Reklama

Pochwały i sugestie


Edycja sosnowiecka 13/2010

Kard. Giovanni Baptista Re, prefekt Kongregacji ds. Biskupów przesłał na ręce pasterza naszej diecezji bp. Grzegorza Kaszaka pismo, z którego wynika, jak Stolica Apostolska widzi naszą diecezję. O tym za co pochwala i gdzie widzi konieczność głębszego zaangażowania z ks. dr. Mariuszem Karasiem, kanclerzem Kurii Diecezjalnej w Sosnowcu rozmawia ks. Paweł Rozpiątkowski

Ks. Paweł Rozpiątkowski: - Księże Kanclerzu, co to za dokument?

Ks. dr Mariusz Karaś: - Z formalnego punktu widzenia jest to odpowiedź na dokument - sprawozdanie z życia diecezji, który został przedłożony Stolicy Apostolskiej podczas ostatniej wizyty „ad limina” przez bp. Adama Śmigielskiego i bp. Piotra Skuchę w 2005 r.

- Trochę czasu od tej chwili upłynęło?

- Dokument, zresztą nie jedyny z Polski i ze świata, liczył ponad 100 stron. Potrzeba było czasu na studia i analizę oraz przygotowanie odpowiedzi. Watykańska machina, na ile ją znam, jest pod względem staranności i sumienności najlepsza na świecie. Wskazano w nim pewne pola, które wymagają zainteresowania i jeszcze bardziej wytężonej pracy.

- Jak wypadliśmy? Piątka? Czwórka?

- (Śmiech) Oceny szkolnej oczywiście w nim nie znajdziemy. Dokument jest napisany w specyficznym języku dyplomacji watykańskiej. Występują w nim wyraźnie pochwały. Nie ma nagan, ale po przeczytaniu zaraz wiadomo, gdzie trzeba bardziej się przyłożyć i co poprawić.

- Na co zwrócił uwagę kard. Giovanni Baptysta Re, prefekt Kongregacji ds. Biskupów?

- Priorytetową sprawą, na którą zwraca uwagę Ksiądz Kardynał w tym piśmie, jest sprawa powołań. Prefekt Kongregacji podkreśla, że powołania są zawsze owocem modlitwy, i to nie tylko modlitw księży, ale także laikatu, czyli całego Kościoła. Kongregacja zdaje sobie sprawę, że w Polsce dostrzegalne są pewne objawy kryzysu powołań do kapłaństwa i życia zakonnego, co, zdaniem Watykanu, jeszcze bardziej powinno mobilizować Kościół Partykularny, w tym naszą diecezję, do modlitwy.

- Na co jeszcze zwrócono nam uwagę?

- Pismo jest skierowane do bp. Grzegorza Kaszaka. Na marginesie dodam, że w czasie ostatniej wizyty „ad limina” biskupa sosnowieckiego, bp Grzegorz Kaszak był rektorem Instytutu Polskiego w Rzymie i gościł śp. bp. Adama Śmigielskiego. Wracając do pytania. Kongregacja ds. Biskupów zwróciła uwagę na troskę o samych kapłanów. Duchownych, którzy nie mają łatwo, bo zmagają się z różnymi trudnościami życia. Wynikają one nie tylko i nie przede wszystkim z osobistych kłopotów, ale również z tych, które są skutkiem wiernej realizacji kapłańskiego powołania. Szczególnie uderzył mnie ten passus dokumentu, w którym zwraca się uwagę, że kapłan coraz częściej musi być dziś znakiem sprzeciwu wobec postaw i zachowań sprzecznych z Ewangelią.

- List jest skierowany do Księdza Biskupa, ale czy zadania, które nakłada, są zlecone wyłącznie Jego trosce, czy obowiązki są także nałożone na inne osoby?

- To prawda, że list jest skierowany do Księdza Biskupa i uwrażliwia go na pewne aspekty życia diecezji, ale trudno myśleć, by jedna osoba zdołała im zaradzić. List jest apelem i do duchownych i do wiernych świeckich, aby biskupowi w realizacji zadań pomagali.

- Za co Watykan nas chwali?

- Kongregacja zna doskonale kontekst społeczny, w którym przychodzi funkcjonować Kościołowi sosnowieckiemu. W liście podkreślono lata ateistycznej indoktrynacji, której doświadczyli ludzie tej ziemi. Mieszkających tu ludzi nie oszczędzono także w czasach przemian gospodarczych, co skutkuje choćby wyższym niż gdzie indziej bezrobociem i biedą. W tym kontekście zauważa się i chwali za działalność charytatywną poprzez liczne działa Caritas diecezjalnej.

- Mówi Ksiądz Kanclerz, że Watykan jest dobrze poinformowany. Skąd urzędnicy watykańscy to wszystko wiedzą?

- Każdy Biskup jest zobowiązany, aby przed wizytą „ad limina” przedstawić sprawozdanie z działalności swojej diecezji, gdzie opisuje różne płaszczyzny życia i sytuacje w Kościele, który został powierzony jego pieczy. W Watykanie to sprawozdanie analizują, porównują z dokumentami składanymi przez inne diecezje, szczególnie te ościenne, wnioskują i tak tworzony jest dokument, który staje się zadaniem dla lokalnego Kościoła.

- Czy w przyszłości będziemy rozliczani z realizacji tych wskazówek?

- Tak, czeka nas to przed kolejną wizytą biskupów naszej diecezji „u progu Apostołów”. Przygotowany wtedy dokument będzie porównany z poprzednim oraz z tym, o którym mówimy teraz, właśnie pod kątem realizacji postawionych celów. A trzeba zaznaczyć, że wskazówki są konkretne. To nie jest pisanie „o wszystkim i o niczym”, jak to często bywa w oficjalnych dokumentach. Walka z biedą, życie sakramentalne wiernych, propozycja, aby poszerzyć zakres współpracy z wiernymi świeckimi, konkretnie ze stowarzyszeniami i ruchami katolickimi, to tylko niektóre konkrety, które znajdziemy w piśmie.

- Biskupi innych diecezji też dostali takie pisma?

- Z pewnością.

- Czy wiadomo, jakie sugestie w nich zawarto?

- Nie, ale po decyzjach odnośnie do kształtu duszpasterstwa będzie się można domyślić, co wskazał im kard. Giovanni Baptista Re.

Zespół Episkopatu ds. Apostolstwa Trzeźwości: alkohol pogłębia proces degradacji społecznej

2019-07-18 12:21

lk / Łomża (KAI)

Alkohol w Polsce jest dostępny zawsze i wszędzie. Ta destrukcyjna substancja psychoaktywna jest na wyciągnięcie ręki i pogłębia proces degradacji społecznej - napisał bp Tadeusz Bronakowski w corocznym apelu Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych na sierpień – miesiąc abstynencji. W apelu ponowiony został postulat wprowadzenia całkowitego zakazu reklamy alkoholu oraz skuteczniejszego egzekwowania zakazu jego sprzedaży osobom nieletnim.

©freshidea – stock.adobe.com

W apelu bp Tadeusz Bronakowski wspomina o odpowiedzialności, która powinna skłaniać do odważnej i prawdziwej oceny sytuacji zagrożenia wolności w Polsce. - Sytuacja ta jest bardzo poważna, związana przede wszystkim ze stałym wzrostem spożycia alkoholu i popadaniem w różnorakie uzależnienia coraz większej liczby rodaków - zauważa przewodniczący Zespołu ds. Apostolstwa Trzeźwości.

"Alkohol w Polsce jest dostępny zawsze i wszędzie. Można go kupić całą dobę, także na stacjach paliw. Ogromna liczba punktów sprzedaży alkoholu w przeliczeniu na mieszkańców oznacza, że ta destrukcyjna substancja psychoaktywna jest na wyciągnięcie ręki. To pogłębia proces degradacji społecznej" - czytamy w apelu.

Zdaniem bp. Bronakowskiego, na szczególnie potępienie zasługuje reklama alkoholu, utrwalająca stereotyp picia jako formy relaksu, a przemilczająca straszliwe skutki pijaństwa i popadania w alkoholizm.

Konieczne jest zatem w jego opinii wprowadzenie zakazu reklamy alkoholu, gdyż wpływa ona na podświadome wybory młodych ludzi, których efektem bywa uzależnienie i "stopniowe staczanie się w dół". - To właśnie obecność reklamy alkoholu w przestrzeni publicznej powoduje, że narosłe przez wieki szkodliwe wzory spożycia tak łatwo są przekazywane w kolejnych pokoleniach - czytamy w dokumencie na sierpień - miesiąc trzeźwości.

W apelu bp Bronakowski ubolewa nad faktem, że dla wielu Polaków alkohol jest uważany za napój powszechny, produkt spożywczy, a nawet "prozdrowotny". Alkohol stał się dla Polaków czymś tak bardzo ważnym i wartościowym, że wszelkie próby ograniczenia sprzedaży, chociaż motywowane dobrem obywateli i poparte najnowszymi badaniami naukowymi, traktowane są jako zamach na wolność osobistą.

"Z wielkim bólem - podkreśla biskup - obserwujemy tak częste przekraczanie prawa, polegające na sprzedaży alkoholu osobom nieletnim. Apelujemy do władz państwowych i samorządowych o podjęcie zdecydowanych kroków, aby prawo w tym zakresie było bezwzględnie egzekwowane".

"Z rozpitym społeczeństwem nie zrealizujemy wspaniałych projektów modernizacji Polski. Dlatego jednym z najistotniejszych obowiązków państwa i samorządów jest troska o trzeźwość narodu, wyrażająca się między innymi likwidacją reklamy, ograniczaniem fizycznej i ekonomicznej dostępności alkoholu" - apeluje bp Bronakowski.

Apel przypomina także wielowiekową ofiarną pracę Kościoła w Polsce nad ochroną trzeźwości narodu. "Kościół cieszy się licznymi inicjatywami podejmowanymi w diecezjach i parafiach, takimi jak rekolekcje trzeźwościowe, spotkania modlitewne, pielgrzymki, wykłady i warsztaty, i wiele innych. Gorliwy apostolat różnych wspólnot abstynenckich i trzeźwościowych napawa nadzieją, że stale będzie wzrastać liczba tych, którzy praktykować będą cnotę trzeźwości" - napisał bp Bronakowski.

"Nie będzie trzeźwej Polski bez współpracy rodziny, Kościoła, instytucji państwowych i samorządowych. Nie będzie trzeźwej Polski bez odwagi mówienia prawdy, nawet trudnej, o naszych problemach. Nie będzie trzeźwej Polski bez mocnego sprzeciwu na rozpijanie Polaków, zwłaszcza najmłodszych" - podsumowuje przewodniczący Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Paryż: pożar katedry Notre-Dame przebudził wiarę

2019-07-18 17:24

vaticannews.va / Paryż (KAI)

Trzy miesiące po pożarze odbudowa katedry Notre-Dame jeszcze się nie rozpoczęła. Wciąż jesteśmy na etapie zabezpieczania budynku. Potrwa to jeszcze z dwa, trzy miesiące – powiedział rektor katedry ks. Patrick Chauvet.

SatyaPrem/pixabay.com

Przyznał on, że prawdziwa rekonstrukcja rozpocznie się najwcześniej w styczniu lub w lutym. Jej celem będzie przywrócenie w miarę możliwości pierwotnego kształtu świątyni. Wyjątkiem jest powstała później iglica, w której, jak chce tego prezydent Emmanuel Macron, może się pojawić jakiś element upamiętniający samą odbudowę.

Zdaniem ks. Chauvet niedorzeczne są natomiast postulaty, by zmodyfikować kształt czy przeznaczenie katedry, na przykład w postaci basenu czy szklanego tarasu widokowego na jej dachu. Świątyni tej nie można też przemienić w muzeum. Zgodnie z prawem o rozdziale państwa od Kościoła ma ona swego użytkownika, a jest nim paryska diecezja. Katedra to przede wszystkim miejsce kultu. Tak też odbierają to sami Francuzi. Pożar w Notre-Dame był dla nich wstrząsem i w wielu obudził wiarę – uważa rektor katedry.

- W każdym razie wydarzenie to obudziło emocjonalną warstwę wiary i modlitwy. Choć dziś z powodu zanieczyszczenia ołowiem nie można się jeszcze zbliżać do katedry, to jednak wielu przybywających tu pielgrzymów przyznaje, że ten pożar rozbudził w nich wiarę – powiedział Radiu Watykańskiemu ks. Chauvet. – Gdyby był tu dziś Bernanos, to na pewno nawoływałby wszystkich katolików: obudźmy się, bo to był znak. Okazuje się, że nadal tli się w nas żar wiary. Wystarczy dmuchnąć, a ogień na nowo zapłonie. Wiara w naszym kraju na pewno jest uśpiona, ale wydarzenie takie jak ten pożar poruszyło serca naszych rodaków. Wiem co mówię. Bo widzę ludzi, którzy przychodzą, płaczą. Otrzymuję mnóstwo listów, w których ludzie opowiadają, jakim wstrząsem dla ich wiary był ten pożar. Ale ten wstrząs nie zachwiał ich wiary, on ją przebudził.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem