Reklama

Niedziela Małopolska

Kraków Łagiewniki

Tęsknota

W środę, 3 czerwca, swoją Mszę św. prymicyjną w sanktuarium Bożego Miłosierdzia odprawili dwaj kapłani z diecezji bielsko-żywieckiej: ks. Tobiasz Zoń i ks. Maciej Godzieszka.

Małgorzata Pabis

W homilii ks. Godzieszka mówił o tęsknocie: - Jeśli ktoś jest dla ciebie ważny i tej osoby nie ma przez dłuższy czas, to zaczynasz tęsknić. Tęsknota jest ciekawym uczuciem i co najlepsze tęsknią już najmłodsi, tęsknią małe dzieci w przedszkolu, bo czekają na mamę, tatę, albo babcię, aż ich odbiorą z przedszkola i zabiorą z powrotem do domu. Tęsknią za sobą bardzo zakochani, chcieliby być jedno obok drugiego, nie potrzebują słów, potrzebują być ze sobą. Tęsknią za sobą małżonkowie, a czasem taka tęsknota może trwać miesiąc, dwa, może nawet rok, gdy ktoś wyjedzie do pracy. Taka tęsknota może trwać dłużej, kiedy ktoś jest już po drugiej stronie życia i mamy nadzieję na zmartwychwstanie. Mamy nadzieję, że zobaczymy tę osobę raz jeszcze, tak jak dziś w Ewangelii mówi Jezus Chrystus, o tym, że Bóg jest Bogiem żyjących i pragnie twojego życia - mówił.

Kapłan stawiał pytania: Czy masz świadomość tego, że Bóg wymarzył sobie ciebie? Że jesteś marzeniem Boga? I przekonywał: - Jesteś jednym z najpiękniejszych marzeń Boga. Dodał, że Bóg tęskni za każdym.

Reklama

Ks. Godzieszka powiedział, że sprawujący Eucharystię neoprezbiterzy dziękują Bogu za dar powołania. - A kapłaństwo, jak mówił św. Jan Paweł II, to jest wielka rzecz. I prosimy was z pokorą, abyście nie ustawali w modlitwie za nas, za naszych braci kapłanów, bo tej modlitwy dzisiaj bardzo trzeba nam w tym świecie, który zapomniał już o tym, że Bóg tęskni za nami – powiedział i prosił, by każdy z nas zastanowił się, jak odpowiedział w swoim życiu na głos Boga.

- Jezus Chrystus spotkał uczniów w Galilei. Tam się wszystko zaczęło. I ta cała droga idzie później do Wieczernika. Do tego naszego Wieczernika, w którym jesteśmy dzisiaj. To jest ten sam Wieczernik, o którym Jezus Chrystus powie: „Gorąco pragnąłem spożyć tę Paschę z wami, a więc „moim marzeniem było to, aby się z tobą tu spotkać”. I my prosimy miłosiernego Pana, żeby nasze serce uwrażliwiał. I niech to będzie czas dla nas czas błogosławieństwa, czas radości. Bo to jest czas, w którym realizują się Boże obietnice. I w twoim życiu te obietnice też się realizują. Spojrzyj na nie oczami wiary. Spojrzyj na nie oczami powołanego, bo jesteś wytęskniona, wymarzona. Bóg ciebie chciał tu i teraz – mówił kapłan i modlił się: - Dobry Jezu, prosimy Cię uwrażliwiaj nasze serca, na Twoje powołanie, na Twoje wezwanie na tę tęsknotę. Jezu, tak bardzo pragnę być Twój. Jezu, ufam Tobie.

2020-06-03 10:51

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

To Chrystus jest w centrum

2020-07-13 21:16

Fot. Grzegorz Kryszczuk

Wśród zabudowań rynku w Kątach Wrocławskich wznosi się dyskretnie, ale zaznaczając swoją obecność kościół pw. Św. Apostołów Piotra i Pawła. O żywej wspólnocie parafialnej i zaangażowaniu wiernych, z ks. Krzysztofem Tomczakiem rozmawia Grzegorz Kryszczuk.

Dostał ksiądz nominację na proboszcza w Kątach Wrocławskich dwa lata temu. Po przyjściu na parafię okazało się, że nie było wcześniej wielu poprzedników.

Po 2 wojnie światowej jestem dopiero czwartym proboszczem. To jest właśnie ta charakterystyka tej parafii i wspólnoty. Jeżeli był proboszcz to urzędował długie lata. Ks. Piszczor, ks. Zieliński, ks. Reputała i ja. I to, że oni byli tutaj długo z taką wspólnotą, to oznaczało pewne ukształtowanie duchowe parafian. Zawsze ksiądz proboszcz ma swój styl duszpasterski.

Przed 2018 rokiem był ksiądz proboszczem w niewielkiej miejscowości, w zasadzie na granicy archidiecezji wrocławskiej.

Pakosławsko to parafia zdecydowanie mniejsza, która posiada jeszcze jedną kaplicę filialną. Myślałem o tym, że zostanę przeniesiony dlatego uwrażliwiałem parafia, że z księżmi jest tak, że może przyjść moment rozstania. Oni mi nie wierzyli.

Ale jednak przyszła zmiana...

Wiedziałem, gdzie są Kąty Wrocławskie, bo urodziłem się w Świdnicy, więc niedaleko stąd. Zawsze wiedziałem, że Kąty to mój poprzednik ks. Ryszard Reputała. Zresztą wprowadził mnie we wspólnotę bardzo dobrze, za co mu dziękuję. Jestem z moim poprzednikiem w kontakcie, jest zawsze mile widziany. Parafianie widzą, że jesteśmy w dobrych relacjach.

Łatwo było się dopasować?

Myślę, że musieliśmy się wszyscy poznać, choć podkreślam, że ten proces cały czas trwa. 1 lipca minie drugi rok od kiedy jestem tu proboszczem. Ludzie patrzyli co ja zrobię, czy coś zmienię. Ja się najpierw przypatrywałem i nie podejmowałem od razu radykalnych decyzji. Jestem człowiekiem, który musi najpierw przemodlić wszystko i dobrze się zastanowić. Jak jest? Coraz lepiej. To pokazuje, że sprawa naszego poznania jest rozwojowa. Zauważyłem, że to co ja zaproponowałem nowego zostało dobrze odczytane i przyjęte. I widzieli moi parafianie, że to było zrobione dla dobra wspólnoty.

Co w takim razie udało się zmienić?

Zmieniłem dzień, w którym czytaliśmy intencje do Nowenny do Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Do tej pory sposób jej odmawiania był wypracowany przez parafian, był taki „kątecki”. Intencje były zawsze czytane w niedzielę podczas ogłoszeń parafialnych. Zapytałem księży współpracowników czy jest szansa, żeby to zmienić. Nie było to dla nich łatwe, a wiem to z głosów, które pojawiły się po „kolędzie”. Szczególnie księża wikarzy o tym mówili, bo proboszczowi powiedzieć w cztery oczy jest zdecydowanie trudniej [śmiech]. Dzisiaj nie ma tego problemu.

Ale jak słyszę księdza opowiadanie, to wychodzi na to, że rewolucji nie było.

Podczas pierwszej Mszy Św. w nowej parafii powiedziałem, że w centrum jest Pan Jezus, my przy Chrystusie i razem z nami Matka Najświętsza. Chociaż to co powiedziałem jest sprawą zupełnie oczywistą, to ta myśl towarzyszy nam codziennie. W centrum nie jest nowy proboszcz, nawet nie moi sympatyczni parafianie, tylko Jezus.

Rozmawiamy cały czas, a ksiądz się uśmiecha, żywo gestykuluje, widać taką radość. Skąd to się bierze?

Nie ma nic piękniejszego dla mnie, jeżeli ktoś z parafian mówi do mnie – dziękujemy księdzu za to, że mówicie o Panu Jezusie. Ludzie się tym cieszą, że to Słowo często pada, że to wszystko jest ukierunkowane na Niego.

Potrafi być też ksiądz surowy?

W sprawach kancelaryjnych muszę być niekiedy radykalny. Czasem głośno powiem, że pewne sytuacje są niedopuszczalne, dla których Kościół mówi stanowcze „nie”. Niektórzy się oburzają, ale skoro mamy się rozwijać i wzrastać duchowo, wszystko musi być oparte na prawdzie, a nie na zasadzie „fajnie jest”.

A jako przełożony i szef?

A tu chciałbym podziękować moim księżom współpracownikom, ponieważ cały czas rozmawiamy i ustalamy pewne kwestie. Trwa dialog. Wiele spraw i poprawek, które się zrodziły i które wprowadziliśmy to owoc naszych rozmów. Oczywiście ostateczna decyzja należy do mnie jako proboszcza, ale ja słucham i wiele rzeczy udało nam się zrobić. Nasi parafianie chwalą wikarych, dlatego to cieszy bardzo moje serce. Nawet nie wpadam w zazdrość [śmiech].

W parafii pojawiły się też nowe formy duszpasterskie. Jakie?

Moim ulubioną formą jest Nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego. Wzięło się to z czasów, kiedy pracowałem w Miliczu. Wtedy św. Jan Paweł II zawierzył świat Miłosierdziu Bożemu. Pamiętam jak dziś ten początek, kiedy zaczęliśmy odmawiać Koronkę wspólnie. Nie ukrywam, że Kult Bożego Miłosierdzia zajmuje w moim sercu wyjątkowe miejsce. Odkrywałem jego piękno w mojej poprzedniej parafii w Pakosławsku i wprowadzam też tutaj w Kątach Wrocławskich. Modlimy się wtedy w każdy ostatni piątek miesiąca, czytają to pięknie parafianie.

Widziałem też przy ołtarzu piękną figurę Maryi.

Dodatkowo wprowadziliśmy nabożeństwo fatimskie. Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że tutejsza wspólnota wiernych kocha Matkę Bożą. Oni to potwierdzają i pokazują swoim życiem. Nabożeństwo zaczynamy 13 maja, kończymy w październiku. Figura Maryi przywieziona została z Fatimy, a kiedy wyruszamy z nią w procesji, to przyłączają się do nas także mieszkańcy okolicznych wsi i miejscowości.

Zna ksiądz dobrze swoich parafian?

Najstarsi z nich to repatrianci ze Wschodu, z okolic Lwowa oraz Wołynia. Mam takie wrażenie, że fundamentem tej parafii są ludzie starsi. Oni trzymają ta wspólnotę, są przywiązani do kościoła, do swojej wiary i są bardzo ofiarni. To nie jest zarzut, że parafia się starzeje i nie ma młodych ludzi. Mało jest osób przyjezdnych, większość to urodzeni w Kątach Wrocławskich, ale pracują przeważnie we Wrocławiu. Powstają nowe osiedla, parafia liczy ponad 7400 osób, ale cały czas się powiększa.

Jakieś wnioski duszpasterskie jeszcze krążą w księdza głowie?

Po kilku miesiącach obserwacji, razem z księżmi współpracownikami doszliśmy do wniosku, że nasi wspaniali parafianie kochają adorować Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie. To było takie odkrycie, które z pozoru może wydawać się prozaiczne. Skoro chodzisz do kościoła, to chyba naturalne jest, że chcesz adorować Chrystusa. Tutaj było dla nas zaskoczeniem, ale także impulsem do dalszej pracy duszpasterskiej. Ludzie zaczęli mówić – jest więcej adoracji, będą nowe powołania do kapłaństwa i zakonu. Na razie takich nie ma, ale gorliwie się modlimy.

CZYTAJ DALEJ

Blisko 2 mln zł od Caritas dla poszkodowanych przez ulewy na Podkarpaciu

2020-07-15 10:33

[ TEMATY ]

Caritas

pomoc

Archiwum Caritas

Pomoc w wysokości blisko 1,85 mln zł przekazała już Caritas mieszkańcom miejscowości na Podkarpaciu, poszkodowanym w wyniku ulewnych opadów, do których doszło pod koniec czerwca. Ponad 250 tys. złotych zebrała na ten cel Caritas Polska, ogromną ofiarność okazali też darczyńcy odpowiadający na apele Caritas diecezjalnych – przemyskiej i rzeszowskiej.

W województwie podkarpackim doszczętnie zalanych zostało 1,6 tys. gospodarstw, a 6 tys. uległo podtopieniu. Caritas Polska uruchomiła zbiórkę funduszy w odpowiedzi na potrzeby mieszkańców miejscowości dotkniętych przez żywioł, przeznaczając ponadto na pomoc dla powodzian 100 tys. zł z własnych środków.

– W wielu przypadkach zniszczeniu uległy całe domy. Woda dochodziła do wysokości jednego metra, zalewała meble, sprzęty gospodarstwa domowego, niejednokrotnie ludzie tracili dorobek całego życia – mówi Jarosław Bittel, zastępca dyrektora Caritas Polska. - Z pomocą lokalnych władz i ośrodków pomocy społecznej chcemy wesprzeć najbardziej potrzebujących, m.in. samotne matki, seniorów, rodziny znajdujące się w trudnej sytuacji materialnej. Są wśród nich osoby, które nie mogły sobie pozwolić na wykupienie ubezpieczenia, a skutki działania żywiołu odczuwają bardzo dotkliwie - dodaje Bittel.

Zebrane środki trafiają do poszkodowanych za pośrednictwem Caritas diecezjalnych, które uruchomiły również własne zbiórki. Dzięki solidarności Polaków, biorących udział w akcjach pomocowych organizowanych przez Caritas na poziomie ogólnokrajowym i lokalnym, wsparcie w postaci zapomóg otrzymało już 249 rodzin w archidiecezji przemyskiej i ok. 300 rodzin w diecezji rzeszowskiej.

O podziale środków decydowano w oparciu o diagnozę potrzeb dokonaną przez ośrodki pomocy społecznej, na rodzinę wypłacając od tysiąca do 4,8 tys. zł.

"Ta pomoc jest przyjmowana z wdzięcznością, zwłaszcza że przychodzi szybko, ale potrzeby wciąż są bardzo duże. W niektórych miejscowościach, np. w gminie Bircza, gdzie ludzie byli ewakuowani z dachów swoich domów, mieszkańcy zostali praktycznie bez niczego" – powiedział ks. Paweł Konieczny, zastępca dyrektora Caritas Archidiecezji Przemyskiej.

Przemyska Caritas przekazała już poszkodowanym przez ulewy 950 tys. zł. Podobna kwota – 900 tys. zł – trafiła do mieszkańców zalanych i podtopionych miejscowości diecezji rzeszowskiej.

– To była pierwsza transza pomocy, po 3 tys. zł na rodzinę, planujemy jeszcze drugą. Oczywiście, poszkodowani korzystają też z innych form wsparcia, przede wszystkim z zasiłków przekazywanych przez gminy, ale straty są naprawdę gigantyczne. Zniszczeniu uległy m.in. piece w piwnicach, sprzęt AGD i RTV, umeblowanie – wylicza ks. Piotr Potyrała, zastępca dyrektora Caritas Diecezji Rzeszowskiej.

Caritas Polska i Caritas diecezjalne składają serdeczne podziękowania wszystkim, którzy zdecydowali się wesprzeć powodzian. Z uwagi na skalę potrzeb apel o wsparcie pozostaje aktualny.

Pomóc można wysyłając SMS o treści ULEWY pod numer 72052 (koszt 2,46 zł) lub wpłacając dowolną kwotę na konto 70 1020 1013 0000 0102 0002 6526 (tytuł wpłaty: ULEWY).

Caritas to największa organizacja dobroczynna w Polsce. Pomaga setkom tysięcy potrzebujących w kraju i za granicą. Struktura Caritas w Polsce składa się z Caritas Polska, która pełni funkcję koordynatora projektów ogólnopolskich i zagranicznych oraz z 44 Caritas diecezjalnych, które niosą bezpośrednią pomoc potrzebującym.

Caritas Polska od trzech lat dynamicznie zwiększa skalę działania. W 2019 roku jej wydatki na działalność́ dobroczynną przekroczyły rekordowy pułap 100 milionów złotych. W tym roku obchodzimy 30-lecie działalności Caritas w Polsce. Organizacja jest częścią̨ sieci Caritas Internationalis i Caritas Europa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję