Reklama

Misja w centrum Europy

Niedziela świdnicka 30/2007

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Okazuje się jednak, że prawdziwa misja zaczyna się 10 minut jazdy za polską granicą. Wydaje się to nieprawdopodobne, ale prawdziwych misjonarzy można spotkać już w Czechach.
Tuż za przejściem w Golińsku zaczynają się urocze małe miasteczka, wioski ze starannie zamiecionymi drogami i przydrożnymi kapliczkami wrastającymi w krajobraz. Wjeżdżamy w pierwsze z nich. „Tu są dwie rodziny wierzące” - informuje Ksiądz Krzysztof. Z niedowierzaniem patrzę na mijane domki, a później kilkupiętrowe długie budynki. Dwie rodziny to jeden bliźniak, dwa mieszkania. Jedziemy dalej, Ksiądz wymienia liczbę swoich parafian.
Jest proboszczem w czterech parafiach. Utrzymuje sześć kościołów, trzy cmentarze i jedną plebanię. „Dzięki Bogu tylko jedną” - mówi.
Wycieczkę zaczynamy od kościoła w Teplicach nad Metuje. W centrum miasta, w otoczeniu cichych uliczek budynku urzędu miejskiego, stoi wielki sakralny obiekt z 1723 r. W totalnej ruinie. Ostatnia Msza św. sprawowana była w nim 6-7 lat temu, szacuje proboszcz. Wprowadza nas do środka. Fasada wydała się nagle fantastycznie odremontowanym elementem kościoła. Dookoła szereg pustych zakurzonych ławek, zniszczony konfesjonał i ołtarze bez rzeźb. Zostały zabezpieczone, proboszcz ma nadzieję je odzyskać. W tym roku chciałby odprawić w tym kościele pierwszą Mszę św. Chciałby, żeby skończyła się renowacja fresków. To ponad pięćset tysięcy koron, ponad siedemdziesiąt pięć tysięcy złotych. Ale od malowideł na suficie nie można oderwać oczu. Ołtarz będzie trochę wyżej, ktoś obiecał już podarować płytę kamienną imitującą marmur. „Ściany pomalujemy sami, są gładkie, więc nie powinno być problemów. Byle się tylko na farby znalazło. Żeby było czysto. Chcę w tym roku odprawić tu Mszę”- mówi Ksiądz.
Przez popękane witraże wpada niewiele światła. Chcemy obejrzeć organy, więc Ksiądz zabiera nas na górę. Na zakurzonych balkonach są nawet wieszaki na odzienie wiernych. Boczne ławki stoją tuż pod witrażami, z bliska widać, jakie są piękne. Deska ugina się bardzo pod niewielkim ciężarem, lepiej nie wchodzić dalej. Organy też będą wyremontowane. „Może niektórym księżom jest obojętne, czy coś gra, czy nie. Ale mnie nie. One będą grać. To wspaniałe organy. Nawet dobrze brzmią”. Z tego miejsca widać dobrze freski czekające wciąż na renowację. Kontrast jest ogromny. Zachwyca ołtarz misternie wyrzeźbiony w drewnie, tak samo brzegi ławek. Ławki się wyczyści, ściany omaluje.
W latach 60. władze chciały przerobić ten kościół na kurnik. Poprzedni, jeszcze drewniany, dawno temu spalili Husyci.
Oglądamy cmentarz w Teplicach. Równe odstępy, zielona trawa, małe płyty nagrobne.
„To nie groby dzieci, to groby, w których są urny. Oni się tu wszyscy kremują. Ci wierzący mają później pogrzeby.
- A reszta?
- Reszta? Wysypują ich prochy na takim kawałku ziemi obok krematorium. Nie ma pogrzebu. Kiedyś umarła starsza kobieta, ja dowiaduję się o tym z klepsydr, nikt do księdza nie przyjdzie. Zadzwonili do córki, a ona kazała firmie pogrzebowej skremować ciało i wysłać jej rachunek, ona zapłaci.
- I tak zupełnie bez pochówku?
- Zupełnie. Ci trochę bardziej wierzący przychodzą tu, na cmentarz, i wysypują prochy na takiej łączce. Czasem widać, leży trochę białego proszku. Na pogrzebie są trzy osoby. Przepraszam! Siedem, cztery z zakładu pogrzebowego” - śmieje się Ksiądz.
To nie do pojęcia. To tak, jakby nie wierzyli w życie pozagrobowe, tak, jakby nie mieli duszy. „W ciągu tych dwóch lat? Tak, miałem siedem pogrzebów”. „W tym kościele, w Vernéřovicach, mam najwięcej wiernych, w porywach około pięćdziesięciu ludzi. Ale jedna trzecia przychodzi z sąsiedniej parafii, bo tamtejszy proboszcz na nich krzyczy” - śmieje się duchowny. Tu jest nawet alarm, niewyłączony na czas zaczyna wyć. „Nie wiem, po co tu jest. I tak nikt nie reaguje”. Na ławkach leżą modlitewniki. Nikt ich nie kradnie. Tu Msza odprawiana jest jeszcze tyłem do ludzi, nie ma ołtarza posoborowego. Ale to nie przeszkadza. W tym sporym kościele z balkonami na Mszy zapełnione są pierwsze trzy, cztery rzędy. „W czasie kazania wychodzę tu, chcę być jak najbliżej ludzi”. Tu jest nawet organista, chłopak samouk, ale ładnie gra. Chóru nie ma. Śpiewa w pobliskim Bromowie, ks. Bzdyrek nie chce go rozbijać. Myślał raczej o jakiejś grupie młodzieżowej. W tutejszej parafii wydają gazetkę. W przyszłości będzie też strona internetowa, w czterech językach. Po czesku, polsku, angielsku i niemiecku. Żeby zachęcić ludzi. Żeby tu wstąpili, gdy będą zwiedzać czeskie skały.
Teraz Ksiądz ma nawet różne ornaty, wspólne dla wszystkich parafii. Jeden dostał od uczniów z Jaworzyny, bo współpracują ze szkołą w Teplicach. Gdy przyjechał, zastał zmurszałe szaty, nienadające się do użytku.
Przed kościołem pw. św. Michała jest mały cmentarz. Kaplicę oddano gminie, ona wyremontowała. Chodziło o pieniądze.
„Zaraz wam pokażę - Ksiądz szuka czegoś na grobach. - O, zmieniła się wystawa. Na co dzień można tu znaleźć zabawki, pluszaki. Denerwuje mnie to. - Dlaczego? Przy grobie ks. Twardowskiego jest mnóstwo zabawek, kartek, aniołków. - Tak, ale od ludzi, którzy cenili go też jako poetę, poza modlitwą. To tu - to jest zamiast modlitwy”.
Później jest jeszcze niemiecki kościół i cmentarz, totalnie zdewastowane. Ksiądz nie ma kluczy, zaprasza na następną wizytę. „Musicie to zobaczyć, jest taka piękna ambona, którą trzyma na plecach anioł”. A wierni? Tu? Nie ma. Więc Zdoňov-zero. „Tak, Zdoňov myślnik zero, no tak!” - śmieje się Ksiądz z robionych przeze mnie zapisków.
Tu, w Teplicach, będzie centrum ewangelizacyjne. Połączymy Sacrosong i Festiwal Ekumeniczny, będą młodzi z Niemiec, Austrii, Polski, Czech. Na górze plebanii już szykowane są sypialnie, niżej będą prysznice, kuchnia. „Tu będzie jadalnia, posiłki będziemy wydawać przez to okienko”. Na pobliskiej łące należącej do probostwa, będzie droga krzyżowa. Oczko wodne, żeby było ładnie. Tu będzie centrum ewangelizacyjne. „Celem tego domu nie jest robienie pieniędzy. Celem tego domu jest przybliżenie ludzi do Boga. Fakt jednak, że bez pieniędzy nic nie da się zrobić”.
Tu, w Czechach, nie ma jednak nawet tych wszystkich świąt obecnych w Polsce. Nie ma Wszystkich Świętych. To normalny dzień. A Boże Ciało? Wypada w niedzielę, możemy przyjechać. Ostatnio była nawet procesja, ale tylko wokół kościoła, na ulicę nie było po co wychodzić. „Ale to nie jest przecież tak, że Boga nie ma!”. Nie. Na spotkania młodzieży na plebanię przychodzi aż dwanaście osób. „Ten sprzęt dostaję po kawałku z różnych stron Polski, teraz widzę, ilu jest miłych znajomych w całym kraju. O, a tu będzie mój pokój. Już mam podłogę!” - Ksiądz Krzysztof cieszy się jak dziecko. Przeprowadzi się niedługo do pokoju z nową podłogą, do tej pory mieszkał w pomieszczeniu pełniącym funkcję kuchni, łazienki i pokoju gościnnego.
Tu będzie centrum ewangelizacyjne. W tym kraju, w którym ludzie zapomnieli już o Bogu.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2007-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Oświadczenie Sanktuarium Matki Bożej Gietrzwałdzkiej

2026-02-19 11:13

[ TEMATY ]

Gietrzwałd

Matka Boża Gietrzwałdzka

Red./ak/GRAFIKA CANVA

Na platformie Facebook na profilu, Gietrzwałd - Sanktuarium Matki Bożej Gietrzwałdzkiej – Kanonicy Regularni, pojawiło się oświadczenie dotyczące figury Matki Bożej w kaplicy objawień. Poniżej przedstawiamy jego treść.

W związku z pojawiającymi się w przestrzeni medialnej nieprawdziwymi informacjami, insynuacjami oraz próbami podżegania do działań opartych na kłamstwie, czujemy się zobowiązani po raz kolejny przedstawić fakty dotyczące figury Matki Bożej w kaplicy objawień.
CZYTAJ DALEJ

Post dobrze łączy się z jałmużną i z modlitwą

2026-01-22 11:25

[ TEMATY ]

rozważania

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Karol Porwich/Niedziela

Iz 58 należy do części księgi związanej z czasem po powrocie z wygnania. Trwa post i modlitwa, a równocześnie trwa krzywda ubogich. Prorok dostaje polecenie: „Wołaj na całe gardło”. To mowa publiczna, w tonie upomnienia. Lud pości i pyta, czemu Bóg „nie widzi”. Odpowiedź dotyka dnia pracy. W dzień postu załatwia się interesy i „uciska” robotników. Pojawia się spór i przemoc. Zewnętrzne znaki żałoby zostają nazwane: skłanianie głowy „jak sitowie” i leżenie w worze z popiołem. Hebrajskie określenie sitowia oznacza trzcinę bagienną, łatwo uginającą się pod palcami. Prorok pokazuje więc gest, który można wykonać bez przemiany życia. „Post, który wybieram” zostaje opisany czasownikami wyzwolenia. Należy rozwiązać więzy nieprawości, zerwać jarzmo, wypuścić uciśnionych. Potem idą czyny bardzo konkretne. Należy dzielić chleb z głodnym, wprowadzić pod dach biednych tułaczy, okryć nagiego, nie odwracać się od człowieka „z własnego ciała”. Hebrajskie bāśār oznacza także krewnego, więc odpowiedzialność zaczyna się najbliżej. Wers 8 używa obrazu świtu. Światło wschodzi, a „chwała Pana” idzie z tyłu jako osłona. W 9a pada obietnica: „Oto jestem” (hinneni). To słowo pojawia się w Biblii jako odpowiedź gotowości, na przykład u Samuela w noc powołania. Prorok ukazuje post, który otwiera drogę do wysłuchanej modlitwy i do uzdrowienia relacji społecznych. W wersecie 1 pojawia się obraz trąby. Hebrajskie skojarzenie prowadzi do szofaru, rogu używanego do ogłaszania świąt i alarmu. Ten sam dźwięk ma obudzić sumienie wspólnoty. W tle stoją także posty pamięci po katastrofie, o których mówi Za 7-8.
CZYTAJ DALEJ

Kraków: ogłoszono inicjatywę ogólnopolskiego Wielkiego Zawierzenia Najświętszemu Sercu Pana Jezusa

2026-02-20 11:05

[ TEMATY ]

Najświętsze Serce Pana Jezusa

Najświętsze Serce

Adobe Stock

Podczas krakowskiej premiery filmu „Najświętsze Serce” („Sacré Coeur”) w Kinie Kijów oficjalnie ogłoszono ogólnopolską inicjatywę Wielkiego Zawierzenia Najświętszemu Sercu Pana Jezusa. Wydarzenie stało się nie tylko pokazem głośnej produkcji religijnej, ale także momentem inauguracji duchowego dzieła, do którego już dziś mogą dołączać parafie z całej Polski.

„Najświętsze Serce” opowiada historię, która ponad 350 lat temu wydarzyła się we Francji, gdy Jezus objawił się św. Małgorzacie Marii Alacoque. Tamto orędzie stało się kanwą obrazu, który – jak podkreślają komentatorzy – „obudził Francję”, przyciągnął do kin setki tysięcy widzów, a jednocześnie wywołał ostrą reakcję środowisk antyreligijnych, próby cenzury, a nawet zakazy wyświetlania w niektórych miastach.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję