Reklama

Zawsze służyła Polsce

2019-06-18 10:48

Ewa i Tomasz Kamińscy

Ewa Kamińska

Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana” Oddział w Lublinie oraz Muzeum Wsi Lubelskiej zorganizowały na terenie skansenu spotkanie z Anną Fenby Taylor, wnuczką Zofii Kossak, która po raz kolejny odwiedziła Lubelszczyznę, gdzie słynna pisarka się urodziła i spędziła pierwsze 20 lat życia.

Tego samego dnia odbywał się w skansenie pokaz tradycyjnych sianokosów. Po jego zakończeniu została odprawiona Msza św. w kościółku z Matczyna, w której wzięli udział także uczestnicy spotkania z wnuczką Zofii Kossak. Eucharystii przewodniczył ks. Eugeniusz Zarębiński, proboszcz parafii pw. św. Stanisława BM. Homilię wygłosił ks. dr Krzysztof Stola, kapelan oddziału okręgowego w Lublinie Katolickiego Stowarzyszenia ,,Civitas Christiana”. Przypomniał symbolikę żniw i sianokosów, zawartą w Piśmie Świętym, odnosząc je do powtórnego przyjścia Jezusa i obrazu ludzi niosących plony swojej pracy przy nawracaniu i ewangelizowaniu narodów. Podkreślił, że taka była Zofia Kossak, która poświęcała się dla innych, często z narażeniem życia, stając się świadkiem człowieczeństwa, Ewangelii, Chrztu, narodu. – Dobrze, że wspominamy ją w dniu, kiedy niebo łączy się z ziemią i kiedy oczekujemy powtórnego przyjścia Chrystusa jako żeńca – powiedział ks. Stola.

Marcin Sułek, dyrektor Oddziału Lubelskiego „Civitas Christiana” w pełnym kwiatów i zieleni ogrodzie dworu z Żyrzyna powitał licznie zgromadzonych uczestników spotkania. Bogna Bender-Motyka, dyrektor Muzeum Wsi Lubelskiej powiedziała, że skansem jest miejscem przypominającym to, co z dawnej Polski już odeszło, lecz gdzieś głęboko jeszcze w sercach istnieje. Przypomniała fragment „Roku polskiego”, w którym pisarka przedstawiła niezwykle plastycznie czerwcowe sianokosy i polską przyrodę, pełną dźwięków i barw.

Reklama

Anna Fenby Taylor wspominała swoją babcię, do której przyjeżdżała na wakacje do Górek Wielkich na Śląsku Cieszyńskim. – Tam babcia uczyła nas, jak patrzeć na przyrodę, na tradycję. Najważniejsze, że pokazywała, jak mieć szacunek do tego, co Pan Bóg stworzył – powiedziała. Przypomniała, że Zofia Kossak będąc na wygnaniu podjęła decyzję o powrocie do Polski, gdyż uważała, że nie da się zmienić Ojczyzny na emigracji, trzeba to czynić w Polsce. W trudnych powojennych realiach służyła krajowi poprzez swoją twórczość. Pisała do samego końca. Wielkim heroizmem z jej strony stało się odrzucenie nagrody państwowej. Spodziewała się nawet aresztowania. Wnuczka pisarki wyraziła radość, że książki jej babci są stale wznawiane i coraz mocniej przebijają się do świadomości społecznej.

Anna Zalewska z Fundacji Servire Veritati podkreśliła, że książki Zofii Kossak mają bardzo pozytywne przesłanie. Pisarka nikogo nie potępiała, ale przedstawiała konsekwencje konkretnych wyborów. Wierna wyznawanym wartościom, pokazywała je nie tylko w książkach, ale w swoim życiu. Anna Zalewska przedstawiła książkę pt. „Zofia Kossak. Listy”, w której można poznać pisarkę jako mamę, babcię, przyjaciółkę, człowieka wiernego swoim zobowiązaniom, pełnego kultury i taktu, ujmującego się za ludźmi pokrzywdzonymi, zawsze gotową do pomocy każdemu człowiekowi. Przytoczyła m.in. fragment listu, w którym Zofia Kossak napisała, że niezwykle lubi Lublin, w którym spędziła dużo chwil w czasach młodości i z którym wiąże się jej wiele wspomnień.

Wydarzeniu towarzyszyła wystawa autorstwa Filipa Rybczyńskiego. To czarno-białe analogowe fotografie z cytatami z książki „Rok polski”. Podkreślił on, że swoimi pracami chciał nie tyle ukazać tęsknotę Zofii Kossak za ojczyzną, ale zainspirowany książką opisać swoją własną tęsknotę. – Jest ona dużo mniejsza, nie taka piękna, jak Zofii Kossak, ale jest na pewno prawdziwa – powiedział młody autor wystawy.

Marcin Sułek, dziękując wszystkim uczestnikom spotkania, zapraszał na kolejne wydarzenia, z których najważniejsze będą jesienne kolejne Dni Zofii Kossak.

Marta i Maria w nas

2019-07-16 11:47

O. Krzysztof Osuch SJ
Niedziela Ogólnopolska 29/2019, str. 31

Graziako
„Jezus w domu Marty i Marii” – Otto Lessing (XIX wiek)

Wszystko, co Jezus mówi, czyni i kim jest – jest na wagę złota. Maria dobrze o tym wie, dlatego siada u stóp Mistrza i rozkoszuje się smakiem „najlepszej cząstki”. Jest szczęśliwa, a ponadto zasługuje sobie na wiekopomną pochwałę Jezusa. Marta chce usłużyć Gościowi inaczej. Od razu zabiera się za przygotowanie posiłku. Niestety, jej gest czynnej miłości okazuje się wybrakowany. Wzbierają w niej negatywne uczucia i osądy. Dała im upust, wypowiadając swe rozżalenie: „Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła”. Oto, rzec można, „pokrzywdzona” i lepiej wiedząca ujawnia pretensje wobec nie tylko swej siostry, ale i Mistrza.

Jezus, pełen miłości i wdzięczności wobec Marty, nie może jej nie ostrzec: „Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona”. Powiedziane jasno, zdecydowanie i delikatnie. Miliony wierzących będą przez wieki, dziś także, wnikać w znaczenie tych słów Jezusa, Oblubieńca dusz. W każdym z nas są wrażliwość i pragnienia Marii... Ale pełno też w nas Marty. My wszyscy – tak wprawni w uwijaniu się „około rozmaitych posług”, a tak powolni, by usiąść „u nóg Pana” – powinniśmy zrewidować nasze priorytety.

Czy my – poddawani dyktatowi antropocentrycznej cywilizacji i bezkrytycznie zafascynowani jej produktami – mamy jeszcze szczere przekonanie, że Jezus i oblubieńcza wzajemność, do której niezmiennie nas zaprasza, to skarb nieoceniony, jedyny? On naprawdę zasługuje (my też), byśmy codziennie rezerwowali czas na spotkania z Nim. Łagodnie i zdecydowanie przenośmy uwagę z absorbujących zmartwień i niepokojów oraz z ulotnych fascynacji i często zbędnych zaangażowań – na Pana Jezusa. Tylko „u nóg Pana”, kontemplując na modlitwie Osobę Jezusa, poznajemy i smakujemy życie prawdziwe, spełniające. Naprawdę „potrzeba (...) tylko jednego”. Jak w Eucharystii, w której Boskie Osoby obdarowują nas „najlepszą cząstką”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rzecznik KEP: jednoznaczna dezaprobata wobec aktów agresji w Białymstoku

2019-07-21 18:12

BPKEP / Warszawa (KAI)

Przemoc i pogarda w żadnym przypadku nie mogą być usprawiedliwiane i akceptowane. Trzeba wyrazić jednoznaczną dezaprobatę wobec aktów agresji, takich jak te, które miały miejsce w Białymstoku – powiedział rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. Paweł Rytel-Andrianik.

Episkopat.pl

Rzecznik KEP przypomniał wypowiedź przewodniczącego Episkopatu abp. Stanisława Gądeckiego, opublikowaną na łamach tygodnika katolickiego „Niedziela”, dostępnym od 17 lipca: „Osoby te nie są w pierwszym rzędzie gejami, lesbijkami, biseksualistami czy transseksualistami – one są przede wszystkim naszymi braćmi i siostrami, za których Chrystus oddał swoje życie i które chce On doprowadzić do zbawienia”.

Przewodniczący Episkopatu dodał: „W imię wierności naszemu Zbawicielowi i w imię miłości do naszych sióstr i braci musimy jednak głosić całą Ewangelię – nie unikając wymagań, które ona niesie, i nie przestając nazywać śmiertelnym grzechem tego, co nim w istocie jest. Gdybyśmy tak nie czynili, okradalibyśmy naszych bliźnich z prawdy, która także im się należy”.

„Każda forma agresji jest wbrew nauce Jezusa Chrystusa. Szacunek należy się każdemu człowiekowi bez względu na jego poglądy” – powiedział rzecznik Episkopatu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem