Reklama

Niedziela Wrocławska

Kapłan to sługa Adwentu

- Dzisiejsze świętowanie wpisuje się w piękną atmosferę przeżywanego okresu liturgicznego, zwanego Adwentem. Wiemy doskonale, że Adwent to czas radosnego oczekiwania na przyjście Jezusa Chrystusa. Czas pobytu w seminarium to także czas Adwentu. To czas radosnego oczekiwania na przyjęcie święceń kapłańskich. I tym tokiem myślenia nasze seminarium jest domem Adwentu, a my jesteśmy jego sługami. Kapłan to sługa Adwentu. To ten, który żyje nieustannym pragnieniem spotkania z Chrystusem - mówił o. bp Jacek Kiciński podczas Mszy św. w katedrze wrocławskiej, w trakcie której 13-stu alumnów V roku Metropolitalnego Wyższego Seminarium Duchownego we Wrocławiu zostało przyjętych do grona kandydatów do święceń diakonatu i prezbiteratu, a 12-stu kleryków III roku otrzymało błogosławieństwo z okazji przywdziania sutanny.

[ TEMATY ]

obłóczyny

katedra wrocławska

MWSD

Anna Majowicz

Uroczystości przewodniczył o. bp Jacek Kiciński

Zobacz zdjęcia: Kandydatura do święceń diakonatu i prezbiteratu oraz obłóczyny w katedrze wrocławskiej

W homilii wrocławski biskup pomocniczy mówił o ważnej roli, jaką pełni przywdziana przez kleryków sutanna. - Gdy jesteśmy świadkami jakiejś tragedii czy wypadku, widok szaty jest bardzo ważny. Widok ubrania strażaka jest wymowny, widok ubrania policjanta jest jednoznaczny, widok ubrania sanitariusza jest pomocny, a widok ubrania kapłana, jakże bardzo ważny. To właśnie sutanna wskazuje na konkretną rzeczywistość. To ubiór kapłana mówi o tym, że to jest człowiek Boga i udziela Bożej pomocy – mówił hierarcha, dodając, że w dzisiejszym świecie, w którym wiele osób jest sparaliżowanych duchowo, kapłani mają odnajdywać pogubionych w ciemnościach. - Jesteśmy po to, by w szacie duchowej zapewniać dzisiejszemu człowiekowi poczucie bezpieczeństwa. Mamy mu towarzyszyć i przyprowadzać go do Jezusa – nauczał o. bp Jacek Kiciński.

2019-12-09 14:04

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Katedra stała się „gospodą” Dobrego Samarytanina

2020-02-11 19:35

[ TEMATY ]

bp Andrzej Siemieniewski

katedra wrocławska

archidiecezja wrocławska

Agnieszka Bugała

Archidiecezjalne obchody Światowego Dnia Chorego odbyły się dziś (11 lutego) we wrocławskiej katedrze. Modlitwie za chorych i osoby im posługujące przewodniczył bp Andrzej Siemieniewski. Nad oprawą Eucharystii czuwała caritas Archidiecezji Wrocławskiej.

We Mszy św. koncelebrowanej wzięli udział kapłani z Metropolitalnego Seminarium Duchownego z rektorem ks. Kacprem Radzkim i ks. Dariusz Amrogowicz, dyrektor Caritas Archidiecezji Wrocławskiej. Wśród modlących się chorych obecny był także kardynał senior Henryk Gulbinowicz.

Zobacz zdjęcia: Światowy Dzień Chorego z bp. Andrzejem Siemieniewskim

W homilii bp Andrzej przypomniał Orędzie Papieża Franciszka na XXVIII Światowy Dzień Chorego 11 lutego 2020 r., w którym papież wskazuje, że Kościół chce być coraz bardziej i lepiej „gospodą” Dobrego Samarytanina, którym jest Chrystus (por. Łk 10, 34), to znaczy domem, w którym można znaleźć Jego łaskę, wyrażającą się w gościnności, w akceptacji i w podniesieniu na duchu.

- Usłyszeliśmy dziś o ludziach biorących udział w weselu, a jednak strapionych – mówił. Ich serca – choć powinny być napełnione radością i satysfakcją – były smutne, bo doświadczyli braku. Ewangelia mówi, że otrzymali brakujące wino, mogli kontynuować radosną biesiadę, ale widać, że w Ewangelii w gruncie rzeczy nie chodzi tylko o wino, ale o spotkanie. Otrzymali nie tylko wino, otrzymali Kogoś: Jezusa i Jego Matkę – mówił biskup. – To, co naprawdę się liczy, to obecność drugiego człowieka – i na to wskazuje Ewangelia – a co dopiero, gdy obecni są Jezus i Maryja – dowodził w rozważaniu.

Odniósł się też do objawień Matki Bożej w Lourdes, które Kościół wspomina 11 lutego.

- Największą pomocą jest być przy drugim, towarzyszyć mu. Św. Bernadetta, która urodziła się w biednej francuskiej wiosce, w bardzo skromnych warunkach, modliła się do Boga i wierzyła, że otrzyma pomoc. Nie stała się bogata, Bóg nie zmienił stanu jej portfela, ale otrzymała to, co jest istotą pomagania Boga: Jego Obecność. Przyszła do niej Najświętsza Maryja Panna przysłana przez Boga. Od tamtego czasu, czyli od ponad 160 lat, pielgrzymi przyjeżdżają tam, gdy szukają pomocy. Przyjeżdżają chorzy, cierpiący i często nie zostają uzdrowieni, ale nikt nie wraca bez pomocy – niemal każdy z nich doświadcza Obecności. To z tego powodu, św. Jan Paweł II ustanowił Światowy Dzień Chorego, abyśmy wiedzieli, że gdy cierpimy, gdy doświadczamy chorób, mamy do kogo iść, jest Ktoś, kto chce o nas zadbać – mówił kaznodzieja.

Wskazał też, że do idei Jana Pawła II nawiązał papież Franciszek w tegorocznym Orędziu na XXVIII Światowy Dzień Chorego.

- Słowa Jezusa: «Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię» (Mt 11,28) najpierw są skierowane do tych, którzy cierpią niedostatek, którzy są utrudzeni – z powodu chorób, albo wieku – którzy podupadli na duchu, albo dręczy ich doświadczenie samotności. Pan Jezus potrafi dojrzeć tych, którzy cierpią. To dlatego w Galilei ciągnęły za Nim tłumy, bo miał oczy, które zauważały słabych i cierpiących. Jego wzrok nie omijał potrzebujących pomocy. Pan Jezus miał spojrzenie, które dostrzegało cierpiących i dziś to samo robi Kościół, który jest jego Ciałem – mówił bp Siemieniewski.

Cytując fragment myśli z Orędzia Franciszka o tym, że Kościół chce być coraz bardziej i lepiej “gospodą“ Dobrego Samarytanina, którym jest Chrystus, to znaczy domem, w którym można znaleźć Jego łaskę, podkreślał, że Kościół chce być gościnny, podnosić na duchu, stara się pomagać tak, jak robił to Chrystus.

- Drodzy chorzy bracia i siostry - cytował papieża Franciszka - wasza choroba stawia was w szczególny sposób pośród owych, „utrudzonych i obciążonych”, którzy przyciągają wzrok i serce Jezusa. Jezus zaprasza was, abyście przyszli do Niego: «Przyjdźcie». W to dzieło przynoszenia ulgi chorym wpisuje się działalność pracowników służby zdrowia: lekarzy, pielęgniarek, personelu pomocniczego, administracji placówek sanitarnych, wolontariuszy, którzy, wykonując swoje zadania zgodnie z kompetencjami, pozwalają odczuć obecność Chrystusa, który ofiaruje pociechę i troszczy się o chorą osobę, opatrując jej rany.

- Dziś katedra stała się gospodą, do której samarytanin zaniósł chorego – mówił bp Andrzej kończąc rozważanie.

Przed udzieleniem błogosławieństwa życzenia bp. Andrzejowi  z okazji 14. rocznicy przyjęcia przez niego sakry biskupiej złożyli ks. Adam Łuźniak, ks. Jacek Froniewski i ks. Dariusz Amrogowicz. Wikariusz biskupi nawiązał do motta biskupa Andrzeja „Deus Caritas est”. – Niech w służbie Kościołowi i we wszystkich podejmowanych zadaniach pamięta Ksiądz Biskup o tym, że jest zanurzony w miłości Boga, która nigdy się nie kończy – mówił ks. Łuźniak.

Po Mszy św. chorzy oddali cześć relikwiom św. Jana Pawła II i mogli w procesji przystąpić do ich ucałowania.

CZYTAJ DALEJ

Dystrybutor filmu o Najświętszym Sercu Jezusa: ten kult ma gigantyczny potencjał duchowy

2020-02-28 10:44

[ TEMATY ]

film

Materiał prasowy

Dziś na ekrany kin wchodzi film „Najświętsze Serce”. O tym, dlaczego w tym roku dla Polaków ma to wielkie znaczenie i jak odnaleźć sens kultu Najświętszego Serca Jezusa, mówi w rozmowie z KAI Andrzej Sobczyk, prezes Stowarzyszenia Rafael.

Łukasz Kaczyński (KAI): Dlaczego postanowiliście dystrybuować ten film w Polsce?

Andrzej Sobczyk: - Inspiracja wzięła się bezpośrednio z zagranicy od jego hiszpańskich twórców, którzy pokazali nam swoje dzieło. Poruszeni jego treścią z marszu stwierdziliśmy, że chcemy uczestniczyć w upowszechnianiu poprzez ekrany kinowe historii kultu Serca Jezusowego wiernym, a zwłaszcza pomóc im zrozumieć przesłanie, które płynie z objawień Małgorzaty Marii Alacoque.

KAI: O czym opowiada film i jaka jest jego budowa?

- Film jest historią fabularną z elementami dokumentu, w której poznajemy pisarkę przeżywającą kryzys twórczy. Ma napisać kolejne książki, jednak nie jest w stanie, mimo, że zbliża się koniec terminu wyznaczonego przez wydawcę. W tym momencie znajoma proponuje jej, by zainteresowała się osobą św. Małgorzaty Marii Alacoque. Pisarka zaczyna zgłębiać temat - samej świętej, której ciało przez kilkaset lat po śmierci pozostało nietknięte, objawień Serca Jezusa oraz 12 obietnic, które Chrystus dał ludziom, którzy czczą Jego serce. W toku dzieła zostają przedstawione losy pisarki, która dociera nawet do Watykanu. W filmie pojawia się też wątek polskich Łagiewnik. Zdradzę jeszcze tylko, że końcówka dzieła szczególnie porusza, gdyż dotyka cudów eucharystycznych, a więc rzeczy, których nie można pojąć rozumem, a które bardzo uwrażliwiają serce i ducha.

- Dlaczego film dokumentalno-fabularny to dobry sposób na przypomnienie kultu Najświętszego Serca Jezusa?

- Z mojego doświadczenia wiem, że sale kinowe to bardzo dobre miejsce ewangelizacji. Dobrze wyprodukowany film może z wielką mocą trafić do osób, które może na co dzień nie są blisko Kościoła. Tym razem chcemy trochę uporządkować ten element naszej wiary, o którym na pewno każdy słyszał, choćby w postaci uczestnictwa w 9 pierwszych piątkach miesiąca, co przecież wynika bezpośrednio z 12 obietnic Chrystusa, które przekazał On Małgorzacie Marii Alacoque czy też chodzenia na nabożeństwa czerwcowe. Co więcej, na pewno większość z nas pamięta z rodzinnych domów obrazy Jezusa z rozpalonym sercem. Ale czy wiemy co jest z nim związane? Nie da się ukryć, że w życiu duchowym naszych przodków ten kult był bardzo istotny. Dlatego warto poznać jego korzenie, a teraz można to zrobić w przystępny sposób - po prostu idąc do kina.

- Jakie przesłanie może wynieść widz z takiego religijnego seansu?

- Jeśli przyjdzie na niego z otwartym sercem, to na pewno zostanie ono poruszone. Najmocniejszy przekaz tego filmu to odkrycie tego, że Serce Jezusa zawsze przyjmuje człowieka. I że kieruje się względem nas niepojętą głębią miłosierdzia Boga. Osobiście dla mnie najbardziej przejmującym fragmentem dzieła było, kiedy główna bohaterka odkrywa jak ludzie odwrócili się od Serca Jezusowego, w tym także papież, który początkowo, wbrew prośbom św. Małgorzaty Marii Alacoque nie chciał poświęcić świata Sercu Jezusa i że miało to swoje konsekwencje w postaci tragicznych zdarzeń. Zacząłem się wtedy zastanawiać jak w przyszłości nas - którzy żyjemy w niełatwych czasach - ocenią następne pokolenia. Jak będą patrzeć na naszą wiarę i przyjmowanie takich objawień, jak tych dotyczących Najświętszego Serca Jezusa. Czy zobaczą głębokie zaufanie, czy ich odrzucenie.

- Polacy już kiedyś pokazali, że wierzą Sercu Jezusowemu. To znak na współczesne czasy, które są niełatwe już nie tylko światopoglądowo?

- Tak, to prawda. W tym roku przypada 100. rocznica zawierzenia losów naszej ojczyzny Najświętszemu Sercu Pana Jezusa. Miało to miejsce w 1920 r., kiedy bolszewicy stali u granic Warszawy. Jak wiemy Polska została wtedy ochroniona, wydarzył się Cud na Wisłą. A papież Benedykt XV ten gest zawierzenia naszych rodaków ocenił jednoznacznie, pisząc, że nic stosowniejszego nie można było zrobić w celu naprawienia zła tamtych czasów. Sądzę, że te słowa są cały czas aktualne i obowiązujące - że na zło każdych czasów, którego również współcześnie nie brakuje, doskonałą odpowiedzią jest powierzanie się z ufnością Sercu Jezusa. Jednocześnie obchodzimy również 100. rocznicę kanonizacji św. Małgorzaty Marii Alacoque, co także zachęca do zapoznania się z objawieniami, których doświadczyła.

- Film „Najświętsze Serce” wchodzi do kin tydzień po premierze w Hiszpanii. To bardzo szybka reakcja.

- Tak. Było z tym trochę trudności, bo czasu było niewiele. Jednak jego wydźwięk jest na tyle istotny, że uznaliśmy, że trzeba podjąć wszelkie możliwe kroki, by polscy widzowie nie musieli za długo czekać. Jesteśmy bardzo pozytywnie zaskoczeni, gdyż w Polsce jest około 130 kin, które zdecydowały się wyświetlić dzieło. Adresy tych kin można znaleźć na stronie rafaelfilm.pl.

- Jak zachęcić ludzi, by wybrali się do kin?

- Ten film buduje wiarę. Naprawdę przybliża do dobrego i kochającego Boga, który zawsze czeka na człowieka. I jedno wiem na pewno - pomoże zrozumieć nam kult Serca Jezusowego, w którym większość z nas wyrosła, ale być może nie zdaje sobie sprawy z jego gigantycznego potencjału duchowego, wynikającego z objawień św. Małgorzaty Marii Alacoque. To jest swego rodzaju wyjątkowy testament duchowy, który otrzymaliśmy i bardzo konkretne obietnice Pana Jezusa. Warto z nich skorzystać.

CZYTAJ DALEJ

Książka papieża Franciszka o Janie Pawle II wkrótce w Polsce

2020-02-28 18:42

[ TEMATY ]

książka

papież Franciszek

św. Jan Paweł II

Grzegorz Gałązka

Książka papieża Franciszka „Św. Jan Paweł Wielki”, która kilka dni temu miała swoją premierę we Włoszech, już w kwietniu ukaże się w Polsce. Ojciec Święty wskazuje w niej na ciągłość swojego papiestwa z pontyfikatem św. Jana Pawła II.

W książce papież Franciszek odpowiada na pytania ks. Lugiego Marii Epicoco. Publikacja ukazała się z okazji 100. rocznicy urodzin Karola Wojtyły.

Franciszek dzieli się w niej wspomnieniami związanymi z papieżem-Polakiem oraz podkreśla, że nie możemy zmarnować spuścizny po św. Janie Pawle II. Tytuł książki bezpośrednio odnosi się do sposobu, w jaki papież Franciszek mówi o Wojtyle. – Dla mnie jest on wielki – podkreśla.

Papież Franciszek w rozmowie z ks. Epicoco odnosi się również do zagadnień dyskutowanych we współczesnym Kościele, czyli tematów kapłaństwa, celibatu oraz inkulturacji Ewangelii. Na konkretnych przykładach pokazuje jedność swojego pontyfikatu z pontyfikatem Jana Pawła II. Franciszek staje również w obronie Wojtyły, któremu zarzuca się zbyt odważną duchową interpretację historycznych wydarzeń.

„Myślę, że Jan Paweł II był człowiekiem Boga, człowiekiem modlitwy. Wystarczyło popatrzeć na niego, gdy się modlił, by zauważyć, jak potrafił całkowicie zanurzyć się w tajemnicy Boga. Ten, kto się modli, potrafi odczytywać wydarzenia zawsze w sposób transcendentny, nie zadowala się analizami samego rozumu” – mówi papież Franciszek w najnowszej książce.

Wywiad z papieżem Franciszkiem przeprowadził ks. Luigi Maria Epicoco, wykładowca filozofii na Papieskim Uniwersytecie Laterańskim oraz dziekan Wyższego Instytutu Nauk Religijnych (ISSR). Pomysł na stworzenie wywiadu powstał podczas jednej ze spontanicznych rozmów z Franciszkiem, w której papież podzielił się z nim swoimi wspomnieniami i refleksjami dot. postaci św. Jana Pawła II.

Książka „Św. Jan Paweł Wielki” ukaże się w Polsce nakładem Wydawnictwa Esprit w kwietniu.

CZYTAJ DALEJ
Projekt Niedzieli na Wielki Post
#ODKUPIENI

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję