Czy przeciętny emigrant wyjeżdżający z Polski zdaje sobie sprawę, że żyjąc w innym kraju traci swoją narodową tożsamość? Chociaż nadal jest Polakiem, bo posiada polski paszport i zna język polski, to jednak ciągle coś traci nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Świadomość osobista emigranta, który uważa, że nic nie traci wyjeżdżając ze swojego kraju jest tylko złudzeniem - mówi prof. Piotr Jaroszyński z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Opuszczając kraj rodzinny nie tylko opuszczamy piękne pola, lasy i łąki, ale cały kontekst kultury tworzony przez pokolenia. Wprawdzie w innym kraju możemy być ambasadorami kultury narodowej, będziemy jednak wtedy tworzyli zupełnie nową kulturowo jakość. Oczywiście, nieunikniony jest też proces wzajemnego przenikania się kultur.
Świadomość emigrantów wyrasta z naturalnej potrzeby człowieka, jaką jest poczucie jego tożsamości - identyfikacji z narodem, do którego się przynależy przez urodzenie i wychowanie. Siłą, która tworzy tę tożsamość istnień ludzkich, zarówno na płaszczyźnie osobowej, jak i zbiorowej jest pamięć (Paul Ricoeur - Identity in Change). Pamięć i zapominanie, to dwie siły przeciwstawne, działające w historii człowieka i społeczeństw. Pamięć pozwala człowiekowi zrozumieć siebie w jego zakorzenieniu. Pozwala ona zrozumieć kształtowanie się kultury narodu, do którego należy człowiek i pozwala czuć się jego aktywnym członkiem. Pozwala też wnikać w dzieje języka i kultury oraz wszystkiego, co jest prawdziwe, dobre i piękne. Przeciwstawną siłą pamięci jest zapominanie. O ile w pamięci przechowywana jest miłość do tego co prawdziwe, dobre i piękne, to przez zapominanie dokonuje się destrukcja wartości takich jak prawda, dobro i piękno.
Wynarodowienie bazuje na destruktywnej sile zapominania. Stąd wszyscy zaborcy, którzy chcieli zawładnąć podbitym krajem, wspomagali mechanizmy zapominania przez usuwanie języka, historii i religii okupowanego narodu. Współczesnymi „zaborcami pamięci” są bogate kraje, do których przybywają zewsząd emigranci. Czy zachowają oni swoją suwerenność, która wyraża się w kulturze ich narodu, czy też ulegną procesowi zapominania i będą tworzyć kulturę narodów bogatych, do których skierował ich los? Z historycznych polskich doświadczeń wiemy, że wielokrotnie sąsiedzi skazywali nas na śmierć, a my pozostawaliśmy sobą. Polacy ocalili swoją tożsamość pośród rozbiorów i okupacji, mając za wsparcie jedynie kulturę. Wartość kultury często podkreślał Jan Paweł II, przestrzegając jednocześnie, że trzeba zachować właściwe proporcje pomiędzy ekonomia a kulturą, ażeby nie zniszczyć tego dobra, które jest bardziej ludzkie, na rzecz cywilizacji pieniądza. Broniąc swojej tożsamości emigranci zachowują tradycje kulturowe, ale dzieci emigrantów zachowują kulturę kraju ojców już w mniejszym stopniu.
Ważnym elementem zachowania tożsamości narodowej jest kontakt z szerszą rodziną (dziadkowie, wujkowie, ciotki) i odwiedzanie ojczyzny przodków. Studiowanie kultury i historii swojego narodu, poznawanie jej dziejów i języka prowadzi do odnajdywania swojej tożsamości. Nieunikniona jest jednak asymilacja młodego pokolenia z nowym krajem. Utrata pamięci narodowej zagraża więc wszystkim emigrantom, jeśli cele ekonomiczne postawią oni na pierwszym miejscu. Jest to wielka strata dla ojczyzny, z którego się wyemigrowało i samym emigrantów. Zamiast tożsamości narodowej pozostaje w nich wtedy jakiś „globar”, albo ekonomik-człowiek. Bez korzeni stają się nikim, nie identyfikują się z żadnymi narodowymi wartościami. To prowadzić może do wewnętrznego zagubienia i zaniku u emigrantów podstawowych wartości duchowych na rzecz wartości materialnych.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
