment kości). Przywiózł je z Libanu poprzedni proboszcz – ks. Andrzej Baran, jezuita, który był tam na pielgrzymce wraz z kilkoma parafianami. Zawieźli też spontanicznie zebraną przez ludzi ofiarę dla tamtejszych chrześcijan. Wiadomo bowiem, że św. Szarbel jest szczególnie łaskawy dla tych, którzy modlą się za Liban. Relikwie, zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem, miały trafić do ks. Józefa Maja SJ w Krakowie. On zgodził się przekazać je do Nowego Sącza i osobiście je tam w styczniu br. zainstalował.

Interwencja św. Szarbela

– W dniu, w którym pojechałem po relikwie do Krakowa – opowiada ks. Józef Polak, jezuita, proboszcz parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu – wstąpiłem do naszej WAM-owskiej księgarni, żeby nabyć jakąś pozycję o św. Szarbelu, bo przyznam, że sam niewiele o nim wiedziałem. Wychodząc z księgarni, spotkałem Józefa Korala z córką. Wiedziałem, że p. Barbara jest bardzo chora. Opowiedzieli mi, że wracają ze szpitala i że sytuacja jest bardzo poważna. Relikwie miałem ze sobą od dwóch godzin. Niewiele się zastanawiając, poszliśmy na oddział.

– W pewnym momencie usłyszałam głos męża – opowiada p. Barbara. – Bardzo mnie to zdziwiło, bo przecież był u mnie przed chwilą i razem z córką poszli do kościoła obok szpitala na Mszę św. Po chwili zobaczyłam męża i córkę. Już nie byli przygnębieni i smutni. Twarze rozjaśniał im szeroki uśmiech. Razem z nimi był ksiądz proboszcz Józef Polak. Przyniósł ze sobą do szpitala relikwie św. Szarbela...

Ksiądz wraz z obecnymi odmówił modlitwę do św. Szarbela. Następnie podał chorej do ucałowania relikwiarz. – Już w trakcie modlitwy nie czułam bólu – wyznaje p. Barbara. – Stałam się bardziej przytomna. Kiedy ucałowałam kości św. Szarbela, nie myślałam, czy to będzie uzdrowienie – ja byłam tego pewna. Nie mam pojęcia, skąd się wzięła ta pewność.

Święty kontra bakterie

– Gdy wchodziłem do szpitala – opowiada ks. Polak – wiedziałem, że na oddziale jest jakieś zakażenie. Podałem p. Barbarze relikwiarz do ucałowania. Zobaczyła to pielęgniarka. Wyjęła mi relikwiarz z ręki, spryskała go jakimś środkiem i włożyła pod wodę. „Co pani robi?” – zapytałem. „Muszę to zdezynfekować”. „Ale on nie jest wodoszczelny” – wyjaśniłem, nie wiedząc, że chodzi jej o to, by zewnętrzne bakterie się nie rozprzestrzeniały. To był koniec wizyty.

Następnego dnia rano okazało się, że na oddziale bakterii już nie było. To był kolejny „cud” św. Szarbela. Badania z krwi potwierdziły, że również chora nie ma w sobie bakterii. Lekarze w zdumieniu patrzyli na wyniki. Dla pewności powtórzyli badania.

– Byłam zdrowa – opowiada p. Barbara. – Powoli zaczęłam nabierać siły i radości życia. Cała moja rodzina i przyjaciele, którzy byli ze mną w czasie choroby, którzy wspierali mnie modlitwą i dobrym słowem, są wdzięczni św. Szarbelowi. Błogosławimy go za to, że się mną zajął, że uprosił dla mnie u Boga Wszechmogącego łaskę uzdrowienia. Bogu niech będą dzięki i św. Szarbelowi!

Wiara w orędownictwo

W parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu w trzecie piątki miesiąca o godz. 18 odprawiana jest Msza św. z modlitwą o uzdrowienie, następnie mają miejsce: adoracja, błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem, namaszczenie olejem św. Szarbela i ucałowanie relikwii świętego. Wielu ludzi przychodzi i prosi o jego wstawiennictwo. Św. Szarbel jest niezwykle skutecznym świętym, wyprasza wiele łask, pokazuje, że pomoc Boga dla ludzi, którzy się do Niego uciekają, może być realna. – Nie ma jednak żadnej gwarancji, że ten, kto przyjdzie do św. Szarbela, będzie natychmiast uzdrowiony – przyznaje ks. Józef Polak. – Czasami to działanie jest inne. Łaska Boża działa według Bożej optyki, a nie naszych ludzkich życzeń. Święci swoim orędownictwem mogą ludzi do Kościoła przyciągać i to czynią, także przez cuda. Wystarczy popatrzeć, jak wiele osób uczestniczy w Mszach św. z modlitwą o uzdrowienie.

* * *

Ojciec Szarbel Makhlouf

maronicki pustelnik i święty Kościoła katolickiego. Żył w XIX wieku w Libanie

23 lata swojego życia spędził w pustelni w Annaja. Tam też zmarł.

Po pogrzebie o. Szarbela miało miejsce zadziwiające zjawisko. Nad jego grobem pojawiła się niezwykła, jasna poświata, która utrzymywała się przez wiele tygodni. Łuna ta spowodowała, że do grobu pustelnika zaczęły przybywać co noc rzesze wiernych i ciekawskich. Gdy po kilku miesiącach zaintrygowane wydarzeniami władze klasztoru dokonały ekshumacji ciała o. Szarbela, okazało się, że jest ono w doskonałym stanie, zachowało elastyczność i temperaturę osoby żyjącej i wydzielało ciecz, którą świadkowie określali jako pot i krew. Po umyciu i przebraniu ciało o. Szarbela zostało złożone w drewnianej trumnie i umieszczone w klasztornej kaplicy. Mimo usunięcia wnętrzności i osuszenia ciała zmarłego dalej sączyła się z niego substancja, która została uznana za relikwię. Różnymi sposobami próbowano powstrzymać wydzielanie płynu, ale bezskutecznie.

W ciągu 17 lat ciało pustelnika było 34 razy badane przez naukowców. Stwierdzili oni, że zachowuje się w nienaruszonym stanie i wydziela tajemniczy płyn dzięki interwencji samego Boga.

W 1965 r., pod koniec Soboru Watykańskiego II, o. Szarbel został beatyfikowany przez papieża Pawła VI, a 9 października 1977 r. – kanonizowany na Placu św. Piotra w Rzymie. Kilka miesięcy przed kanonizacją jego ciało zaczęło się wysuszać.

Od tej pory miliony pielgrzymów przybywają do grobu świętego, przy którym dokonują się cudowne uzdrowienia duszy i ciała oraz nawrócenia liczone w tysiącach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kraków: o patriotyzmie na barce

2019-07-19 13:27

Łukasz Gołaś SAC

Jak być patriotą we współczesnych czasach? To temat sierpniowej ewangelizacji na barce, która odbędzie się 14 sierpnia (środa) 2019 r. o godz. 19.00 na statku NIMFA pod Wawelem obok Mostu Grunwaldzkiego. Spotkanie poprowadzą uczestnicy Rejsu Niepodległości. Zapraszamy na niezwykły rejs Wisłą. Koszty związane z organizacją spotkania to 10 zł. Rejestracja na stronie www.pallotti.fm

Pallotti.fm
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem