Reklama

W trosce o osoby niepełnosprawne

Pod tym hasłem odbył się 18 września w Przemyślu II Kongres Osób Niepełnosprawnych Archidiecezji Przemyskiej. Jego celem była integracja osób niepełnosprawnych oraz ukazanie ich wartości i płaszczyzn do samorealizacji

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Kongres ma bardziej znamiona dnia wspólnoty. Naszym zamiarem jest ukazanie różnych form aktywizacji osób niepełnosprawnych, nie tylko na polu kulturalnym, ale także prospołecznym. Chcemy pokazać jak się odnaleźć w otaczającej ich rzeczywistości” - mówi ks. Jan Szeląg, zastępca dyrektora Caritas Archidiecezji Przemyskiej, organizator spotkania.
Spotkanie rozpoczęła Msza św. w bazylice archikatedralnej pod przewodnictwem abp. Józefa Michalika metropolity przemyskiego. W homilii Pasterz Kościoła przemyskiego mówił o różnych aspektach wyrażania miłości w życiu. Jak stwierdził, najlepszym i najprostszym apostolstwem jest uśmiech okazywany innym, do czego serdecznie zachęcał. Zauważył, że osoby niepełnosprawne są bardziej wrażliwe i mocniej przeżywają swoją wiarę. Zaznaczył, że cierpienie i choroba też mogą być przeżywane jako znak miłości.
- Życzę wam, żebyście zawsze mogli, żyjąc w prawdzie, nawet jeśli zdarzy się grzech, szukać Boga. Nawet Matce Bożej zdarzyło się zgubić Pana Jezusa. Na drodze miłości jest zawsze ten, kto umie przeprosić Boga i drugiego człowieka - mówił Metropolita.
Po Eucharystii dalsza część kongresu odbywała się w Domu Katolickim „Roma”. Z programem artystycznym wystąpiła grupa z Warsztatów Terapii Zajęciowej w Białobrzegach oraz niesłyszący uczniowie z Ośrodka Szkolno-Wychowawczego nr 2 w Przemyślu. Zabawne scenki skutecznie rozbawiały zgromadzonych na sali uczestników kongresu, w tym abp. Józefa Michalika.
- Ideą jest pokazanie, że osoby niepełnosprawne mają swoją wartość i swoją godność. Niepełnosprawni to osoby niesłyszące, słabo widzące, z upośledzeniem umysłowym, ruchowym, starsze z domów pomocy społecznej. Celem jest integracja, ukazanie tego, że każda z nich może coś z siebie dać, ma jakiś talent i ważne, żebyśmy umieli to zauważyć i nie przechodzili wobec nich obojętni - mówi ks. Artur Janiec, dyrektor Caritas Archidiecezji Przemyskiej.
Podkreśliła to również Julita Tymczyszyn, pedagog w Ośrodku Szkolno-Wychowawczym nr 2, zaznaczając, że niepełnosprawni nie potrzebują litości, ale miłości, nadziei i sukcesów w życiu.
- Nie trzeba mówić jacy oni są biedni. Są normalnymi ludźmi. A wszyscy razem możemy tak zrobić, żeby na co dzień inni widzieli, że niepełnosprawny to człowiek tak samo ważny, który ma prawo do tego, żeby być szanowanym i który może innym wiele dać - mówiła Julita Tymczyszyn.
Zaproszeni goście mieli ukazać różne formy pracy z niepełnosprawnymi. Jednym z nich był ks. Janusz Malacki z Głogowa w diecezji zielonogórsko-gorzowskiej, twórca Domu „Uzdrowienie Chorych” i wspólnoty życia konsekrowanego „Cisi Pracownicy Krzyża” w Polsce. Wspólnotę erygował w 1987 r. ówczesny biskup gorzowski Józef Michalik. Jej korzenie sięgają jednak dużo dalej. Zapoczątkował ją włoski kapłan ks. Luigi Novarese (1914-84). W 1960 r. papież Jan XXIII zatwierdził wspólnotę życia konsekrowanego pod nazwą „Cisi Pracownicy Krzyża”. Zrzesza ona księży i osoby świeckie, którzy poświęcają całe swoje życie Niepokalanej poprzez corocznie odnawiane śluby czystości, ubóstwa i posłuszeństwa. Pracują oni w szkołach i domach opieki dla osób upośledzonych, prowadzą rekolekcje, organizują pielgrzymki do Lourdes. Mają na celu pomoc osobom chorym i włączanie się w duszpasterstwo pośród nich. W stworzonym ośrodku organizują turnusy rehabilitacyjne i wypoczynkowe. Jest to jedyny taki dom w Polsce i jeden z kilku na całym świecie. Jedną z myśli przewodnich działalności stowarzyszenia jest uświadamianie osobom niepełnosprawnym i chorym ich miejsca w Kościele i społeczeństwie oraz tego, że ich cierpienie ma sens, które trzeba oddać Chrystusowi i ofiarować Kościołowi. Ma się to opierać na fundamencie spotkania „człowiek z człowiekiem”, na przyjaźni i na nieustannym kontakcie z cierpiącym.
W kongresie wzięli także udział mieszkańcy domów „Emaus” i „Effatha” z fundacji „Arka” w Śledziejowicach koło Wieliczki, którzy opowiedzieli o ich wspólnym życiu. Są to wspólnoty, w których razem żyją i pracują osoby z niepełnosprawnością intelektualną oraz asystenci, którzy na pewien czas lub na stałe decydują się zostać w „Arce”. Życie tam odbywa się na podobnych zasadach, jak w normalnym domu: posiłki, praca, spotkania z przyjaciółmi, sąsiadami, modlitwa. Osoba upośledzona ma w nim swoje miejsce, pomaga w kuchni i różnych zajęciach domowych, ma czuć się u siebie.
Ks. Jan Szeląg w kilku zdaniach przedstawił ideę powstania i funkcjonowania Radia IN. Jest to radio internetowe, do którego audycje przygotowują osoby niepełnosprawne, ale kierowane jest do każdego. Tworzy się w ten sposób platforma łącząca świat niepełnosprawnych ze światem sprawnych. Słuchać go można na stronie www.radioin.pl codziennie w godz. 19-21, w soboty i niedziele od 14.00.
Podczas kongresu pomocą służyli wolontariusze ze Szkolnego Koła Caritas w Zespole Szkół Technicznych w Łańcucie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2010-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Modlitwa w obliczu sprzeciwu. Różaniec w obronie życia i kontrpikieta w Lublińcu

2026-10-05 19:02

[ TEMATY ]

pikieta

Joanna Popławska/Niedziela

Od ponad roku w centrum Lublińca gromadzą się obrońcy życia, by z różańcem w ręku prosić o ocalenie nienarodzonych dzieci. Choć inicjatywa regularnie spotyka się z nieprzychylnymi reakcjami, w minioną sobotę uczestnicy po raz pierwszy musieli zmierzyć się z bezpośrednią kontrmanifestacją. Ich odpowiedzią była chrześcijańska troska i modlitwa za protestującą młodzież.

Comiesięczne spotkania przy Alei Solidarności w Lublińcu, organizowane przez Fundację „Życie i Rodzina”, wpisały się już w krajobraz miasta jako świadectwo wiary i odważnego upominania się o najsłabszych. Publiczne Różańce o Zatrzymanie Aborcji od samego początku wymagają od ich uczestników dużej determinacji. Osoby trwające na modlitwie regularnie doświadczają internetowego hejtu oraz słownych zaczepek ze strony niektórych przechodniów. Agresja przybierała niekiedy formę materialną – w ubiegłym roku doszło do dewastacji stojaków z plakatami pro-life.
CZYTAJ DALEJ

Biskupi UE zaniepokojeni opinią TSUE ws. wykreślania danych z ksiąg chrztu

2026-10-05 19:57

[ TEMATY ]

chrzest

dokumenty

annazuc/pixabay.com

Rzecznik generalna Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej Laila Medina uznała, że unijne przepisy o ochronie danych osobowych mogą mieć zastosowanie do danych zawartych w księgach chrztu. COMECE obawia się, że przyjęcie takiego kierunku może doprowadzić do poważnej niepewności prawnej co do prowadzenia ksiąg chrztu w Kościołach całej UE. Przypominają, że rejestry te są ważne dla życia i misji Kościoła.

Komisja Konferencji Biskupów Unii Europejskiej (COMECE) wyraziła poważne zaniepokojenie opinią rzeczniczki generalnej TSUE Laili Mediny w sprawie C-12/25 Bisdom Gent, dotyczącej możliwości usuwania danych osobowych z ksiąg chrztu. Opinia została przedstawiona 1 października 2026 r., a stanowisko COMECE opublikowano 5 października.
CZYTAJ DALEJ

Ostatni romantyk nie zmieścił się w kadrze. O kinowej „Lalce” Macieja Kawalskiego

2026-10-06 12:30

[ TEMATY ]

film

felieton

Kino Świat

Kinowa „Lalka” Macieja Kawalskiego ma rozmach, piękne kostiumy i znakomitych aktorów. Zabrakło w niej jednak sceny, w której Prus zawarł być może swoje najważniejsze przesłanie: śmierci Ignacego Rzeckiego – ostatniego romantyka – i trzech łacińskich słów odnalezionych w jego kieszeni.

Podziel się cytatem W końcowym, powieściowym wątku „Lalki” Prusa doktor Szuman wypowiada do Ignacego Rzeckiego, wciąż czekającego na powrót Napoleona i Wokulskiego, znamienne słowa: „Romantycy muszą wyginąć, to darmo: dzisiejszy świat nie dla nich….Powszechna jawność sprawia to, że już nie wierzymy ani w anielskość kobiet, ani w możliwość ideałów. Kto tego nie rozumie, musi zginąć albo dobrowolnie sam ustąpić…”. Rzecki zostaje potem sam. Wkrótce umiera. W jego pokoju - z okrągłym stołem z czarnym kałamarzem, ćwierćwiekową pajęczyną i ćwierćwiekową firanką - gromadzą się dawni znajomi. Na koniec zostają tylko Szuman i Ochocki. „Przypatrz mu się pan - mówi doktor Szuman - ostatni to romantyk! Jak oni się wynoszą… Jak oni się wynoszą….”. Ochocki pochyla się, by ująć „zimną już rękę Rzeckiego”, gdy nagle w bocznej kieszeni zmarłego dostrzega list Węgiełka z nakreśloną strofą Horacego: Non omnis moriar (Nie wszystek umrę).
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję