Reklama

W wolnej chwili

Błogosławiony Prymas

Powszechnie znane jest stwierdzenie, że świat potrzebuje świętych nie po to, aby zawstydzali, ale żeby wskazywali drogę do Boga. Prawda ta okazała swoją pełnię w przypadku człowieka, który bardzo wcześnie usłyszał głos wzywający go do świętości, bo już w latach dziecięcych wiedział, że sensem jego życia jest służba Kościołowi i ludziom.

Kardynał Stefan Wyszyński, którego życie i duchowość ukazano w najnowszej książce Wydawnictwa JUT "Błogosławiony Prymas", był człowiekiem na miarę swoich czasów. Przewodził polskiemu Kościołowi w okresie szczególnie trudnym, w latach prześladowań i ucisku politycznego, którego sam doświadczył w dotkliwy sposób. Bezprawnie więziony w różnych miejscach internowania, pozbawiony możliwości swobodnego kontaktu z bliskim i innymi kapłanami, z pozoru bezradny i niewładny ani na moment nie zaprzestał czynnej pracy na rzecz Kościoła i modlitwy w jego intencji.

To w więzieniu ujawnił swoją odwagę i pełnię głębokiej wiary.

Każdego dnia udowadniał, że jedynym sposobem na walkę z nienawiścią i chorą ideologią ateizmu i komunizmu jest miłość, miłość, która swoim ogromem przeważy nad złem, zrodzona na fundamencie modlitwy i całkowitego oddania się Maryi. Swoją wiarę potwierdził także w latach kolejnych, kiedy już po uwolnieniu, ciężko chory i fizycznie zmęczony powierzył się Bogu i z pokorą przyjmował każde bolesne doświadczenie.

Reklama

To piękne życie kardynała Stefana Wyszyńskiego i jego jeszcze piękniejsza posługa stały się przedmiotem książki "Błogosławiony Prymas" wydanej pod redakcją ks. dr. Mirosława Skałbana i honorowym patronatem Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża.

W publikacji tej starano się ukazać zarówno życie błogosławionego kapłana, jak i rys jego duchowości, co składa się na pełnię jego drogi do zbawienia. Poczynając od lat dzieciństwa, naznaczonego z jednej strony piękną miłością rodzinną, a z drugiej przedwczesną śmiercią bliskich mu osób, przez czas edukacji, kiedy to rozwijały się w nim wartości, które w pełni się ujawniły w posłudze prymasowskiej i kardynalskiej, a następnie przez lata kapłaństwa od początku związane z mozolną pracą i cierpieniem w wymiarze tak duchowym, jak i cielesnym, przez okres uwięzienia i dawania nieustannego świadectwa o miłości Boga i bliźniego, aż do najpiękniejszych inicjatyw religijnych, największych wzruszeń i najdotkliwszego cierpienia cielesnego – tą właśnie drogą prowadzi nas publikacja Wydawnictwa JUT, aby ukazać pełnię świętości kardynała Wyszyńskiego na czas oczekiwania na jego beatyfikację. Dodatkowe walory książki w postaci autentycznych świadectw potwierdzających orędownictwo Prymasa i bogate zdjęcia ilustrujące jego życie i posługę pomagają w pełni zrozumieć wielkość tego skromnego człowieka, a przez nią wspaniałość zamysłu Boga. Przywołana monografia pozwoli nam zatem nie tylko poznać życie Stefana Wyszyńskiego, ale także zgłębić jego trudną naukę i przygotować się do pełnego przeżycia zbliżającej się beatyfikacji.

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dziennikarze na „opłatku” u kard. Nycza

O zaangażowanie w promocję postaci kard. Stefana Wyszyńskiego w kontekście zbliżającej się jego beatyfikacji zaapelował w czasie spotkania opłatkowego z ludźmi mediów kard. Kazimierz Nycz.

Składając życzenia noworoczne, metropolita warszawski podkreślił, że nie da się przygotować ludzi do beatyfikacji kard. Wyszyńskiego bez udziału wszystkich mediów. Prosił dziennikarzy, aby tego, co będą robić w związku z beatyfikacją kard. Wyszyńskiego, nie traktowali jako służby archidiecezji warszawskiej, Kościołowi, czy rzecznikowi. - Róbcie to na miarę waszego powołania wobec tej ważnej osoby, którą chcemy przybliżyć i wypromować przy okazji beatyfikacji. Niech każdy robi to, co czuje, że powinien uczynić – powiedział kard. Nycz.

Przypominając postać Prymasa Tysiąclecia, kard. Nycz wskazał, że był on człowiekiem Kościoła, narodu i państwa. A z tego wynikały jego obowiązki, które przyjął na siebie, by być głosem zastępczym, wypowiadającym opinie ludzi, którzy tego głosu nie mieli. - Kard. Wyszyński był człowiekiem nas wszystkich i wszyscy mamy nie tylko prawo do niego, ale moralny obowiązek, żeby w tym przybliżeniu go na nowo jako błogosławionego nie oddalić go od nas, wynosząc na odległy piedestał, ale pokazać go jako człowieka zwykłego, z krwi i kości, który przyjął na siebie wielką rolę Prymasa, a jednocześnie był człowiekiem narodu, stając w obronie życia, rodziny, pracy – podkreślił metropolita warszawski.

Kard. Nycz zaznaczył, że Prymas Wyszyński zasługuje na popularyzację swojej osoby także z racji sprawiedliwości dziejowej. - Porównując osobę kard. Wyszyńskiego z kard. Wojtyłą pod kątem ich obecności w mediach, Wyszyński należał do tych, którzy byli w ówczesnych państwowych mediach sekowani, nieobecni. Stąd materiał medialny o nim jest znacznie uboższy – zauważył pasterz Kościoła warszawskiego i dodał, że kard. Wojtyła, działając później, będąc papieżem, był człowiekiem, który potrafił przebić się do mediów i promować Kościół. - Powinniśmy kard. Wyszyńskiemu oddać to, co mu się ze sprawiedliwości należało, a czego w tamtym czasie nie otrzymał – zaakcentował kard. Nycz.

W czasie spotkania prelekcję pt. „Życie większe od legend”, poświęconą kard. Wyszyńskiemu, wygłosił red. Grzegorz Polak, kierownik działu muzealnego Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego. Przedstawiono także inicjatywy archidiecezjalne i parafialne, przygotowujące wiernych do beatyfikacji kard. Wyszyńskiego.

CZYTAJ DALEJ

Mariusz Talarek: Auschwitz zmieniło losy mojej rodziny

2020-01-27 15:23

[ TEMATY ]

Auschwitz

Mazur/episkopat.pl

Auschwitz-Birkenau

W obozie zagłady Auschwitz-Birkenau oprócz ponad miliona Żydów zginęło także około 75 tysięcy Polaków. Ci, którzy przeżyli, przez dziesięciolecia przyjeżdżali tutaj w uroczystość Wszystkich Świętych oraz w inne dni roku, aby zapalić znicz i złożyć kwiaty. Pozostałości obozu były jedynym grobem ich rodzin jaki mogli odwiedzić.

Wielu z tych, którzy przeżyli Zagładę już odeszło. Jednak młodsze pokolenia kontynuują tradycję ocalałych. Co roku do Auschwitz z Warszawy przyjeżdża Mariusz Talarek, który w obozie stracił wielu swoich bliskich.

„Przyjeżdżam do obozu Auschwitz przede wszystkim by się pomodlić za wszystkie ofiary tej strasznej gehenny. Auschwitz to też historia mojej rodziny. Tutaj został zamordowany mój dziadek i moi pradziadkowie. W obozie przejściowym w Zamościu zmarły z wycieńczenia moje dwie ciocie, miały wówczas jedna półtora, a druga dwa i pół roku. Moja babcia, która również znalazła się w tym obozie przejściowym, w sposób niebywały, mogę powiedzieć – cudowny, uciekła w ciąży z moją mamą i z moją ciocią, małym dzieckiem, umierającym na jej rękach.

To było 2 lutego 1943 r. Następnego dnia, jej mąż, czyli mój dziadek, został przetransportowany do Auschwitz, skąd już nie wrócił - wspomina Mariusz Talarek

- Im jestem starszy, tym bardziej interesuję się historią, tym, co przeżyła moja mama, która po urodzeniu nie poznała już swojego ojca, ani dziadków. Wiem jak bardzo głęboka to rana, która jest żywa do dziś. Moja mama nie ma sił, by odwiedzić obóz.

Ja staram się kontynuować to, co robiła moja babcia, która przyjeżdżała tu praktycznie przez całe swoje życie. Nie miała grobu swoich najbliższych, dlatego tutaj, 1 listopada i w inne dni w roku, zapalała znicz i składała kwiaty. Ja przejąłem pałeczkę po babci. Im jestem starszy, tym bardziej dojrzewa we mnie potrzeba bycia tutaj i mówienia o historii Polski, historii mojej rodziny, która miała głęboki wpływ na moje życie”.

CZYTAJ DALEJ

Portugalia: kult Matki Bożej z Nazaré kandydaturą UNESCO

2020-01-27 18:28

[ TEMATY ]

Portugalia

UNESCO

Nazare

wikipedia.org

Portugalia przedstawi kandydaturę kultu Matki Bożej z Nazaré jako niematerialnego dziedzictwa ludzkości UNESCO. Kwestie związane z tą inicjatywą były przedmiotem trzydniowej debaty w portugalskim mieście Nazaré, na wschodnim wybrzeżu tego kraju.

W wydarzeniu, które zgromadziło wspólnoty wiernych oraz instytucje związane z kultem Matki Bożej z Nazaré, wzięli udział m.in. przedstawiciele zgromadzeń maryjnych, a także portugalscy biskupi oraz biskupi z Brazylii oraz kilku byłych portugalskich kolonii w Afryce. Jak poinformował kardynał patriarcha Lizbony Manuel Clemente, spotkanie odbywające się pod hasłem „Dzieląc się dziedzictwem. Wiara na świecie” służyło omówieniu kwestii złożenia kandydatury kultu Matki Bożej z Nazaré do władz UNESCO.

Spotkanie w Nazaré zbiegło się z peregrynacją uważanej za cudowną figurki Matki Bożej z Nazaré z bazyliki w brazylijskim mieście Belém, w stanie Pará, do Portugalii. Pochodząca z przełomu XVII i XVIII w. figurka Maryi odwiedziła m.in. klasztor Hieronimitów w Lizbonie.

Świątynia ku czci Matki Bożej w Nazaré jest najstarszym sanktuarium maryjnym Portugalii. Według legendy, do tej miejscowości w IV w. trafiła drewniana figurka Maryi, przyniesiona przez jednego z mnichów z Ziemi Świętej. Pierwszy kościół powstał w tej portugalskiej miejscowości w XII wieku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję