Reklama

Pracowite wakacje

Wakacje są dla wielu osób dobrym czasem na podreperowanie budżetu rodzinnego. Pracę sezonową podejmują zarówno dorośli, jak i młodzież, a niekiedy także dzieci. Niestety, dla wielu z nich wakacje to nieunikniona oczywistość pracy ze względu na czas wolny od zajęć szkolnych, jak i sezonowe „żniwa” - truskawek, malin, jagód, ogórków, grzybów.

Niedziela kielecka 34/2005

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wszystko przez tę bąblowicę

Tomek ustawia się z jagodami pod jednym z osiedlowych marketów. Jagody są w tym roku mało dorodne, wysyp nastąpił późno. Tomek nie dorabia do kieszonkowego czy na wyjazd na obóz. Te jagody to sposób na trochę lepsze jedzenie dla całej rodziny w miesiącach letnich. „Mama, siostry, ja, wstajemy o świcie. Mamy swoje miejsca w lesie, ale to tajemnica zawodowa” - wyjaśnia.
Celem kontynuowania rozmowy muszę zakupić słój granatowych owoców (8 zł), „bo każdy musi przecież z czegoś żyć, no nie?”. Nie dość, że upalna pogoda przyhamowała dojrzewanie owoców lasu i wysuszyła grzybnię w lesie, to jeszcze „interes” zupełnie popsuła telewizyjna informacja o tej bąblowicy, kontynuuje Tomek.
Bąblowica to występująca na całym świecie choroba odzwierzęca, spowodowana przez larwalną postać tasiemca wieńcogłowego. Powoduje rozrastające się guzy i wyniszczenie całego organizmu, leczenie jest bardzo trudne. Leśne owoce mogą być zanieczyszczone przez zwierzęta, szczególnie lisy. By uniknąć zakażenia, należy owoce po prostu myć. Ale kto myje jagody? Żeby puściły sok? Tomek ma już dość pytań o to, czy wypłukał jagody. „Podchodzą, pytają, pokręcą głową i odchodzą” - narzeka.

Warto czy nie warto?

Podczas mojego urlopu na Kaszubach grupa chłopców regularnie dostarczała nam świeże jagody (o wiele dorodniejsze niż nasze świętokrzyskie i nieco tańsze) oraz czyściła cały camping z butelek po piwie. Chłopcy mówili, że czekają na wysyp kurek. Czy oddawali te pieniądze rodzicom, czy zatrzymywali dla siebie - tego nie wiem. Ale było to zajęcie dodatkowe i nie tak bardzo wyczerpujące, jak np. roznoszenie ulotek, szczególnie na dużych osiedlach, w blokowiskach. Zarabia się na tym grosze. Znacznie lepiej opłaca się mycie samochodowych szyb na parkingach, skrzyżowaniach ze światłami, stacjach benzynowych. Jedni odpędzają nachalne ekipy z wiadrami i szczotkami, inni dają im niezłe datki. „Doceniam operatywność tych dzieciaków. Prędzej dam parę groszy temu, kto odprowadzi mi wózek w markecie niż żebrzącemu z wyciągniętą brudną ręką i zbolałymi oczami” - powiedział jeden z moich znajomych.
Bardzo liczna grupa dzieci ze wsi nie pojedzie nigdzie, bo po pierwsze nie ma na to pieniędzy, brak także wyrobionych w tym kierunku potrzeb rodziców, a wreszcie są żniwa i przyda się w gospodarstwie domowym każda para rąk.
Czy praca dzieci w wakacje to coraz powszechniejsze zjawisko? Z tym pytaniem zwracam się do mgr Małgorzaty Drogosz, pracownika Kuratorium Oświaty w Kielcach. „Z pewnością tak. Wciąż wzrasta liczba rodzin żyjących na granicy ubóstwa; staramy się, aby sukcesywnie zwiększały się możliwości wypoczynku dla tych najuboższych uczniów. Coraz częściej młodzi ludzie pracujący w wakacje podejmują pracę bardzo słabo płatną, np. przy roznoszeniu ulotek czy w drukarniach, gdzie jest możliwość zatrudniania nieletnich” - mówi M. Drogosz.
Jest też druga strona medalu, czyli wychowawczy aspekt pracy, który zrobił karierę szczególnie w Stanach Zjednoczonych. Tam dzieci nawet z bardzo zamożnych rodzin regularnie dorabiają na własne potrzeby i - zdaniem rodziców - uczą się szanować zarobiony grosz. Trudno chyba odmówić takiemu stanowisku pewnej dozy słuszności, szczególnie obserwując stosunek do pieniędzy tych pociech, którym lekko przyszło, lekko poszło...

W świetle prawa

W myśl przepisów kodeksu pracy dopuszczalne jest zatrudnianie młodocianych, którzy ukończyli 15 lat. Młodociany powinien być zatrudniany do wykonywania lekkich prac, których wykaz ustala pracodawca po uzyskaniu zgody lekarza medycyny pracy.
Wyjątkowo małoletni, który ukończył 14 lat, może być zatrudniony w celu nauki zawodu, jednak wyłącznie na wniosek i za zgodą rodziców. W przypadku podjęcia pracy przez młodocianych Polaków poza granicami naszego kraju zastosowanie mają przepisy państwa, w którym praca jest wykonywana, oraz konwencje międzynarodowe.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2005-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Świdnica. Pierwszy jałmużnik diecezjalny

2026-08-14 08:57

[ TEMATY ]

diecezja świdnicka

Benedykt Chlastawa

jałmużnik diecezjalny

Diecezjalna Agencja Informacyjna

Benedykt Chlastawa, pierwszy jałmużnik diecezji świdnickiej, z bp. Markiem Mendykiem.

Benedykt Chlastawa, pierwszy jałmużnik diecezji świdnickiej, z bp. Markiem Mendykiem.

Po raz pierwszy w historii diecezji świdnickiej powołano jałmużnika diecezjalnego. Został nim Benedykt Chlastawa, który z mandatu biskupa będzie pomagał osobom znajdującym się w trudnych sytuacjach życiowych.

Jak poinformowała Diecezjalna Agencja Informacyjna, decyzję o powołaniu nowej funkcji ogłosił 13 sierpnia bp Marek Mendyk. Zadaniem jałmużnika będzie przede wszystkim bezpośrednia pomoc osobom bezdomnym, chorym, samotnym seniorom oraz rodzinom wielodzietnym znajdującym się w trudnej sytuacji. Wsparcie ma obejmować m.in. zakup żywności i leków czy pomoc w opłaceniu rachunków w nagłych przypadkach.
CZYTAJ DALEJ

Wniebowzięcie Matki Bożej - 15 sierpnia: święcenie ziół – zwyczaj stary i ciągle żywy

[ TEMATY ]

Wniebowzięcie NMP

Karol Porwich/Niedziela

Przypadająca 15 sierpnia uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny wiąże się nierozłącznie ze święceniem ziół, toteż w pobożności ludowej nosi ona nazwę święta Matki Boskiej Zielnej lub Korzennej. W kościołach święci się wówczas zioła, kwiaty i snopy dożynkowe. W sanktuariach maryjnych gromadzą się wielkie rzesze pielgrzymów.

Zwyczaj obchodzenia tego święta sięga V wieku i jest rozpowszechniony w całym chrześcijaństwie. Jednocześnie należy zaznaczyć, że Nowy Testament nigdzie nie wspomina o ostatnich dniach życia, śmierci i o Wniebowzięciu Matki Bożej. Nie ma Jej grobu ani Jej relikwii.
CZYTAJ DALEJ

„Odzyskany” od dziś w kinach. „Po wyjściu z kina ciężko było dojść do siebie” – tak reagują widzowie po seansach

2026-08-14 18:25

[ TEMATY ]

film

Rafael Film

Kadr z filmu Odzyskany – Janek z ojcem, Filip Gurłacz i Andrzej Mastalerz

Kadr z filmu Odzyskany – Janek z ojcem, Filip Gurłacz i Andrzej Mastalerz

„Po wyjściu z kina ciężko było dojść do siebie”, „film, który na długo zostaje w głowie”, „prawdziwe kino, prawdziwe życie” – takie opinie pojawiają się po przedpremierowych pokazach „Odzyskanego”. Pełnometrażowy debiut reżyserski Marcina Kwaśnego od dziś, 14 sierpnia, można oglądać w kinach w całej Polsce. Film o uzależnieniu, rodzinnych ranach i przebaczeniu szczególnie mocno porusza widzów tym, że mimo trudnej historii pozostawia miejsce na nadzieję.

„Niesamowity film, po wyjściu z kina ciężko było dojść do siebie, brakowało słów, a łzy leciały ciurkiem... Prawdziwe kino, prawdziwe życie” – napisał jeden z widzów po seansie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję