W kierunku Morza Śródziemnego, ku zatoce Hajfa ciągnie się
niewielkie pasmo wzgórz, w najwyższym punkcie mające 528 m. Wzgórza
te noszą nazwę Karmel, a najwyższą w tym paśmie jest góra o tej samej
nazwie. Historia Karmelu ściśle jest związana z historią człowieka.
Na jej stokach odkryto siedliska człowieka neandertalskiego, stale
prowadzi się tam intensywne badania archeologiczne w jaskiniach.
Ale nas góra Karmel interesuje z innych względów. Sięgnijmy do Pisma
Świętego, a ściślej do Księgi Królewskiej i postaci proroka Eliasza,
żyjącego w IX w. przed Chrystusem. Jego prorocka działalność przypada
na rządy izraelskiego króla Achaba i jego żony Izebel, księżnej Tyru,
wielkiej czcicielki boga Baala. To właśnie Izebel zapragnęła rozpowszechnienia
czci dla Baala, który miał zastąpić kult Boga Jedynego w Izraelu.
Dla ratowania prawdziwej wiary Bóg powołał Eliasza. Już samo Jego
imię "Jahwe jest moim Bogiem" wskazuje na bezkompromisową postawę
obrońcy wiary. Prawdziwa walka o czystość wiary rozegrała się na
górze Karmel (1 Krl 18, 20-40). Trzy lata trwała susza, wszyscy modlili
się o deszcz. I oto Eliasz porywa się na niezwykłą próbę. Żąda aby
na górze Karmel Achab zgromadził cały lud Izraela i wezwał proroków
Baala. Achab usłuchał tego wezwania. Na oczach całego ludu 450 kapłanów
Baala i sam Eliasz wybudowali dwa ołtarze, na których złożono cielce.
Eliasz wezwał proroków Baala, aby modlili się do swojego boga, aby
zesłał ogień i przyjął ich ofiarę. Pomimo modlitw, samookaleczeń
i wołań nic się nie wydarzyło. Następnie Eliasz kazał wokół ołtarza
wykopać rów, napełnić go wodą i zaniósł modlitwę: "O Panie, Boże
Abrahama, Izaaka oraz Izraela. Niech dziś będzie wiadomo, że Ty jesteś
Bogiem w Izraelu" (1 Krl 18, 36). Ogień z nieba zstąpił i pochłonął
ofiarę Eliasza, proroków Baala wytracono. Tak oto Bóg okazał swą
moc, a lud zachował czystość wiary.
Dziś na górze Karmel wielką czcią otoczona jest grota,
w której Eliasz chronił się przed prześladowaniami. Miejsce to jest
nawiedzane zarówno przez Żydów, jak i Arabów, chociaż należy do chrześcijan.
Znajduje się tu bowiem klasztor karmelitański. To tu swoje korzenie
biorą karmelici, zakon wielce zasłużony w dziejach Kościoła. W XI
w. obok góry Karmel znajdowali miejsce dla medytacji i modlitwy eremici,
którzy w 1115 r. połączyli się dzięki pielgrzymom i krzyżowcom w
zakon żebrzący, dla którego św. Albert Avogadro w XIII w. spisał
regułę. Z biegiem czasu zakon rozprzestrzenił się w całej Europie
chrześcijańskiej, także w Polsce. W klasztorze na górze Karmel zwanym
Stella Maris ("Gwiazda Morza") króluje Matka Boża nazwana Szkaplerzną.
Sto metrów od sanktuarium wznosi się latarnia morska wskazująca statkom
drogę do portu w Hajfie, jak Matka Boża wskazuje drogę do nieba chrześcijanom.
Przepiękna Madonna trzyma Dzieciątko na lewym ręku. Dzieciątko zaś
zdaje się podawać wiernym szkaplerz święty, który ma chronić przed
zasadzkami szatana. Na ścianach bocznych świątyni można zobaczyć
płaskorzeźby ukazujące duchowość karmelitańską. Jedna z alegorii
nawiązuje do dzieła św. Jan od Krzyża Droga na górę Karmel. Na górę,
czyli na szczyt duchowości, prowadzi stroma droga, "droga ogołocenia",
co podkreślają słowa "nada, nada, nada", znaczące w języku hiszpańskim
tyle co "nic, nic, nic". Trzeba odrzucić wszystko, aby osiągnąć doskonałość.
Inna alegoria nawiązuje do dzieła św. Teresy z Avili Twierdza wewnętrzna.
Dusza ludzka ma być jak twierdza, aby nie wdarł się do niej grzech
i zło tego świata, co symbolizują tu skorpiony i węże pragnące wejść
do twierdzy. Dwie inne płaskorzeźby przedstawiają św. Benedyktę od
Krzyża, Edytę Stein, karmelitankę pochodzenia żydowskiego zamęczoną
w Oświęcimiu, i bł. Różę, jedyną Arabkę wyniesioną na ołtarze. Inne
obrazy nawiązują do Starego i Nowego Testamentu oraz przedstawiają
świętych zakonu karmelitańskiego.
To właśnie stąd duchowość karmelitańska promieniowała
i nadal promieniuje na cały świat. W XVII w. po reformie zakon przeżywał
swój wielki rozkwit, również na ziemiach polskich. Zakonnicy szerzyli
kult szkaplerzny i Matki Bożej z góry Karmel. W naszej diecezji także
z tamtego okresu pozostały otoczone niesłabnąca czcią obrazy Matki
Bożej Szkaplerznej, wystarczy wspomnieć Nabróż i Tomaszów. Również
w Grabowcu, znajduje się wizerunek Matki Bożej z góry Karmel, chociaż
mniej sławny, ale otoczony czcią nie tylko parafian garbowieckich.
Uroczystości odpustowe w Garbowcu, zgodnie z wieloletnią
tradycją, rozpoczyna Msza św. w wigilię, odprawiana na cmentarzu
parafialnym w godzinach popołudniowych. W tym roku, przy pięknej
pogodzie i wielkiej liczbie wiernych zgromadzonych przy grobach swoich
bliskich, przewodniczył Eucharystii ks. Ryszard Siedlecki, wikariusz
z Niedrzwicy Dużej. Okolicznościowe kazanie wygłosił ks. Andrzej
Puzon, dziekan z Hrubieszowa. Mówił on m.in. o tajemnicy śmierci
i świętych obcowaniu, a także ufności Matce Bożej, która mocą szkaplerzną
może wprowadzić do nieba. Główne uroczystości odpustowe odbyły się
16 lipca. Mszy św. przewodniczył ks. Zygmunt Zuchowski. Przed rozpoczęciem
Liturgii Ksiądz Prałat poświęcił figurkę Chrystusa Dobrego Pasterza,
stojącą przed plebanią i odnowione konfesjonały w kościele. Okolicznościowe
kazanie wygłosił ks. Marek Giergiel, ojciec duchowny naszego Seminarium.
W swoim kazaniu podkreślił głównie znaczenie duchowości maryjnej
w dzisiejszym świecie.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
