Reklama

Imieniny ks. Jerzego Popiełuszki

Polityk czy duszpasterz?

Byliśmy ostatnio świadkami wielu dyskusji o tym, w jaki sposób tak naprawdę zginął ks. Jerzy, kiedy został zamordowany i kto ponosi za to odpowiedzialność. Jak bumerang wracały przy tej okazji głosy, że do pewnego stopnia ks. Popiełuszko był również politykiem. Bo przecież bez pozwolenia generałów Kiszczaka i Jaruzelskiego - jak dowodził Janusz Kotański z IPN - nie zostałby zamordowany. Skoro więc ks. Jerzym zajmowali się politycy tak wysokiego szczebla, czy znaczy to, że był on politykiem?

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Czy przyszłoby dziś komukolwiek do głowy sformułować krytyczną myśl o pozareligijnej działalności pijara, księdza Stanisława Konarskiego, albo księdza Stanisława Brzózki straconego w 1865 roku?

Faktem jest, że polityka nie mogła ominąć ks. Popiełuszki. Bo w czasach, w jakich przyszło mu żyć, brutalnie wdzierała się w ludzkie losy. Dlatego gdy okazało się, że na słynne Msze za Ojczyznę, które odprawiał na Żoliborzu, przychodzą również działacze opozycyjni, stało się to doskonałym pretekstem do prześladowania młodego kapłana. Tym bardziej, że te Msze gromadziły tłumy: zarówno robotników, jak i najwybitniejszych ludzi kultury. Stanowiły namiastkę wolności, azyl bezpieczeństwa. Pozornie zatem mogło wydawać się, że były to manifestacje polityczne a nie chwile wyciszenia i modlitwy. Takie myślenie było widoczne nawet wśród niektórych księży.
- Propaganda dotycząca tych Mszy rzeczywiście była negatywna. Niezbyt entuzjastycznie mówiono o nich nawet w niektórych kręgach kościelnych - wspomina ks. Jan Sikorski. Na początku sam był uprzedzony do tego typu celebry. Kiedyś jednak poszedł na nią z ciekawości. - I osłupiałem z wrażenia! - mówi. - Wtedy zobaczyłem, kim tak naprawdę jest ks. Jerzy dla tych ogromnych rzesz ludzi, jak bardzo jest szanowany i jak go słuchają, jakie znaczenie odgrywa ta Msza św. w ich w życiu. Zrozumiałem, jak wielką krzywdę robi się ks. Popiełuszce, mówiąc, że jego działanie było uprawianiem polityki.

Twarde chłopy na asfalcie

Reklama

O zaangażowanie w politykę władze zaczęły ks. Jerzego oskarżać od 1980 r., kiedy to udał się do Huty Warszawa, by odprawić tam w niedzielę Mszę św. strajkującym robotnikom.
Zwłaszcza, że został tam entuzjastycznie przyjęty. Wśród hutników gościł wtedy kilkanaście godzin. I od razu nawiązał z nimi kontakt. Kluczowy stał się fakt, że tam wtedy pozostał. Polecenie Prymasa Wyszyńskiego było jasne: miał odprawić tylko jedną Mszę św., a potem wrócić do swoich zajęć. Tylko tyle. Ale na tym nie poprzestał. Chciał być blisko ludzi, ich trosk i problemów. I tak zaczęła się jego wielka duchowa przygoda ze światem ludzi pracy. Umiał być kolegą i przyjacielem, pozostając jednak głównie księdzem. Często podkreślał, że „zadaniem Kościoła jest być z ludźmi w ich doli i niedoli”. Dobro duchowe było dla niego najbardziej istotne. - Miał w sobie jakąś charyzmę: bo niezwykle szybko zaczęła się lawina chrztów, ślubów, duchowych przemian - mówią hutnicy. - Doprowadził wtedy bardzo wielu do wiary. To stanowiło główną motywację jego działania - potwierdza ks. inf. Zdzisław Król, ówczesny kanclerz kurii.
I rzeczywiście, jak mówił sam ks. Jerzy, najbardziej cieszył się, jak siedział w Hucie na krześle przy kratkach konfesjonału, a „te twarde chłopy w usmarowanych kombinezonach klękali na asfalcie zrudziałym od smarów i rdzy”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Tak niegodne, jak ja stworzenie

Reklama

Wielu uczestników tych Mszy wyznaje, że dzięki ks. Jerzemu zaczęło regularnie chodzić do kościoła. I że Msze za Ojczyznę spowodowały ich powrót do Boga. Ks. Jerzy przywrócił wiarę Danucie Szaflarskiej, aktorce. - Nie wierzyłam i nie chodziłam do kościoła od 40 lat. Spotkałam ks. Jerzego na procesach w czasie stanu wojennego. Poprosił mnie, żebym w czasie Mszy św. przeczytała wiersz, zgodziłam się chętnie. Zaczęłam chodzić na Msze za Ojczyznę, ale nie z pobożności, tylko na znak protestu przeciw temu, co się działo. Ks. Jerzy mnie nie nawracał, nie namawiał, tylko był. I to, jaki był, zaczęło wywierać na mnie ogromny wpływ. Myślę, że z nim był Chrystus. I jednego dnia poprosiłam go o spowiedź. To było niezwykłe, bo uwierzyłam i wierzę, a mówił mi wtedy o wielkiej miłości Chrystusa.
Takie nawrócenia sprawiały mu największą radość. Zanotował kiedyś w swoich Zapiskach: „Jak wiele potrafisz, Boże, zdziałać przez tak niegodne jak ja stworzenie. Dzięki Ci, Panie, że się mną posługujesz”.
Z miesiąca na miesiąc Msze za Ojczyznę zyskiwały coraz większą popularność. Uczestniczyli w nich nawet członkowie partii komunistycznej. Denerwowało to władze państwowe. Zarzucały one Kościołowi, że odprawiając Msze za Ojczyznę, ks. Popiełuszko zajmuje się po prostu polityką. Inaczej widział to sam ks. Jerzy: - Msze za Ojczyznę są potrzebne, bo bardzo często proces nawracania się czy odnalezienia w ogóle Boga, zaczyna się od właściwej postawy patriotycznej.
Ks. inf. Zdzisław Król podkreśla:
- Wiele razy musiałem chodzić do Urzędu ds. Wyznań, by wyjaśniać wiele spraw związanych z Jerzym, jak i z innymi księżmi, którzy w opinii władz państwowych sprawiali kłopot, bo „działali na szkodę Polski Ludowej”. Chodziło m.in. o ks. Jana Sikorskiego, ks. Stanisława Małkowskiego i wielu innych. W tym szeregu zawsze wymieniano ks. Popiełuszkę, cytowano jego kazania, gdyż rzekomo miały budzić społeczny niepokój. A przecież nie było w tych kazaniach akcentów politycznych, choć takie zarzuty wtedy oficjalnie wysuwano. To jest bardzo ważne: on miał wówczas ogromną szansę zaangażowania się bezpośrednio w politykę. Mógł stać się działaczem politycznym, ale świadomie tego nie uczynił. Inaczej pojmował swe posłannictwo.
Mówił o tym również mec. Edward Wende:
- Nigdy nie wydawał swoim wiernym poleceń politycznych, ale komuniści nie mogli tego zrozumieć. Mówił prawdę, która była dla nich niewygodna, ale zawsze głosił ją w kontekście Ewangelii. Analizowałem zresztą te kazania pod kątem ewentualnego procesu. Nie było w nich żadnych haseł politycznych. Nie wzywał też nigdy do buntu, zamieszek.

Nie potakiwał

Że nie był politykiem - świadczy również język, jakim się posługiwał. Nie był on polityczny, ale wyraźnie teologiczny. Ks. Popiełuszko odwoływał się do Biblii, do nauczania kard. Wyszyńskiego i Jana Pawła II. Nikogo nie atakował. Mówił o aktualnych ludzkich problemach, troskach i cierpieniach. I choć kazania pozornie pozbawione były emocji, w jego ciepłym głosie i charakterystycznym sposobie mówienia było coś, co sprawiało, że te słowa do ludzi trafiały. Mówił prawdę i nie bał się prawdy. Uczył jak przezwyciężyć nienawiść, jak zło dobrem zwyciężać. Po każdej Mszy św. prosił wychodzących z kościoła, by nie dochodziło do zamieszek ani prowokacji. I tłum spokojnie się rozchodził.
Można dziś zastanawiać się, dlaczego komuniści z takim zacięciem zarzucali ks. Jerzemu zaangażowanie w politykę. Aby to zrozumieć, wystarczy jednak wspomnieć atmosferę lat 80. w Polsce, kiedy praktycznie każde wystąpienie publiczne, tym bardziej z ambony, było polityką.
Gdy problem „upolitycznienia” postaci ks. Jerzego analizował mec. Wende, doszedł do wniosku, że ówczesne władze denerwowało to, że ks. Popiełuszko „nie potakiwał”. Także za to, w gruncie rzeczy, spotkała go śmierć. A że odwoływał się do narodowej, zakłamywanej zresztą historii? Że uczył patriotyzmu? Dzięki temu wpisuje się tylko w polską tradycję, w której Kościół był zawsze blisko narodu.
- Czy przyszłoby dziś komukolwiek do głowy sformułować krytyczną myśl o pozareligijnej działalności pijara, ks. Stanisława Konarskiego, twórcy Collegium Nobilium, wychowawcy całych pokoleń Polaków, publicysty politycznego, autora przełomowego dzieła obalającego system liberum veto - O skutecznym rad sposobie? A straceni w młodym wieku jedni z dowódców powstania styczniowego: ks. Antoni Mackiewicz, stracony w 1863 r. w wieku 37 lat, lub ks. Stanisław Brzózka stracony w 1865 r. w wieku 31 lat? - podkreślał mec. Wende.
Ks. Jerzy od chwili śmierci powszechnie uważany jest za męczennika. Od początku rozwija się też jego kult, a przy grobie wciąż dokonują się cuda, ludzie doznają uzdrowień, odzyskują wiarę, wypraszają potrzebne łaski. Jest to kolejny dowód na to, że ks. Jerzy nie był politykiem. I że oddał życie za wiarę.

Imieniny ks. Jerzego

W niedzielę 23 kwietnia o godz. 18.00 w kościele św. Stanisława Kostki na Żoliborzu bp Tadeusz Pikus odprawi Mszę św. z okazji Imienin Sługi Bożego ks. Jerzego Popiełuszki. Wcześniej, o godz. 17.30 odbędzie się koncert z udziałem artystów scen warszawskich.

2006-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

4 tys. Polaków zadeklarowało udział w Światowych Dniach Młodzieży w Seulu w 2027 r.

2026-01-27 07:26

[ TEMATY ]

ŚDM Seul 2027

Vatican Media

4 tys. młodych Polaków zadeklarowało udział w Światowych Dniach Młodzieży w Seulu w 2027 r. Najwięcej zgłoszeń mamy z dwóch warszawskich diecezji oraz archidiecezji krakowskiej i gdańskiej - poinformował PAP dyrektor Krajowego Biura Organizacyjnego ŚDM ks. Tomasz Koprianiuk.

– Okazuje się, że zainteresowanie wyjazdem na ŚDM do Seulu jest dużo większe, niż spodziewaliśmy się. Zakładaliśmy, że wyjdzie ok. 2-2,5 tys. młodych z Polski. Tymczasem udział w wydarzeniach zadeklarowało już cztery tysiące młodych. Najwięcej zgłoszeń mamy z dwóch warszawskich diecezji oraz archidiecezji krakowskiej i gdańskiej – powiedział PAP dyrektor Krajowego Biura Organizacyjnego ŚDM ks. Tomasz Koprianiuk. Przyznał, że dużo mniej chętnych było przy okazji Lizbony czy Jubileuszu Młodych w Rzymie.
CZYTAJ DALEJ

Poznań: Proboszcz publikuje roczne podsumowanie finansowe parafii

2026-01-27 11:29

[ TEMATY ]

Poznań

parafia Łacina

Karol Porwich/Niedziela

Parafia na Łacinie to swoisty fenomen. Oficjalnie istnieje od września 2022 roku i jest jedną z najmłodszych wspólnot w Poznaniu. Zamiast zabytkowych murów i gotyckich sklepień – lokal użytkowy w bloku mieszkalnym. Zamiast wielkich dzwonów – gwar nowej dzielnicy.

Ksiądz Proboszcz Radosław Rakowski w mediach społecznościowych przedstawia roczne podsumowanie finansowe parafii.
CZYTAJ DALEJ

W tej diecezji wzrasta liczba uczestników kursów przedmałżeńskich

2026-01-27 20:30

[ TEMATY ]

narzeczeni

uczestnicy

kursy przedmałżeńskie

Magdalena Pijewska

1600 par wzięło udział w 2025 roku w kursach przedmałżeńskich. Dane przedstawił Wydział Duszpasterstwa Rodzin Diecezji Radomskiej.

Ksiądz Krzysztof Bochniak, dyrektor wydziału poinformował, że w 2022 roku w kursach uczestniczyło 700 par, rok później już 900. Znaczny wzrost odnotowano w ostatnich dwóch latach, gdzie w sumie 3200 par narzeczonych zdecydowało się budować mocne fundamenty swojego związku.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję