Reklama

Wiadomości

Praca w Anglii: matki na cenzurowanym

W Wielkiej Brytanii rośnie tendencja do dyskryminacji kobiet w miejscu pracy ze względu na macierzyństwo. Szykany, degradacja, a nawet zwalnianie stały się powszechne w ostatnich latach.

2020-02-10 18:20

[ TEMATY ]

matka

praca

Wielka Brytania

ciąża

dyskryminacja

źródło: vaticannews.va

Statystyki są nieubłagane. Umacnia się atmosfera coraz większego braku przychylności dla macierzyństwa w kontekście środowiska pracy, co wpływa na wzrost poziomu aborcji w Zjednoczonym Królestwie. W 2018 roku rekordowa liczba ponad 200 tysięcy kobiet zabiła swoje dzieci, m.in. z powodu zagrożenia utratą miejsca pracy. Poziom aborcji rośnie zwłaszcza w grupie kobiet po 30 roku życia, oraz wśród tych, które są już matkami.

Ostatni raport brytyjskiego rządu szacuje, że w ciągu roku, 54 tysiące kobiet może stracić pracę lub zostać zdegradowanymi z powodu ciąży czy konieczności udania się na urlop macierzyński. Stwierdzono również, że ponad ¾ kobiet w ciąży i nowych matek doświadcza dzisiaj dyskryminacji lub negatywnego traktowania w środowisku pracy.

Reklama

Z danych rządu wynika, że w 2005 roku mniej niż połowa kobiet w ciąży lub młodych matek była w pracy dyskryminowana, a więc w ciągu ostatnich kilkunastu lat nastąpiło w tej dziedzinie znaczne pogorszenie. Zarazem nie rośnie liczba kobiet, które z tym problemem zwracają się do sądu pracy. Mowa jest zaledwie o 1 proc. matek, które skarżą swego pracodawcę, dlatego są to przypadki zazwyczaj odnotowywane w mediach – tak rzadkie, że stanowią pewnego rodzaju kuriozum. Badania wskazują również, że kobiety, które są dyskryminowane z powodu macierzyństwa i decydują się na spór z pracodawcą – tracą pracę, lub są „uciszane”.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Prokuratura nie będzie ścigać matek zostawiających dzieci w "oknie życia"

[ TEMATY ]

matka

prawo

okno życia

Piotr Jaskólski

Prokuratura nie będzie wszczynała postępowań w celu ustalenia osoby, która zostawiła dziecko w "oknie życia", o ile nie stwierdzi uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa - takie postanowienie wydał minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Jego zdaniem, "okna życia" są „piękną, szlachetną ideą”, a matek pozostawiających tam swoje dzieci nie powinno się ścigać ani piętnować.

Minister sprawiedliwości poinformował w poniedziałek, że zdarzają się sytuacje, gdy pozostawienie noworodka w oknie życia skutkuje rozpoczęciem postępowań karnych. Podkreślił, że taki krok nie jest porzuceniem, dlatego zdecydował się wydać nowe zalecenia.

– W ramach tych zaleceń przypominam, że jest niedopuszczalne, i w tym sensie zakazuję prokuraturze podejmowania czynności procesowych w związku z artykułem 210 Kodeksu karnego, który rodzi konieczność prowadzenia postępowania wtedy, kiedy rzeczywiście do porzucenia dziecka doszło. Pozostawienie dziecka w "oknie życia" nie jest aktem porzucenia – zaznaczył minister sprawiedliwości.

Zdaniem Zbigniewa Ziobry, osoby, które zostawiają dzieci w "oknach życia", co do ogólnej zasady nie powinny być ścigane. Jak mówił, okna życia „to piękna idea, którą należy szanować, chronić”. - Noworodek pozostawiony w oknie życia to jest uratowane życie, a nie powód do piętnowania, ścigania matki – dodał minister sprawiedliwości.

"Okna życia" to miejsca, w których matka może pozostawić anonimowo swoje nowo narodzone dziecko, bez narażania jego życia i zdrowia. Okno otwiera się od zewnątrz, są w nim zamontowane ogrzewanie i wentylacja. Po otwarciu włącza się alarm, który wzywa personel.

Rola Caritas kończy się z chwilą przekazania dziecka pod opiekę medyczną. Odtąd zajmują się nim pracownicy szpitala, do którego dziecko zostaje skierowane na badania. Dalszy jego los określają procedury ustalone przez państwo.

Diecezjalne Caritas prowadzą 61 takich okien, zazwyczaj we współpracy ze zgromadzeniami żeńskimi, domami samotnej matki, a nawet szpitalami miejskimi. Co najmniej 31 dalszych "okien życia" jest prowadzonych przez żeńskie zgromadzenia zakonne. Do tej pory w "oknach życia" prowadzonych przez Caritas Polska znaleziono blisko 100 dzieci.

CZYTAJ DALEJ

Kraków: Nowe fakty dotyczące matki Jana Pawła II

2020-02-17 14:04

[ TEMATY ]

Wojtyłowie

Episkopat

Znamiennego odkrycia na temat Emilii Wojtyłowej dokonała dr Milena Kindziuk z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, która na cmentarzu Rakowickim w Krakowie odnalazła dwa nagrobki matki Papieża (sic!). Jeden pochodzi z roku 1929, drugi natomiast z 1934. Jak to możliwe?

- Kiedy Emilia Wojtyłowa zmarła w 1929 roku, najpierw została pochowana w grobie swoich krewnych, należącym do rodziny Kuczmierczyków na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie. Pięć lat później natomiast w 1934 roku została ona ekshumowana i przeniesiona do nowego grobowca w wojskowej części tego samego cmentarza. Oba nagrobki zachowały się do dziś - tłumaczy dr M. Kindziuk. I dodaje: - Na podstawie akt parafialnych oraz dokumentów znajdujących się w Zarządzie Cmentarzy Komunalnych w Krakowie, udało mi się też ustalić ponad wszelką wątpliwość, że w 1934 roku ekshumowano nie tylko matkę Papieża, ale również ciała jego dziadków Marii i Feliksa Kaczorowskich oraz brata przyszłego papieża Edmunda Wojtyły. Obecnie wszyscy spoczywają razem w nowym grobowcu kupionym przez Karola Wojtyłę seniora (ojca Karola i Edmunda) po nagłej śmierci Edmunda, która nastąpiła w 1932 r.

Milena Kindziuk ustaliła też na podstawie dokumentów, że Emilia Wojtyłowa została pochowana od razu w Krakowie, a nie w Wadowicach - jak są przekonani mieszkańcy tego miasta, i jak błędnie podają biografie Jana Pawła II.

Te fakty do tej pory w ogóle nie były znane. Wiadomo było jedynie, że matka Papieża zmarła w 1929 roku i że jej grób znajduje się na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie.

Nowe informacje dotyczące matki Papieża dr Milena Kindziuk z UKSW ustaliła przy okazji przygotowywania książkowej biografii Emilii i Karola Wojtyłów, w związku z planowanym rozpoczęciem ich procesu beatyfikacyjnego oraz ze 100-leciem urodzin św. Jana Pawła II. Książka ukaże się w kwietniu br. nakładem Wydawnictwa „Esprit” oraz „W drodze”. Znajdą się w niej także inne, nowe fakty na temat rodziców i brata Papieża.

CZYTAJ DALEJ

Diecezja radomska: 50 świadków przesłuchano w procesie beatyfikacyjnym ks. Romana Kotlarza

2020-02-19 20:40

[ TEMATY ]

ks. Roman Kotlarz

Archiwum Diecezji Radomskiej

Ks. Roman Kotlarz przy obrazie Matki Bożej

Ponad 50 świadków przesłuchano dotychczas w procesie beatyfikacyjnym ks. Romana Kotlarza, niezłomnego kapłana i męczennika czasów komunizmu. Od momentu rozpoczęcia procesu minęło już ponad 13 miesięcy.

Postulatorem procesu na szczeblu diecezjalnym jest ks. prałat Edward Poniewierski, kanclerz radomskiej kurii. - Dotychczas przesłuchano ok. 50 świadków, przed nami jeszcze podobna ilość przesłuchań. W ten sposób bardziej poznajemy postać sługi Bożego. Do dzisiaj żyje w ludzkiej pamięci. Każda kolejna sesja trybunału jeszcze bardziej uzasadnia potrzebę wszczęcia tego procesu - powiedział gość Radia Plus Radom.

Równolegle historycy Instytutu Pamięci Narodowej opracowali - znajdujące się w archiwach - informacje, dotyczące życia i działalności księdza Romana Kotlarza. Publikacja będzie gotowa w połowie roku. - Jest ona opracowywana przez dwóch historyków: ks. Szczepana Kowalika i Arkadiusza Kutkowskiego. Są mocno zakorzenieni w badaniu życia ks. Kotlarza. Mam nadzieję, że opracowanie pokaże, że śmierć ks. Romana była męczeństwem za wiarę - powiedział ks. Edward Poniewierski.

Zgodnie z prawem kanonizacyjnym przewidziana jest jeszcze jedna publiczna sesja – zamykająca dochodzenie na szczeblu diecezjalnym.

Ks. Roman Kotlarz jest jednym z bohaterów protestu robotniczego w czerwcu 1976 roku. Do dziś pozostaje w pamięci wielu osób symbolem walki robotników o wolność i godność ludzkiego życia.

Ks. Roman Kotlarz (1928-1976) 25 czerwca 1976 r. znalazł się - jak sam pisał - "świadomie i dobrowolnie" w ogromnej rzeszy strajkujących z Zakładów Metalowych Waltera w Radomiu. Następnie ze schodów kościoła Świętej Trójcy błogosławił protestujących robotników w czasie manifestacji. Po wydarzeniach Czerwca '76 ks. Kotlarz modlił się w parafii w Pelagowie wraz z wiernymi w intencji pobitych, aresztowanych i usuwanych z pracy robotników. W kazaniach domagał się szacunku dla człowieka i jego pracy, piętnował kłamstwo i brak sprawiedliwości w PRL. Wzywany na przesłuchania, przechodził "ścieżki zdrowia", kilkakrotnie w okrutny sposób został pobity do nieprzytomności przez "nieznanych sprawców".

15 sierpnia 1976 r. ks. Kotlarz odprawiał w parafii w Pelagowie Mszę św. za pobitych robotników. W jej trakcie zasłabł. Po trzydniowym pobycie w szpitalu zmarł 18 sierpnia. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną zgonu była niewydolność mięśnia sercowego. Mimo wielu świadectw o znęcaniu się nad księdzem, lekarze nie stwierdzili obrażeń mogących powstać po pobiciu.

W 1981 r. po licznych protestach wiernych, władze wszczęły śledztwo w sprawie śmierci kapłana, które po kilku miesiącach dochodzenia zakończyło się umorzeniem. W 1990 r. prokuratura wojewódzka w Radomiu wznowiła śledztwo, ale i ono zostało umorzone, chociaż prokuratorzy przesłuchali prawie wszystkich funkcjonariuszy SB zajmujących się w Radomiu zwalczaniem Kościoła katolickiego.

Ks. Roman Kotlarz został pośmiertnie odznaczony przez Prezydenta RP jednym z najwyższych polskich odznaczeń, Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski, za wybitne zasługi w działalności na rzecz przemian demokratycznych w Polsce.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję