Reklama

Zdrowie

Kolejne przypadki koronawirusa w Europie

Chodzi o Wielką Brytanię i Niemcy. Państwa ewakuują kolejne osoby z chińskiego Wuhan.

2020-02-06 18:19

[ TEMATY ]

Niemcy

Wielka Brytania

koronawirus

zakażenie

wPolityce.pl/PAP/EPA/ANDY RAIN

Brytyjskie władze medyczne w czwartek potwierdziły kolejny, trzeci już przypadek groźnego koronawirusa w tym kraju. Do zakażenia nie doszło na terytorium Zjednoczonego Królestwa - dodano.

U kolejnego pacjenta testy potwierdziły obecność koronawirusa, w efekcie czego całkowita liczba przypadków w Wielkiej Brytanii wzrosła do trzech. Osoba ta nie nabyła go w Wielkiej Brytanii - powiedział szef służb medycznych Anglii Chris Whitty.

Dodał on, że pacjent jest przenoszony do specjalistycznego ośrodka, a władze medyczne ustalają, z kim się kontaktowała zakażona osoba, aby zapobiec dalszemu rozprzestrzenianiu się wirusa. Whitty zapewnił, że brytyjskie władze są dobrze przygotowane do zapobieżenia rozprzestrzenianiu się choroby.

Reklama

Władze nie podały żadnych szczegółów na temat zakażonej osoby, jednak według dziennika „Daily Mail” test na obecność koronawirusa przeprowadzono w Brighton na południu Anglii, a pacjent został rano przewieziony na oddział chorób zakaźnych w jednym ze szpitali w Londynie.

Pierwsze dwa przypadki koronawirusa w Wielkiej Brytanii potwierdzono 31 stycznia u dwóch spokrewnionych ze sobą obywateli chińskich, którzy przebywają obecnie na oddziale chorób zakaźnych w szpitalu w Newcastle.

Wywodząca się z chińskiego miasta Wuhan epidemia koronawirusa spowodowała jak dotychczas ponad 28 tys. przypadków zakażeń i 565 zgonów, w zdecydowanej większości w Chinach. Pomimo podjętych zabezpieczeń obecność koronawirusa potwierdzono już w ponad 20 państwach.

Do tej pory władze brytyjskie sprowadziły do kraju z Wuhan prawie 100 swoich obywateli. Po przybyciu do Wielkiej Brytanii przechodzą oni dwutygodniową kwarantannę. W niedzielę drugi i ostatni wyczarterowany przez rząd samolot ma zabrać z Wuhan pozostałych brytyjskich obywateli, którzy zadeklarowali chęć powrotu.

Bawarskie ministerstwo zdrowia potwierdziło w czwartek wykrycie koronawirusa u kolejnej osoby. Jest to już 13. przypadek w Niemczech. Większość pochodzi z Bawarii i ma związek z firmą z branży motoryzacyjnej Webasto, gdzie pracował pierwszy nosiciel wirusa z RFN.

W przypadku ogłoszonym przez resort zdrowia w regionalnym rządzie Bawarii chodzi o żonę mężczyzny, który już wcześniej trafił do szpitala w związku z koronawirusem. Zakażenie przebiega u niej bezobjawowo, podobnie jak u dwojga dzieci małżeństwa. Stan jej męża określany jest jako stabilny.

Dwa z potwierdzonych w Niemczech przypadków to osoby ewakuowane w weekend z Chin samolotem Bundeswehry. Pozostałe to pracownicy firmy Webasto i członkowie ich rodzin.

Pierwsze zakażenie koronawirusem w RFN wykryto właśnie u pracownika tego przedsiębiorstwa, który zaraził się na szkoleniu prowadzonym przez koleżankę z Szanghaju. Z pierwszym niemieckim chorym miało kontakt około 40 osób - poinformowały władze.

W sobotę na lotnisku we Frankfurcie nad Menem wylądował samolot Bundeswehry ze 120 osobami ewakuowanymi z chińskiego Wuhanu. Są to w większości Niemcy i członkowie ich rodzin. Przechodzą oni dwutygodniową kwarantannę.

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Niemcy: odchodzi sekretarz generalny Konferencji Biskupów

2020-02-25 14:16

[ TEMATY ]

episkopat

Niemcy

Konferencja Episkopatu Niemiec/Sondermann

o. Dr. Hans Langendörfer SJ

Kościół katolicki w Niemczech przeżywa kolejne zaskoczenie: po nieoczekiwanej rezygnacji 68-letniego kardynała Reinharda Marxa z funkcji przewodniczącego Konferencji Biskupów, o swojej rezygnacji poinformował dziś nieoczekiwanie sekretarz generalny niemieckiego episkopatu, 68-letni jezuita, ks. Hans Langendörfer.

Jednocześnie dał do zrozumienia, że jego miejsce może zająć osoba bez święceń kapłańskich, również kobieta. „Doszedłem do wniosku, że teraz jest dobry moment przekazania tej funkcji w młodsze ręce” - powiedział dziś w rozmowie z niemiecką agencją katolicką KNA.

Pochodzący z Bonn ks. Langendörfer kierował od 1996 roku Sekretariatem Konferencji Biskupów Niemieckich. Jako sekretarz pracował z kolejnymi przewodniczącymi: kardynałem Karlem Lehmannem (do 2008 roku), Robertem Zollitschem (2008-2014) i Reinhardem Marxem (2014-2020). Wcześniej był pracownikiem naukowym w urzędzie kanclerskim Helmuta Kohla oraz szefem „Foyer Jezuitów” w Bonn. W 2019 wspólnie z kard. Marxem oraz Centralnym Komitetem Katolików Niemieckich zainicjował Drogę Synodalną, w ramach której Kościół katolicki w Niemczech dyskutuje o swojej przyszłości.

"W 172-letniej historii Konferencji Biskupów Niemieckich sekretarzami byli zawsze księża. Ale nie jest to nigdzie napisane" - powiedział Langendörfer w rozmowie z KNA dodając, że przecież tę funkcję mogą pełnić także kobiety. W o wiele mniejszej Konferencji Biskupów Skandynawii oraz Islandii, już teraz sekretarką generalną jest kobieta - zakonnica s. Anna Marija Kaschner.

11 lutego, arcybiskup Monachium, kard. Reinhard Marx oświadczył, że nie będzie kandydował na drugą, sześcioletnią kadencję przewodniczącego Konferencji Biskupów Niemieckich. „Sądzę, że nadszedł czas na młodsze pokolenie” - stwierdził. Jego następcę wybiorą biskupi podczas zebrania wiosennego episkopatu na początku marca w Moguncji.

Jak obliczyła KNA, obecnie 16 członków episkopatu jest w wieku poniżej 65 lat. "Obrady w Moguncji mogą stanowić nowy początek organizacyjny” - przypomniała KNA, gdyż biskupi muszą wybrać nie tylko nowego przewodniczącego i sekretarza generalnego, ale także wiceprzewodniczącego, gdyż dotychczasowy – 69-letni bp Franz-Josef Bode z Osnabrück, również nie będzie się ubiegał o powtórny wybór.

Konferencja Biskupów Niemieckich skupia biskupów ordynariuszy oraz biskupów pomocniczych z 27 diecezji. Członkami episkopatu są też administratorzy, kierujący czasowo pracami diecezji po ustąpieniu lub śmierci biskupa ordynariusza. Siedziba episkopatu Niemiec znajduje się w Bonn. Najwyższym organem jest obradujące wiosną i jesienią zgromadzenie generalne. Zebrania wiosenne odbywają się w różnych miejscach, natomiast zebrania jesienne zawsze mają miejsce w Fuldzie. W tamtejszej katedrze znajduje się grób „apostoła Niemców”, św. Bonifacego.

Obecnie DBK liczy 69 członków. Przewodniczącym jest od 2014 roku kard. Reinhard Marx z Monachium, a zastępcą bp Franz-Josef Bode z Osnabrück. Jako przedstawiciel papieża w zebraniach episkopatu uczestniczy nuncjusz apostolski w Niemczech, abp Nikola Eterović.

CZYTAJ DALEJ

Franciszek podkreślił duchowe znaczenie pustyni

2020-02-26 12:29

[ TEMATY ]

Franciszek

Grzegorz Gałązka

O duchowym znaczeniu pustyni, jako miejscu spotkania ze Słowem Bożym, ekologii serca, modlitwy, odkrywania tego, co istotne, samotności oraz drogi miłości wobec najsłabszych mówił Ojciec Święty podczas dzisiejszej audiencji ogólnej w Watykanie. W swojej katechezie papież nawiązał do rozpoczynającego się wraz ze Środą Popielcową okresu Wielkiego Postu. Jego słów na placu św. Piotra wysłuchało dziś około 12 tys. wiernych.

Oto słowa papieskiej katechezy w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Dzisiaj, w Środę Popielcową rozpoczynamy okres Wielkiego Postu, czterdziestodniową drogę ku Wielkanocy, będącą centrum roku liturgicznego i wiary. Jest to pielgrzymowanie podążające drogą Jezusa, który na początku swojej posługi przez czterdzieści dni usunął się na pustynię, aby modlić się i pościć, będąc kuszonym przez diabła. Chciałbym wam dzisiaj powiedzieć właśnie o duchowym znaczeniu pustyni: co duchowo oznacza pustynia dla nas wszystkich, także nas mieszkających w miastach.

Wyobraźmy sobie, że jesteśmy na pustyni. Pierwszym wrażeniem byłoby dostrzeżenie, że jesteśmy otoczeni wielką ciszą: żadnych hałasów oprócz wiatru i naszego oddechu. Zatem pustynia jest miejscem oderwania się od otaczającego nas zgiełku. To nieobecność słów, by uczynić miejsce dla innego Słowa, Słowa Boga, które muska nasze serca jak łagodny powiew (por. 1 Krl 19, 12). Pustynia jest miejscem Słowa z dużej litery. Istotnie w Biblii Pan lubi z nami rozmawiać na pustyni. Na pustyni przekazuje Mojżeszowi „dziesięć słów”, dziesięć przykazań. A kiedy lud się od Niego odwraca, stając się jak niewierna oblubienica, Bóg mówi: „Oto ją wyprowadzę na pustynię, by przemówić do jej serca (...) A ona odpowie mi jak za dni swej młodości” (Oz 2, 16-17). Na pustyni słuchamy słowa Bożego, które jest jak łagodny dźwięk. Pierwsza Księga Królewska mówi, że słowo Boże jest jak „szmer łagodnego powiewu” (1 Krl 19, 12). Na pustyni odnajdujemy zażyłość z Bogiem, umiłowanie Pana. Jezus lubił usuwać się każdego dnia na miejsca pustynne, by się modlić (por. Łk 5, 16). Nauczył nas, jak szukać Ojca, który przemawia do nas w milczeniu. Nie jest łatwo zachować milczenie w sercu. Zawsze próbujemy spotykać się z innymi, rozmawiać, zachowując w sercu ciszę.

Wielki Post to właściwy okres, by uczynić miejsce dla Słowa Bożego. Jest to czas, aby wyłączyć telewizor i otworzyć Biblię. To czas, by oderwać się od telefonu komórkowego i połączyć z Ewangelią. Kiedy byłem dzieckiem, nie było telewizji, ale był zwyczaj, by w Wielki Poście nie słuchać radia, bo jest to okres pustyni. Jest to czas, aby porzucić bezużyteczne słowa, paplanie, plotki, pogłoski i powiedzieć do Pana „Ty”, aby rozmawiać z Panem. Jest to czas, aby poświęcić się świętej ekologii serca, zrobić porządki w swym wnętrzu. Żyjemy w środowisku skażonym zbytnią przemocą werbalną, wieloma słowami obraźliwymi i szkodliwymi, wzmacnianymi przez sieć internetową. Dzisiaj się przeklina, tak jakby mówiło się „dzień dobry”. Jesteśmy zalewani pustymi słowami, reklamami, kłamliwymi przekazami. Nawykliśmy, by słyszeć wszystko o wszystkich, i grozi nam popadnięcie w światowość powodującą martwicę serca i nie ma bypassów, aby to wyleczyć. Jedynie milczenie. Trudno nam odróżnić głos Pana, który do nas mówi, głos sumienia, głos dobra. Jezus, wzywając do udania się na pustynię, zaprasza nas do słuchania tego, co się liczy, co ważne, co istotne. Diabłu, który go kusił, odpowiedział: „Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych” (Mt 4, 4). Podobnie jak chleb, bardziej niż chleb potrzebujemy Słowa Bożego, musimy rozmawiać z Bogiem: musimy się modlić. Ponieważ tylko przed Bogiem ujawniają się skłonności serca i dwulicowość duszy. Oto pustynia, miejsce życia, a nie śmierci, ponieważ dialog w milczeniu z Panem przywraca nam życie.

Spróbujmy jeszcze raz pomyśleć o pustyni. Pustynia jest miejscem tego, co istotne, jak już powiedziałem. Spójrzmy na nasze życie: jak wiele rzeczy bezużytecznych nas otacza! Gonimy za tysiącem rzeczy, które wydają się nam konieczne, a w rzeczywistości nimi nie są. Jakże dobrze byłoby nam wyzbyć się wielu spraw zbędnych, by odkryć na nowo to, co się liczy, by odnaleźć twarze ludzi wokół nas! Także w tej dziedzinie Jezus daje nam przykład poszcząc. Post to umiejętność rezygnacji z rzeczy próżnych, zbędnych, aby przejść do tego, co istotne. Pościmy nie tylko po to, by być szczuplejszymi. Post to szukanie tego co istotne, to szukanie piękna prostszego życia.

Wreszcie pustynia jest miejscem samotności. Także dzisiaj, w pobliżu nas jest wiele pustyń, wiele osób samotnych. Są to osoby samotne i opuszczone. Iluż ludzi ubogich i starych jest obok nas i żyje w milczeniu, nie robiąc wrzawy, usunięci na margines i odrzuceni! Mówienie o nich nie powoduje wzrostu oglądalności. Ale pustynia nas do nich prowadzi, do tych, którzy uciszeni proszą w milczeniu o pomoc. Tyle milczących spojrzeń, proszących nas o pomoc. Droga na wielkopostnej pustyni jest drogą miłości wobec najsłabszych.

Modlitwa, post, uczynki miłosierdzia: oto droga na pustyni wielkopostnej.

Drodzy bracia i siostry, głosem proroka Izajasza Bóg dał obietnicę: „Oto Ja dokonuję rzeczy nowej: ... Otworzę też drogę na pustyni” (Iz 43,19). Na pustyni otwiera się droga, która prowadzi nas od śmierci do życia. Wejdźmy z Jezusem na pustynię, a wyjdziemy z niej kosztując Paschy, mocy Bożej miłości, która odnawia życie. Przydarzy się nam, tak jak z owymi pustyniami, które na wiosnę zakwitają, sprawiając, że pąki i rośliny nagle kiełkują „znikąd”. Odwagi, wejdźmy na tę wielkopostną pustynię, idźmy za Jezusem na pustynię: wraz z Nim rozkwitną nasze pustynie. Dziękuję.

CZYTAJ DALEJ

Post? – szukajcie w „Słowniku Wyrazów Bardzo Obcych”

2020-02-26 22:13

Agnieszka Bugała

Mszę świętą rozpoczynającą Wielki Post we wrocławskiej katedrze odprawił abp Józef Kupny. W koncelebrze wzięli udział kapłani z Ostrowa Tumskiego a w liturgii uczestniczyli alumni Metropolitalnego Wyższego Seminarium Duchownego. Po homilii, którą wygłosił ks. Aleksander Radecki, rozpoczął się obrzęd posypania głów popiołem.

Homilia była jednocześnie pierwszą nauką rozpoczynających się dziś w katedrze rekolekcji wielkopostnych, które głosi właśnie ks. Radecki. We wstępie kapłan zapowiedział, że rozważania mają oscylować wokół treści książek „Eucharystyczny savoir-vivre katolika-Polaka” i „Adoracyjna Miejska Droga Krzyżowa”.

Zobacz zdjęcia: Środa Popielcowa w katedrze

Kaznodzieja zdecydowanie stwierdził, że my, współcześni, nie rozumiemy znaczenia słowa post.

- Post? – szukajcie wyjaśnienia w „Słowniku Wyrazów Bardzo Obcych” – mówił. – Aby zrozumieć, co powinniśmy robić przez najbliższe 40 dni konieczne jest odkurzenie samego pojęcia.

- Nie obejdziemy się już bez wyjaśnienia terminu post. Nie wierzycie?! Proszę zrobić wywiad z dowolnie wybranymi osobami i zapytać o post, a okaże się, jak termin ten jest niezrozumiały i daleki od naszej współczesności. To, co w szczątkowej postaci przetrwało w piątki każdego tygodnia - niejedzenie mięsa, jakże często zresztą ignorowane – zakrawa na kpinę i świadczy o naszej duchowej nędzy – mówił ks. Radecki.

Przypomniał też, że jeszcze nie tak dawno w Polsce posty były bardzo surowe: nie spożywano potraw mięsnych przez cały okres Wielkiego Postu, wypalano patelnie i inne naczynia kuchenne, by nie pozostała w nich nawet odrobina tłuszczu zwierzęcego – o zabawach i weselach w piątki już nie wspominając.

- „Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w czasie Wielkiego Postu powstrzymywać się od udziału w zabawach”. Takie brzmienie ma obecnie czwarte przykazanie kościelne – mówił kaznodzieja i zachęcił do krótkiej powtórki nauki Kościoła o postach, bo ta wiedza dla katolików nie jest już wcale powszechna.

- W Środę Popielcową i w Wielki Piątek osoby od 18. do 60. roku życia zachować powinny post ścisły, czyli spożywają jeden posiłek w ciągu dnia do syta i dwa małe posiłki oraz powstrzymują się od pokarmów mięsnych. Wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych obowiązuje od 14. roku życia do końca życia we wszystkie piątki roku – chyba, że w jakiś piątek wypada uroczystość lub biskupi udzielą specjalnej dyspensy. Dodajmy jeszcze przy okazji, że istnieje jeszcze post eucharystyczny; polega na powstrzymaniu się od spożywania pokarmów na godzinę przed przyjęciem Komunii św. Do jego zachowania nie są zobowiązani chorzy, a posty nie obejmują wody i leków. Zwyczajowo w Polsce powstrzymujemy się od spożywania potraw mięsnych w Wigilię Bożego Narodzenia – przypominał kapłan i pytał, czy to jest aż takie trudne, że niewykonalne.

- Obawiam się – stwierdził - że dla coraz większej liczby ludzi – zbyt trudne, a przede wszystkim niezrozumiałe. Dlaczego mielibyśmy sobie czegokolwiek odmawiać? Zrobiliśmy sobie kpiny z postu piątkowego. Bo co to za post, skoro wprawdzie nie zjem w piątek mięsa, ale wprowadzę do swojego organizmu 25 pierogów ruskich, czyli postnych, albo 15 przepysznych placków ziemniaczanych – że o słodyczach już nie wspomnę? Co to za post, skoro po jego zakończeniu jemy i pijemy niemal bez opamiętania, aby „nadrobić” zaległe posiłki? – pytał słuchaczy.

Podzielił się też przeczytaną na szybie jednej z krakowskich restauracji intrygującą sentencją: „W walce rozumu z sercem najczęściej wygrywa żołądek”. - I tak chyba jest… A dodajmy, że opanowanie się w dziedzinie jedzenia jest zadaniem najprostszym do wykonania. Jak więc poradzimy sobie z trudniejszymi wyzwaniami – choćby opanowaniem języka, czy przestrzeganiem przepisów o ruchu drogowym? – pytał.

Przytoczył też myśl Sokratesa, który mawiał, że „mali ludzie żyją, by jeść i pić; wartościowi jedzą i piją, by żyć” i opisy dotyczące posty zawarte w Biblii.

- O praktykach postnych i ich owocności czytać możemy z ksiąg Starego Testamentu. W Nowym Testamencie sam Pan Jezus pokazuje swoim przykładem 40-dniowego postu, jak zwalczać pokusy, a współcześnie znana w Polsce lekarka od lat proponuje leczenie postem twierdząc, że jest to najskuteczniejsza forma leczenia chorób współczesnych. Niestety, ta jej metoda jest ze wszystkich stron atakowana, wywołuje lęk u chorych i ich otoczenia. „Dziś zrozumiałam – pisze nawet pani doktor – że jest to metoda uzdrawiana nie tylko ciała, ale i ducha” – cytował ks. Radecki.

- Rozpoczynając dziś czas Wielkiego Postu słyszymy wezwanie do nawrócenia i pokuty. Jak to robić? Jasno wykładał to obecny papież-senior Benedykt XVI. „Post powinien być odejściem od własnego egoizmu. Jeśli celem różnorodnych postów: medycznych, estetycznych i innych jest tylko własne 'ja', taki post nie może wystarczyć człowiekowi, gdyż nie uwalnia go od siebie samego. Człowiek zaś potrzebuje takiego postu, który uwolniłby go od samego siebie i uczynił wolnym dla Boga, a przez to dla innych ludzi”. Zauważmy: człowiek niezdolny do postu – nie jest człowiekiem wolnym! Uwaga: nie chodzi tylko o przewód pokarmowy, o jedzenie. Ktoś, kto potrafi sobie odmówić rzeczy dozwolonej i dobrej – będzie w stanie odmówić sobie rzeczy niedozwolonej i złej – uczył św. Jan Paweł II. Czy tak nie jest? Czy tak pojętej ascezy nie warto przyjąć? – podpowiadał w homilii.

Pytał też co się z nami stanie, gdy odrzucimy wezwanie do postu. Posługując się artykułem Marcina Jakimowicza pt. „Przeinformowani” spróbował naszkicować „czarną listę” naszych współczesnych uzależnień:

- Nasz Jan Kowalski codziennie bombardowany jest 34. gigabajtami danych, czyli odpowiednikiem stu tysięcy słów. Kto jest w stanie – pyta autor – wytrzymać takie tsunami i nie zwariować? Następuje „przeciążenie poznawcze” (jak nazywają tę sytuację neurolodzy), porównywane z okrutną chińską torturą polegającą na pozbawieniu człowieka powiek. „Szyby niebieskie od telewizorów” - jeśli nasz Kowalski 69 dni w roku wpatruje się w telewizyjny ekran, wiecznie będzie narzekał, że nie ma czasu (i sił) na modlitwę – cytował felietonistę. - Żyjemy w czasach, w których więcej ludzi umiera z powodu otyłości i przejedzenia, niż w wyniku wojen i ataków terrorystycznych. Wiemy, że nadwaga i nieodpowiednia dieta nas zabijają – i nic sobie z tego nie robimy. Jemy, bo jedzenie jest dostępne. Śmiem przypuszczać – mówił, że stokroć groźniejsze od koronawirusa jest obecnie FOMO, czyli nierozerwalny sojusz, zwłaszcza młodych ludzi, a nawet dzieci, z urządzeniami elektronicznymi. A ilu z nas oswoiło się do tego stopnia z paleniem papierosów, że żadnego wrażenia nie robią już na nałogowcach ostrzeżenia, apele i grafika na opakowaniach tej trucizny… „Muszę (!) zapalić!” Przecież to są kpiny ze zdrowego rozumu! – mówił zdecydowanie ks. Radecki i pytał kto uratuje 12 milionów rodaków, niszczonych pornografią? Kto wesprze (choćby usunięciem reklam napojów alkoholowych) tonących w nałogu? W internecie wykpiono wezwanie do abstynencji od napojów alkoholowych, proponując, by podjąć się takich działań w dwa dni roku – uwaga: 30 i 31 lutego. Kto poda rękę zabijanym przez narkotyki?

- Przyznajmy: Słowo „post” nie należy już do podstawowego słownika dzisiejszego pokolenia, i nie znajduje potwierdzenia w praktyce życia Kościoła domowego. Postaraliśmy się (jako rodzice, wychowawcy, właściciele mass mediów), by młodym „wszystko się należało”, by „nie musieli musieć”, by „mieli lepiej, niż poprzednie pokolenia”, i „pełną gębą” korzystali z życia, nie oglądając się na innych (starszych, chorych, naiwniaków, „nawiedzonych” i frajerów). Ktoś napisał, że dla bardzo wielu ludzi na statku życia najważniejszy jest… kucharz i pytanie: co będzie do zjedzenia na obiad? Nieważne, gdzie płynie owa łódź, za jaką cenę „sprzedamy” swoją tożsamość… Słychać wtedy echo skargi Narodu Wybranego, który przebywając na pustyni w drodze do Ziemi Obiecanej, szemrał przeciw Panu Bogu, wspominając pełne garnki mięsa, pory, cebulę… Że spożywane w niewoli? To zdawało się być już bez znaczenia – dowodził kapłan.

- Pościć znaczy: odmówić sobie rzeczy (jakiejkolwiek!) dozwolonej i dobrej ze względu na Pana Boga. W świecie przeróżnych bożków, jakich sobie ludzie namnożyli, zasłaniając tym samym obraz Boga prawdziwego, post jest bardzo potrzebny jako sposób przywracania porządku w myśleniu i działaniu. Jeśli potrafię pościć – potrafię w każdej sytuacji Boga postawić na pierwszym miejscu, a wtedy wszystko znajdzie się na swoim miejscu - to św. Augustyn. Jest w tym wyrzekaniu się rzeczy dozwolonych i dobrych także aspekt pokuty i zadośćuczynienia za grzechy swoje i bliźnich – wyjaśniał ks. Radecki.

Przypomniał też wymowne zdanie św. Jana Pawła II „Musicie od siebie wymagać”.

- Nie stawiając sobie żadnych wymagań – poza tymi narzuconymi czy wymuszonymi – słabniemy i upadamy. Tak, jak organizmowi potrzebna jest gimnastyka, by utrzymać się w dobrej kondycji, tak i nasz duch potrzebuje ascezy – ćwiczeń duchowych, bez których ów duch marnieje. Ilu z nas zasługuje zatem na tytuł pani/pan, dlatego, że nad sobą panuje, że umie sobie coś kazać i coś zakazać? – pytał kaznodzieja i zachęcił do tego, by uczyć się wybierać i odmawiać tego, co nie jest dla nas dobre.

- Trzeba odważyć się i sporządzić własny katalog artykułów na „nie”: nie każdy film, nie każdy strój, rozrywka, towarzystwo, lektura, itd. - tak uczył wrocławski „Wujek”, kandydat na ołtarze ks. Aleksander Zienkiewicz - aby ocalić to, co w nas, ludziach, najświętsze, najważniejsze. Trzeba umieć przymknąć drzwi świata, aby w ciszy serca spotkać się z Bogiem, ale i z sobą samym – podpowiadał.

- Post sam dla siebie nie ma sensu. św. Piotr Chryzolog bardzo jasno pokazuje praktykę postu w kontekście modlitwy i miłosierdzia. Czytając jego słowa odnajdziemy w nich echo ewangelii, ogłaszanej nam w Kościele w każdą Środę Popielcową mówił i przytoczył obszerny fragment z nauczania ojca i doktora Kościoła:

„Istnieją trzy rzeczy, bracia, na których stoi wiara, wspiera się pobożność i trwa cnota. Są to: modlitwa, post i uczynki miłosierdzia. To, o co kołata modlitwa, zjednywa post, a osiąga miłosierdzie. Modlitwa, uczynki miłosierdzia i post – te trzy rzeczy – stanowią jedno i dają sobie wzajemnie życie.

Duszą bowiem modlitwy jest post, a życiem postu – miłosierdzie. Niech ich nikt nie rozłącza, gdyż nie znają podziału. Jeśli ktoś ma tylko jedno z nich lub nie posiada wszystkich razem, ten nic nie ma. Kto się więc modli, niech pości, a kto pości, niech spełnia uczynki miłosierdzia, niech wysłucha proszącego, który chce być słyszany. W ten sposób otwiera dla siebie uszy Boga, który nigdy się nie zamyka na głos błagającego. [...] Człowieku, niechże miłosierdzie będzie twoją naturą! Wtedy i ty dostąpisz miłosierdzia tak, jak tego pragniesz, ile tylko pragniesz i tak szybko, jak tylko pragniesz. Bądźże w taki sam sposób miłosierny dla innych. [...]

To, co stracimy przez wykroczenia, starajmy się odzyskać postem, w którym składamy w ofierze nasze dusze, ponieważ nic godniejszego Bogu ofiarować nie możemy. [...] Jeśliby ktoś odmówił Panu swego daru, nie będzie usprawiedliwiony, ponieważ nikt nie może nie posiadać siebie jako daru do ofiarowania. [...] Post nie zaowocuje, jeżeli nie będzie użyźniony miłosierdziem. Posucha miłosierdzia powoduje uschnięcie postu. Czym dla ziemi jest deszcz, tym miłosierdzie dla postu. Chociaż bowiem post kształci serce, oczyszcza ciało, wykorzenia grzechy, zasiewa cnoty, to jednak gdy zabraknie orzeźwiających wód miłosierdzia, poszczący nie zbierze żadnych owoców. [...] Dając ubogiemu, daj samemu sobie, ponieważ czego nie zostawisz drugiemu, tego i sam nie będziesz miał”.

- Zaczynamy Wielki Post – czas wielkiej szansy. „Panie Jezu Chryste, Synu Boga żywego – ulituj się nad nami…” – zakończył rekolekcyjne rozważani ks. Aleksander Radecki.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję