Reklama

Polityka

Skład nowego rządu

Chcemy kontynuować wszystkie nasze zapowiedzi i programy. W duchu wiarygodności będziemy realizowali to, co zapowiedzieliśmy. Chcemy, żeby dobry rząd, dobre rządzenie było podstawową przesłanką do wzmacniania polskiego państwa - powiedział premier przedstawiając skład nowego rządu.

SKŁAD NOWEGO RZĄDU:

Piotr Gliński pozostanie wicepremierem oraz szefem resortu kultury i dziedzictwa narodowego.

Jarosław Gowin wicepremierem i szefem resortu szkolnictwa wyższego.

Reklama

Ministerstwo Obrony Narodowej - Mariusz Błaszczak.

Premier nie mógł ujawnić jeszcze nazwiska szefa resortu sportu.

Mariusz Kamiński – MSWiA i koordynator służb specjalnych

MSZ - Jacek Czaputowicz

Cały „pion europejski” będzie częścią KPRM, zajmie się tym Konrad Szymański.

Ministerstwo Rolnictwa - Jan Krzysztof Ardanowski.

Ministerstwo Infrastruktury - Andrzej Adamczyk.

Ministerstwo Rozwoju – Jadwiga Emilewicz.

Ministerstwo gospodarski wodnej i żeglugi śródlądowej - Marek Gróbarczyk.

Jerzy Kwieciński odchodzi z rządu.

Ministerstwo Finansów - Tadeusz Kościński.

Ministerstwo środowiska podzielone na dwie części. Część przejmie resort pod wodzą Michała Wosia. Michał Kurtyka przejmie część odpowiedzialną m.in. za sprawy klimatyczne. Będzie to m.in. program „czyste powietrze”.

Ministerstwo Zdrowia - Łukasz Szumowski.

Ministerstwo Cyfryzacji - Marek Zagórski.

Ministerstwo Edukacji - Dariusz Piontkowski.

Szef KPRM - Michał Dworczyk.

Ministerstwo sprawiedliwości - Zbigniew Ziobro.

Nowy resort, nadzorujący spółki Skarbu Państwa - Jacek Sasin.

Ministerstwo Rodziny, Prac i Polityki Społecznej - Marlena Maląg.

Podsumowując, z rządem żegna się Jerzy Kwieciński (finanse, inwestycje, rozwój), Bożena Borys-Szopa (rodzina, praca, polityka społeczna), Krzysztof Tchórzewski (energia).

2019-11-08 20:07

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Hiszpania: biskupi wezwali rząd Sancheza do „służenia wszystkim”

[ TEMATY ]

rząd

Hiszpania

biskupi

wikipedia

Hiszpańscy biskupi wezwali nowy rząd premiera Pedra Sancheza do służby na rzecz wszystkich obywateli kraju. Wypowiadający się w imieniu katolickich hierarchów Hiszpanii przewodniczący episkopatu tego kraju kard. Ricardo Blázquez stwierdził, że „prosi Boga o mądrość” dla nowego gabinetu Sancheza.

Zaprzysiężony w poniedziałek rząd jest koalicją Hiszpańskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej (PSOE) oraz skrajnie lewicowego bloku. - Oferujemy premierowi gotowość do współpracy lojalnej i hojnej – zapewnił w imieniu Konferencji Episkopatu Hiszpanii kard. Blázquez, który jednocześnie podkreślił, że

„prawdziwe życie religijne przyczynia się do ogólnego dobra społeczeństwa”.

W dniach poprzedzających głosowanie parlamentarne nad wotum zaufania dla rządu Sancheza większość hiszpańskich biskupów wypowiadała się sceptycznie o możliwości współpracy z nowym centrolewicowym gabinetem.

Działaniami zapowiadanymi przez Sancheza, które krytykują środowiska hiszpańskich katolików, są m.in. legalizacja eutanazji, a także redukcja środków kierowanych z budżetu państwa dla rodziców posyłających swoje dzieci do szkół prywatnych. Większość z tych placówek prowadzi Kościół katolicki. Premier deklaruje też zamiar usunięcia oceny z religii ze średniej końcowej w szkołach.

CZYTAJ DALEJ

Ks. Piotr Pawlukiewicz: Temat Pana Boga jest dzisiaj w Polsce tematem niewygodnym

2020-02-13 09:34

[ TEMATY ]

duchowość

ks. Pawlukiewicz

ks. Piotr Pawlukiewicz

youtube

Temat Pana Boga jest dzisiaj w Polsce tematem niewygodnym, a czasem nawet zabronionym. O wszystkim się w domu czy w pracy mówi: o papieżu, o proboszczu, o Kościele, a o Bogu jakoś niezręcznie. Nie umiem tego zrozumieć. Dlaczego tak łatwo jest rozmawiać o aktorach, piosenkarzach, politykach, a tak trudno o Jezusie?

Kiedy się mówi o Jezusie, trzeba się otworzyć, a ludzie boją się otwarcia. Księży też to dotyczy, co szczególnie widać podczas kazań. Tak bardzo boją się pokazania swojego wnętrza, że choć mówią na temat Jezusa, to nie wspominają ani słowem o tym, jak oni sami przeżywają relację z Bogiem.

Klerycy pytają mnie nieraz, jak napisać dobre kazanie. Mówię im wtedy tak: „Napisz to, co przed wykładem mówiłeś mi o swoim komputerze, ale zamiast słowa: »komputer«, wpisz słowo: »Jezus«”. Co by to były za kazania, wyobrażacie sobie?

„Jezus mi się zawiesił, stukam, nie ma odzewu. O szóstej rano sukces, jest! Okazało się, że jeden program był źle wpisany, już rozumiem! Ale wszystko mi się wykasowało, Jezus Maria, praca dyplomowa mi się skasowała… Tak się z tym męczyłem, a teraz odkryłem, jaki jest skrót. Odkryłem skrót do Pana Jezusa…”

Chodzi o to, żebyśmy nauczyli się mówić o Jezusie z fascynacją, jak o kimś, kto jest mój, jest mi drogi, bliski. A jak wyglądają nasze kazania? „Dzisiaj, w dwudziestą szóstą niedzielę czasu zwykłego Jezus mówi do nas w Ewangelii o uzdrowieniu chromego…”

Kiedyś jedna pani powiedziała, że dostanie choroby nerwowej w kościele. Bo we wstępie do mszy świętej ksiądz powiedział: „Zaraz zobaczymy, jak Jezus uzdrowi chromego”, w Ewangelii słuchała właśnie o tym, a kazanie ksiądz zaczął: „Przed chwilą usłyszeliśmy, jak Jezus uzdrowił chromego”. Toż ludzie to rozumieją! Nie trzeba mi tego bez przerwy powtarzać!

Brakuje nam wszystkim spontaniczności. Ale z drugiej strony nie wolno księdzu zamieniać mszy świętej w swój show. Zawsze Jezus ma być w centrum.

Ksiądz, podobnie jak każdy świecki, powinien być przezroczysty. Albo inne porównanie: być jak pudło rezonansowe w gitarze. Nadawać słowom Jezusa brzmienie we współczesnym świecie. Tłumaczyć z tego języka, którym posługiwał się Jezus, i wyjaśniać pewne sprawy językiem zrozumiałym dla słuchaczy.

Trzeba pokazywać ludziom Jezusa jako fascynującego człowieka. Człowieka, który miał człowieczeństwo piękne, rozwinięte na maksa. Ludzie, którzy widzieli Go po raz pierwszy, zostawiali wszystko i szli za nim! Kiedyś Jan Budziaszek wyszedł przed dom w kapciach, żeby pożegnać pielgrzymkę, bo akurat przechodziła pod jego domem. Wyszedł w kapciach i… w tych samych kapciach zaszedł na Jasną Górę. Więc są i dzisiaj takie przypadki.

Jezus jest fascynujący. Wręcz nieprawdopodobnie interesujący jako człowiek, tylko trzeba Go dobrze oświetlić. Cztery Ewangelie są trochę jak cztery kamery, z których możemy oglądać Pana Jezusa.

To, co jedna pominie, to druga uchwyci, uzupełni. Czasem kiedy czytam Ewangelię, czuję się jak śledczy. Gdzieś w tekście zawsze jest haczyk, coś ukrytego między wersami, pod obrazem. Ta książka nigdy się nie znudzi. Nigdy się nie wyczerpie. Tysiące kazań można napisać i ledwo kropelkę uszczkniemy z tego źródła.

Dzisiaj w Polsce żyje jakiś odsetek ludzi deklarujących się jako osoby wierzące. Z tego grona niektórzy chodzą regularnie do kościoła, inni nie chodzą. Jedni przystępują regularnie do sakramentów, inni nie. Różnie to bywa, zatem ciężko jest obliczyć, ile tak naprawdę procent Polaków można by określić mianem chrześcijan świadomych swojej marki.

Kiedyś mówiło się, że Polska jest w stu procentach katolicka. Wystarczyło ludzi uczyć zasad wiary i wszystko wyglądało okej, wszyscy byli zadowoleni. Pamiętam, jak niektórzy starsi księża z dumą mówili: „U mnie na katechezie było pięćdziesięciu uczniów w jednej sali katechetycznej, wszyscy znali przykazania, wszyscy znali prawdy wiary”. Dzisiaj wiemy już, że wykucie prawd wiary na pamięć to za mało. Potrzebna jest postawa miłosierdzia, umiejętność przebaczenia sobie nawzajem… Bo po tym poznaje się chrześcijanina.

I żebym był dobrze zrozumiany. Mamy wielkie szczęście, że katolicyzm jest mocno zakorzeniony w polskich sercach.

Niektórzy krytykują, że dawnej była bezmyślność w Kościele, że chodziło tylko o to, by nauczyć się przykazań, tekstów pieśni i już jesteś katolik, że to była płycizna. Kiedyś podczas takiej rozmowy nie wytrzymałem, wstałem i powiedziałem: „Proszę pana, tylko że ci płytcy, jak pan to ujął, katolicy zorganizowali Powstanie Warszawskie. Nie wiem, czy przedstawiciele współczesnych grup religijnych, gdyby w tej chwili trzeba było iść na barykady, poszliby i walczyli…”.

To prawda, że wyuczenie się katechizmu nie czyni jeszcze z nikogo chrześcijanina, bo prawdziwe chrześcijaństwo to prawdziwa relacja z Bogiem i jeśli jej zabraknie, trudno mówić o wierze. Chrześcijaństwo to religia miłości. A miarą miłości jest nie liczba pobożnie wyśpiewanych zwrotek, tylko to, czy człowiek jest gotowy oddać życie za swoich przyjaciół.

_______________________________________

Artykuł zawiera treści pochodzące z książki ks. Piotra Pawlukiewicza „Ty jesteś marką” wyd. RTCK. Zobacz więcej: Zobacz

RTCK

CZYTAJ DALEJ

Kard. Sandri: nie chcemy przywilejów, ale tych samych praw, co inni

2020-02-19 18:47

[ TEMATY ]

Kościół

Margita Kotas

Jestem przekonany, że ich wkładem w spotkanie będzie przede wszystkim bezpośrednie świadectwo o tym jak żyją, co przeżywają i jak sobie radzą z ogromnymi trudnościami, które napotykają każdego dnia. Tak o obecności na spotkaniu biskupów basenu Morza Śródziemnego w Bari przedstawicieli katolickich Kościołów Wschodnich mówi kard. Leonardo Sandri.

Prefekt Kongregacji ds. Kościołów Wschodnich podkreśla, że pochodzą oni z krajów, gdzie toczą się wojny, gdzie doświadcza się rozkładu politycznego i ekonomicznego, gdzie dochodzi do przemocy i prześladowań. „Są to kraje, gdzie wzajemne współżycie z wyznawcami innych religii, przede wszystkim z muzułmanami i żydami, nie jest tylko opcją do wyboru, ale jest koniecznością – podkreśla hierarcha. – Stąd tamtejsi biskupi przynieśli ze sobą cierpienie związane z dyskryminacją, nadużyciami, ograniczeniami wolności, gdzie wielu chrześcijan opuszcza swoje domy”.

W tym kontekście kard. Sandri zaznaczył, że mieszkający na tamtych terenach chrześcijanie nie domagają się przywilejów, ale jedynie przestrzegania należnych im praw. „Chcemy tylko, aby zapewniono nam te same prawa i obowiązki, które mają inni. Abyśmy wszyscy mogli budować świat dla dobra innych, bez podziału na grupy etniczne, ze względu na zamożność, wiarę czy zapatrywania polityczne. Świat, gdzie wszyscy mają prawo do edukacji, własnego domu, opieki zdrowotnej, pracy, gdzie młodzi mogą zakładać rodziny, a godność kobiet jest chroniona – to wielka przyszłość, wiosna dla państw leżących nad Morzem Śródziemnym” - zaznaczył kard. Sandri.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję