Reklama

Polska

Abp Jędraszewski o in vitro: nie wszystko, co jest technicznie możliwe, jest moralnie dozwolone

- Problem jest bardzo złożony z punktu widzenia etycznego i moralnego. Podejście czysto techniczne do spraw związanych z tajemnicą życia jest upraszczające, a wiąże się z naszą odpowiedzialnością za życie drugiego człowieka - mówił abp Marek Jędraszewski podczas comiesięcznych „Dialogów”, które w październiku odbyły się w krakowskiej Bazylice św. Michała Archanioła i św. Stanisława Biskupa w Krakowie. Tematem spotkania było: „In vitro – dlaczego nie wolno, skoro żyją ludzie, którzy się tak poczęli?”.

[ TEMATY ]

in vitro

abp Marek Jędraszewski

Dekalog

moralność

Adam Bujak/Archidiecezja Krakowska

Metropolita w wygłoszonej na początku katechezie zaznaczył, że omawiane zagadnienie jest niezwykle trudne. Księga Rodzaju mówi, że człowiek został stworzony na Boży obraz i podobieństwo, a fakt posiadania potomstwa jest błogosławieństwem i szczęściem. Nawiązał do płaszowskiego Sanktuarium Matki Bożej Błogosławionego Macierzyństwa, dodając, że powstało ono z niezwykle istotnego powodu. - Ludzie przybywają tam i modlą się o łaskę posiadania dzieci. Są przypadki, że dziecko staje się szczęściem małżonków, często po wielu latach oczekiwania – mówił abp Jędraszewski.

Hierarcha podkreślił, że metoda in vitro wiąże się z brutalną ingerencją w organizm kobiety i selekcją embrionów. - Pojawia się poważny problem etyczno-moralny. Co zrobić z tymi poczętymi dziećmi? Zamrozić? Jak długo mogą one w tym stanie istnieć? Czy po jakimś czasie będzie można ponownie z tego embrionu skorzystać, wszczepiając je w łono tej samej kobiety? – stawiał pytania abp Jędraszewski i zwracał uwagę, że zdrowie dzieci poczętych metodą in vitro jest dużo bardziej zagrożone niż poczętych naturalnie. Hierarcha wspomniał także o istnieniu syndromu „po in vitro”, gdy osoby poczęte tą metodą stawiają sobie pytania o swoje rodzeństwo, które zostało poczęte, a nie urodziło się.

Metropolita zaznaczył, że z punktu widzenia nauki Kościoła, metoda in vitro jest niezgodna z moralnością katolicką, ale człowiek, który dzięki niej się urodził zasługuje na pełny szacunek.

Reklama

- Możliwości techniczne, jakie związane są z rozwojem współczesnej medycyny, pozwalają na to, żeby mogły począć się dzieci metodą in vitro, ale tutaj chciałbym wrócić do podstawowej zasady, o której wielokrotnie mówił Jan Paweł II spotykając się z naukowcami: - Nie wszystko, co jest technicznie możliwe, jest moralnie dozwolone – mówił abp Jędraszewski odwołując się do podstawowej zasady, o której wielokrotnie wspominał Jan Paweł II spotykając się z naukowcami. - Niewątpliwie, rozwój techniki i jej najrozmaitszych przejawów wskazuje na potęgę człowieka. Nie znaczy to, że mając takie możliwości, może on ze wszystkich godnie korzystać lub wykorzystywać je do swoich celów – podkreślał metropolita krakowski.

W drugiej części „Dialogów” abp Jędraszewski odpowiadał na pytania nadesłane drogą mailową. Odnosząc się do problemu niespełnionego pragnienia macierzyństwa Arcybiskup odwołał się do koncepcji człowieka kard. Karola Wojtyły, przedstawionej w książce „Osoba i czyn”, wg której człowiek spełnia się przez swoje dobre czyny. Człowieka od zwierząt odróżnia fakt, że jest istotą wolną – „mogę coś, ale nie muszę – nie jestem zdeterminowany, mogę wybierać”. - Wolność jest autentyczna, kiedy wybieram to, co jest moralnie dobre – cytował kard. Wojtyłę abp Jędraszewski podkreślając, że autentyczna wolność polega na podporządkowaniu się prawdzie, co z kolei realizuje się poprzez podporządkowanie właściwie ukształtowanemu sumieniu. - Wielkość człowieka polega na tym, że idzie za głosem swojego sumienia – zwracał uwagę metropolita krakowski.

Za kard. Wojtyłą abp Jędraszewski zwrócił uwagę na trzy ludzkie popędy – seksualny, samozachowawczy i rozrodczy. - Chodzi o to, żeby te dynamizmy nie działały w nas w sposób ślepy, czysto instynktowny, ale żeby były podporządkowane sumieniu i temu, co ono podpowiada, jak te popędy wykorzystać (…). Chodzi o to, żeby tym dynamizmom tkwiącym w naszej cielesności nadać jakąś wyższą, prawdziwie ludzką treść” – mówił hierarcha i dodawał, że naturalne pragnienie do bycia rodzicem – matką i ojcem – jest absolutnie zrozumiałe, ale można je ukierunkować np. w stronę adopcji.

- Szczęście jest darem, a nie prawem – mówiła pani Maria, która zabrała głos jako pierwsza w części pytań na żywo. Odnosząc się do sytuacji małżonków, którzy zmagają się z problemem niepłodności zwróciła uwagę, że „to, że my w czymś nie widzimy sensu, nie znaczy, że to sensu nie ma, bo każdemu zdarzeniu sensu nadaje Pan Bóg”. - To, że każdy z nas chce być szczęśliwy, to jest oczywiste. Ale prawdą jest także i to, że za wszelką ceną do szczęścia nie można dążyć. Zawsze trzeba zapytać, czy to, co jawi mi się jako szczęście, a wcale nie jest pewne, że szczęściem będzie, nie jest równocześnie powodem krzywdy dla drugiego człowieka. Na pewno nie wolno nam krzywdzić drugiego człowieka, bo to wynika z przykazania miłości – komentował abp Jędraszewski

Na pytanie o tzw. adopcję prenatalną, czyli możliwość przyjmowania zarodków przechowywanych w bankach embrionów abp Jędraszewski przyznał, że nie ma jednoznacznej odpowiedzi i że nie dają jej też współczesne dyskusje teologiczne.

Co powiedzieć ludziom, którzy zreflektowali się, że obok ich narodzonego dziecka są jeszcze inne, które zmarły w trakcie procedury in vitro, albo są jeszcze zamrożone? – pytała pani Weronika. - Otworzyć się na Boże miłosierdzie. Umieć nazwać zło, które się stało złem i za nie żałować – odpowiadał abp Jędraszewski i radził, aby tacy rodzice stawali się świadkami własnych doświadczeń, mówili o tym problemie, przestrzegali przed nim innych i bronili dla ich dobra. Metropolita apelował, aby stawać przy takich osobach, okazywać im szacunek, modlić się z nimi, ale nie mówić, że to nie jest problem. - Kłamstwo nigdy nie wyzwala.

Prawda wyzwala. I to nie prawda abstrakcyjna, ale prawda, którą jest Chrystus. On wyzwala. On mówi: nie grzesz więcej, nie wracaj do tego grzechu, pomagaj innym, bądź solidarny w dobrym – podkreślał hierarcha. Abp Jędraszewski zaznaczył także, że mówienie o tym, iż in vitro jest metodą leczenia niepłodności to kłamstwo. - To jakby bajpas – obchodzi się problem możliwości poczęcia w sposób sztuczny, techniczny (…). Niepłodność pozostaje – podkreślał hierarcha zwracając uwagę na sposób leczenia niepłodności, który jest ciągle mało popularny, a niebudzący zastrzeżeń moralnych i zgodny z naturą człowieka, czyli naprotechnologię.

Dziś medycyna nie dysponuje możliwością przygotowania w czasie procedury in vitro tylko jednego zarodka, bez „produkcji” nadliczbowych embrionów. Ale nie można wykluczyć, że kiedyś tak się stanie. Jakich argumentów używać wówczas? – padło kolejne pytanie. - Chrześcijaństwo zawsze będzie musiało mówić to, co zostało wyrażone także w encyklice Humanae vitae jako przejaw głębokiego namysłu nad prawdą o człowieku wynikającą z objawienia i z tradycji, że życie małżeńskie jest błogosławione przez Boga, a to zakłada, że Pan Bóg błogosławi ludzkiej miłości kobiety i mężczyzny i błogosławi potomstwu, które jest owocem tej miłości. Kto to przyjmie – przyjmie, kto odrzuci – odrzuci. Ale chrześcijanie muszą być gotowi, aby tej prawdy bronić jednoznacznie, do końca – odpowiadał abp Jędraszewski.

Na pytanie br. Augustyna o wskazówki dla duszpasterzy, którzy spotykają się z osobami poczętymi in vitro, albo rodzicami, którzy zdecydowali się na tę metodę abp Jędraszewski odwołał się do nauczania Jana Pawła II. Praktycznie we wszystkich papieskich dokumentach i wystąpieniach widoczny jest ten sam schemat: Pan Bóg, godność osoby ludzkiej, rodzina, naród. Metropolita krakowski zwrócił uwagę, że jeśli Pan Bóg jest fundamentem, to człowiek w Nim odnajduje fundament swojej osobistej godności i chce żyć tak, aby zasłużyć na Jego błogosławieństwo w życiu małżeńskim i rodzinnym. A dzięki temu na koniec tworzy się zdrowy naród. - Ale jeśli pęka fundament, to wszystko inne zaczyna tracić swój sens, zaczyna się chaos i nieszczęścia – mówił hierarcha i dodawał, że różnego rodzaju nakazy i zakazy stawiane przez Pana Boga nie są po to, aby pokazał swoją władzę wobec nas, ale są wyrazem Jego ojcowskiej miłości. - To wszystko jest dla naszego dobra, byśmy byli - na miarę możliwości życia w tym świecie – szczęśliwymi – zakończył abp Jędraszewski.

„Dialogi” to cykl tematycznych spotkań abp. Marka Jędraszewskiego z wiernymi, ale także ze wszystkimi zainteresowanymi. To okazja do rozwiania wątpliwości i lepszego poznania Kościoła oraz jego Pasterza. Spotkania rozpoczynają się od sondy ulicznej na wybrany w danym miesiącu temat, a następnie metropolita odpowiada na pytania – zarówno te, które zostały wcześniej nadesłane i te, które zadawane są na bieżąco. 14 listopada o godz. 20.15 w Kolegiacie św. Anny w Krakowie odbędą się kolejne „Dialogi” na temat: „Piękno seksualności. Porozmawiajmy o wielkim darze”. Szczegóły na stronie dialogi.pl.

2019-10-18 20:52

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

3. rocznica kanonicznego objęcia archidiecezji krakowskiej przez abp. Marka Jędraszewskiego

2020-01-28 12:30

[ TEMATY ]

abp Marek Jędraszewski

Dziś mijają dokładnie trzy lata od kanonicznego objęcia Archidiecezji Krakowskiej przez abp. Marka Jędraszewskiego. 28 stycznia 2017 r. w katedrze na Wawelu odbył się ingres nowego metropolity krakowskiego.

Po odczytaniu bulli papieskiej, abp Salvatore Pennacchio wraz z kard. Stanisławem Dziwiszem przekazali abp. Markowi Jędraszewskiemu pastorał. Następnie nuncjusz papieski odprowadził nowego metropolitę do katedry, która jest symbolem urzędu biskupa diecezjalnego.

W uroczystej liturgii wzięli udział m.in. prezydent Rzeczpospolitej Andrzej Duda oraz premier Beata Szydło, a także liczni przedstawiciele świata polityki i kultury, a także wierni archidiecezji krakowskiej i archidiecezji łódzkiej. W katedrze wawelskiej obecni byli także polscy i zagraniczni kardynałowie, arcybiskupi i biskupi, m.in. kard. Zenon Grocholewski, kard. Kazimierz Nycz, abp Stanisław Gądecki, abp Wojciech Polak oraz nuncjusz apostolski abp Salvatore Pennacchio.

W czasie homilii, do wszystkich zebranych w katedrze i tworzących Kościół krakowski, abp Marek Jędraszewski apelował:

Proszę Was z całego serca: podejmijcie wraz ze mną radosny trud głoszenia współczesnemu światu Chrystusa, jedynego Odkupiciela człowieka; ukazujcie prawdę o Chrystusie Królu, przejmująco wyrażoną przez św. Brata Alberta w obrazie Ecce Homo, gdzie korona naszego Pana mówi o Jego niezmiernym cierpieniu, a Jego obolałe oblicze nakazuje kierować nasze serce ku każdemu biednemu, cierpiącemu i skrzywdzonemu człowiekowi; idźcie z nadzieją na spotkanie młodych, którzy tak niedawno podczas Światowych Dni Młodzieży zachwycili nas czystością swojego spojrzenia i entuzjazmem wiary. Stańmy się wszyscy świadomymi uczestnikami wspaniałej „liturgii dziejów” w tym czasie i w tym miejscu, które wyznaczył nam Pan. Pamiętajmy o słowach świętego Pasterza Jana Pawła II Wielkiego, który jak nikt inny czuwał nad polską ziemią: „ucząc się nowej nadziei, idziemy poprzez ten czas ku ziemi nowej. I wznosimy ciebie, ziemio dawna, jak owoc miłości pokoleń”.

CZYTAJ DALEJ

Św. Tomasz z Akwinu

2020-01-21 09:37

Niedziela Ogólnopolska 4/2020, str. VIII

[ TEMATY ]

patron

wspomnienie

Bartolome Esteban Murillo

Św. Tomasz z Akwinu

Św. Tomasz z Akwinu ur. 28 stycznia 1225 r. zm. 7 marca 1274 r. kanonizowany 18 lipca 1323 r.
Jego myśl filozoficzna i teologiczna naznaczyła na całe stulecia nauczanie Kościoła. Do dzisiaj w naszych świątyniach śpiewamy hymny eucharystyczne, których autorem jest św. Tomasz z Akwinu.

Tomasz urodził się na zamku Roccasecca niedaleko Akwinu (Włochy) w 1225 r. Jako młody chłopiec został wysłany przez rodziców do opactwa na Monte Cassino, jednak po pewnym czasie opuścił klasztor i udał się do Neapolu, gdzie studiował na tamtejszym uniwersytecie. To właśnie tam zetknął się z założonym przez św. Dominika Zakonem Kaznodziejskim. Kiedy wstępował do zakonu dominikańskiego, miał ok. 20 lat.

Studiował w Rzymie, a od 1248 r. w Kolonii, gdzie na tamtejszym uniwersytecie wykładał głośny uczony dominikański św. Albert Wielki. To właśnie ten święty powiedział o Tomaszu: „Nazywamy go niemym wołem, ale on jeszcze przez swoją naukę tak zaryczy, że usłyszy go cały świat”. W Kolonii Tomasz przyjął święcenia kapłańskie. Po święceniach wykładał teologię na Sorbonie w Paryżu. Był najpierw bakałarzem nauk biblijnych (1252-53), potem wykładał Sentencje Piotra Lombarda (1253-55).

Tomasz jako wybitny teolog został dostrzeżony przez Kościół. Kiedy w 1274 r. papież bł. Grzegorz X zwołał do Lyonu sobór powszechny, to zaprosił na obrady także Tomasza z Akwinu.
Ten jednak, w wieku 48 lat, zmarł w drodze na sobór w opactwie Cystersów w Fossanova 7 marca 1274 r.

Święty Tomasz z Akwinu stworzył zwarty system nauki filozoficznej i teologii katolickiej, zwany tomizmem.
Ten wybitny teolog i doktor Kościoła położył solidny fundament pod rozwój i kierunek zachodniej myśli chrześcijańskiej. Do najważniejszych jego dzieł należą: Summa contra gentiles, czyli apologia wiary przeciwko poganom, Komentarz do „Sentencji” Piotra Lombarda, Summa teologiczna.

Jest autorem hymnów w tekstach liturgicznych do brewiarza i mszału na uroczystość Bożego Ciała. To właśnie z tekstów Akwinaty pochodzą słowa hymnów: Przed tak wielkim Sakramentem i O zbawcza Hostio.

Kilka myśli i modlitw św. Tomasza z Akwinu:

„Szczęścia nie znajdziesz w niczym innym, ale tylko w Bogu”.

„Kochać to znaczy chcieć dobra drugiego”.

„Z czystego serca rodzi się owoc dobrego życia”.

„Chciałbym zrozumieć Boga!”.

„Panie, mój Boże, udziel mi rozumu, abym mógł Cię poznać, pilności, abym Cię szukał, mądrości, abym Cię znajdował, postępowania, abym Ci się podobał, wytrwałości, abym Cię wiernie oczekiwał, i ufności, abym w końcu mógł Cię objąć”.

Oprac. na podstawie brewiarz.pl

CZYTAJ DALEJ

Jasna Góra: Oddany Maryi więzień - spotkanie przed beatyfikacją Prymasa Wyszyńskiego

2020-01-28 12:45

[ TEMATY ]

kard. Stefan Wyszyński

jaskinia

Instytut Prymasowski

kard. Wyszyński

żródło: www.jasnagora.com

O heroicznym życiu Prymasa Wyszyńskiego, źródle jego cnót, osobowym podejściu do Matki Bożej, jego męstwie i wierze – rozmawiano na Jasnej Górze na pierwszym spotkaniu w nowym cyklu przygotowującym do beatyfikacji kard. Stefana Wyszyńskiego. Jego tematem były słowa: „Oddany Maryi - więzień”.

Inaugurując spotkanie abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, przypomniał słowa św. Jana Pawła II ze wstępu do książki „Wszystko postawiłem na Maryję”: „to wyjątkowe świadectwo doświadczenia Maryjnego na miarę epoki będziemy wciąż na nowo czytać, jako dar bezcenny wobec wyzwań współczesności w Polsce i na świecie”.

Arcybiskup przywołał też słowa samego ks. Prymasa, które wypowiedział na Jasnej Górze, gdy przybył tu tuż po uwolnieniu 2 listopada 1956 r. : Ta, przed obliczem Której teraz staję, była mi cały czas mocą i wytrwaniem, światłem i oparciem, pociechą i nadzieją, pomocą nieustającą i pomogła mi przetrwać wszystko.

Gość spotkania o. Gabriel Bartoszewski, wiecepostulator w procesie beatyfikacyjnym, podkreślał, że po przebadaniu różnych aspektów życia i posługi ks. Prymasa nie było żadnych wątpliwości co do heroiczności jego cnót. Zaznaczył, że osobiście opracowywał wszystkie cnoty heroiczne, nie tylko na podstawie Zapisków, ale przede wszystkim na podstawie zeznań świadków i dokumentów zewnętrznych. - Wszystkie cnoty są równe, ale mnie uderza przede wszystkim męstwo ks. Prymasa. Jego sposób zachowania, jego postawa w każdej sytuacji, w której się znalazł, a było ich bardzo wiele. One świadczyły, że to był Boży człowiek, pełen chrześcijanin, bez jakichkolwiek zastrzeżeń czy braków – mówił kapucyn.

Przypomniał, że w ocenie teologów studiujących zebrane już positio o heroiczności cnót, czyli udokumentowane życie i działalność kard. Stefana Wyszyńskiego, żaden z nich nie miał najmniejszej wątpliwości a głosowanie było jednomyślne - unanimiter.

Dla Anny Rastawickiej, świadka życia i posługi sługi Bożego największym świadectwem dla wszystkich jest wiara kard. Stefana Wyszyńskiego. - Ta jego niewzruszona wiara. Tu idzie do więzienia, tu go oskarżają, tu różne ataki, a ten człowiek wierzy, ten człowiek wie, że jest Bóg, ten człowiek wierzy Bogu. Tak często to podkreślał, że mamy nie tylko wierzyć w Boga, ale wierzyć Bogu i ta jego wiara jest dla mnie najmocniejszym świadectwem - mówiła członkini Instytutu Prymasa Wyszyńskiego.

Nawiązując do heroiczności cnót kard. Wyszyńskiego, Rastawicka mówiła też o miłości do nieprzyjaciół, której uczył Prymas.

- Mnie nie mieściło się w głowie, by kochać swych wrogów, może krzywdy bym nie zrobiła, ale żeby kochać. Kiedyś zdobyłam się na odwagę i zapytałam, jak może kochać towarzysza Gomułkę, który był pierwszym sekretarzem, i który tyle krzywdy wyrządził Kościołowi i nieustannie atakował ks. Prymasa? A kard. Wyszyński odpowiedział krótko: przecież Bóg go kocha, więc co ja mam do powiedzenia – opowiadała współpracownica sługi Bożego. Podkreślała, że nie było to jednak zamazywanie prawdy. - Ksiądz Prymas potępiał czyny, upominał się o prawo, mówił, że człowiek ma obowiązek bronić swoich wartości, ale nie potępiał człowieka – podkreślała.

Anna Rastawicka mówiła także o tajemnicy więzi Prymasa z Maryją. Przypominała, że była to więź osobowa.

- Ona była dla niego żywą osobą, nie tylko w więzieniu, bo i już po śmierci swojej mamy uciekał się do Niej, i z pierwszą Mszą św. przyjechał na Jasną Górę, bo chciał, by Ona stanęła przy każdej Eucharystii, jak stanęła pod krzyżem Chrystusa na Kalwarii. A więc osobowo, by była, bo każda Msza jest uobecnieniem tej Chrystusowej ofiary - podkreślała.

Zauważyła, że to doświadczenie żywej obecności Matki Bożej zabrał ze sobą do więzienia, a potem w swoje dalsze życie. - I kiedy przychodziły chwile trudne, których i dziś nie brakuje, kiedy wciąż jest prześladowanie Kościoła, kiedy walka nie ustaje, to trzeba przywoływać słowa Prymasa, który podkreślał, że: możemy i musimy oddać się Matce Najświętszej, tak jak Chrystus w momencie najtrudniejszym, swojej śmierci, na krzyżu Jej oddał Jana a Ją oddał Janowi – podkreślała.

Goście wieczoru mówili o trzech latach uwięzienia ks. Prymasa, przypominali fragmenty jego Zapisków i podkreślali, że nie tylko nie był to czas zmarnowany, jak chcieli komuniści, ale najbardziej owocny i jak pisał sam Prymas najszczęśliwszy, bo „Ona była wtedy dla niego wszystkim”. Zaprezentowany został też krótki film „Oddany Maryi – więzień”.

Pierwsze spotkanie w cyklu „Maryjna droga do świętości” poprzedziła Msza św. w Kaplicy Matki Bożej pod przewodnictwem abp. Wacława Depo, o dobre przygotowania i owoce dla każdego z nas i naszej Ojczyzny, beatyfikacji kard. Stefana Wyszyńskiego. Apelem Jasnogórskim rozpoczęła się nocna modlitwa w tej intencji.

Spotkania odbywać się będą każdego 27. dnia miesiąca i stanowią też przygotowanie do narodowego dziękczynienia za osobę Prymasa Tysiąclecia, które odbędzie się 26 sierpnia na Jasnej Górze.

Organizatorem spotkań jest Jasnogórski Instytut Maryjny we współpracy z Instytutem Prymasa Wyszyńskiego a partnerami w projekcie są: Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana” o/w Częstochowie, Stacja7.pl, Uniwersytet Papieski Jana Pawła II w Krakowie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję