Reklama

Niedziela Częstochowska

Święto we wspólnocie domu

– Bóg wchodzi w nasze życie w momencie chrztu, a my wchodzimy w życie Boga i dlatego mamy być świętymi. Dziś prosimy św. Stanisława Kostkę o szczególnie wstawiennictwo, żebyśmy się nie zagubili na drogach ziemskiego życia, naszej pracy, naszego wysiłku, żebyśmy się nie zniechęcili – mówił abp Wacław Depo do wychowanków, pracowników świeckich oraz sióstr obliczanek „Domu dla Chłopców” im. św. Stanisława Kostki w Częstochowie.

2019-09-18 19:55

[ TEMATY ]

Częstochowa

Beata Pieczykura/Niedziela

Specjalny Ośrodek Wychowawczy „Dom dla Chłopców” im. św. Stanisława Kostki w Częstochowie prowadzony przez Zgromadzenie Sióstr Wynagrodzicielek Najświętszego Oblicza 18 września świętował 10-lecie zamieszkania w nowym budynku pod przewodnictwem abp. Wacława Depo. Z tej okazji Metropolita częstochowski celebrował Mszę św. oraz wygłosił homilię.

Zobacz zdjęcia: Święto we wspólnocie domu

– Wszyscy tworzymy wspólny dom, kiedy są uroczystości i wtedy jest szara codzienność. Życzmy sobie nawzajem pięknych dni, radości i życzliwości, a wówczas kiedy nieco trudniej, żeby zawsze byli obok nas serdeczni, dobry i kochający ludzie – powiedziała s. Małgorzata Pintele, dyrektor ośrodka, do licznie zgromadzonych. Tego dnia tytułem Honorowy Przyjaciel Domu zostały uhonorowane s. Honorata Jaworska, która była odpowiedzialna za budowę nowego domu, oraz s. Łucja Niewińska, długoletnia dyrektorka „Domu”. Wyróżnienie jest przyznawane przez funkcjonującą od 4 lat w „Domu dla Chłopców”  Kapitułę Bonnum. Otrzymują je osoby szczególnie ważne dla ośrodka.

Reklama

Dzieje ośrodka, powstałego w 1901 r., wpisały się w historię Polski. Na początku siostry obliczanki prowadziły ochronkę dla dzieci, potem przedszkole, a czasie wojny przyjmowały sieroty – ofiary wojny. Od 1 czerwca 1990 r. Zgromadzenie otrzymało osobowość prawną nad prowadzonym dziełem. Odtąd też otrzymało nazwę zakład wychowawczy. 12 października 1992 r. odbyła się uroczystość nadania imienia. Od tego dnia zakład przyjął nazwę Specjalny Ośrodek Wychowawczy „Dom dla Chłopców” im. św. Stanisława Kostki. Czas minia i zmienia się, ale potrzeby dzieci pozostają te same. Niezmiennie pragną one miłości, troski, poczucia bezpieczeństwa, pomocy ze strony rodziców i wychowawców. Dlatego przez te wszystkie lata pracy siostry tworzyły rodzinną atmosferę ciepła, radości i miłości. To wszystko po co, aby podopieczni żyli i wychowywali się w atmosferze najbardziej podobnej do tej panującej w domu rodzinnym. Tak pozostało do dziś. Obecnie w „Domu” przebywa 60 osób z wieloma niepełnosprawnościami.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Otwarcie mobilnej wystawy o Zakonie Paulinów

2020-01-24 16:52

[ TEMATY ]

Częstochowa

Jasna Góra

wystawa

Palos‑bus

Biuro Prasowe Jasnej Góry

Budapeszt, 20 stycznia, otwarcie mobilnej wystawy o Zakonie Paulinów

Zakon paulinów zaprasza na otwarcie mobilnej wystawy o bł. Euzebiuszu, założycielu Zakonu Paulinów.

sobota, 25 stycznia godz. 12.00 (dziedziniec jasnogórski)

Na Jasną Górę dotrze paulinobus (po węgiersku „Palos-bus”). Jest to mobilna wystawa poświęcona Zakonowi Paulinów i jego założycielowi bł. Euzebiuszowi. Będzie ją można odwiedzić tylko przez dwa dni - sobotę i niedzielę, następnie odwiedzi kilka paulińskich klasztorów i na zakończenie - 2 lutego przybędzie ponownie na Jasną Górę.

Wystawa została przygotowana z okazji Roku Jubileuszowego 750. rocznicy śmierci bł. Euzebiusza, założyciela Zakonu Paulinów. Rok jubileuszowy rozpoczął się we wszystkich paulińskich klasztorach 20 stycznia.

„Przesłaniem wystawy jest ukazanie, że powołanie paulińskie oznacza życie pełnią życia. Nie jest zamknięciem, ale spełnieniem” – podkreślają organizatorzy.

Wystawę na Jasnej Górze zainaugurują: generał Zakonu Paulinów o. Arnold Chrapkowski i przeor klasztoru na Jasnej Górze o. Marian Waligóra.

Mobiline muzeum, tzw. „Palos-bus”, przybędzie na Jasną Górę z Budapesztu. W autobusie znajduje się prezentacja historyczna ukazująca życie bł. Euzebiusza i początki Zakonu Paulinów, przygotowana z okazji 750. rocznicy jego śmierci.

Ekspozycja umieszczona w autobusie podzielona jest na osiem części – nawiązując do ośmiu błogosławieństw. Tematy związane z każdym z nich nie układają się zgodnie z chronologią Zakonu, lecz ukazują poszczególne aspekty jego dziejów. Zwiedzający poznają bliżej m.in. dzieje Zakonu na Węgrzech, poznają takie ciekawostki jak bogato zdobiony kodeks, który powstał w XV w. w jednym z węgierskich klasztorów – w Nagyvázsony. Prześledzą wydarzenia z życia bł. Euzebiusza i jego wizerunki na Węgrzech za pomocą tablicy interaktywnej, będą mogli obejrzeć krótkie filmy – rozmowy z paulinami.

Wystawa prezentuje także m.in. jasnogórską ikonę oraz kilka jej kopii na Węgrzech. Jej twórcy podkreślają, że w ekspozycji znajdzie się także część, która będzie stwarzać „okazję do wejścia w interakcje z Bogiem, ze sobą i rówieśnikami”.

„Palos-bus” odwiedzi niektóre paulińskie klasztory w Polsce, a następnie Słowacji i Chorwacji. Na Jasnej Górze wystawa będzie gościć w dniach 25-26 stycznia oraz 2 lutego. Wystawą będzie się opiekował i po niej oprowadzał o. Antoni Puskas, przeor klasztoru z Budapesztu.

Wystawę otworzyli 20 stycznia po Mszy św. w katedrze w Budapeszcie: kard. Peter Erdo i o. generał Zakonu Paulinów Arnold Chrapkowski wraz z prowincjałem paulinów na Węgrzech o. Janosz Csoka.

Planowana trasa Palos-busa:

25-26.01 - Jasna Góra

27/28. 01- Świdnica

28/29.01 - Wrocław

29/30.01 - Wieruszów

30/31.01- Toruń

01. 02.- Warszawa

02.02- Jasna Góra

oprac. BPJG

Kilka Informacji o wystawie:

Wystawa ukazuje piękno życia zakonnego. Znajdziemy w niej zawarte sugestie o pozytywnych wartościach oddania się Bogu. Przesłaniem wystawy jest ukazanie, że powołanie paulińskie oznacza życie pełnią życia. Nie jest zamknięciem, ale spełnieniem.

Ekspozycja podzielona jest na osiem części i zawiera Ewangelię ośmiu błogosławieństw. Istnieje związek między poszczególnymi błogosławieństwami, a tematem życia zakonnego Paulinów.

Tematy wystawy nie są zgodne z chronologicznym porządkiem historii św. Pawła, ale podkreślają pewne podejścia do tematu jego osoby.

Zwiedzającemu wskazane są linie podziału węgierskiej historii zakonu. Na przykład okres przed- i post-turecki, kasata zakonu, czas wznowienia działalności, itp.

Wystawa przygotowana jest w języku węgierskim, ale na jej powierzchni jest stosunkowo mało tekstów. Teksty w języku polskim i angielskim są dostępne poprzez kod QR. Ci, którzy nie mają smartfona, znajdą to samo w tych trzech językach w przewodniku.

Na przykład dla nie-Węgrów może być interesujące posłuchanie piosenki zawierającej prawie wyłącznie nazwy osad węgierskich, w których kiedyś (przed 1526 i 1786 r.) były klasztory paulińskie na terytorium historycznych Węgier.

Odwiedzający mogą znaleźć najbardziej ozdobny węgierski kodeks, który powstał w XV.w. w jednym z węgierskich klasztorów w Nagyvázsony.

Goście wystawy mogą prześledzić życie bł. Euzebiusza i jego wizerunki na Węgrzech za pomocą tablicy interaktywnej.

Prezentujemy także krótkie filmy - rozmowy z paulinami.

W treści wystawy podkreślono założenie klasztoru w Częstochowie - na Jasnej Górze w 1382 r. Ponadto wystawa przedstawia ikonę Matki Bożej oraz jej kilka kopii na Węgrzech.

Na obrotowej ścianie zobaczyć mozna kilka zdjęć paulinów, pracujących przy książkach.

Palos-busowi towarzyszy paulin z Węgier.

W autobusie będzie również tzw. „Punkt Zadośćuczynienia”. Ma być on okazją do wejścia w interakcje z Bogiem, ze sobą i rówieśnikami.

CZYTAJ DALEJ

Dlaczego chrzcimy dzieci, a nie dorosłych?

2020-01-08 08:08

Niedziela Ogólnopolska 2/2020, str. 11

[ TEMATY ]

chrzest

Internet

Chrzest jest najpiękniejszym darem, dlaczego więc pozbawiać go dzieci? Dlaczego krępować działanie Ducha Świętego w ich sercach i umysłach?

Kto naprawdę wierzy w skutki sakramentu, ten wie, że chrzest sprawia, iż stajemy się dziećmi Bożymi, otrzymujemy Ducha Świętego i zostajemy włączeni do Kościoła, w którym z czasem możemy przyjąć kolejne sakramenty. Skoro – w myśl słów św. Grzegorza z Nazjanzu – chrzest jest najpiękniejszym darem, dlaczego pozbawiać go dzieci? Dlaczego krępować działanie Ducha Świętego w ich sercach i umysłach? To przecież dzięki Niemu będą mogły kiedyś świadomym aktem wiary przyjąć Jezusa jako Pana i Zbawiciela, bo „chrzest dzieci domaga się katechumenatu pochrzcielnego” (Katechizm Kościoła Katolickiego, 1231). Ziarno wiary jest łaską, a ta może być przyjęta, jeśli spadnie na właściwie przygotowany grunt.

Duch Święty działający w duszy dziecka może je łatwiej przygotować na świadome przyjęcie wiary w wieku dojrzałym.

Jasne świadectwa tego, że chrztu udzielano dzieciom pochodzą z II wieku. Czy mogło tak być wcześniej? Wszystko na to wskazuje.

Biblijnych argumentów za chrztem dzieci jest kilka. W starożytności pod pojęciem „dom” rozumiano nie tylko wszystkich członków rodziny, w tym dzieci i niemowlęta, ale nawet sługi i niewolników (Dz 11, 14). Gdy Korneliusz wraz z całym domem przyjął chrzest, oznacza to także chrzest dzieci (Dz 10, 47-48). Wraz z całym domem chrzest przyjęli niejaka Lidia w Filippi (Dz 16, 15), strażnik więzienia, w którym przetrzymywani byli Paweł i Sylas (Dz 16, 33), Tycjusz Justus, przełożony synagogi w Koryncie (Dz 18, 8) czy Stefanas, mieszkający w tym samym mieście (1 Kor 1, 16). Trudno przypuścić, aby w żadnym z tych „domów” przyjmujących chrzest nie było ani jednego dziecka.

Z czasem, gdy Kościół się rozwijał, praktyka udzielania chrztu niemowlętom upowszechniała się coraz bardziej. Chrześcijanie odwoływali się do słów Jezusa: „Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże” (Mk 10, 14).

Już w dniu Pięćdziesiątnicy, gdy po raz pierwszy Piotr głosił najpiękniejszą wieść o zbawieniu, dodał: „Bo dla was jest obietnica i dla dzieci waszych” (Dz 2, 39).

Inny argument za chrztem niemowląt wynika z faktu, że Jezus był Żydem i nauczał wśród Żydów, a ci przecież obrzezywali niemowlęta. Trudno sobie wyobrazić, dlaczego Jezus – Żyd miałby zmieniać ten zwyczaj inicjacji niemowląt, który wywodzi się z Jego własnej religii, i nakazywać przyjmowanie do Kościoła tylko dorosłych. To raczej nieprawdopodobne. Gdyby takie było Jego pragnienie, z pewnością znalazłoby ono wyraz w Ewangelii.

Jest także bardziej egzystencjalny argument za chrztem dzieci. Bardzo poruszyło mnie świadectwo egzorcysty, który wiele lat spędził w Afryce. Zdarzało się, że dwie rodziny pokłóciły się ze sobą. Członkowie jednej z nich szli do czarownika, by ten rzucił urok lub przekleństwo na wrogów. Gdy urok padał na rodzinę chrześcijańską, dzieci nigdy nie doznawały uszczerbku. Jeśli czary skierowane były przeciw rodzinie pogańskiej, dzieci często zapadały na trudne do zdiagnozowania słabości. „Nie potrzeba mi innych dowodów, że chrzest dzieci jest potrzebny” – mówił egzorcysta. „Dziecko ochrzczone nie jest w stanie popełnić grzechu śmiertelnego, gdyż nie ma jeszcze pełnej świadomości winy. To oznacza, że od chwili chrztu zawsze mieszka w nim Duch Święty. I dlatego rzucane uroki nie mają żadnej mocy”. I dodawał: „Kłopot zaczyna się wtedy, gdy ktoś ochrzczony zrywa z Duchem Świętym przez grzech śmiertelny. Wówczas naraża się na działanie złego”.

Odmowa chrztu dzieciom nie ma egzystencjalnego uzasadnienia. Czy osobom, które rodzą się niepełnosprawne umysłowo i nigdy nie dojdą do świadomego przeżywania wiary, należy odmówić chrztu? Czy należy odmówić namaszczenia chorych osobom nieprzytomnym, nieświadomym, dotkniętym amnezją? Są przecież równie nieświadome jak dzieci. Czy posunięta miażdżyca jest podstawą do odmówienia Komunii św.? Oczywiście, że nie. Podobnie jest z sakramentem chrztu.

Nie jest więc tak, że chrztu nie udzielano niemowlętom w pierwotnym Kościele i protestanci przywrócili ten stan rzeczy, lecz odwrotnie – to właśnie niektóre wspólnoty protestanckie odeszły od praktyki udzielania chrztu dzieciom. Praktyki, która ma solidne podstawy biblijne i świadectwa nieprzerwanej Tradycji Kościoła.

CZYTAJ DALEJ

Papież: chrońmy nasze serce przed robakiem zazdrości

2020-01-24 20:41

[ TEMATY ]

serce

papież Franciszek

zazdrość

Vatican News

„Bądźmy uważni na robaka zawiści i zazdrości, który prowadzi nas do złego osądzania ludzi, do wchodzenia w rywalizację w rodzinie, sąsiedztwie oraz w pracy - «To ziarno wojny»” – powiedział papież Franciszek podczas Mszy w Domu św. Marty.

Wskazał, że „plotkowanie to rodzaj gadania z samym sobą, które zabija drugiego. Nie ma ono żadnej zawartości i kończy jak «bańka mydlana»”.

Ojciec Święty nawiązał do dzisiejszego pierwszego czytania (1 Sm 24, 3-21), które mówi o zazdrości Saula o Dawida oraz o tym jak ulega ona rozbrojeniu. „Niepokój zazdrości” jest jak robak, który trawi od środka. Zazdrość niesie w sobie przestępstwo i prowadzi do zabijania. Tym, którzy mówią: „tak jestem zazdrosny, ale nie jestem mordercą”, Franciszek odpowiada: „tak, teraz”, ale „jeśli będziesz tak kontynuował, to może źle się skończyć, ponieważ łatwo można zabić zarówno językiem, jak i oszczerstwami”. Zazdrość rośnie, kiedy rozmawia się z samym sobą, interpretując sprawy w jej kluczu. Ona przychodzi poprzez plotkowanie ze sobą. Człowiek zazdrosny nie jest w stanie dostrzec rzeczywistości i jedynie bardzo silny wstrząs może otworzyć oczy. Tak więc w wyobrażeniach Saula, zazdrość doprowadziła go do przekonania, że Dawid był mordercą i wrogiem.

„My także, kiedy opanuje nas zazdrość i zawiść tak robimy. Każdy z nas sobie myśli «Dlaczego ta osoba jest dla mnie nie do zniesienia? Dlaczego nie chcę tego drugiego nawet widzieć? Każdy z nas myśli – dlaczego? Tyle razy pytamy o to i przekonujemy się, że są to nasze fantazje – stwierdził papież. Fantazje, które jednak rosną poprzez plotkowanie z samym sobą. W końcu przychodzi łaska Boża, kiedy zazdrosny zderza się z rzeczywistością, jak wydarzyło się w przypadku Saula: zazdrość pęka jak bańka mydlana, ponieważ zazdrość i zawiść nie mają w sobie zawartości”.

Ojciec Święty podkreślił wielką szlachetność Dawida w przeciwieństwie do zazdrości Saula. Warto spojrzeć na swoje postępowanie, szczególnie na sytuacje, kiedy jesteśmy dla kogoś nieprzyjemni. Zapytajmy wtedy: „co we mnie siedzi? Czy aby nie rośnie we mnie robak zazdrości, bo on ma coś, czego nie mam ja, czy nie pojawia się we mnie ukryty gniew?”. Powinniśmy chronić nasze serce przed tą chorobą, przed tym plotkowaniem z samym sobą, które powoduje, że ta bańka mydlana rośnie, nie ma zawartości, ale może uczynić wiele zła.

„Bądźmy uważni, ponieważ to jest robak zazdrości, który wchodzi w serce nas wszystkich – nas wszystkich! I prowadzi nas do osądzania ludzi, ponieważ w środku pojawia się rywalizacja: on ma coś, czego nie mam ja. W ten sposób rozpoczyna się rywalizacja – podkreślił Franciszek. - Prowadzi nas do odrzucania ludzi, prowadzi do wojny: wojny domowej, wojny środowiskowej, wojny w miejscach pracy. Jest początkiem, ziarnem wojny: zawiść i zazdrość”.

Ojciec Święty na zakończenie wezwał do czujności, aby nie podejmować plotkowania z samym sobą, które prowadzi do złego myślenia o innych, do tworzenia tej bańki mydlanej. „Prośmy Pana o łaskę przejrzystego serca jakim było serce Dawida - modlił się papież. - Przejrzystego serca, które szuka jedynie sprawiedliwości, szuka pokoju. Przyjazne serce, serce, które nie chce nikogo zabić, ponieważ zazdrość i zawiść zabijają”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję