Reklama

Niedziela Małopolska

450 lat kultu Matki Bożej Pocieszenia w Nowym Sączu

2019-08-24 07:48

[ TEMATY ]

Matka Boża

Vatican News

W Nowym Sączu trwają uroczystości jubileuszowe ku czci Matki Bożej Pocieszenia. Jej słynący łaskami obraz otaczany jest tam kultem od 450 lat.

Pierwotny klasztor norbertanów, przy którym mieści się sanktuarium Sądeckiej Pani, ufundował sam król Władysław Jagiełło. Obecnie prowadzą je jezuici. Niewielka świątynia jest nie tylko miejscem maryjnego kultu, ale i regionalną spowiednicą, za co wczoraj dziękował w kazaniu bp Andrzej Jeż.

Z obrazu Matki Pocieszenia promieniuje nadzieja, którą warto odwzajemniać – zaznaczył ordynariusz tarnowski. „Dając innym dobro i pocieszając ich w smutku sami znajdujemy pociechę. Taka bowiem jest siła czynionego dobra” – powiedział bp Jeż.

Reklama

Jubileuszowe rekolekcje głosi ks. Tadeusz Cieślak SJ z Rygi. Zwraca uwagę na postawę Maryi, która tak w przeszłości, jak i dziś prowadzi do dojrzałości wiary, o czym świadczą w sądeckiej świątyni bardzo liczne wota. Ludzie uciekają przed problemami w uzależnienia bądź nowości, gdy tymczasem pomocą jest wspólnota. „Ważne jest by nasze wspólnoty, poczynając od poziomu rodzin, umiały być również wspólnotami przebaczenia” – zaznaczył o. Cieślak dodając, że przebaczenie jest podstawą budowania więzi zarówno w rodzinach, jak i na poziomie społecznym oraz politycznym.

Sądecki jubileusz 450-lecia obrazu Matki Bożej Pocieszenia potrwa do niedzieli.

Cudowny obraz

Jest to w dużej mierze skarb religijny i równocześnie artystyczny. O religijnej jego wartości świadczy wielowiekowy jego kult, okazywana mu nabożna cześć nic tylko przez mieszkańców Nowego Sącza, ale i szerokiej okolicy, jak i liczne łaski i pociechy spływające za jego pośrednictwem na czcicieli Matki Bożej Pocieszenia, a stwierdzane licznymi dziękczynnymi wotami. Pod względem artystycznym uchodzi on za jeden z najpiękniejszych wizerunków maryjnych na polskiej ziemi. Tak go oceniają wybitni znawcy sztuki jak profesor UJ w Krakowie, Adam Bochnak. On to poddał obraz szczegółowym badaniom naukowym, a ustalone wnioski co do jego pochodzenia i stylu ogłosił drukiem; obraz bowiem nie ma oryginalnej metryki, nie podaje nazwiska swego twórcy ani przynależności do określonej szkoły. Zdaniem Bochnaka powstał on w II połowie XVI wieku jako swoista synteza dwóch stylów, gotyckiego i renesansowego, z wyraźną przewagą tego ostatniego, i powstał na polskiej ziemi, w jednej z ówczesnych polskich szkół malarskich, najprawdopodobniej krakowskiej lub nowosądeckiej, która w owym czasie była znana ze swych malarskich osiągnięć.

Domniemaną fundatorką obrazu i jego ofiarodawczynią dla nowosądeckiego kościoła Ducha Świętego była Zofia z magnackiego rodu Jordanów z Zakliczyna. Taki wniosek nasuwają 4 litery, inicjały nazwiska, umieszczone u dołu obrazu z prawej strony wokół czerwonego tła z 3 myśliwskimi czarnymi trąbami jako herbem Jordanów. Wspomniane litery to: Z I D Z, które profesor odczytał Zofia Jordan de Zakliczyn (z Zakliczyna). Za takim odczytaniem owego napisu i za związaniem nowosądeckiego obrazu Matki Pocieszenia z Zofią Jordan przemawia także dodatkowa okoliczność, poprzednio już wspomniana, że jeden z zakliczyńskich Jordanów, Jan, należał do norbertańskiego opactwa w Nowym Sączu w II połowie XVI i w początkach XVII stulecia, gdzie nawet odegrał znaczniejszą rolę jako dwukrotny opat i odnowiciel zrujnowanego pożarem kościoła. Obraz mógł więc być rodzinnym podarkiem dla niego.

Jest on namalowany na lipowej desce o kształcie prostokąta, którego górna krawędź zaokrągla się półkolisto; wysokość w szczytowym punkcie półkola wynosi 2 m, a szerokość 120 cm. Obraz malowano techniką “tempera”, w której spoiwem farb jest białko zmieszane z olejem lub żywicą, na podkładzie kredowym. Tło obrazu, na którym widnieją święte postacie, ma barwę złocistą i liściasty ornament. Główną, centralną postacią obrazu jest Matka Boża z Dzieciątkiem Jezus na lewym ramieniu, z królewskim berłem w prawej dłoni. Madonna jest przedstawiona frontalnie w pozycji siedzącej. Głowę ma lekko zwróconą ku Synowi, ale Jej oczy patrzą gdzieś przed siebie. Na plecy i ramiona spływają z głowy długie rozpuszczone włosy barwy brunatnej, które zasłaniają lewe ucho. Maryję okrywa podwójna szata: czerwona suknia z długimi wąskimi rękawami, widoczna z przodu i na końcach rąk, przepasana wąskim paskiem jasnego koloru poniżej piersi oraz szafirowy płaszcz czy peleryna z zielonawą podszewką i szerokim złocistym obramowaniem, tzw. bordiurą. Szata wierzchnia jest zarzucona na ramiona i plecy, a z przodu u dołu rozpięta, spięta zaś pod szyją klamrą i paskiem tego samego kształtu i koloru co całe boczne jej obramowanie. Z szyi Madonny zwisa na suknię łańcuch lub sznur z kolorowym ozdobnym wisiorkiem. Dziecię Jezus widzimy na obrazie jakby w półsiedzącej pozycji. Nogami opiera się o kolana Matki, a resztą ciała o Jej prawe ramię. Uderzającym rysem Jezusowej postaci jest to, że wygląda On jak dorosły człowiek w miniaturze, a nie małe dziecko.

Takie ujęcie postaci wynikło może z uwydatnionej na malowidle mesjańskiej i królewskiej godności Chrystusa, o czym świadczy dzierżona przez Niego lewą ręką, a wsparta na kolanach, kula ziemska z wyrastającym z niej złotym krzyżykiem i prawa ręka uniesiona w górę w geście błogosławienia lub wydawania wyroku. Twarz Jezusa zwrócona w stronę Matki i nieco ku górze, ale oczy zapatrzone w dal. Okrywa Go również, podwójna szata: obszerna wierzchnia sięgająca do samych stóp jasnego koloru w rzutkę ze stylizowanych kwiatów i wyglądająca spod niej obcisła koszulka czerwonej barwy. Na głowach Jezusa i Maryi spoczywają od 1963 r. złote korony papieskie. Są tego samego kształtu i stylu. Składają się z diademu wysadzanego klejnotami i wyrastających z niego złotych liści, spiętych u góry kabłąkami ze złotymi krzyżykami; pod koronami widoczne czerwone tło. Korony papieskie zastąpiły podobne w budowie korony biskupie, które wcześniej przez wiele lat zdobiły skronie Matki Bożej i Dzieciątka. Pierwotnie były to korony tylko malowane. Korony to jedyne obecnie ozdoby Cudownego Obrazu. Do ostatniej jego konserwacji po II wojnie światowej, przeprowadzonej w Krakowie pod kierownictwem prof. Wiesława Zarzyckiego, było ich znacznie więcej. Od 1838 r. postać Matki Najświętszej zdobiła metalowa pozłacana sukienka, broszka z diamencikami i perłami, złoty łańcuch, sznury korali, a nawet wota przyczepione bezpośrednio do obrazu, co nie sprzyjało wcale jego trwałości, ale przyspieszało jego zniszczenie. Dlatego z nakazu konserwatora ozdoby te zostały usunięte. Koronę Madonny podtrzymują dwaj aniołowie unoszący się w powietrzu w rozwianych szatach i z rozpostartymi skrzydłami, których znamionuje i odróżnia od siebie rozłożenie trzech zasadniczych kolorów na szatach i skrzydłach: czerwieni, zieleni i błękitu. Wokół głów dwu centralnych postaci widnieją okrągłe złociste nimby, symbole świętości. Obydwie Najświętsze Osoby, Maryja i Jezus, tchną równocześnie majestatem i łaskawością, budząc w widzu uwielbienie i zaufanie, przyciągając jego oczy, by wpatrywał się w nie choćby bez końca; piękne to podkreślenie tytułu Matki Bożej, jaki czcimy w Jej nowosądeckim obrazie: Matka Pocieszenia. Cudowny Obraz bywa zasuwany na noc po wieczornej liturgii eucharystycznej, a odsłaniany na dzień przed pierwszą Mszą św. Śpiewa się przy tym pieśń maryjną z drobnymi zmianami w obu przypadkach: “O Maryjo, witam (lub żegnam) Cię, o Maryjo, błagam Cię, o Maryjo, pobłogosław wszystkie dzieci Twe”. Na zasłaniającej obraz zasuwie widnieje malowidło na płótnie ze sceną Zesłania Ducha Świętego. Obraz wykonał w 1905 r., na zamówienie z Nowego Sącza, w Rzymie Ulisses Passani.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pod płaszczem Maryi

2019-12-31 11:21

Niedziela sosnowiecka 1/2020, str. 5

[ TEMATY ]

obraz

Matka Boża

obraz

Dzieciątko Jezus

TZ

Jeden z najstarszych wizerunków Matki Bożej z Dzieciątkiem z Będzina-Grodźca

Opieka i pomoc Maryi – Bożej Rodzicielki znana była od początków chrześcijaństwa. Nie wyobrażamy sobie kościoła czy domu bez Jej wizerunku. Ona wciąż nas chroni, wyprasza łaski i nieustannie zapewnia: „Nigdym ja ciebie, ludu, nie rzuciła./Nigdym od ciebie nie odjęła lica./Jam po dawnemu, moc twoja i siła, Bogurodzica!” (Maria Konopnicka).

Nasza Królowa

Do najbardziej znanych wizerunków Maryi i Jezusa zaliczyć należy Cudowny Obraz Czarnej Madonny z Jasnej Góry. Najstarszy opis wizerunku Matki Bożej podaje Jan Długosz w „Liber Beneficiorum”: „Obraz Maryi Najchwalebniejszej i Najdostojniejszej Dziewicy i Pani, Królowej świata i Królowej naszej (...) wykonany dziwnym i rzadkim sposobem malowania (...) o przeładnym wyrazie twarzy, która spoglądających przenika szczególną pobożnością – jakbyś na żywą patrzył”.

Malowidło zalicza się do typu przedstawień określanego mianem Hodegetrii. Nazwa ta oznacza „Tę, która prowadzi”. Ukazuje Maryję jako Matkę Boga, ale też Matkę każdego człowieka. O początkach Obrazu i jego dziejach do 1382 r. nie posiadamy pewnych i ściśle historycznych wiadomości – jedynie tradycję i różne pobożne podania. Według tradycji, Obraz Jasnogórskiej Pani miał malować św. Łukasz Ewangelista jeszcze za życia Najświętszej Panienki. Ta sama tradycja podaje nawet, że Obraz jest malowany na płycie stołu używanego przez Świętą Rodzinę w Nazarecie. Jak dowiadujemy się z historii, w 1382 r. Władysław, książę Opola, w imieniu króla Ludwika Węgierskiego sprawował rządy na Rusi. Książę, chcąc zabezpieczyć Obraz przed ewentualnym zbezczeszczeniem ze strony pogańskich Tatarów, postanowił go przewieźć do Opola na Śląsk. Kiedy w drodze zatrzymał się na krótki odpoczynek w Częstochowie, Matka Boża miała mu dać poznać Swą wolę, iż chce tutaj właśnie pozostać. Opolczyk pozostawił więc Obraz na Jasnej Górze, oddając go pod opiekę Ojcom Paulinom. Koronacja jasnogórskiego wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej miała miejsce 7 września 1717 r. i była pierwszą koronacją cudownego obrazu przeprowadzoną poza granicami Włoch, na mocy reguł kanonicznych ustanowionych w 1631 r. przez watykańską Kapitułę św. Piotra i zarazem pierwszą na ziemiach polskich. Nałożenie koron było także potwierdzeniem tytułu „Królowej Polski i Polaków”.

Nieustająca Pomoc

Do najbardziej rozpoznawalnych przedstawień zaliczany jest także obraz Matki Bożej Nieustającej Pomocy („De perpetuo succursu”). Ma on bogatą historię. Do jego rozpowszechnienia przyczyniła się ikona pochodzenia wschodniego. Przekazy z XV wieku mówią o kupcu, który kupił lub wykradł ikonę z jednego z kościołów. Wracając drogą morską do Rzymu, w cudowny sposób został uratowany podczas burzy. Przypisywał to wstawiennictwu Maryi. Po powrocie podarował obraz swemu przyjacielowi. Gdy 6-letniej dziewczynce z jego rodziny ukazała się we śnie Matka Boża, obraz ten umieszczono w kościele św. Mateusza 27 marca 1499 r.

Szczególnym miejscem kultu Maryi w diecezji sosnowieckiej jest sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Nieustającej Pomocy w Jaworznie-Osiedlu Stałym. Wzniesione zostało w tzw. Łagrze Jaworzno, założonym przez Niemców w 1943 r. jako filia obozu oświęcimskiego. W latach 1945-50 władze komunistyczne przekształciły go w Centralne Więzienie dla Młodocianych Więźniów Politycznych. To tu dokonano kaźni tysięcy młodych ludzi. Początek kultu maryjnego datuje się tu od 26 kwietnia 1978 r., kiedy poświęcono obraz oraz rozpoczęto nowennę ku czci Najświętszej Maryi Panny Nieustającej Pomocy. Koronacji łaskami słynącego wizerunku dokonał św. Jan Paweł II podczas wizyty apostolskiej w Sosnowcu 14 czerwca 1999 r., natomiast jego intronizacja i erygowanie sanktuarium Matki Bożej Nieustającej Pomocy miały miejsce 27 czerwca 1999 r. pod przewodnictwem biskupa sosnowieckiego Adama Śmigielskiego. Kongregacja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów ogłosiła Błogosławioną Maryję Dziewicę Nieustającej Pomocy patronką przed Bogiem dla miasta Jaworzna 6 marca 2006 r.

CZYTAJ DALEJ

Dosyć obrażania papieża Franciszka przez katolików

2020-01-22 07:41

[ TEMATY ]

apel

Franciszek

Grzegorz Gałązka

„Dosyć obrażania papieża Franciszka ze strony katolików” – zaapelował w swoim wpisie internetowym ks. dr Przemysław Sawa, ewangelizator i przełożony Szkoły Ewangelizacji Cyryl i Metody w Bielsku-Białej. Misjonarz miłosierdzia wezwał jednocześnie krytyków Ojca Świętego, „aby się nawrócili i przestali czynić zamęt”.

Jak zaznaczył w swoim facebookowym tekście wykładowca na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Śląskiego, papież Franciszek jest człowiekiem Jezusa, modlitwy, Bożego Słowa i rozeznawania.

„Nie boi się stawiać trudnych spraw. Widzę w nim ewangelizatora, który szuka sposobu, aby zanieść Ewangelię współczesnemu człowiekowi. Widzę pasterza, który chce, aby wielu ludzi wróciło do sakramentów, do Pana, do Kościoła. Ojciec Święty Franciszek - skromny, naturalny, odważny” – zauważył duszpasterz i wskazał, że papież ten jest dla niego „wzorem człowieka kochającego Jezusa, bliźniego i Kościół”.

Wykładowca akademicki podkreślił, że nauczanie Franciszka wyrasta z niezgody na „ziemską wielkość Kościoła, butę wierzących, konserwowanie przestarzałych form, które już dziś życia nie dają”. „Jest natomiast zgoda na Jezusa, Ewangelię i prawdziwą miłość. Nie ma to nic wspólnego z liberalizmem, ale jest naśladowaniem gestu Chrystusa.

Nie rozumieją tego w Kościele ci, którzy widzą Ewangelię tylko przez pryzmat Tradycji i przeszłości. Oczywiście, Tradycja Kościoła jest ważna, ale tradycje, dotychczasowe rozwiązania, a nawet poglądy, niejednokrotnie także w zakresie teologii, mogą się zmieniać, a często muszą się zmieniać” – stwierdził kapłan diecezji bielsko-żywieckiej.

W opinii rekolekcjonisty, papież denerwuje tych, którzy marzą o wielkości Kościoła, żyją resentymentem przeszłości i iluzją. „Oni nie czytali Biblii, wiarę znali tylko z kazań, a mszy słuchali, choć nie rozumieli, zamiast uczestniczyć aktywnie, jak to było w starożytności i do czego na szczęście wrócił Sobór Watykański II oraz reforma liturgiczna za św. Pawła VI” – dodał i zwrócił uwagę, że drogą do odrodzenia wiary nie jest powrót do „starego Kościoła”, ale „przyjęcie Jezusa jako Pana, codzienne karmienie się Słowem Bożym, radość z celebracji Eucharystii, która nie tylko jest ofiarą, ale także ucztą, radość z ewangelizowania, doświadczenie żywej wspólnoty chrześcijan oraz wychodzenie na peryferie”.

„To jest Ewangelia. I tylko taki Kościół, widzący Piotra w biskupie Rzymu i apostoła w biskupie diecezjalnym może dać świadectwo tego, że Jezus żyje i warto z Nim być. Przy jednoczesnym otwarciu na współpracę z chrześcijanami niekatolikami, którzy też żyją z Jezusem” – wezwał, podając przykłady osób dopatrujących się zamętu w Kościele, oskarżających papieża o herezję.Ks. Sawa zachęcił do podjęcia modlitwy do Ducha Świętego za papieża oraz ofiarowania za Franciszka jednego wyrzeczenia w tygodniu.

„Dosyć obrażania papieża ze strony katolików. Wzywam tych wszystkich występujących przeciwko papieżowi, aby się nawrócili i przestali czynić zamęt” – powtórzył. Zarazem zaprosił, także chrześcijan z innych denominacji, do dania „wspólnego świadectwa miłości do Jezusa i Kościoła”.„A czytając różne teksty i oglądając nagrania, w których znieważa się Ojca Świętego oraz dokonuje się apoteozy przeszłości, dawajmy jasne świadectwo naszego przywiązania do Ewangelii, Kościoła i Franciszka. Tego Kościół potrzebuje” – zakończył ewangelizator.

CZYTAJ DALEJ

Koronawirus 2019-nCoV – najważniejsze informacje

2020-01-26 14:50

[ TEMATY ]

zdrowie

wirus

stock.adobe.com

Koronawirus 2019-nCoV jest wirusem osłonkowym, podatnym na działanie wszystkich rozpuszczalników lipidów. Należy pamiętać o częstym myciu rąk wodą z mydłem lub dezynfekować je środkiem na bazie alkoholu.

Z dniem 23 stycznia 2020 r. wszystkie loty z Wuhan zostały odwołane. Został również wstrzymany cały transport publiczny oraz dalekobieżny. Podobne środki ostrożności zostały również wdrożone w innych regionach Chin. Miejsca spotkań publicznych zostały zamknięte do odwołania, a władze miast zalecają unikanie uczestnictwa w różnego rodzaju spotkaniach grupowych.

Główny Inspektor Sanitarny nie zaleca podróżowania do rejonów Azji Południowo-Wschodniej.

Łącznie w okresie od 31 grudnia 2019 r. do 24 stycznia 2020 r. odnotowano laboratoryjnie potwierdzonych 901 przypadków zakażeń 2019-nCoV, w tym 26 zgonów.

15 przypadków zakażeń dotyczyło personelu medycznego.

Przypadki: Chiny, w tym Hong Kong i Makau (882), Tajwan (1), Tajlandia (4), Japonia (2), Korea Południowa (2), USA (1), Singapur (3), Wietnam (1), USA (1), Francja (3).

Spośród 26 przypadków śmiertelnych w Chinach, 24 odnotowano w prowincji Hubei, 1 w prowincji Heilongjiang i 1 w prowincji Hebei.

Objawy zakażenia obejmowały gorączkę, dreszcze, bóle mięśniowe, katar, kaszel oraz duszności. Badania RTG klatki piersiowej wykazały typowe cechy wirusowego zapalenia płuc z rozlanymi obustronnymi naciekami.

Potwierdzono transmisję wirusa z człowieka na człowieka, ale potrzebnych jest więcej informacji, aby móc w pełni ocenić zakres tego rodzaju transmisji.

Źródło infekcji nie jest znane i dlatego zakłada się, że może ono nadal być aktywne i prowadzić do kolejnych przypadków zakażeń.

Zalecenia dla osób podróżujących po Chinach:

unikanie miejsc publicznych, zatłoczonych,

bezwzględne unikanie bliskiego kontaktu z osobami chorymi, w szczególności z objawami ze strony układu oddechowego,

unikanie odwiedzania rynków/targów lub innych miejsc, w których znajdują się żywe lub martwe zwierzęta i ptaki,

unikanie kontaktu ze zwierzętami, ich wydalinami lub odchodami,

ścisłe przestrzeganie zasad higieny rąk – ręce myć często wodą z mydłem lub dezynfekować środkiem na bazie alkoholu,

przestrzeganie zasad higieny żywności – jeść tylko w pewnych miejscach, pić wodę konfekcjonowaną.

Główny Inspektorat Sanitarny na bieżąco monitoruje sytuację epidemiologiczną.

W przypadku kiedy podróżujący z obszarów wysokiego ryzyka występowania wirusa (obszary te na bieżąco w swoich komunikatach podaje Główny Inspektorat Sanitarny) przyleci do Polski:

Wszyscy podróżujący samolotem dostają Kartę Lokalizacyjną Pasażera – w której znajduje się prośba o podanie kontaktu i miejsca pobytu;

w samolocie – będzie miała miejsce pierwsza weryfikacja czy podróżujący ma objawy choroby np. podwyższoną temperaturę ciała. Jeśli podróżujący ma objawy

i podróżuje z obszaru wysokiego ryzyka zakażenia koronawirusem 2019-nCoV nastąpi kontakt z lotniskową służbą zdrowia

Okres wylęgania wirusa może trwać do 14 dni. Najczęściej 5-6 dni. W tym czasie podróżujący z obszarów wysokiego ryzyka powinien obserwować swój stan zdrowia.

W przypadku pojawienia się symptomów takich jak:

– gorączka powyżej 380C;

– kaszel;

– duszność.

podróżny powinien skontaktować się z lekarzem, który poinstruuje go o dalszych działaniach.

Według aktualnej wiedzy nie ma ryzyka zakażenia się wirusem poprzez towary zamawiane

z Chin.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję