Reklama

Bp Pękalski na 100-lecie Policji: Musimy być stróżami własnej godności!

2019-07-18 16:52

Ks. Paweł Kłys

Ks. Paweł Kłys

- Myślę, że w misję, którą podejmują i wypełniają Policjanci wpisane jest i to zadanie, by byli stróżami nie tylko własnej godności, ale także stróżami godności współobywateli skoro mają zapewnić im bezpieczeństwo spokój troszczyć się o zachowanie porządku w życiu publicznym. – mówił bp Ireneusz Pękalski.

Mszą święta w kościele pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Łodzi rozpoczęły się łódzkie obchody 100-lecia powołania do istnienia Polskiej Policji Państwowej. Uroczystej liturgii przewodniczył ksiądz biskup Ireneusz Pękalski – biskup pomocniczy Archidiecezji Łódzkiej.

- Miesiąc lipiec jest szczególnym miesiącem dla funkcjonariuszy Policji ponieważ - dokładnie - 24 lipca 1919 roku, została utworzona i powołana do życia Polska Policja Państwowa. - tłumaczy ks. ppor. Jacek Syjud - wojewódzki kapelan Policji w Łodzi. - Z tej okazji – obchodząc w tym roku 100 - lecie Polskiej Policji – wspólnie modlimy się dziękując Panu Bogu za minione 100 lat ale chcemy także modlić się z tych, którzy w czasie II Wojny Światowej zostali wymordowani i polegli oraz za tych, którzy dziś służą w Policji. – podkreśla kapelan.

Zobacz zdjęcia: Bp Pękalski na 100-lecie Policji: Musimy być stróżami własnej godności!

W dziękczynnej liturgii uczestniczyli byli Komendanci Garnizonu Łódzkiego, Funkcjonariusze i pracownicy Policji oraz członkowie Stowarzyszenia „Rodzina Policyjna 1939r.”

Reklama

W homilii podczas sprawowanej Eucharystii ksiądz biskup zwrócił uwagę na to, że - każdy z nas powinien troszczyć się o swoją wiarę umacniać ją tak, by ona stała się wiarą nie tylko wyrażaną w słowach, ale znajdującą potwierdzenie w naszym postępowaniu. Trzeba uważanie wsłuchiwać się w głos Pana, który nas wzywa do tego, abyśmy w swoich wyborach, w swoich działaniach kierowali się dobrem naszej nieśmiertelnej duszy. Byśmy w sposób właściwy służyli ludziom, wypleniając zadania jakie są wpisane w nasze rozmaite misje. Musimy być stróżami własnej godności! – tłumaczył bp Pękalski.

Sięgając do historii kaznodzieja wskazał również na to, że dawniej nie każdy mógł zostać policjantem, a kandydat aspirujący do tego zawodu, musiał spełnić odpowiednie wymagania. Ksiądz biskup zwrócił też uwagę na to, że ślubowanie złożone na początku swojej służby ludziom Ojczyźnie, każdy Policjant zawierzał samemu Bogu.

Po zakończeniu liturgii na Placu Dąbrowskiego w Łodzi, odbyły się uroczystości miejskie, gdzie - jak informuje kom. Marcin Fiedukowicz - zostały wręczone nominacje na wyższe stopnie policyjne oraz nagrody – w postaci medali – za długoletnią służbę oraz za zasługi dla naszej formacji. – podkreśla komisarz.

Tagi:
Łódź policja bp Ireneusz Pękalski

Reklama

Ruszyła ekumeniczna akcja „Nie zabijaj – Jedź bezpiecznie”

2019-10-31 16:35

BPKEP, lk / Warszawa (KAI)

Ekumeniczna inicjatywa pod nazwą „Nie zabijaj – Jedź bezpiecznie” została zainaugurowana 31 października wraz z początkiem ogólnopolskiej akcji „Znicz”. To już trzeci rok wspólnych działań Policji, Konferencji Episkopatu Polski oraz Polskiej Rady Ekumenicznej na rzecz poprawy bezpieczeństwa w ruchu drogowym.

episkopat.pl

Podczas inauguracji akcji rzecznik Episkopatu Polski ks. Paweł Rytel-Andrianik przypomniał, że na drodze nie ma kompromisów, bo chodzi o życie drugiego człowieka. - Każdy kierowca powinien spojrzeć, kogo ma w swoim samochodzie i powiedzieć "szczęśliwie zawiozę was na miejsce" - dodał.

To już trzeci rok wspólnych działań Policji, Konferencji Episkopatu Polski oraz Polskiej Rady Ekumenicznej na rzecz poprawy bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Początek akcji „Nie zabijaj – Jedź bezpiecznie” został zaplanowany na 31 października. To pierwszy dzień ogólnopolskiej akcji „Znicz”.

„Kościół katolicki w Polsce angażuje się w akcję „Nie zabijaj – Jedź bezpiecznie”, bo jest to wyrazem miłości bliźniego. Troszczmy się o siebie nawzajem na drodze. Spieszmy się z modlitwą za zmarłych, ale nie spieszmy się w drodze na cmentarz. Noga z gazu. Zróbmy wszystko, by bezpiecznie dojechać i wrócić z wyjazdów na cmentarze – powiedział rzecznik Episkopatu ks. Paweł Rytel-Andrianik.

Podkreślił też, że za każdym wypadkiem drogowym stoi jakaś rodzinna tragedia. Zachęcił do kultywowania pięknej polskiej tradycji. „Módlmy się przed każdą podrożą i prośmy o opiekę patrona kierowców św. Krzysztofa. Pamiętajmy również o tym, by podziękować za szczęśliwą podróż” – zaznaczył ks. Rytel-Andrianik.

Rzecznik prasowy Komendanta Głównego Policji insp. dr Mariusz Ciarka podkreślił: ”Wszystkim nam zależy na bezpieczeństwie podróżujących w czasie, gdy tysiące Polaków udają się na groby swoich bliskich. Właśnie teraz warto przypomnieć o zasadach bezpieczeństwa na drodze, na cmentarzach i bezpieczeństwie domów, które zostają puste”.

Jak przekazał podinsp. Radosław Kobryś w tegorocznej akcji, która potrwa do 3 listopada do około godziny 22, weźmie udział ponad pięciu tysięcy policjantów ruchu drogowego. „Dodatkowo wspomagać nas będą policjanci z innych wydziałów, między innymi ze służby patrolowo-interwencyjnej oraz służby kryminalnej” – mówił podinsp. Kobryś.

Policjantom pomagać będzie żandarmeria wojskowa. „Do dyspozycji będą również specjalne grupy policyjne SPEED. Będziemy głównie w okolicach cmentarzy, ale nie zabraknie też nas na drogach dojazdowych” – podkreślił Kobryś i dodał: „Na drodze włączmy rozum”.

Ks. Grzegorz Giemza z Polskiej Rady Ekumenicznej mówił: „Bóg jest dla nas życzliwy, bądźmy życzliwi dla siebie na drodze. Pierwsze dni listopada skłaniają do refleksji i zadumy, tymczasem panuje nerwowość związana z dużym ruchem na drogach i pośpiechem. Dlatego właśnie myślmy o życzliwości i dzielmy się nią ze wszystkimi, bo jest to nasze chrześcijańskiego świadectwo”.

W tym roku przesłanie trzeciej edycji wspólnej akcji Policji, Konferencji Episkopatu Polski oraz Polskiej Rady Ekumenicznej brzmi „Nie Zabijaj – Jedź bezpiecznie!” i jest przede wszystkim apelem pieszych do kierowców, pasażerów do kierowców oraz kierowców do kierowców o przestrzeganie przepisów i współodpowiedzialność za bezpieczeństwo, zdrowie i życie wszystkich uczestników ruchu drogowego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Pan Bóg wycenił mnie na Parkinsona

2019-04-30 09:16

Łukasz Krzysztofka
Edycja warszawska 18/2019, str. 6

Dobrze znają go ci, którzy poszukują odpowiedzi na kwestie praktyki wiary w życiu codziennym. Ks. Piotr Pawlukiewicz daje teraz swoim życiem odpowiedź na najtrudniejsze pytanie – o sens krzyża i cierpienia

Artur Stelmasiak
Ks. Piotr Pawlukiewicz wycofuje się z dotychczasowych form duszpasterzowania

Znany kaznodzieja i rekolekcjonista w rozmowie z Pawłem Kęską ze Stacji 7 swój krzyż nazwał wprost – pan Parkinson. – Zawitał w moim domu po cichu. Kiedy się o nim dowiedziałem, to już się trochę rozgościł. Na razie ta choroba da się jeszcze jakoś zepchnąć na bok, da się pracować – mówił kapłan, który o swojej chorobie dowiedział się w 2007 r. Nie poddaje się jej jednak.

Ks. Pawlukiewicz uważa, że krzyż od Jezusa jest pomocą w osiągnięciu nieba. – Pan Bóg wycenił mnie na Parkinsona i przyjąłem tę wycenę. Robię co mogę, co będzie, zobaczymy. Co tu się martwić jutrzejszym dniem, jeżeli dzisiejszy może się skończyć przed północą – powiedział rekolekcjonista. – Chrystus daje ci krzyż doważony do ciebie, lekarstwo na zamówienie.

Były duszpasterz parlamentarzystów przyznał, że obecnie robi dużo badań medycznych i wycofuje się ze sposobów duszpasterzowania, które prowadził, poszukując innych. – Chciałbym zmienić akcenty homiletyczne. Mówić o rzeczach, których kiedyś się bałem, o tym, kiedy człowiek jest bezradny, bezsilny, kiedy słyszy, że choroba jest nieuleczalna. Dopóki mnie ludzie rozumieją, dopóki rozumieją moje słowa, to w imię Chrystusa będę głosił Ewangelię – podkreśla.

Ks. Pawlukiewicz stara się teraz nie odprawiać Mszy św. publicznie, ponieważ choroba ma różne kaprysy. Eucharystię odprawia sam u siebie.

Choroba Parkinsona należy do najpoważniejszych schorzeń ośrodkowego układu nerwowego. Jej objawy to przede wszystkim ograniczenie ruchu oraz drżenie. Leczenie choroby Parkinsona jest możliwe, jednak nie da się wyleczyć jej całkowicie. Po pewnym czasie doprowadza do inwalidztwa. Zmagał się z nią św. Jan Paweł II.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież przesłał kondolencje po wypadku chilijskiego samolotu wojskowego

2019-12-11 17:37

kg (KAI/Vaticannews) / Watykan/Santiago

Na wieść o katastrofie samolotu wojskowego w Chile papież Franciszek przekazał ordynariuszowi wojskowemu Chile bp. Santiago Jaime Silva Retamalesowi wyrazy swej bliskości duchowej z narodem tego kraju i ze wszystkim rodzinami. W depeszy, podpisanej przez sekretarza stanu Stolicy Apostolskiej kard. Pietro Parolina, Ojciec Święty "modli się do Pana, aby zapewnił nadzieję w tej chwilipapież Franciszek pewności oraz aby wspierał prace poszukiwawcze i tych, którzy je prowadzą".

Grzegorz Gałązka

Na pokładzie samolotu C-130, należącego do chilijskich sił zbrojnych i lecącego na południe, w kierunku Antarktydy, znajdowało się 38 pasażerów, w tym 35 wojskowych i 3 osoby cywilne. Maszyna zniknęła z radarów wkrótce po wystartowaniu z lotniska w Punta Arenas na południowym skraju Chile, jej punktem docelowym miała być chilijska baza antarktyczna im. Prezydenta Eduardo Freia Montalva. Start odbył się w dobrych warunkach meteorologicznych, ale już po kilku minutach samolot zaczął zbaczać z trasy lotu, który miał trwać 4-5 godzin, ale był przygotowany na 8 godzin przebywania w powietrzu.

Gdy tylko zaczęły pojawiać się problemy z lotem, władze lotnictwa wojskowego oznajmiły, że doszło do "wypadku" i poprosiły o pomoc kraje, leżące najbliżej zdarzenia. Obecnie w poszukiwaniach, obejmujących rozległy obszar wokół Antarktydy, uczestniczy wiele państw.

Na konferencji prasowej rzecznik lotnictwa wojskowego Chile Claudio Alcázar ujawnił nazwiska wszystkich osób znajdujących się na pokładzie samolotu. Oznajmił też, że w poszukiwaniach biorą udział dwa statki handlowe, dwa okręty marynarki wojennej oraz 11 samolotów z Chile, Urugwaju i Argentyny, jak również wykorzystywane są zdjęcia z trzech satelitów (dwóch amerykańskich i jednego chilijskiego).

Chilijski minister obrony Alberto Espina przyznał, że nadzieje na znalezienie kogokolwiek żywego są bardzo małe. "Stosujemy wszelkie możliwe środki, ale panują złe warunki atmosferyczne" – oświadczył minister.

Z drugiej strony gen. Eduardo Mosqueira zauważył, że istnieje "odrobina nadziei na znalezienie żywych ludzi", gdyż samolot mógł wodować i miał na wyposażeniu dwa pontony, z których mogliby skorzystać pasażerowie. C-130 rozporządza ponadto systemem Elt, wskazującym stale na jego położenie satelitarne, który jednak, jak się wydaje, przestał działać. Jednocześnie generał wskazał, że w tym rejonie szaleją "wysokie fale dochodzące do sześciu metrów, uniemożliwiające działania okrętów, operujących w tej strefie".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem