Reklama

Rok liturgiczny

Uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata

Jeden wycinek dziejów, obejmujący losy narodu wybranego, z woli Stwórcy wszechrzeczy ujawnia ostateczny sens całej historii ludzkości, a jedna osoba w dziejach ludzkości - Jezus Chrystus ukazuje całą prawdę i ostateczny cel wszystkich ludzi. Wartość każdego ludzkiego życia w Nim ma swoje najgłębsze uzasadnienie. Tę rolę Zbawiciela świata mamy na myśli, kiedy obok Jego imienia stawiamy słowo: „król”.
On sam odrzucał to słowo, ilekroć podejrzewał, że ludzie podkładają pod nie treści czysto ziemskie. Usuwał się zawsze, ilekroć w najlepszej zresztą intencji chciano Mu ofiarować ten tytuł, a jeżeli sam musiał się posługiwać tym pojęciem, obudowywał je zastrzeżeniami w rodzaju: królestwo Boże, królestwo niebieskie lub „królestwo nie z tego świata” (por. J 18,36). Jakby się bał, że ludzie znieważą ideę Jego królestwa, utożsamiając ją z marzeniami o władzy, mocarstwowości, dobrobycie i panowaniu nad światem. Jakby chciał wychowywać tych ludzi do tej wielkiej myśli niegdyś przez Boga rzuconej w dzieje ludzkie, myśli o rekonstrukcji całego stworzenia, zubożonej i spłyconej potem przez wieki, a zachowanej w pierwotnym pięknie tylko w duszach prostych i wołaniach proroków. Miała się właśnie dokonać weryfikacja tego słowa „król”, dlatego jeszcze w ostatnich godzinach swego życia Jezus stwierdzał: „Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu” (J 18, 37). Przez kilka godzin umierał na krzyżu jak przestępca, a tylko nad głową miał „winę” swoją wypisaną w trzech językach: „To jest król...”. Ci, co stali pod krzyżem, wyśmiewali się z tego tytułu. Istotnie, jeżeli ktokolwiek jeszcze miał odrobinę choćby nadziei na spełnienie się ziemskich treści tego słowa, pod krzyżem musiał się z tą nadzieją rozstać. Tu się spełniało i sprawdzało coś nieporównywalnie większego - wśród szyderstwa wobec Tego, który w tym właśnie momencie dawał świadectwo prawdzie. Kreślił jej dzieje w historii świata i w życiu człowieka.
Kiedy umierał zlekceważony i wyśmiany, przyjmował do swego królestwa zbrodniarza. Wiedział, że po Wielkim Piątku przyjdzie świt Wielkiej Niedzieli. Wiedział, że prawda zwycięży. Ta Jego prawda, że w Nim i dzięki Niemu człowiek odnajdzie siebie, wyzwoli się i wraz z całym światem powróci do Ojca.
Kiedy przegrywał - zdawało się - doszczętnie wszystko, kiedy triumfowała ludzka zawiść i ludzki egoizm, wtedy właśnie spełniał się cały cel Jego przyjścia na świat, wtedy najpełniej realizowały się Boże zamiary wobec świata, wtedy wreszcie, właśnie wtedy, zwyciężała miłość. I tak już miało być zawsze. Miał się stawać sobą, objawiać się światu właśnie w starciu nienawiści i miłości, w antytezie egoizmu i poświęcenia. Miał być tym momentem w dziejach ludzkich, kiedy to w napięciu dobra i zła, zakłamania i prawdy wyłania się przed zmęczoną ludzkością tęsknota do sprawiedliwości i prawdy. Wtedy miał być najbardziej potrzebny, dostrzegalny - w ludziach, którzy będą stawać w obronie wszystkiego, co w świecie dobre, ludzkie i szlachetne. W swoim Kościele, którego orzeczenia i apele wtedy właśnie odzyskiwać będą i odsłaniać pełną swą treść - niejednokrotnie tak łatwo lekceważoną i odsuwaną poza margines uwagi zaprzątniętej tyloma „ważniejszymi” sprawami. Kiedy żył na świecie, nie bywał w środowiskach ludzi sytych, rozbawionych i uczonych, nie był taki, na jakiego czekano. Był o wiele większy, ale tego rodzaju wielkości nie potrafili pojąć ci wszyscy, dla których wielkość niebędąca bogactwem, karierą, stanowiskiem i uprawnieniem do rozkazywania innym nie jest wielkością. Był Bogiem, który stał się człowiekiem.
Gdy przeżywamy dziś uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata, skupmy się bardziej podczas Mszy św., szczególnie nad słowami kapłana podnoszącego w górę Ciało i Krew Chrystusa: „Przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie, Tobie Boże, Ojcze wszechmogący, w jedności Ducha Świętego wszelka cześć i chwała przez wszystkie wieki wieków”. To ta sama wciąż odnawiająca się weryfikacja słowa: „król”, która dokonała się kiedyś na krzyżu. A my, stojący wokół ołtarza - w zależności od naszego stosunku do prawdy - jesteśmy jak ci spod krzyża. Jedni tam drwili z Chrystusa, a inni - jak ów łotr - docierali do prawdy o sobie lub - jak setnik - stwierdzali: „Prawdziwie, Ten był Synem Bożym” (Mt 27, 54).

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Na styku trzech granic

W wigilię uroczystości Chrystusa Króla na styku granic: Czech, Niemiec i Polski w Porajowie, tam gdzie stanął Krzyż Pojednania Narodów, odbyło się spotkanie modlitewne

Wokół tego Krzyża, znaku miłości i przebaczenia, na którym Chrystus otwiera swoje ramiona, by przygarnąć każdego zagubionego, już po raz trzeci zgromadzili się wierni, zamieszkujący ten zakątek ziemi sąsiadujących ze sobą narodów, wraz ze swoimi duszpasterzami. Spotkania są poświęcone modlitwom o pokój, miłość, zgodę, budowanie królestwa Bożego na ziemi. W tym roku szczególną intencją była modlitwa o łaskę nawrócenia i powrotu do chrześcijańskich korzeni narodów Europy, oraz o pokój i pojednanie w Chrystusie dla Europy i świata.

Na spotkanie przybyły siostry cysterki z Marienthal z ksienią oraz księdzem opiekunem, z Czech przybyło dwóch kapłanów z grupą wiernych. Stronę polską reprezentował dziekan ks. Ryszard Trzósło wraz z wikariuszem. Ksiądz dziekan prowadził modlitwy i czuwał nad całością. Na rozpoczęcie została odśpiewana pieśń „Christus Vincit” i odczytany został komentarz do modlitwy „Anioł Pański” przypominający, że zanim Chrystus Król Wszechświata zwyciężył śmierć i szatana, przyszedł na ziemię przez Niepokalane Serce Maryi Dziewicy. Modlitwę „Anioł Pański” odmówiono w trzech językach.

Następnie wybrzmiała pieśń „Króluj nam Chryste”. Różaniec poprzedził komentarz przypominający, że Maryja – Matka Chrystusa i nasza – dała nam Różaniec jako wielką broń przeciw wszelkim atakom złego. Część chwalebna została odmówiona w trzech językach z prośbą, aby Duch Święty połączył nasze narody w modlitwie i wspólnej pracy nad szerzeniem królestwa Bożego.

Po Różańcu odmówiona została modlitwa za dusze zmarłych. I tak połączeni z niebem, ziemią i czyśćcem, dzięki mocy Różańca, zgromadzeni pieśnią „Veni Creator” błagali Ducha Świętego, aby akt oddania Jezusowi Chrystusowi Królowi Wszechświata, który za chwilę został wypowiedziany, przyniósł błogosławione owoce dla naszych krajów.

Po tym akcie Chrystus Król został uwielbiony pieśnią. Na zakończenie odśpiewane zostało „Te Deum” w podziękowaniu Bogu i ludziom za to spotkanie, po czym pięciu kapłanów udzieliło zgromadzonym błogosławieństwa.

Było to piękne, przeniknięte wiarą i miłością spotkanie. We wspólnocie Kościoła różnymi językami wołaliśmy do Boga o miłosierdzie, o łaskę nawrócenia, jednym głosem uwielbialiśmy Boga i Jego panowanie.

W grupie modlitewnej był pielgrzym, p. Kazik, który przyjechał z Lubania, a który uczestniczył w Jerychu Różańcowym i adoracji Najświętszego Sakramentu. W grupie z Czech był młody, bardzo życzliwy człowiek, który okazał się rzecznikiem prezydenta Czech. Byli tam ludzie, którzy są bardzo spragnieni takich spotkań i już pytają o następne. Myślę, że Panu Bogu też się podobało, bo na zachmurzonym niebie najpierw pokazał się promień, a potem przez moment piękne, radosne słońce.

Obecny wśród nas był także św. Jan Paweł II w znaku relikwii – patron i zwolennik zjednoczonej Europy wiernej Panu Bogu, Krzyżowi i Ewangelii. Obecna też była Matka Boża w wizerunku Trzykroć Przedziwnej – Gwiazdy Nowej Ewangelizacji Europy. Oni patronowali temu wydarzeniu.

Organizatorem spotkań jest Stowarzyszenie Inicjatywa Chrześcijańska „Zło Dobrem Zwyciężaj” z opiekunem ks. Ryszardem Trzósło.

Fotogaleria na: www.niedziela.diecezja.legnica.pl

CZYTAJ DALEJ

Watykan: nie wolno zmieniać formuły Chrztu św.

2020-08-06 12:42

[ TEMATY ]

chrzest

mylu/fotolia.com

Kongregacja Nauki Wiary stwierdziła, że chrzest udzielany z użyciem formuły „My ciebie chrzcimy, w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego” nie jest ważny i musi być powtórzony.

W dokumencie podpisanym przez prefekta Kongregacji Nauki Wiary, kard. Luisa Ladarię, SJ oraz sekretarza tej dykasterii, abp. Giacomo Morandi, a zaaprobowanym przez Ojca Świętego, podkreślono, że wszelkie zmiany formuły Chrztu św. są sprzeczne z nauczaniem Kościoła, który stwierdza, że „gdy ktoś chrzci, sam Chrystus chrzci” (Sob. Watykański II, konst. Sacrosanctum Concilium, n. 7.) i to sam Pan działa w udzielanym sakramencie.

Przypomniano jasne nauczanie Soboru: „nikomu innemu, choćby nawet był kapłanem, nie wolno na własną rękę niczego dodawać, ujmować ani zmieniać w liturgii” (tamże, 22 § 3), zaś kapłan musi mieć przynajmniej wolę czynienia tego, co czyni Kościół. Nie może działać w imieniu innych osób, jak tylko w imię Chrystusa, jako znak Jego obecności w udzielanym sakramencie. Inna formuła oznacza brak zrozumienia samej natury posługi kościelnej, która jest zawsze służbą Bogu i Jego ludowi, a nie sprawowaniem władzy, która dopuszcza się wręcz manipulowania tym, co zostało powierzone Kościołowi przez akt należący do Tradycji – przypomniała Kongregacja Nauki Wiary.

CZYTAJ DALEJ

Nowa Para diecezjalna Domowego Kościoła

2020-08-06 23:17

[ TEMATY ]

Ruch Światło‑Życie

Domowy Kościół

Para diecezjalna

Fb/Pawel Gradziuk

Joanna i Paweł Gradziukowie

Biskup Tadeusz Lityński wskazał nową Parę diecezjalną Domowego Kościoła, gałęzi rodzinnej Ruchu Światło-Życie. Joanna i Paweł Gradziukowie z Siedliska rozpoczynają posługę, która potrwa trzy lata.

W czerwcu odbyło się spotkanie Kręgu Diecezjalnego Domowego Kościoła, który wybrał trzy małżeństwa, jako kandydatury na nową Parę diecezjalną. Spośród nich Ksiądz Biskup wskazał właśnie Joannę i Pawła. Na co dzień formują się kręgu Domowego Kościoła. Oboje są członkami stowarzyszenia "Diakonia Ruchu Światło-Życie Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej", a także Krucjaty Wyzwolenia Człowieka. Posługują w Diecezjalnej Diakonii Rekolekcyjnej Ruchu Światło-Życie.

Dotychczas posługę Pardy diecezjalnej pełnili Anna i Mariusz Mazurkowie. Ich kadencja upłynęła w czerwcu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję