Reklama

Historia

70. rocznica Akcji pod Arsenałem

[ TEMATY ]

Warszawa

wojna światowa

www.wikipedia.org

W intencji żołnierzy Szarych Szeregów została odprawiona Msza św. w katedrze polowej w Warszawie. Eucharystii przewodniczył ks. kmdr Janusz Bąk, delegat biskupa polowego ds. duszpasterstwa kombatantów. Dziś mija 70. rocznica przeprowadzenia przez Grupy Szturmowe Szarych Szeregów jednej z najbardziej znanych akcji polskiego podziemia - Akcji pod Arsenałem. Przeprowadzona 26 marca 1943 r., doprowadziła do uwolnienia harcmistrza Jana Bytnara "Rudego" oraz 25 innych więźniów politycznych, przewożonych przez Niemców z siedziby Gestapo przy Alei Szucha na Pawiak.

W homilii ks. Jan Dohnalik, kanclerz kurii polowej podkreślał, że Akcja pod Arsenałem pokazała "siłę miłości do Ojczyzny oraz siłę przyjaźni i braterstwa". Po Mszy św. pod budynkiem Arsenału odbył się apel pamięci.

W katedrze zgromadzili się kombatanci, żołnierze Szarych Szeregów, harcerze i młodzież szkół noszących imię oddziałów Armii Krajowej, a także żołnierze wojsk specjalnych kultywujący tradycje jednostek i związków zbrojnych okupowanej Polski. Poczty sztandarowe wypełniły boczne nawy katedry polowej. Liturgię słowa przygotowali harcerze, a śpiew żołnierze Reprezentacyjnego Zespołu Artystycznego Wojska Polskiego.

Reklama

- Nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś oddaje swoje życie za przyjaciół swoich. W tym punkcie Ewangelia łączy się z tymi historycznymi wydarzeniami, których pamiątkę dzisiaj obchodzimy. Bo 70. rocznica Akcji pod Arsenałem to także rocznica zwycięstwa przyjaźni - mówił w homilii ks. Dohnalik.

Kanclerz kurii polowej przypomniał okoliczności aresztowania, planowania i przeprowadzenia akcji odbicia Jana Bytnara ps. "Rudy". Wymienił głównych bohaterów tej historii Tadeusza Zawadzkiego i Aleksego Dawidowskiego. - Ich przyjaźń wiązała się wokół miłości do Ojczyzny. Wokół tych najważniejszych i najwyższych wartości, za które oddali życie. To była przyjaźń wokół tych słów, które w tej katedrze często rozbrzmiewają, które są najważniejsze dla każdego żołnierza, harcerza Polaka - Bóg - Honor -Ojczyzna" - powiedział. Dodał, że akcja odbicia więźniów pokazała siłę przyjaźni, która nie cofa się przed ofiarą życia. Podziękował kombatantom, żołnierzom Szarych Szeregów za świadectwo ich życia i walki, którym dzielą się z kolejnymi pokoleniami Polaków.

Ks. Dohnalik zauważył, że świadectwo tak głębokiej, ofiarnej przyjaźni jest potrzebne także dzisiaj, gdy pomimo rozwijanych, licznych form komunikowania się powstaje problem powierzchowności kontaktów i coraz większego poczucia osamotnienia ludzi. Zachęcał młodzież do dbania o relacje między sobą i zawieranie kolejnych przyjaźni, także tych międzypokoleniowych. - Obyśmy chcieli w tej szkole miłości do Ojczyzny i wiernej, ofiarnej przyjaźni wytrwać, bo wtedy nasze życie będzie miało sens, smak i będzie zbudowane wokół prawdziwych wartości, dających szczęście - zaapelował.

Reklama

Eucharystię koncelebrowali kapelani Szarych Szeregów, ks. Henryk Kietliński i ks. Stefan Wysocki. Po Mszy św. u zbiegu ulic Długiej i Bielańskiej, w historycznym miejscu odbicia więźniów odbył się apel z udziałem przedstawicieli Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych, wojska, kombatantów i organizacji harcerskich.

W nocy z 18 na 19 marca 1943 r. Gestapo zaaresztowało komendanta Hufca Praga, Henryka Ostrowskiego ps. "Heniek". "Heniek" został poddany torturom w celu wydobycia dalszych informacji. W „Kamieniach na szaniec” Heniek został przedstawiony jako ten, który zdradził w śledztwie „Rudego”. Aleksander Kamiński nie dysponował jednak informacjami, że "Heniek" nie zdradził niczego Niemcom, a wszystkie materiały gestapowcy wydobyli ze znalezionych w jego mieszkaniu notatek. Wmawianie "Rudemu", że "Heniek" złamał się, było celowe dla wydobycia zeznań.

Akcją dowodzili Stanisław Broniewski "Orsza", a bezpośrednio Tadeusz Zawadzki "Zośka". Do ataku na więźniarkę u zbiegu ulic Długiej i Bielańskiej w Warszawie w pobliżu budynku Arsenału. Samochód wiozący "Rudego" został obrzucony butelkami z benzyną i zatrzymany. W wyniku ostrzału dwóch akowców zostało śmiertelnie rannych, a jeden schwytany i później rozstrzelany. Niemcy stracili 4 zabitych (załoga spalonej więźniarki Gestapo i policjant) oraz 9 rannych. "Rudego" przeniesiono do oczekującego samochodu i odjechano z miejsca akcji.

Tylko jedenastu uczestników akcji dożyło końca II wojny światowej. Dowódca grupy, Tadeusz Zawadzki ps. "Zośka", zginął 20 sierpnia 1943 r. w czasie rozbicia strażnicy granicznej w miejscowości Sieczychy. Odbity "Rudy" zmarł 30 marca 1943 r. na skutek obrażeń zadanych przez gestapowców w czasie przesłuchania, tego samego dnia co Aleksy Dawidowski ("Alek"), ranny podczas ewakuacji spod Arsenału.

2013-03-27 11:19

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

III wojna światowa trwa

Po amerykańskim zamachu na gen. Sulejmaniego i wstrzemięźliwej odpowiedzi Iranu świat odetchnął z ulgą. Trzecia wojna nie wybuchnie! To nieprawda. Ona trwa, tylko w kawałkach – przekonuje papież Franciszek.

Nocny atak z 2 stycznia br., w którym Stany Zjednoczone zabiły irańskiego generała Kassema Sulejmaniego na ziemi irackiej, wraz z pięcioma członkami ruchu irackiego i dwoma Irańczykami, zaalarmował cały świat. Rozkaz zabicia irańskiego generała wraz z jego bliskimi współpracownikami w Iraku został wydany bezpośrednio przez amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa. Nigdy wcześniej konfrontacja między Iranem a USA nie osiągnęła tak wysokiego napięcia. Świat przeraził się, że ewentualna wojna regionalna mogłaby wywołać konflikt światowy.

Głos papieża Franciszka

Kiedy o skutkach tej akcji militarnej dyskutuje się w ONZ i w dyplomacjach największych krajów, wiele osób ponownie myśli o tym, co powiedział papież Franciszek 25 sierpnia 2014 r., gdy wrócił z podróży do Korei Południowej: „Weszliśmy w trzecią wojnę światową, tyle że w niej walczy się w kawałkach, w rozdziałach”. Tak, to wojna światowa w kawałkach, o której papież wspomina wiele razy.

13 września 2014 r. w homilii podczas Mszy św., która została odprawiona na cmentarzu-pomniku wojskowym w Redipuglia z okazji 100. rocznicy wybuchu I wojny światowej, Franciszek powiedział: „Również dziś, po drugiej klęsce kolejnej wojny światowej, można chyba mówić o trzeciej wojnie, prowadzonej «w kawałkach», ze zbrodniami, mordami, zniszczeniami... ”. „Wojna jest szaleństwem, jej planem rozwoju jest zniszczenie: chęć rozwijania się przez zniszczenie!” – doprecyzował papież. I dodał jeszcze: „Także dziś jest wiele ofiar... Jak to jest możliwe? Jest to możliwe, ponieważ także dziś za kulisami są interesy, plany geopolityczne, żądza pieniędzy i władzy, jest przemysł zbrojeniowy, który wydaje się tak bardzo ważny!”.

Franciszek potępił wojnę powtórnie 9 stycznia 2020 r., gdy przemawiał do ponad 180 ambasadorów akredytowanych przy Stolicy Apostolskiej. „Wspólnota ludzka – powiedział – nosi znaki i rany wojen, które następowały jedna po drugiej, z coraz większą zdolnością niszczycielską, a które nieustannie uderzają zwłaszcza w najuboższych i najsłabszych. Niestety, nowy rok nie wydaje się układać w konstelację znaków podnoszących na duchu, ale raczej narastającego napięcia i przemocy”.

Oblicze świata

Konflikt między Stanami Zjednoczonymi a Iranem nie jest jedyny, w którym zderzają się siły zbrojne. Tylko na Bliskim Wschodzie dochodzi do starć wojskowych w Libii, Syrii, Iraku i Jemenie. W Afryce są konflikty w Burkina Faso, Republice Środkowoafrykańskiej, Sudanie Południowym, Demokratycznej Republice Konga. W Azji są starcia w Afganistanie i konflikty z grupami fundamentalistów w Birmie/Myanmarze, na Filipinach, w Pakistanie. W obu Amerykach jesteśmy świadkami konfliktów z grupami rebeliantów w Kolumbii i konfliktu z handlarzami narkotyków w Meksyku. A w Wenezueli mamy do czynienia z sytuacją kryzysu humanitarnego. W Europie sytuacja na granicy Rosji z Ukrainą jest niestabilna.

W ramach trwających konfliktów zostały nałożone sankcje handlowe na Koreę Północną, Iran, Rosję, Syrię, Wenezuelę. Świat jako całość cierpi także z powodu wojny handlowej, w której Stany Zjednoczone ogłosiły wprowadzenie nowych ceł w szczególności dla Chin i Europy. Koszty gospodarcze i ludzkie tej wojny w kawałkach są ogromne. Według danych Pax Christi, od początku pierwszej wojny w Iraku konflikty zbrojne na Bliskim Wschodzie kosztowały łącznie 6 bln dol. i spowodowały śmierć pół miliona ludzi. W wyniku samego konfliktu syryjskiego, który rozpoczął się w 2011 r., zginęło ponad pół miliona osób, a ponad 6,5 mln zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów.

Proroczy głos papieży

Gdyby jednak świat wysłuchał ostrzeżeń papieży, uniknięto by ogromnych strat ludzkich i ekonomicznych dwóch pierwszych wojen światowych. 1 sierpnia 1917 r. Benedykt XV wysłał list do przywódców narodów biorących udział w wojnie, w którym napisał: „Zwracam się do was, którzy ponosicie los wojujących narodów w tej tragicznej godzinie: ożywia nas droga i słodka nadzieja jak najszybszego zakończenia tej ogromnej walki, która z dnia na dzień wydaje się bezużyteczną masakrą”.

W orędziu radiowym nadanym 24 sierpnia 1939 r., kilka dni przed wybuchem II wojny światowej, Pius XII powiedział: „Z pokojem nic się nie traci, z wojną zaś traci się wszystko. Niech ludzie znów się zrozumieją. Podejmują działania. Postępując zgodnie z dobrą wolą i szanując wzajemne prawa, zdadzą sobie sprawę, że ze szczerych i aktywnych negocjacji nigdy nie jest wykluczony honorowy sukces”.

Dokument z Abu Zabi

Podążając za tymi proroczymi ostrzeżeniami papieży, Franciszek ciężko pracuje nad zbudowaniem ogólnoświatowego sojuszu religijnego, aby rozładować konflikty i zbudować przyszłość pokoju i postępu, mającego na celu urzeczywistnienie cywilizacji miłości.

W związku z tym globalne znaczenie ma Dokument o ludzkim braterstwie dla pokoju światowego i współistnienia podpisany w Abu Zabi przez papieża Franciszka oraz wielkiego imama szejka Ahmada el-Tayyeba z kairskiego Uniwersytetu Al-Azhar. Przyłączyło się już do niego wiele osobistości, m.in. była dyrektor generalna UNESCO

Irina Bokowa, rabin senior Kongregacji Żydowskiej w Waszyngtonie M. Bruce Lustig, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Dialogu Międzyreligijnego kard. Miguel Angel Ayuso Guixot, sekretarz generalny Muzułmańskiej Rady Starszych Sultan Faisal Al Rumaithi.

Kiedy Franciszek i Ahmad El-Tayyeb podpisali ten dokument, wielu wierzyło, że jest to jedynie umowa między katolikami i muzułmanami, która choć ważna, nadal pozostaje ograniczona do dwustronnych relacji między chrześcijaństwem a sunnickim islamem. W rzeczywistości zachwycają innowacyjny i pogłębiony charakter tego aktu i to, że jest on skierowany do wszystkich kultur i wszystkich religii. Jest on w stanie naznaczyć epokę. W dokumencie skierowano apel do „każdego prawego sumienia, które odrzuca godną pożałowania przemoc i ślepy ekstremizm; apel do tych, którzy cenią wartości tolerancji i braterstwa, promowane i wspierane przez religie”. Wyraża nadzieję, że będzie „świadectwem wspaniałości wiary w Boga, która jednoczy podzielone serca i uwzniośla ludzką duszę”. Ma być „znakiem bliskości między Wschodem a Zachodem, między Północą a Południem oraz między wszystkimi, którzy wierzą, że Bóg nas stworzył, abyśmy się wzajemnie rozumieli, współpracowali ze sobą i żyli jak bracia i siostry, którzy się miłują”. „Na to właśnie mamy nadzieję – podkreślają sygnatariusze dokumentu – i staramy się podążać w celu osiągnięcia powszechnego pokoju, którym wszyscy mogliby się cieszyć w tym życiu”.

Tłum. z j. włoskiego ks. Mariusz Frukacz

Antonio Gaspari
Włoski dziennikarz, watykanista, dyrektor Orbisphera i Frammenti di Pace. Autor wielu książek, m.in. biografii papieża Franciszka Cyklon o imieniu Franciszek, wydanej w Bibliotece Niedzieli.

CZYTAJ DALEJ

Idź za Chrystusem

Niedziela lubelska 18/2003

Wszechmogący wieczny Boże,
uświęć te gałązki swoim błogosławieństwem i spraw,
abyśmy idąc z radością za Chrystusem Królem,
mogli przez Niego dojść do wiecznego Jeruzalem.
(Modlitwa poświęcenia palm)

Niedziela Palmowa, czyli Męki Pańskiej, kojarzy się nierozłącznie z dwoma elementami: poświęcenie palm i czytanie opisu Męki Pańskiej. Liturgia rozpoczyna się od procesji z palmami na pamiątkę wjazdu Pana Jezusa do Jerozolimy. Tłumy wiwatowały na cześć Jezusa Chrystusa, wołały Hosanna, rzucały płaszcze i gałązki palmowe. Wspominając to wydarzenie, wjazd Króla na osiołku, także my przychodzimy z palmami, aby okazać naszą radość i gotowość kroczenia za Chrystusem przez Krzyż do chwały. Szczególnym wyrazem ukazania tej radości są palmy, których nie kupujemy, ale sami je przygotowujemy.
Tradycje przygotowywania własnych palm, dużych i małych, są znane w wielu regionach i parafiach. W tym roku do tej tradycji włączyła się parafia pw. św. Mikołaja w Lublinie. Dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 25, która znajduje się na terenie tej parafii, przygotowały własne palmy, które brały udział w konkursie. Organizatorkami były katechetki - s. Pompilia, kanoniczka i Anna Wierucka. Przygotowania rozpoczęły się pod koniec marca, zaś w Niedzielę Palmową nastąpiło finałowe rozstrzygnięcie konkursu w czasie uroczystej Mszy św. Wierni, a wśród nich dzieci ze swoimi palmami, zgromadzili się na placu przed kościołem. Po poświęceniu palm w uroczystej i radosnej procesji uczestnicy udali się do kościoła na Eucharystię, w trakcie wysłuchali opisu Męki Pańskiej.
Pomysł okazał się trafny, o czym świadczy spore zainteresowanie - do konkursu zgłoszono ok. 60 palm. Niełatwego zadania wskazania laureatów podjęła się komisja na czele z ks. kan. Czesławem Pacem, proboszczem. Pierwsze miejsce zajęli: Piotr Olech (kl. IV) oraz Wiktoria i Daniel Nowak. Laureatami drugiego miejsca zostali: Anna Adolińska (kl. VI), Karolina Pochwatka (kl. II) i Ola Jagielska (kl. II). Natomiast trzecie miejsce zajęli: Anna Najman (kl. III), Kacper Kapuściński (kl. I) i Amanda Krać (kl. V). Był to pierwszy, i miejmy nadzieję nie ostatni, konkurs palm w parafii św. Mikołaja.

CZYTAJ DALEJ

Marianie - Apostołowie Bożego Miłosierdzia

2020-04-06 15:40

[ TEMATY ]

nowenna

kięża marianie

Boże Miłosierdzie

Stowarzyszenie Pomocników Mariańskich

Księża marianie rozpoznali wiele lat temu, że dar Bożego Miłosierdzia wypływa z charyzmatu Niepokalanego Poczęcia – darmowej miłości Boga do człowieka i stali się Apostołami Bożego Miłosierdzia.

„Dzięki Zgromadzeniu Księży Marianów orędzie Miłosierdzia Bożego udało się rozpowszechnić na wszystkich kontynentach. Gdy wybuchła II wojna światowa ks. Józef Jarzębowski MIC dotarł z Warszawy do Wilna, gdzie spotkał ks. Michała Sopoćkę, spowiednika i kierownika duchowego siostry Faustyny. Od niego otrzymał traktat pt. „De Misericordia Dei deque eiusdem festo instituendo. Tractatus dogmaticus ac liturgicus”. Było to dzieło teologiczne uzasadniające konieczność wprowadzenia do kalendarza liturgicznego nowego święta – Miłosierdzia Bożego. Ksiądz Sopoćko napisał pracę zachęcony przez prymasa Augusta Hlonda i wydał ją w konspiracyjnych warunkach w nakładzie 500 egzemplarzy” – pisał Grzegorz Górny w mariańskim piśmie „Z Niepokalaną”.

Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Stockbridge w USA

„Za pośrednictwem ludzi wyjeżdżających z Wilna autor rozsyłał swą pracę do biskupów na całym świecie z myślą o propagowaniu orędzia siostry Faustyny. Jeden z egzemplarzy przekazał ks. Józefowi Jarzębowskiemu MIC, który z okupowanej Litwy, przez Rosję i Japonię dotarł w niezwykłych okolicznościach do Stanów Zjednoczonych. Swoje uratowanie zawdzięczał – jak sam mówił – Bożemu Miłosierdziu. Przed wyjazdem bowiem ks. Michał Sopoćko doradził mu, że ilekroć będzie w potrzebie, niech odwoła się do Jezusa Miłosiernego. Tak też zrobił” – zauważa Grzegorz Górny. Dotarł do Stockbridge w stanie Massachusetts, gdzie zachęcił tamtejszych współbraci mariananów do szerzenia nabożeństwa, które uratowało mu życie. Dalej traktat dotarł do biskupów amerykańskich, jak również do papieża Piusa XII. Wkrótce Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Stockbridge stało się centrum kultu i stamtąd przesłanie dotarło do Korei Południowej, Brazylii, Argentyny, Kamerunu, na Filipiny i wielu innych krajów. Oblicza się, że w ciągu pół wieku wydrukowano tam ok. 14 milionów różnych książek, broszur i obrazków z modlitwami dotyczącymi Bożego Miłosierdzia.

Marianie i wielki rozkwit kultu Bożego Miłosierdzia na świecie

„Pierwsze wydanie „Dzienniczka” w języku polskim ukazało się de facto w Stanach Zjednoczonych. Stało się to możliwe, dzięki ks. Serafinowi Michalenko MIC, który przemycił kliszę z dzienniczkiem siostry Faustyny do Rzymu, a potem zawiózł tekst do Stockbridge. W 1986 r. amerykanie przetłumaczyli dzienniczek na język angielski i to przesłanie rozeszło się w całym świecie anglojęzycznym, jak również w Irlandii i Australii, a także w Anglii, gdzie działa mariański Apostolat Miłosierdzia. To marianie wyprodukowali pierwszy fabularyzowany dokument poświęcony Miłosierdziu Bożemu „Divine Mercy, no Escape”, którego premiera miała miejsce na jesieni 1987 r. Już 9 lat później dokonali tłumaczenia dzienniczka na język hiszpański. Dzięki temu zarówno książka, nowenna jak i koronka mogły się ukazywać w krajach hiszpańskojęzycznych” – mówi Maciej Talar, który przez prawie 30 lat pracował w „Marian Helpers Center” działającym przy Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Stockbridge.

Po pierwszym wydaniu „Dzienniczka” po hiszpańsku w 1996 r., czciciele Miłosierdzia Bożego z Ameryki Łacińskiej i Hiszpanii, którzy chcieli szerzyć orędzie zwracali się do marianów. Oni koordynowali, pomagali czy współpracowali z różnego rodzaju apostolatami świeckimi, które szerzyły Boże Miłosierdzie, m.in. w Meksyku. Na Filipinach do dziś pomagają w tamtejszym sanktuarium, a w Kamerunie prowadzą diecezjalne Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Atoku. Dziś pod egidą marianów działa m.in. organizacja „Mother of Mercy Messengers”. Jej przedstawiciele głoszą orędzie Bożego Miłosierdzia prezentując pokaz multimedialny. Największe wrażenie na odbiorcach robi, gdy w jego trakcie nakładane są dwa obrazy: Całunu Turyńskiego i obrazu Jezusa Miłosiernego pędzla Eugeniusza Kazimirowskiego. Pokazuje on jak duża jest zbieżność tych wizerunków, że przedstawiają one tą samą osobę. Jeżdżą oni z tym pokazem po Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Warto wspomnieć też „Eucharystycznych Apostołów Miłosierdzia”. Zostali oni założeni przez lekarza, który z wdzięczności za cudowne przywrócenie swojego synka do życia organizuje tzw. „Wieczerniki”, czyli grupy modlące się do Bożego Miłosierdzia za ciężko chorych i umierających. Po za tym organizuje kontenery ze sprzętem medycznym dla misji na cały świecie. „Association of Marian Helpers”, czyli Stowarzyszenie Pomocników Mariańskich w USA to organizacja, która koordynuje pracę świeckich i duchownych grup, wydaje książki o tematyce maryjnej i dotyczącej Miłosierdzia Bożego. Ostatnio to u nich wydano amerykańską i hiszpańskojęzyczną wersję książki „Faustyna” Ewy K. Czaczkowskiej. To od jej przedstawicieli w krajach misyjnych, w których posługują księża marianie, mieszkańcy dowiadują się o Bożym Miłosierdziu otrzymując książki, ulotki, obrazy i obrazki z wizerunkiem Jezusa Miłosiernego.

Nowenna do Bożego Miłosierdzia

- Księża marianie rozpoznali wiele lat temu, że dar Bożego Miłosierdzia wypływa z charyzmatu Niepokalanego Poczęcia – darmowej miłości Boga do człowieka. Między innymi z tego powodu przez wiele lat jako jedyni w Polsce wydawaliśmy „Dzienniczek Świętej Siostry Faustyny” i promowaliśmy orędzie Miłosierdzia Bożego – mówi ks. Łukasz Wiśniewski MIC, dyrektor Stowarzyszenia Pomocników Mariańskich w Polsce. Marianie, członkowie i sympatycy Stowarzyszenia przez 9 dni, począwszy od Wielkiego Piątku (10 kwietnia), powierzać będą Bogu ludzi całego świata: grzeszników i całą ludzkość, kapłanów, zakonników i zakonnice, pobożnych i wiernych, pogan i nieznających jeszcze Jezusa, braci odłączonych, cichych, pokornych i małe dzieci, czczących i wysławiających miłosierdzie Jezusa, dusze czyśćcowe i oziębłych duchowo w Nowennie do Miłosierdzia Bożego. Rozważania można przeczytać i posłuchać na stronie https://www.spm.org.pl/droga-krzyzowa-oraz-nowenna-do-milosierdzia-bozego.

Niedziela Bożego Miłosierdzia

„Zbliża się dzień szczególnego uwielbienia Boga w tajemnicy miłosierdzia, ale i czas łaski dla wszystkich ludzi. Wielkość tego święta mierzy się miarą niezwykłych obietnic, jakie Jezus z tym świętem związał. Kto w dniu tym przystąpi do Źródła Życia – powiedział Chrystus – ten dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar” (Dz. 300). „W dniu tym otwarte są wnętrzności miłosierdzia Mego, wylewam całe morze łask na dusze, które się zbliżą do źródła miłosierdzia Mojego. Która dusza przystąpi do spowiedzi i Komunii świętej, dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar. W dniu tym otwarte są wszystkie upusty Boże, przez które płyną łaski” (Dz. 699).

W tym roku Święto Miłosierdzia Bożego przypada 19 kwietnia. Dziś nie wiemy jak będzie wyglądał ten dzień. Zjednoczmy nasze serca przed Bogiem i prośmy o obfitość Jego łask dla nas, naszych rodzin i całego świata.

Koronka do Bożego Miłosierdzia

Na początku: Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Wierzę w Boga…

Na dużych paciorkach (1 raz): Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo najmilszego Syna Twojego, a Pana naszego Jezusa Chrystusa, na przebłaganie za grzechy nasze i całego świata.

Na małych paciorkach (10 razy): Dla Jego bolesnej męki, miej miłosierdzie dla nas i całego świata.

CZYTAJ DALEJ
E-wydanie
Czytaj Niedzielę z domu

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję