Reklama

Skrzydła Anioła

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Stara Kobieta umierała powoli. Bardzo długo, jeśli policzyć w sekundach - bardzo krótko w stosunku do wieczności...
Wszystko zaczęło się wtedy, gdy nie była jeszcze taka stara. Właściwie nie wiadomo, w którym momencie. Nikt nie poda dokładnej daty. Pewnie wówczas, gdy pojawiły się pierwsze oznaki niepamięci. Może w tej chwili, w której po raz pierwszy powiedziała do swej ukochanej córki: „Wciąż zapominam... Nie wiem, co się ze mną dzieje... Nie pamiętam...”. Córka zobaczyła wtedy jej przerażenie, prośbę, a nawet nieme błaganie w oczach, nie bardzo jeszcze starych.
Córka nie była cudotwórcą. Nie umiała odmienić biegu rzeczy. Ale prowadzała Starą Kobietę do lekarzy. Z czasem do bioenergoterapeutów. Wszyscy tylko pocieszali, bo nic więcej nie potrafili zrobić. Stara Kobieta zapominała coraz bardziej, choć wtedy wcale nie była jeszcze bardzo stara...
W końcu nastał taki dzień, że zgubiła drogę do domu. Nie potrafiła trafić do miejsca znanego od wielu lat. Długo błądziła po uliczkach miasteczka, w którym zamieszkała po wojennym exodusie. Nikt właściwie nie wie, w jaki sposób znalazła się w końcu w domu. Od tego czasu już nie wychodziła sama. Córka tego pilnowała. Nie wiadomo, w którym momencie zapomniała, jak się nazywa, gdzie mieszka, w jakim roku żyje. Wtedy wiedziała jeszcze trochę o tej swojej niepamięci. Płakała często, a jej zielone oczy niemo błagały o pomoc. Nie przeczuwały, że będzie już tylko coraz gorzej...
Córka też często płakała, z bezradności i wielkiego żalu. Cóż mogła zrobić? Jak kilkuletnie dziecko nie odstępuje matki, tak Stara Kobieta kurczowo trzymała się córki. Tylko ją jeszcze poznawała. W swojej zamglonej świadomości czuła się wtedy małą dziewczynką z rubieży Rzeczypospolitej. Ze szczegółami opowiadała o swoich szmacianych lalkach. O kwiatach w ogródku przed domem. O wielkich lasach, w których było pełno bagien. Nieco mniej przekazywała wydarzenia z młodości, która przypadła na czas wojny. Dokładnie pamiętała tylko śmierć brata, który walczył w partyzantce. I podróż w nieznane, gdy kraina jej dzieciństwa stała się częścią innego państwa. Długo jechali na Ziemie Odzyskane, gdzie znaleźli swój dom.
Mijał czas. Szybko i nieubłaganie. Córka z wielkim bólem serca i niepokojem wychodziła z domu. Stara Kobieta, która była jej matką, coraz bardziej oddalała się od rzeczywistego świata. Świat oddalał się od niej. Ludzie też. Wszyscy, nawet rodzina. Przyszedł taki moment (też nie wiadomo kiedy), że Stara Kobieta nie mogła już sama zostawać w domu. Stawało się to niebezpieczne. Tylko cudem udało się uniknąć nieszczęścia, gdy odkręciła gaz, a nie zapaliła zapałki. Nikt nie był w stanie przewidzieć, co będzie robić danego dnia. Niekiedy kroiła chleb dla kurek, których nie było. Kilka razy zerwała wszystkie zielone pomidory z ogrodu, bo myślała, że ktoś ukradnie. Chowała monety w chusteczki. Zwijała ubrania w węzełki. To samo robiła z firanami i zasłonami. Nie potrafiła wykonać zwykłych codziennych czynności. Zapomniała nawet, jak dbać o ukochane kwiaty, które kiedyś posadziła w ogródku.
Zaczęła się era opiekunek. Były potrzebne, bo córka sama nie dawała rady.
Przychodziły na kilka godzin dziennie. To było już wtedy, gdy Stara Kobieta stawała się coraz bardziej stara. W swojej niepamięci zapomniała nawet o wydarzeniach z dzieciństwa. Raz była kapryśna, raz się śmiała. Nadal kurczowo trzymała się córki. Płakała, gdy ta chciała ją zostawić, choć na chwilę. Aż stało się tak, że Stara Kobieta wszystko zapomniała. Skurczyła się, przygarbiła, pochyliła. Przestała rozmawiać, jak niemowlę gaworzyła w języku dla nikogo niezrozumiałym. Za życia dostała się do Innego Świata. Nikt nie wie, jak w nim było. Może nie najgorzej. Stara Kobieta przecież często się śmiała. Często śpiewała, choć słów nie można było zrozumieć. Wtedy nie poznawała już nikogo, nawet córki ukochanej. Miewała różne humory. To właśnie wtedy, nagle i nieoczekiwanie pojawiła się Dobra Opiekunka. Okazała Starej Kobiecie bardzo wiele serca. Pewnie tyle, że wystarczyło na odkupienie wszystkich grzechów. Dobra Opiekunka cieszyła się zawsze, gdy Stara Kobieta reagowała na jej głos, gdy się uśmiechała i śpiewała w swoim niezrozumiałym języku. Wtedy nikt więcej nie chciał już znać Starej Kobiety. Wszyscy się bali. Pozostały tylko one dwie: córka i Dobra Opiekunka. Mijały dni, miesiące, lata... W sekundach to bardzo długo, ale w porównaniu do wieczności...
Kiedy Stara Kobieta była już naprawdę stara, zobaczyła ją kiedyś artystka, która u każdego umiała wypatrzeć oczy duszy. Zachwyciła się Starą Kobietą. Z przejęciem wpatrywała się w twarz ze zmarszczkami. Rysowała ją w wyobraźni. „Ile mądrości, ile dobroci, ile cierpienia...” - komentowała. Zapamiętała twarz Starej Kobiety. Przeniosła ją na płótno i pokazała w galerii. Wszyscy oglądali, podziwiali. Nikt nie pomyślał nawet, ze Stara Kobieta była kiedyś młoda, może piękna i pełna życia. Wszyscy o tym zapomnieli....
Lato miało się ku końcowi. Przyszła jesień, zima, wiosna, kolejne lato... Stara Kobieta znów zachorowała. Leżała skulona w łóżku. Nie miała już siły się uśmiechać. Z trudem przełykała rozdrobnione pokarmy. Z wysiłkiem ssała smoczek. Kuliła się coraz bardziej. Nikt już nie miał pojęcia, co czuje w tej swojej niepamięci. Gasła powoli, bardzo wolno... Lekarka już nie dawała nadziei...
Aż przyszedł taki moment, kiedy córka chwyciła ją mocno za rękę. Pojawił się Anioł Skrzydlaty. Świetlistym płaszczem zasłonił Starą Kobietę. A ona odeszła Tam... Było to konkretnego dnia, o konkretnej godzinie. Mogę podać z dokładnością co do minuty. Tylko po co? Przecież to powolne umieranie Starej Kobiety zaczęło się dużo wcześniej. Już wtedy, gdy nie była jeszcze taka stara. W sekundach to bardzo wiele, ale w stosunku do wieczności...

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2006-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Modlitwa św. Jana Pawła II o pokój

Boże ojców naszych, wielki i miłosierny! Panie życia i pokoju, Ojcze wszystkich ludzi. Twoją wolą jest pokój, a nie udręczenie. Potęp wojny i obal pychę gwałtowników. Wysłałeś Syna swego Jezusa Chrystusa, aby głosił pokój bliskim i dalekim i zjednoczył w jedną rodzinę ludzi wszystkich ras i pokoleń.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV: ochrona prawa do życia fundamentem wszystkich praw człowieka

2026-01-09 13:01

[ TEMATY ]

Leon XIV

Vatican News

Społeczeństwo jest zdrowe i naprawdę się rozwija tylko wtedy, gdy chroni świętość życia ludzkiego i aktywnie działa na rzecz jego promowania - zaznaczył Ojciec Święty w przemówieniu do członków Korpusu Dyplomatycznego z okazji wymiany życzeń na początku nowego roku. Współczesne wyzwania, kwestia pokoju, poszanowanie godności każdej osoby ludzkiej, międzynarodowe prawo humanitarne, rodzina – jak informuje Vatican News, to główne kwestie, które poruszył Leon XIV podczas wystąpienia.

Ojciec Święty zwrócił uwagę na kluczową rolę rodziny, w której w pełni objawia się prawda o tym, że człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boga. Instytucja rodziny stoi dziś przed wyzwaniami jakimi są: zaniedbywanie i niedocenianie jej podstawowej roli społecznej oraz rozbite i cierpiące rodziny, które mierzą się z wewnętrznymi trudnościami, niepokojącymi zjawiskami, w tym przemocą domową.
CZYTAJ DALEJ

Pokój nieśmy ludziom wszem…

2026-01-09 23:03

plakat organizatorów

Już w najbliższą sobotę, 10 stycznia br. o godz. 18:00 w Zakopiańskim Centrum Edukacji im. H. Modrzejewskiej odbędzie się wyjątkowy koncert pt.„Pokój nieśmy ludziom wszem…”. w ramach XVII Festiwalu Kolęd, Pastorałek i Pieśni Bożonarodzeniowych „Dobrze żeś się Jezu pod Giewontem zrodził”.

Na scenie wystąpią artyści: Olga Bończyk, Jacek Wójcicki i Mateusz Mijal, których ciepłe, poruszające interpretacje najpiękniejszych kolęd i pastorałek wprowadzą publiczność w atmosferę radości i wzruszenia.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję