Reklama

Gwiazda i Magowie

Ludzie od pradawnych czasów obserwowali słońce, księżyc i gwiazdy, czasem nawet oddawali im cześć boską. Gwiazdom przypisywano jakąś szczególną moc i wpływ na ludzkie życie. Nasi dziadkowie nie mając zegara potrafili np. z gwiazd podać dość dokładny czas, albo przepowiedzieć pogodę. Dlatego ciała niebieskie zawsze znajdowały się w kręgu zainteresowania ludzi.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W starożytności zajmowali się tym zawodowi astrologowie, którzy poznali znaczenie wielu zjawisk astronomicznych i potrafili je interpretować. W Ewangelii św. Mateusza czytamy: „Oto Mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali: «Gdzie jest nowo narodzony król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać mu pokłon» (Mt 2.2). Natomiast w Apokryfie pt. Ewangelia Pseudo-Mateusza napisano: „Zobaczyliśmy na niebie gwiazdę króla żydowskiego i przybyliśmy pokłonić się jemu, ponieważ tak jest napisane w starych księgach o znaczeniu gwiazdy: kiedy ona się pojawi, wtedy narodzi się wieczny król i obdarzy sprawiedliwych życiem wiecznym”.
Czytający Ewangelię niejednokrotnie zadają sobie pytanie, jakiej natury jest ta gwiazda, czy jest to normalne zjawisko astronomiczne, jakie miało miejsce dawno temu, czy też jakiś cudowny znak pochodzący od Boga? Niektórzy uczeni wskazują na kometę Halleya, która w tym czasie się ukazała. Na pewno nie była to kometa, ponieważ w symbolice starożytnego Wschodu przypisywano kometom zapowiedź jakichś zjawisk czy wydarzeń tragicznych, niepowodzeń i nieszczęść. Kepler natomiast uważał, że jest to zbliżenie (koniunkcja) Jowisza i Saturna, jakie miało miejsce w 7 roku przed narodzeniem Chrystusa. Biorąc pod uwagę pomyłkę Dionizego, który dopiero w VI wieku dokonał obliczeń, dowiadujemy się, że w rzeczywistości Jezus narodził się w 7 roku przed naszą erą i twierdzenie Keplera wygląda bardzo przekonująco. Jest możliwe, że to zjawisko zostało zaobserwowane na Wschodzie i uznane jako Boży znak. Przez wiele lat Żydzi przebywali w niewoli na Wschodzie, w Babilonii i Persji (606-538), na pewno pozostały tam jakieś ślady proroctw Starego Testamentu, które Mędrcy mogli znać. Analizując jednak dokładnie zapis Ewangelisty św. Mateusza dochodzimy do wniosku, że była to gwiazda cudowna. Mędrcy idąc za gwiazdą trafili do Jerozolimy, dopiero po spotkaniu z królem Herodem i kapłanami żydowskimi udają się do Betlejem. „Oni zaś wysłuchawszy króla ruszyli w drogę. A oto gwiazda, którą widzieli na Wschodzie, szła przed nimi, aż przyszła i zatrzymała się nad miejscem, gdzie było Dziecię”. (Mt 2.9), a więc nie mogło to być zwykłe zjawisko astronomiczne.
Kim byli Mędrcy i ilu ich było? Mędrcy, dosłownie: magowie, należeli do stanu kapłańskiego. Z powodu swojej tajemnej wiedzy byli bardzo szanowani na Wschodzie. Mieli wpływ na życie religijne, polityczne i społeczne. Do nich należało sprawowanie kultu, wyjaśnianie snów i różnych zjawisk przyrody. Nie wiemy, ilu ich tak naprawdę było, nie znamy także ich imion. Uważa się, że było ich trzech, ponieważ złożono w darze Jezusowi złoto, mirę i kadzidło, ale Ewangelia nic nie mówi o ich imionach i liczbie. Dopiero od VIII wieku podaje się imiona Trzech Magów jako: Kacper, Melchior i Baltazar, natomiast w apokryficznej Ewangelii Ormiańskiej jest mowa o Melkonie, Baltazarze i Gasparze. Na pewno byli ludźmi wielkiej wiary i otwarci na Boże wezwanie. Rozpoznali wolę Bożą pozostawiając swoje domy i rodziny, aby iść w nieznane i pokłonić się Bogu, którego tak naprawdę nie znali. Jakąż trzeba mieć wiarę, aby w zwykłym dziecięciu zobaczyć Boga? Poprzez złożone dary tę wiarę wyznali uznając Jezusa za Boga. Kadzidło to przecież dar dla Boga. Złoto to dar dla Króla, a mirra to dar dla Boga i Człowieka, dar który zapowiada cierpienie. Z tego spotkania wyszli uradowani, bo tak naprawdę to oni zostali obdarowani mocą Bożą, łaską, światłem poznania dobra i zła. To sam Bóg objawił się im poganom, bo zbawienie jest darem dla wszystkich ludzi. Od tej pory będzie się już objawiał bez przerwy przez swoje Słowo, przez Kościół, Sakramenty, cuda i znaki a także poprzez różne zdarzenia. Z tego właśnie powodu dzień Trzech Mędrców jest świętem Objawienia Pańskiego. Podczas uroczystej Liturgii poświęca się złoto, kadzidło i kredę. Kredą znaczymy drzwi naszych domów na znak, że przyjęliśmy Jezusa Syna Bożego jak Mędrcy ze Wschodu i prosimy, aby On pozostał z nami. Piszemy na drzwiach litery K+M+B, lub C+M+B i bieżący rok. Pierwszy zapis to inicjały Mędrców, drugi pochodzi od łacińskich słów: „Christus mansionem benedicat”. (Niech Chrystus błogosławi mieszkańcom).

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2008-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Niech będzie imię Pańskie błogosławione!

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

„Zdarzyło się pewnego dnia, gdy synowie Boży udali się, by stanąć przed Panem, że i szatan też poszedł z nimi". Lekcjonarz otwiera tydzień Hioba od sceny dworskiej. Niebo jest tu salą rozpraw, synowie Boży radą, a wśród nich ha-satan, z rodzajnikiem, więc nie imię, lecz funkcja. Oskarżyciel, przeciwnik procesowy, ten, kto przemierza ziemię i zbiera materiał. Kanonista rozpozna w nim urząd rzecznika oskarżenia, i to jest lektura zamierzona przez autora, bo szatan Hioba nie jest jeszcze diabłem późniejszej teologii. Jest stroną w sporze, która ma prawo zadać pytanie. „A zwróciłeś uwagę na sługę mego, Hioba?" To Bóg wskazuje na Hioba, nie oskarżyciel. Próba zaczyna się od pochwały. „Czyż za darmo Hiob czci Boga?" Ha-chinnam. Za darmo, bez interesu. To pytanie jest osią całej księgi i osią każdej religii. Oskarżyciel nie kwestionuje pobożności Hioba, kwestionuje jej motyw. Czcisz, bo Ci się opłaca, bo zostałeś ogrodzony błogosławieństwem jak winnica. Zabierz ogrodzenie, a zobaczysz, co zostanie. Bóg przyjmuje zakład i wyznacza granicę. Majątek tak, osoba nie. Potem następują cztery posłańce, każdy z tą samą formułą „ja sam uszedłem, by ci o tym donieść", i każdy przychodzi, „gdy ten jeszcze mówił". Sabejczycy, ogień z nieba, Chaldejczycy, wicher. W jedno popołudnie Hiob traci woły, owce, wielbłądy, sługi i dziesięcioro dzieci. Autor nie skraca listy, bo chce, żeby czytelnik usłyszał każdy cios osobno. „Hiob wstał, rozdarł swe szaty, ogolił głowę, upadł na ziemię, oddał pokłon i rzekł: Nagi wyszedłem z łona matki i nagi tam wrócę. Dał Pan i zabrał Pan. Niech będzie imię Pańskie błogosławione!" JHWH natan we-JHWH laqach. Kościół wkłada te słowa w usta wszystkim, którzy chowają swoich, i rzadko pamięta, że wypowiedział je człowiek, który tego samego dnia stracił wszystko. Odpowiedź Hioba jest odpowiedzią na pytanie oskarżyciela. Czci za darmo, bo czci także wtedy, gdy nic nie zostało. W tym tygodniu usłyszymy jego skargę o Bogu, z którym nie da się procesować (30 IX), jego wołanie o Wykupiciela, który wstanie jako ostatni (1 X), i epilog, w którym Bóg przyzna mu rację przeciw przyjaciołom (3 X). Dziś słyszymy tylko pierwszy dzień i pierwsze zdanie. Wacław, wspominany dziś książę czeski, zabity przez brata u drzwi kościoła, do którego szedł na jutrznię, jest w tej perykopie po stronie Hioba. Czcił za darmo, aż po próg. „W tym wszystkim Hiob nie zgrzeszył i nie przypisał Bogu nieprawości". Oskarżyciel przegrał pierwszą rundę. Proces jednak trwa. I jest to treść całej reszty tej pięknej natchnionej księgi.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV: przemoc w imię Boga profanuje Jego Imię

2026-09-28 10:44

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

Leon XIV we Francji

Vatican Media

Religie mają rozbrajać serca i słowa, budować pokój oraz chronić życie – mówił Leon XIV podczas spotkania międzyreligijnego w Metzu. Papież podkreślił, że dialog nie osłabia tożsamości, a przywoływanie Imienia Boga dla usprawiedliwienia przemocy lub ucisku jest „profanacją tego Imienia”. Ojciec Święty wskazał też Czcigodnego Sługę Bożego Roberta Schumana jako przykład człowieka, który potrafił przemieniać linie podziału w „mosty nadziei”.

W ostatnim dniu podróży apostolskiej do Francji Leon XIV uczestniczył w spotkaniu międzyreligijnym w Centrum Kongresowym im. Roberta Schumana w Metzu. W swoim przemówieniu mocno przestrzegł przed wykorzystywaniem religii do usprawiedliwiania przemocy.
CZYTAJ DALEJ

Uroczystości pogrzebowe śp. ks. Stanisława Zbojnowicza: "Ludzie mówili, że to był męczennik konfesjonału"

2026-09-29 09:42

[ TEMATY ]

ks. Stanisław Zbojnowicz

PAP/Darek Delmanowicz

W poniedziałek, 28 września 2026 r., w kościele pw. św. Mikołaja przy Jarosławskim Opactwie rozpoczęły się uroczystości pogrzebowe śp. ks. Stanisława Zbojnowicza, zmarłego tragicznie w wyniku ataku nożownika - informuje Radio Fara.

Eksporcie w intencji zmarłego kapłana przewodniczył Metropolita Przemyski abp Adam Szal. We wstępie do Mszy Świętej hierarcha zapraszał do starań o wzajemną miłość i pokój.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję