Reklama

Uczeń Chrystusa i dar Różańca

Niedziela toruńska 40/2008

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Posyłając swych Dwunastu na pracę apostolską, Boski Mistrz obdarował ich łaską głoszenia Dobrej Nowiny i czynienia potwierdzających ją znaków, jak np.: uzdrawianie chorych, wypędzanie złych duchów. Z niektórymi jednak przypadkami apostołowie nie mogli sobie poradzić, bo nie pomyśleli, że trzeba było dodać coś od siebie. Pan im to przypomniał: Potrzeba było modlitwy i postu.
Każdy z nas - podobnie jak uczniowie Pana - został przez Boga obdarzony specjalnymi darami, które uzdalniają do konkretnych dzieł, w konkretnym środowisku, wśród konkretnych ludzi i mają nam pomóc spełnić zadanie życiowe zlecone przez Ojca. Te dary pomagają czynić dobro tam, gdzie jesteśmy posłani jako uczniowie Pańscy. Wypełniając swe zadania, jesteśmy umocnieni Chrystusową łaską, dodając osobisty wysiłek, modlitwę i konieczną ofiarę, dokonamy tego, co Bóg w swoich planach dla nas zamierzył.
Poza nami już czas wakacyjnego odpoczynku, okres urlopów. Wróciliśmy do pracy, szkoły, na studia. Matki pierwszoklasistów usłyszały już może: Ależ pani ma zdolne dziecko! Ta mała ma talent do rysunków! Studenci spotkają się ze stwierdzeniem: Dobrze wybrałeś (wybrałaś) kierunek - masz do tego zdolności! Ktoś podjął nową pracę i oto szef mówi z zadowoleniem: Nasza firma zyskała prawdziwie utalentowanego pracownika! Bywa też, że młodzieniec idzie do seminarium, bo odczuwa wezwanie Boże do kapłaństwa, a dziewczyna wstępuje do zakonu. Po pewnym czasie przekonują się sami i potwierdzają to ich przełożeni, że Pan Bóg dał im dary potrzebne do wypełnienia zadań, jakie stawia przed nimi powołanie.
Czym są te dary, zdolności, talenty? To predyspozycje, umiejętności do konkretnych działań. Pismo Święte potwierdza, że człowiek otrzymuje talenty od Pana. Każdego z nas Bóg obdarował jakimś wyjątkowym uzdolnieniem, talentem i chce, aby został on wykorzystany przez człowieka w odpowiednim kierunku i z odpowiednim przeznaczeniem. Sługa Boży Jan Paweł II wzywał: „Odkrywajcie w sobie te zdolności, cieszcie się nimi i rozwijajcie je z Bożą pomocą. Nieście je jako dary Ducha Świętego wszystkim, którzy potrzebują waszego miłosierdzia. Niech owocują w waszych rodzinach, szkołach i środowiskach”.
Komu Pan Bóg daje talent, temu też błogosławi, aby go nie zmarnował. Człowiek powołany przez Boga do określonego zadania może się miotać, uciekać przed Bożym wezwaniem. Ileż razy wypowiadamy te słowa: Nie umiem, nie mam czasu, nie chce mi się, niech inni to zrobią, dlaczego ja? - i znajdujemy mnóstwo powodów, które mają usprawiedliwić niechęć czy odmowę. Czasami zdarzy się, że zadanie postawione przed nami wywołuje lęk. Wydaje nam się, że sobie z nim nie poradzimy, jest za trudne, nie do wykonania. Posłuchajmy, co Pan Bóg powiedział do Jeremiasza: „Nie bój się, bo Ja jestem z tobą!”. Zapewnia w ten sposób, że przy każdym zadaniu, do którego nas powoła, On sam będzie przy nas, będzie nas strzegł i wspomagał w jego wypełnieniu. Pan Bóg wie, ile na kogo może nałożyć i na pewno nie da zadania, które by nas przerosło.
Dzisiaj mówi się wiele o powołaniu, nie tylko kapłana, zakonnika, zakonnicy, lecz także lekarza, duchownego, pielęgniarki, nauczyciela, jak również do każdego zawodu i działania, każdej pracy. Dzieje się tak zapewne dlatego, że odczuwamy bolesny brak zaangażowania, miłości w wykonywaniu codziennych obowiązków w naszej pracy i służbie. Może brak nam zrozumienia, że to Bóg nas powołuje do danego działania, a także błogosławi, byśmy mogli wykonać je należycie, z pełną odpowiedzialnością. Obyśmy umieli wyznać słowami Biblii: „Gdzie mnie Panie potrzebujesz, oto jestem, poślij mnie!”.
Dobry Bóg złożył w nasze ręce - przez Matkę Najświętszą - jeszcze jeden cenny dar, na który warto spojrzeć w październiku. Jest nim Różaniec. Otrzymaliśmy go, aby był dla nas pomocą w dobrym gospodarowaniu tym, czym Bóg obdarował nasze serca, umysły, ludzką naturę. Rozważając w tajemnicach różańcowych całokształt życia Boskiego Mistrza i Jego Matki, przypatrujemy się, jak Oni wypełniali wolę Bożą i dokonujemy konfrontacji z naszym życiem. Zastanawiamy się, jak ustawić swoją codzienność, by nie zboczyć ze ścieżki uczniów. Potrzeba nam tych wymownych obrazów oświetlających nasze sytuacje radosne, dni trudne i bolesne, codzienną pracę i stające przed nami zadania, a także okoliczności budzące nadzieję, która zawieść nie może, a sięga aż do tronu Ojca w niebie. Potrzeba nam tych obrazów, byśmy umieli odnaleźć właściwy sposób na życie zgodne z mianem uczniów Chrystusa, wiernie pełniących wolę Bożą.
Bł. Matka Maria Karłowska mówi, że właśnie „przez modlitwę oddajemy się w ręce Boga, stając się przez to narzędziem do Jego dzieł i wyroków. Kto orze i sieje z oczyma utkwionymi w górę, ten uprasza sobie u Boga wzrost pomyślny”. Twierdzi też, „że Matka Boża działa cuda poprzez Różaniec, gdy równocześnie z odmawianiem Zdrowasiek staramy się naśladować Jej cnoty”.
Sługa Boży Prymas Stefan Wyszyński zachęca: „Opaszmy kulę ziemską Różańcem. (...) Gdy na tyle problemów rady nie mamy, zostaje jedno: mieć w kieszeni różaniec i modlić się. Modlitwa może pomóc. Ona zdolna jest oświecić umysły, poprawić wolę ludzką”. Bł. Matka Maria twierdzi: „Potęga modlitwy więcej znaczy niż tysiączne wysiłki uczonych, i tym większy odnosi triumf nad złem, im bardziej ufa w pokorze - i dodaje - Bogu ufam, że przez Różaniec będzie wszystko!”. W świetle tych rozważań byłoby dobrze uświadomić sobie, że jednym ze znaków rozpoznawczych ucznia Chrystusa jest właśnie różaniec.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2008-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Warsztaty muzyczno-liturgiczne – przykład troski o liturgię, do której zaprasza Leon XIV

2026-08-21 16:08

[ TEMATY ]

liturgia

pieśni

muzyka chrześcijańska

warsztaty muzyczno‑liturgiczne

@Vatican Media

Warsztaty muzyczno-liturgiczne od lat pomagają Polakom odkrywać głębię liturgii i piękno tradycyjnych pieśni religijnych. Zrodziły się z pragnienia kilkorga muzyków, by podzielić się zachwytem nad pięknem śpiewu liturgicznego, a dziś stanowią fenomen, którego owocem są setki parafialnych chórów i tysiące wiernych, w których rośnie umiłowanie liturgii i muzyki, łączącej tradycję z poruszającą duszę współczesną harmonią. Są też przykładem troski o muzykę sakralną, o której mówił ostatnio Leon XIV.

„To piękny dar dla Kościoła, a zwłaszcza dla młodych ludzi – mówi o warsztatach muzyczno-liturgicznych bp Grzegorz Suchodolski, który odpowiada w Konferencji Episkopatu Polski za duszpasterstwo młodzieży i apostolstwo świeckich – W ostatnich latach widzimy w Polsce ogromne ożywienie i pogłębienie świadomości liturgicznej. Młodzież, ale też dorośli, na nowo zachwycają się w liturgią, i śpiewem pieśni, które, choć mają niekiedy po kilkaset lat, na nowo przemawiają do nich za sprawą pięknych aranżacji. To promieniuje także poza Polską: pielgrzymi z innych krajów, którzy uczestniczyli m.in. w Światowych Dniach Młodzieży w Krakowie i modlili się z nami na w Casa Polonia podczas Jubileuszu Młodzieży w Rzymie, byli pod wrażeniem piękna muzyki, w którą także mogli się włączyć. Dlatego z wdzięcznością przyjmuję wiadomości o kolejnych warsztatach muzyczno-liturgicznych, organizowanych w różnych stronach Polski”.
CZYTAJ DALEJ

Nowenna za wstawiennictwem św. Moniki o nawrócenie dzieci

[ TEMATY ]

nowenna

św. Monika

en.wikipedia.org

Św. Augustyn i jego matka Św. Monika, 1855

Św. Augustyn i jego matka Św. Monika, 1855
CZYTAJ DALEJ

Pielgrzymka jest szkołą miłości

2026-08-22 09:54

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Łukasz Głowacki

7. grupa 101. Łódzkiej Pieszej Pielgrzymki

7. grupa 101. Łódzkiej Pieszej Pielgrzymki

- Jest ciężko, ale jest też duża satysfakcja, kiedy wchodzi się na Jasną Górę, to szczególne miejsce dla nas wierzących – mówią pielgrzymi, którzy wyruszyli z Kurowic na pielgrzymi szlak. Ponad 290 pątników z parafii w Kurowicach, Andrespolu, Bedoniu i Tuszyna tworzy 7. grupę 101 Łódzkiej Pieszej Pielgrzymki. Dla jednych pielgrzymowanie to tradycja, dla innych – pierwszy krok na pielgrzymim szlaku. Ale łączy ich wszystkich modlitwa, intencje i pragnienie przeżycia rekolekcji w drodze.

Pielgrzymowanie rozpoczęła Msza św. w kościele Najświętszego Serca Jezusowego w Kurowicach, której przewodniczył o. bp Piotr Kleszcz OFMCOnv. i który w homilii wskazał, że najważniejszym celem pielgrzymki nie jest pokonanie kilometrów, ale uczenie się miłości. – Na pielgrzymkę idziemy nie dlatego, żeby zgubić kalorie, żeby zgubić jakieś kilogramy, nie dlatego, żeby sprawdzić siebie (...), ale przede wszystkim idziemy dlatego, żeby uczyć się kochać, uczyć się miłości – mówił kaznodzieja.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję