Reklama

Internet jest dobry

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Internet jest dobry - znacząco ułatwia dostęp do wiedzy i wszelkich informacji, zbliża ludzi, rozwija, poszerza horyzonty, powoduje, że możemy czuć się pełnoprawnymi obywatelami Europy, nawet świata…
Internet jest zły - uzależnia, ogłupia, sprowadza na drogę zepsucia i ignorancji, oddala od bliskich, w efekcie wyrzuca poza margines społeczeństwa…
Skrajne opinie, nic pośrodku. Właściwie każdy przyzna, że dylemat mocno przebrzmiały, któż dziś bowiem nie korzysta z dobrodziejstw tego wynalazku? Pytanie retoryczne. Ale czy problem również?

DBI

Reklama

W tym roku na 9 lutego przypada Dzień Bezpiecznego Internetu (DBI), obchodzony od 2004 r. z inicjatywy Komisji Europejskiej. Powołano go właśnie z myślą o organizowaniu i propagowaniu działań na rzecz bezpiecznego dostępu do zasobów sieci. Komisja dostrzegła konsekwencje wynikające z tego medium dla jego użytkowników, szczególne niebezpieczeństwo widząc w dostępności internetu dla dzieci i młodzieży. Kwestii tej nie sposób ignorować. Współczesny świat może już bowiem pochwalić się wieloma statystykami, które - operując konkretnymi liczbami, ujawniają plon zasianego niegdyś, nierozszyfrowanego ziarna. Co roku organizatorzy obchodów DBI zachęcają uczniów i nauczycieli szkół, a także organizacje pozarządowe, instytucje, firmy i osoby prywatne do przeprowadzania w miesiącu lutym lokalnych inicjatyw na rzecz bezpieczeństwa młodych internautów. Zainicjowane akcje - kampanie informacyjne, zajęcia edukacyjne, propagowanie bezpieczeństwa w sieci przez fotografie, audycje radiowe i gazetki w szkołach, plakaty, konkursy - odbywają się w ciągu całego roku, jednak przez skumulowanie wydarzeń i nagłaśnianie w miesiącu obchodów, mają na celu szczególne zwrócenie uwagi na niebagatelny problem.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Dziecko w (s) pokoju

„Idź, zajmij się czymś!” - często od tego właśnie się zaczyna. Maluch odesłany do „swoich” zajęć, „czymś” się zajmuje. Rodzice, niczego nieświadomi, kupują komputerowe gry edukacyjne, na których etykiecie zwykle jest umieszczany przedział wiekowy. Jeśli gra przeznaczona dla dzieci od lat 6, a nie sprawia problemów naszemu trzylatkowi, pękamy z dumy, bo przecież „on taki zdolny!” i „teraz to te dzieci mają takie możliwości już na starcie, nie to, co nasze pokolenie”… To może nie do końca aktualny obrazek, warto go jednak przywołać z uwagi na to, co przyniosła w niedalekiej przyszłości - nazwijmy to - niefrasobliwość rodziców. Genialne pociechy podrosły. Wbrew oczekiwaniom rodziców, codzienne wielogodzinne obcowanie z komputerem nie przyniosło oczekiwanych rezultatów. Dziecko nie tylko nie poszerzyło swoich horyzontów, lecz nawet jakoś zasklepiło się w dziwnych ramach trudnodostępnego świata. Na wiele pytań odpowiada w podobny lakoniczny sposób, a bliscy stopniowo czują się jakby mieli w domu „obcego”. „Obcy” dawno wyszedł już z gier komputerowych, nawet tych, rozgrywanych w sieci. Przestał z radością biegać ku rodzicom z okrzykiem: „Jestem mistrzem! Znowu wygrałem! Jestem najlepszy! Hurra! Przeszedłem na następny poziom!”. Przestał nawet reagować na podejmowane przez dorosłych próby nawiązania kontaktu. Już trudno nawet o: „Nie przeszkadzaj, przez ciebie muszę zrobić wszystko od nowa…”. To jeszcze był jakiś kontakt. Wiadomo było przynajmniej o co jest zły, o co mu chodzi. Przestał mówić. Nie musi. Jest wiele portali, stron, które otwierając się dają nowe „możliwości”. A często otwierają się „same”, jak sezam z baśniowej krainy. Właściwie nie trzeba podejmować żadnych wysiłków, żeby żyć. I to żyć tak, jak by się chciało, albo - jak nie można… Wszystko jest dozwolone, a nic nie jest zabronione… Trzeba tylko uważać, by nie wkradł się wirus, bo zawsze gdzieś się przyczai i zepsuje coś w najmniej oczekiwanym momencie. Fikcyjna rzeczywistość, przez którą pomału zacierają się granice prawdy i fałszu, dobra i zła, życia i…

Wszystko jest dla ludzi

Tak. Ale od jakiegoś czasu dobrze wiadomo, że na pewno nie wszystko jest dla wszystkich, a w przypadku sieci - wiele rzeczy w ogóle nie powinno ujrzeć światła dziennego. Stany Zjednoczone, a także wiele krajów Europy dawno już przedsięwzięły środki mogące ograniczyć problem. Także w naszym kraju zaszła potrzeba nazwania konkretnej jednostki chorobowej i organizowania pomocy ludziom nią dotkniętym. Podobnie jak w przypadku wielu innych uzależnień, konieczne jest objęcie pomocą także otoczenie osoby dotkniętej problemem. Izolacja, będąca konsekwencją Zespołu Uzależnienia od Internetu (ZUI), stanowi jednak jedno z niebezpieczeństw nieumiejętnego korzystania z sieci. Im internauta młodszy, im mniejsze zainteresowanie rodziców, słabsze podwaliny wyznawanych przez bliskich wartości, tym większe ryzyko, że dziecko będzie szukało „przyjaźni” w sieci. Wystarczy czyjeś miłe, ciepłe słowo w odpowiednim momencie i można się spodziewać lawiny, którą nie zawsze uda się zatrzymać.
Jeśli więc Twoje dziecko przestanie się przed Tobą otwierać, a zacznie zamykać w swoim pokoju przed monitorem komputera, nie rozgrzeszaj się, mówiąc: „Wszystkie dzieci tak robią”. Pomyśl: „Niech moje nie będzie jak wszystkie. Niech moje będzie inne!”.

2010-12-31 00:00

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wołyń jest jak Katyń

2026-07-11 11:08

[ TEMATY ]

Katyń

Wołyń

wikipedia.org

Dyskusja z Ukraińcami o Wołyniu jest podobna do tej jaką przez dekady toczyliśmy z Rosjanami o Katyniu. W jednym i drugim przypadku były masowe mordy na Polakach. W obydwu przypadkach musimy się mierzyć z kłamstwem i relatywizowaniem zbrodni.

Od wybuchu pełnoskalowej wojny na Ukrainie w 2022 roku przekonuje na łamach „Niedzieli”, że należy wspierać Ukrainę, która została zbrodniczo zaatakowana przez imperialną Rosję. Taka jest nasza racja stanu, bo Moskwa od wieków jest dla nas zagrożeniem egzystencjalnym. A o fakcie, że Polska też jest celem wojny Władimira Putina oficjalnie poinformował szef rosyjskiej dyplomacji w grudniu 2021 roku.
CZYTAJ DALEJ

Świadectwo mężczyzny, który przeżył trzęsienie ziemi w Wenezueli: "Cudowny Medalik mnie uratował"

2026-07-08 08:10

[ TEMATY ]

świadectwo

trzęsienie ziemi

Wenezuela

Andrés Henríquez/EWTN

Cudowny Medalik, który Kamar znalazł w kieszeni spodenek

Cudowny Medalik, który Kamar znalazł w kieszeni spodenek

W Playa Grande, znanej dzielnicy miasta La Guaira, Kamar Galíndez znajdował się na najwyższym piętrze hotelu Chipi's Beach i właśnie miał rozpocząć swój codzienny trening na siłowni, nieświadomy, że jego życie zmieni się na zawsze - informuje portal aciprensa.com.

Była środa, 24 czerwca, święto św. Jana Chrzciciela. O godzinie 18:05 spokój, jaki roztaczał się z najwyższego punktu hotelu, z imponującym widokiem na ocean, został zakłócony przez ogłuszającą siłę dwóch kolejnych trzęsień ziemi, które zaskoczyły wszystkich, siejąc niepokój i zamieszanie.
CZYTAJ DALEJ

Pieszo do Asyżu cz. 4

2026-07-11 23:30

ks. Łukasz Romańczuk

Drogowskazy ułatwiają pielgrzymom znalezienie dobrej drogi. W tle kościół z IV. wieku

Drogowskazy ułatwiają pielgrzymom znalezienie dobrej drogi. W tle kościół z IV. wieku

Na pielgrzymkach pieszych jest wiele aspektów drogi, które nie są do przewidzenia. Z jednej strony posiada się mapę, zna się podstawy poruszania drogą, w zależności od nawierzchni, ale na drodze nigdy nie wiesz, co przygotowała ci Boża Opatrzność.

I nie będzie to artykuł o niesamowitych spotkaniach na trasie, bo Via di Francesco nie należy do mocno uczęszczanych. Zawsze zastanawiało mnie, czym jest tzw. radość pielgrzymowania, bo wiele razy o niej słyszałem, ale patrząc z perspektywy czasu okazuje się to wszystko “takie zwykłe i normalne”. Idzie się drogą, ma intencje, modli, widzi się ludzi, coś czasem zaboli, jest oderwanie od codzienności. Wiadomo, że radość i jej formy, każdy przeżywa indywidualnie. Tymczasem zauważyłem, choć to towarzyszyło mi już od dawna, dobrym owocem pielgrzymowania nie jest skupienie się na drodze, ale na Panu Bogu. Preferując indywidualne przejścia i wchodząc w tryb medytacji [z zachowaniem ostrożności na drodze], czy modlitwy mających charakter medytacyjny, jak np. różaniec, można poczuć radość drogi, także pod wysoką górę, ze świadomością, że nie trud i ból jest punktem odniesienia, ale najważniejsze jest serce człowieka i to, jak się wykorzysta czas. Ewangelia pokazywała konkretną drogę związaną z pójściem za Jezusem. Takim bezwzględnym. Miejsca, które odwiedzamy ściśle łączą się z męczennikami pierwszych wieków i ofiarą złożoną z życia dla Chrystusa. To zachwyca, choć czasami mam wrażenie, że w wielu miejscach skupia się to tylko do pobożnych historii, a nie do naśladowania Chrystusa. I nie chodzi o oddawanie męczeńsko życia, bo dziś, w tym rejonie nie ma takiej możliwości.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję