Reklama

Nie tylko wyjście z grobu

Niedziela warszawska 13/2002

Zmartwychwstanie Jezusa oznacza, że On żyje: w Kościele, w sakramentach, w sercach ludzi. Obecny jest w miłości, dobroci, przyjaźni, prawości - mówi ks. prof. Józef Naumowicz, znawca pierwszych wieków chrześcijaństwa, wykładowca na Uniwersytecie kard. S. Wyszyńskiego. Wyjaśnia też, jak liczymy datę Wielkanocy i dlaczego jest ona świętem ruchomym.

MILENA KINDZIUK: - Malarze często ukazują Chrystusa wychodzącego z grobu. Czy tak wyglądało Zmartwychwstanie?

KS. PROF. JÓZEF NAUMOWICZ: - To artystyczne wyobrażenie. Sam moment Zmartwychwstania nie miał jednak świadków. Nie widziało go żadne ludzkie oko. Nie jest też możliwe do dokładnego opisania ani przedstawienia. Ewangelie tylko tyle nam przekazują: Chrystus, który umarł, znów żyje i można Go spotkać. I na tym polega istota Zmartwychwstania.

- O Zmartwychwstaniu świadczy pusty grób. Gdy Jan Apostoł wszedł do niego "ujrzał i uwierzył" - jak mówi Ewangelia.

- Tak, zadziwiły go leżące tam płótna i sposób ich rozmieszczenia. Pamiętał, jak Jezus został pochowany. Wcześniej bowiem był świadkiem Jego ukrzyżowania, przebicia boku, śmierci. Niewątpliwie uczestniczył też w złożeniu Go do grobu. Widział, w jaki sposób ciało po namaszczeniu zawinięto w całun i obwiązano, a nadto głowę owinięto " chustą", czyli innym kawałkiem płótna. Gdy natomiast w niedzielę rano wszedł do wnętrza grobu, zobaczył płótna leżące na tym samym miejscu, co w piątek wieczorem. Ponieważ ciało zniknęło, całun opadł. Leżał rozpostarty, ale opaski nie były ruszone. Podobnie, chusta pozostała w tej samej pozycji - nietknięta - jak wtedy, gdy owijała głowę zmarłego. Ciała Jezusa więc nikt nie wydobył z owych płócien. On sam z nich wyszedł w cudowny sposób, nie naruszając układu płócien pogrzebowych.

- Nie było więc to tak, jak w przypadku Łazarza po jego wskrzeszeniu?

- Łazarzowi trzeba było zdjąć opaski, odwinąć chustę, a wszystko działo się na oczach ludzi. Ale on jedynie wracał do poprzedniego stanu, i później ponownie musiał umrzeć. Czym innym jest zmartwychwstanie Jezusa: On nie cofa się do zwykłego życia, ale przekracza próg śmierci. Nie jest już z tego świata, choć zarazem pozostaje w nim obecny.

- Jezus wyszedł z grobu, jak Jonasz z brzucha morskiego potwora?

- Tak, ale nie jest tu ważne jedynie samo "wyjście z grobu". W przypadku Jonasza chodziło o to, że jego przebywanie w brzuchu owego potwora nie tylko nie zakończyło się śmiercią, ale stało się początkiem misji poza granicami jego kraju, przed czym wcześniej się bronił. Stało się początkiem nowego oddziaływania proroka: poszedł on do pogańskiej Niniwy i ją nawrócił. Podobnie śmierć Jezusa i Jego pogrzeb nie oznaczają, że Jego misja się skończyła, ale że wtedy zaczął się jej nowy etap. Od swego zmartwychwstania żyje On i działa w szczególny sposób, nie ogranicza się już do jednego miejsca, narodu, skrawka ziemi. To początek innego rodzaju obecności. Zmartwychwstanie Jezusa oznacza więc, że On żyje: w Kościele, w sakramentach, w sercach ludzi na całym świecie. Obecny jest w miłości, dobroci, przyjaźni, przebaczeniu, prawości. Daje nadzieję zmartwychwstania ostatecznego.

- Jest jeszcze inna analogia. Jonasz przebywał we wnętrznościach ryby przez trzy dni.

- Zgodnie z interpretacją starotestamentalną, po trzech dniach od chwili zejścia z tego świata zaczynał się rozkład ciała. Łazarz leżał w grobie "już cztery dni", jak mówi Ewangelia i jego ciało zaczęło ulegać rozkładowi. Chrystus powstaje z martwych właśnie trzeciego dnia, zanim się zaczął rozkład Jego ciała.

- Centralne dla chrześcijaństwa wydarzenie zmartwychwstania Chrystusa wspominamy co roku. Dlaczego więc data Wielkanocy jest ruchoma?

- Bo jest wyznaczana według kalendarza księżycowo-słonecznego, jakim posługiwano się w Izraelu, także przy wyznaczaniu święta Paschy. Miesiące księżycowe mają inny bieg, niż w kalendarzu słonecznym, jakim posługujemy się w naszym obszarze kulturowym.

- A jak wyznaczano datę Paschy w Izraelu?

- Podaje to Księga Wyjścia, gdy określa zasady pierwszej Paschy, jaka rozpoczynała cudowne wyzwolenie z niewoli egipskiej. Księga ta mówi o zabiciu i spożywaniu baranka z chlebem niekwaszonym i gorzkimi ziołami. Opis kończy się wezwaniem do corocznego odnawiania podobnego obrzędu. Wskazuje również dokładną datę, kiedy należy to czynić: w pierwszym miesiącu roku, czternastego dnia miesiąca, o zmierzchu. Miesiąc, o którym tu mowa, to miesiąc księżycowy, a więc wyznaczony przez fazy Księżyca. Miesiąc ten zaczyna się od nowiu ( Księżyc zwrócony jest wtedy ku Ziemi częścią nieoświetloną i pozostaje niewdoczny) i trwa 28 lub 29 dni. Jego czternasty dzień przypada wtedy, gdy blask tego ciała niebieskiego staje się pełny i najjaśniej rozświetla mroki nocy. Jeżeli pełnia ta następuje po wiosennym zrównaniu dnia z nocą, należy do miesiąca, zwanego "Nisan". Wtedy, a więc podczas pierwszej wiosennej pełni księżyca, świętowano doroczną Paschę.

- A dlaczego Pascha wiąże się z Wielkanocą?

- Jezus bowiem umarł i zmartwychwstał w czasie tego głównego święta Izraela. Także Eucharystię ustanowił podczas wieczerzy paschalnej. Gdy więc Jego uczniowie obchodzili doroczną pamiątkę śmierci i zmartwychwstania Chrystusa, nawiązywali do kalendarza stosowanego w Starym Testamencie.

- Ewangelie nie są jednak zgodne, czy w czasie Paschy Chrystus spożywał Ostatnią Wieczerzę czy też został już ukrzyżowany.

- Pozostańmy przy tradycji ustanowionej przez Ewangelię św. Jana, która zwraca szczególną uwagę na znaczenie symboliczne dat. Według niej, Jezus umarł czternastego dnia miesiąca Nisan, który wówczas wypadł w piątek. Śmierć nastąpiła wkrótce po godzinie dziewiątej, która odpowiada mniej więcej naszej godzinie piętnastej (było dwanaście godzin dziennych i dwanaście godzin nocnych). Chrystus umierał na Golgocie w czasie, gdy w świątyni zabijano baranki na ucztę paschalną. Stawał się nowym barankiem paschalnym, który zastąpił ofiarę Starego Przymierza. Wieczorem była pełnia: na niebie pojawiał się jasny, pełny księżyc. Zasiadano wtedy do uczty paschalnej. Jezus natomiast swą wieczerzę spożywał wraz uczniami dzień wcześniej. Postępował według innego kalendarza lub też z własnej woli przyśpieszył ucztę paschalną. Ostatnia Wieczerza odbywała się jednak w atmosferze rozpoczynającego się święta, zachowywała starożytny ryt, będąc zarazem już nową Paschą.

- Jaka może być najwcześniejsza data Wielkanocy?

- Nie może ona przypadać przed 22 marca. Zawsze następuje po wiosennym zrównaniu dnia z nocą, ustalonym na 21 marca. Równonoc ta ma znaczenie symboliczne: wyznacza dzień, gdy po mrocznej zimie, światło dnia staje się dłuższe od ciemności nocy. Symbolizuje zwycięstwo światła nad ciemnością. Powszechnie była przyjmowana jako pierwszy dzień wiosny, a więc nowego życia. Stąd datę Paschy wyznacza zawsze pierwsza pełnia Księżyca po wiosennym zrównaniu dnia z nocą, datę Wielkanocy zaś - pierwsza niedziela po pierwszej wiosennej pełni Księżyca.

- Mówi się, że każda niedziela to cotygodniowa Wielkanoc.

- Tak, każda niedziela jest pamiątką Zmartwychwstania. Zauważmy, że zmartwychwstały Jezus przychodzi do swoich uczniów zawsze w pierwszym dniu po szabacie, czyli w dniu po sobocie. "W pierwszym dniu tygodnia" ukazał się Marii Magdalenie i uczniom z Emaus, "pierwszego dnia tygodnia" ukazał się uczniom w Wieczerniku, a "po ośmiu dniach", czyli też w pierwszym dniu tygodnia zjawił się w Wieczerniku ponownie, gdy był już Tomasz. Wynikają stąd ważne przesłania dla naszego traktowania niedzieli.

- Jakie?

- Że jest ona "pierwszym dniem". Ona nie kończy tygodnia, nie jest ostatnim jego dniem jak w systemie rozkładu naszej pracy, nie jest to weekend - jak w systemie naszego wypoczynku. To pierwszy dzień tygodnia, który rozpoczyna nowy czas. Jak wtedy w pierwszym dniu tygodnia Chrystus łamał chleb uczniom w Emaus i zjawił się w Wieczerniku, tak dzisiaj nie można właściwie przeżyć niedzieli bez spotkania Chrystusa Zmartwychwstałego w Wieczerniku, czyli we Mszy św.

- A jak obchodzono samą Wielkanoc w pierwszych wiekach chrześcijaństwa?

- Przede wszystkim było to najważniejsze święto w roku, tym bardziej, że do IV w. nie znano przecież Bożego Narodzenia. Inną cechą starożytnych obchodów było to, że Wielkanoc była mocno związana z chrztem i całą tajemnicą odrodzenia przez sakramenty wtajemniczenia chrześcijańskiego. W zasadzie chrztu udzielano tylko na Wielkanoc, albo przede wszystkim w ową Wielką Noc. Dzięki temu po każdym święcie wspólnoty odradzały się, zasilone przez nowe wielkie grono ochrzczonych. Liturgia wielkanocna była połączona z długą lekturą Pisma Świętego, całonocnym czuwaniem.

- W wielu bizantyńskich kościołach i na ikonach jako " Zmartwychwstanie" przedstawia się "Zstąpienie do Otchłani". Dlaczego?

- Bo przedstawienie to ukazuje istotę Zmartwychwstania: zwycięstwo Chrystusa nad śmiercią i zaproszenie wszystkich ludzi do udziału w tym zwycięstwie. Pokonanie śmierci jest tu przedstawione w sposób niezwykle dramatyczny: oto Chrystus roztrzaskuje bramy piekieł, rozrywa pęta, więzy, łańuchy śmierci, depcze złe moce. Pokonuje śmierć, ale dokonuje tego nie tylko dla siebie, ale dla ludzi. Trzyma bowiem za rękę Adama i Ewę, za którymi podążają całe pokolenia. Pierwsi rodzice symbolizują bowiem ludzkość. Chrystus chwyta ich nie za dłoń, ale dokładnie w tym miejscu ręki, gdzie mierzy się puls, znak życia - i przenosi ich do istnienia. Obraz może najwięcej powiedzieć, czym jest Zmartwychwstanie: pokonaniem śmierci, ale też przeniesieniem do życia.

- Skąd się wzięło "Triduum paschalne"?

- Sama nazwa, mimo że łacińska, pojawiła się chyba dopiero w XX w. Jednak uroczystości Wielkiego Czwartku, Piątku i Soboty sięgają początków chrześcijaństwa. Każdy dzień miał własny charakter: czwartek wyznaczał koniec czterdziestodniowego przygotowania do Wielkanocy, był dniem pojednania pokutników, później stał się dniem wspomnienia Wieczerzy Pańskiej. Piątek - dzień Męki Pańskiej, w sobotę oddawano cześć Chrystusowi złożonemu do grobu. Bardzo ciekawy opis tych trzech wielkich dni w Jerozolimie pozostawiła pątniczka Egeria w końcu IV w.

- A tradycja grobów w kościołach?

- Upamiętnia ona złożenie Chrystusa do grobu, chociaż tradycja ta istniała nie zawsze i nie wszędzie. W średniowieczu, zwłaszcza w krajach północnych, pojawił się zwyczaj, że w Wielki Piątek w grobie składano krzyż, a nawet stawiano Najświętszy Sakrament. Stąd wywodzi się tradycja ubierania grobów, która w Polsce przybrała specjalny charakter zwłaszcza w okresie zaborów w XIX w. czy w oczasie stanu wojennego. Dodajmy, że np. w kościołach w Irlandii w niemal każdym ołtarzu widać wbudowany grób Chrystusa - umarłego i zarazem zmartwychwstałego. Ma to wielką wymowę teologiczną.

- Św. Paweł porównał Zmartwychwstanie do tajemnicy ziarna, które obumiera, aby dać wielokrotne życie.

- Jest to ciekawe porównanie. Ziarno bowiem, gdy nie obumiera, pozostaje samo. W grobowcach egipskich przetrwało nawet przez kilka tysięcy lat. Przetrwało, ale olbrzymie możliwości życia, jakie w tych ziarnach tkwiły, nie zostały wykorzystane. Inne ziarna, które padły w ziemię, obumarły, ale z nich każdorazowo na wiosnę wyrastały nowe obfite kłosy. Obumieranie ziarna jest więc tylko pozorne, w rzeczywistości służy życiu. Prawdziwa śmierć zatem to nie śmierć fizyczna, ale odmowa dawania, zamknięcie się w sobie. Żeby wejść w życie, trzeba umrzeć dla siebie. Umrzeć, aby lepiej żyć.

- Dziękuję za rozmowę.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

„Najświętsze Serce” - od piątku w polskich kinach

2020-02-25 11:12

[ TEMATY ]

film

duchowość

kino

Materiał prasowy

W najbliższy piątek, w zaledwie tydzień po światowej premierze, na ekrany polskich kin wejdzie fabularyzowany dokument zatytułowany „Najświętsze Serce”. To pierwszy w historii kina film o Najświętszym Sercu Jezusowym. Wyprodukowany w Hiszpanii obraz odkrywa przed widzem sedno kultu Najświętszego Serca Jezusowego, bez którego zrozumienie istoty wiary w Chrystusa staje się niemożliwe.

„Najświętsze Serce”, film, który tygodnik "Niedziela" objął swoim patronatem medialnym, opowiada historię pisarki, Lupe Valdes, która poszukuje inspiracji do książki i natrafia na tajemniczą historię sprzed lat. Wyrusza do Francji, miejsca tajemniczych objawień, gdzie w szklanej trumnie spoczywa nietknięte przez czas ciało wizjonerki, św. Małgorzaty Alacoque. 300 lat temu Jezus objawił jej swoje... Serce i przekazał 12 obietnic dla ludzi, którzy będą Je czcić.

Pisarka ulega fascynacji tą historią i podejmuje prywatne śledztwo. W jego trakcie spotyka świętych, papieży, ale i spiskowców, odkrywa cuda, a także zbrodnie. Wraz z bohaterką widz poznaje źródła i historię czci Najświętszego Serca Jezusa - kultu, który jak nic innego naznaczył ostatnie trzy wieki historii Kościoła.

Przebywa drogę od małej francuskiej miejscowości, w której zapłonęła iskra kultu, przez Watykan, gdzie papież poświęca całą ludzkość i świat Najświętszemu Sercu, po Łagiewniki, gdzie Jezus objawił, jak wielką miłością przepełnione jest Jego Serce. Dociera wreszcie do miejsc cudów eucharystycznych. To tam na Hostii zmaterializowały się cząstki Najświętszego Serca.

To pierwszy w historii kina film o Najświętszym Sercu Jezusowym. Do kin trafia w szczególnym okresie. W tym roku przypada 100. rocznica kanonizacji św. Małgorzaty Marii Alacoque oraz 100. rocznica zawierzenia losów naszej ojczyzny Najświętszemu Sercu Pana Jezusa. Miało to miejsce 27 lipca 1920 roku na Jasnej Górze w czasie, gdy bolszewicy stali u bram Warszawy. W związku z tym aktem oddania papież Benedykt XV przysłał list, w którym napisał: „Nic stosowniejszego nie mogliście podjąć celem naprawienia zła naszych czasów, jak ulegając zachętom papieskim ojczyznę Waszą poświęcić Najświętszemu Sercu Jezusowemu i Jego kult święty w narodzie rozszerzać coraz więcej i więcej”. Wcześniej, bo w 1899 roku papież Leon XIII poświęcił Najświętszemu Sercu całą ludzkość.

Do polskich kin film „Najświętsze Serce” wejdzie już w najbliższy piątek, 28 lutego. W zaledwie tydzień po jego światowej premierze. Grany będzie w wybranych kinach: Sieci Kin Studyjnych i Lokalnych, sieci Multikino, sieci Cinema 3D, sieci Helios oraz sieci Cinema - City. Filmowi towarzyszą konspekty katechez oraz materiały homiletyczne.

Więcej informacji można znaleźć na stronie internetowej: http://www.rafaelfilm.pl/najswietsze-serce/

CZYTAJ DALEJ

Ekologia po katolicku

2020-02-25 16:46

[ TEMATY ]

Caritas

ekologia

Laudato si'

Michał Janik/Niedziela TV

Przybliżenie młodzieży idei encykliki papieża Franciszka „Laudato si’”– to główny cel ekowarsztatów, w których w dniach 24-25 lutego w Archidiecezjalnym Centrum Duchowości Święta Puszcza w Olsztynie k. Częstochowy uczestniczyło 220 uczniów ze Szkolnych Kół Caritas z archidiecezji częstochowskiej.

Częstochowska Caritas zaprosiła do współpracy dyrektora regionalnego Lasów Państwowych w Katowicach Arkadiusza Wojciechowskiego, zastępcę prezesa zarządu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej Artura Michalskiego oraz leśników z nadleśnictw: Herby, Koszęcin, Złoty Potok i Gidle. Goście prowadzili dla dzieci i młodzieży prelekcje oraz zajęcia praktyczne.

Zobacz zdjęcia: Ekologia po katolicku

– Pokazujemy młodym ludziom, na czym polega nawrócenie ekologiczne. Chcemy, by specjaliści przekazali im wiedzę nie tylko o lesie, ale również o Ziemi i przyrodzie. W naszej akcyjności nie chcemy oczywiście zagubić najważniejszego, Jezusa Chrystusa, który przyszedł, aby służyć, dlatego pamiętamy oczywiście o wspólnej modlitwie. Chcemy uczyć naszych wolontariuszy bezinteresownej służby i uwrażliwić na dobro naszej matki, którą jest ziemia, aby kolejne pokolenia mogły żyć w czystym świecie – powiedział „Niedzieli” ks. Paweł Dzierzkowski, zastępca dyrektora Caritas Archidiecezji Częstochowskiej.

– Najważniejsze, że te dzieciaki chcą słuchać i uczyć się. Mam nadzieję, że w przyszłości będą respektować piękno przyrody – przyznał Adam Chudzik, nadleśniczy Nadleśnictwa Koszęcin. – Dzisiaj kładziemy nacisk na integrację i wspólną zabawę przy malowaniu roślin i zwierząt. Takie grupowe zajęcia prowadzi się również na studiach ekonomicznych i na początku studiów menedżerskich, żeby nauczyć pracy w zespole, komunikowania się i współpracy – opisywał zajęcia nadleśniczy.

Jarosław Mielczarek z Nadleśnictwa Koszęcin dodał, że takie zajęcia to bardzo dobre źródło inspiracji dla młodzieży. – Młodzi mają świetne pomysły. Liczymy na ich inwencję. Mam nadzieję, że za kilka lat będziemy zbierać jej dobre owoce. Zapytany o ogólny stan polskich lasów, Jarosław Mielczarek odpowiedział: – Sytuacja jest bardzo dobra. My nie wymyślamy przyrody, ale się od niej uczymy. Jesteśmy zawsze krok za nią. Przypatrujemy się jej – podkreślił.

Animatorem krajowym wspólnoty Laudato si’ Caritas Polska jest franciszkanin br. Kordian Szwarc. – Encyklika „Laudato si’” rozpoczyna się słowami św. Franciszka: „Pochwalony bądź, mój Panie, przez siostrę naszą, matkę ziemię”. To ten święty w XIII wieku mówi o siostrze Księżycu, bracie Słońcu, bracie kamieniu czy bracie ogniu. Tak nazywa wszystkie rzeczy stworzone, ponieważ uważa, że spełniają cel wyznaczony im przez Boga, Stworzyciela Ziemi. Święty Franciszek uważa, że te rzeczy samym faktem istnienia wychwalają wielkość i piękno Stwórcy – powiedział podczas prelekcji.

We współpracy z br. Szwarcem warsztaty dla młodzieży ze Szkolnych Kół Caritas prowadzi również Emilia Ślimko, odpowiedzialna za merytoryczną część projektu poświęconą problematyce wyzwań ekologicznych. Przygotowuje też projekty lokalne, które umożliwiają realizowanie różnych działań proekologicznych. – Przesłanie projektu jest proste: każdy z nas jest wezwany do działania, do troski o stworzenie. Skupiamy się szczególnie na nauczaniu ostatnich papieży dotyczącym ekologii, w tym na encyklice „Laudato si’”, która przedstawia, czym ekologia integralna może być w praktyce. Pokazujemy młodzieży, że zaangażowanie w działanie ekologiczne w najbliższym otoczeniu jest niezbędne. To część naszego chrześcijańskiego bycia w świecie – wyjaśniła Emilia Ślimko.

Marta Cierpiał z Caritas Archidiecezji Częstochowskiej zaznaczyła, że celem warsztatów jest nauka mądrego wprowadzania ekologii w życie. – Mądra ekologia polega na tym, abyśmy nie kupowali tak wiele i szanowali to, co mamy. Zakup produktów z etykietką „eko”, ale w tak dużej ilości jak dotychczas, nie jest odpowiednim postępowaniem. Przekonujemy, że warto się dzielić i angażować w pomoc innym, bo to jest również działanie ekologiczne – podsumowała.

Zapraszamy do obejrzenia materiału filmowego z warsztatów na tv.niedziela.pl

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję