Reklama

Sport

XIV Memoriał Pawła Sosika

[ TEMATY ]

zawody

kolarstwo

Tomasz Merchut

Około 230 zawodników, głównie Polaków, ale także jedenaście ekip zagranicznych, z Niemiec, Czech, Białorusi, Stanów Zjednoczonych, Nowej Zelandii oraz jeden zawodnik występujący na licencji wystawionej w Republice Południowej Afryki, 17 sierpnia 2013 r. stanęło na starcie XIV Memoriału Pawła Sosika w Świebodzicach.

Wyścig, który stanowi ważną pozycję w kalendarzu imprez sportowych w Świebodzicach, po raz jedenasty odbył się w ramach Górskiego Wałbrzyskiego Wyścigu Kolarskiego i był jego finałowym czwartym etapem. Organizatorem kolarskich zmagań był Ludowy Kolarski Klub Sportowy “Górnik” opraz pasjonaci kolarstwa Władysław i Marcin Góra.

Jak co roku, w zawodach udział wzięła czołówka polskich kolarek, m.in. dwukrotna mistrzyni świata w kolarstwie torowym oraz dwukrotna wicemistrzyni Europy w tejże dyscyplinie Katarzyna Pawłowska; Paulina Brzeźna-Bentkowska - multimedalistka Mistrzostw Polski w kolarstwie szosowym, uczestniczka Tour de Pologne, a wreszcie, zdobywczyni historycznego dla polskiego kolarstwo szosowego kobiet, 8. miejsca w wyścigu ze startu wspólnego podczas Igrzysk Olimpijskich w Pekinie oraz Katarzyna Niewiadoma, utalentowana juniorka, której największym dotychczasowym osiągnięciem było zajęcie 5. miejsca w Mistrzostwach Europy w kategorii U-23.

Reklama

Memoriał otworzył burmistrz Świebpdzic Bogdan Kożuchowicz, który podziękował państwu Jolancie i Ryszardowi Sosikom oraz organizatorom wyścigu za krzewienie tradycji cyklistycznych w Świebodzicach oraz profesjonalne przygotowanie zawodów, a także życzył zaciętej rywalizacji zawodnikom.

Zwyciężczynią Memoriału Pawła Sosika w kategorii „open” kobiet została Katarzyna Pawłowska, startująca w grupie PZKOL Kadra Torowa. Zawodniczka nie kryła satysfakcji, że to właśnie jej przypadł w udziale laur za zwycięstwo w ostatnim etapie Górskiego Wałbrzyskiego Wyścigu Kolarskiego. - Ostatni etap dookoła Świebodzic był zdecydowanie najmniej górski. Płaska trasa pozwalała na szybszą jazdę niż we wcześniejszych etapach. Pewnym utrudnieniem był oczywiście wiatr, ale taka jest charakterystyka tego wyścigu, musiałyśmy jechać po rantach. Zapytana o to, jak z perspektywy największych imprez kolarskich, w których miała możliwość uczestniczyć, ocenia Memoriał Pawła Sosika, Katarzyna Pawłowska odparła: - Organizacja jest tutaj bardzo dobra, a liczba uczestników świadczy, że jest to profesjonalnie przeprowadzany wyścig.

Poza nagrodami przewidzianymi dla najlepszych kolarzy, organizator przewidział także kilka nagród specjalnych. Jedną z nich otrzymał legitymujący się polskimi korzeniami, reprezentant USA Tom Dudzik z grupy Garmin-Sharp-Slipstream Junior Development, startujący w memoriale w kategorii juniora młodszego. - Dzisiejszy wyścig jest moim trzecim razem na Memoriale Pawła Sosika. Tegoroczna trasa, choć płaska, pozbawiona długich podjazdów, była wymagająca, a dużo trudności sprawiał boczny wiatr, który wymuszał stosowanie odpowiedniej taktyki. Mimo tego, już na początku od peletonu udało się odjechać dwóm zawodnikom, których ciężko było dogonić, chociaż nikt nie przyjechał tutaj na przejażdżkę.

Reklama

Tom podzielił się także spostrzeżeniami na temat organizacji memoriału. - Z roku na rok obserwujemy z kolegami jak rozwija się ta impreza. Najlepszym tego dowodem jest rosnąca konkurencja, która w tym roku była szczególnie mocna i coraz więcej namiotów i balonów sponsorskich. Organizatorzy stworzyli wyścig, którego poziom jest dużo wyższy niż jego odpowiedników, np. w Belgii.

WYNIKI XIV MEMORIAŁU PAWŁA SOSIKA:

Kategoria juniorka młodsza:
1. Agnieszka Skalniak (KK Tramwajarz Łódź)
2. Wiktoria Ciesielczuk (Mayday Team START Lublin)
3. Justyna Kaczkowska (GK Zagłębie Sosnowiec)

Kategoria junior młodszy:
1. Filip Deja (KS Pogoń Mostostal Puławy)
2. Daniel Staniszewski (KKS Ciechanów)
3. Krzysztof Kucio (KS Pogoń Mostostal Puławy)

Kategoria kobiety open:
1. Katarzyna Pawłowska (PZKOL Kadra Torowa)
2. Tereza Trefna (Czech Mix Team)
3. Monika Krawczyk (Mayday Team START Lublin)

2013-08-20 12:15

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wirtualna edycja wyścigu Mediolan – San Remo

2020-03-21 15:04

[ TEMATY ]

sport

kolarstwo

Włochy

koronawirus

skeeze/pixabay.com

Czołówka zawodowych kolarzy nie może ścigać się na trasie wyścigu Mediolan - San Remo, odwołanego, podobnie jak inne imprezy sportowe, z uwagę na epidemię koronowirusa, ale wszyscy chętni, także amatorzy, mieli w sobotę możliwość udziału w „wirtualnej edycji” La Primavera.

Organizator słynnego wiosennego wyścigu RCS Sport, we współpracy z włoskimi oddziałami firm Garmin i Tacx, przygotował aplikację, która umożliwia „pokonanie” ostatnich 57 kilometrów trasy i porównania swego tempa z innymi uczestnikami.

Jak poinformowała "Gazzetta dello Sport" do wirtualnego wyścigu zgłosiło się online ponad 1200 osób, wśród których znaleźli się między innymi triumfatorzy Mediolan – San Remo Vincenzo Nibali (2018), Filippo Pozzato (2006) i były mistrz świata Maurizio Fondriest (1993). Według włoskiej gazety chęć „startu” wyrazili także inni znani włoscy zawodowcy Ivan Basso, Alberto Bettiol oraz selekcjoner szosowej reprezentacji Italii Davide Cassani.

Próba zaplanowana została pomiędzy godziną 11.00 i 18.00 a mogli w niej wziąć udział posiadacze komputera rowerowego Garmin i inteligentnego stacjonarnego trenażera. Rejestracja uczestników prowadzona była jedynie w języku włoskim.

Wirtualna trasa opracowana przez Garmin biegnie z Alassio do San Remo i obejmuje 57 km oficjalnego przebiegu wyścigu. Są na niej trzy krótkie podjazdy Mela, Cervo i Berta Capi, dłuższa wspinaczka na Cipressęa i oczywiście słynne wzgórze Poggio, przed finałowym zjazdem do San Remo i metą na głównej ulicy miasta Via Roma. Na stronie „wyścigu” można pobrać filmowy zapis ostatnich kilkudziesięciu kilometrów, prowadzących drogami wybrzeża Liguryjskiego.

Jak podkreślają pomysłodawcy, projekt ma stworzyć możliwość zmierzenia się z trasą bez wychodzenia w domu i choć częściowego zrekompensowania tysiącom włoskich miłośników kolarstwa braku możliwości treningów i startów. Nie wykluczają także, że podobna możliwość wirtualnego udziału stworzona zostanie w czasie odwołanego wyścigu Giro d’Italia.

We Włoszech coraz popularniejszy staje się hasztag #iopedalodacasa - #irideathome promujący jazdę na rowerze w domu w obliczu kryzysu wywołanego epidemią koronowirusa, który tak dotkliwie dotknął włoskie społeczeństwo.

To pierwsza tego rodzaju inicjatywa, ale błyskawiczny rozwój różnego typu aplikacji z precyzyjnym odwzorowanie tras wielu słynnych wyścigów i popularność inteligentnych stacjonarnych trenażerów pozwala przypuszczać, że szybko pojawią się nowe propozycje wirtualnej rywalizacji.

CZYTAJ DALEJ

Włochy: epidemia, która trwa ponad 40 lat…

2020-03-26 13:02

[ TEMATY ]

epidemia

koronawirus

PAP

Świat zamierał z przerażenia, gdy słyszał, że w ciągu jednej doby z powodu COVID-19 zmarło ponad 600 osób. Gdy każdego dnia, od ponad 40 lat we Włoszech zabija się kilkaset dzieci w łonach matek, wszyscy śpią spokojnie…

Od ponad miesiąca świat z niepokojem patrzy na Włochy dotknięte epidemią COVID-19.Okazuje się jednak, że mimo tak kryzysowej sytuacji, w której naturalnie zmienia się sposób myślenia o wartości ludzkiego życia a kolejne zgony wprowadzają niepokój o życie własne i najbliższych, Włosi wciąć nie podejmują refleksji o trawiącej ich od dziesięcioleci epidemii… Można by rzec, że do jednej plagi dodają drugą, wykonywaną „na życzenie”…

Aborcja - pilny przypadek...


Obowiązujące obecnie we włoskich szpitalach restrykcje, mające na celu ograniczenie kontaktów i udostępnianie miejsc najbardziej dziś potrzebującym, nie dotyczą jednak „przypadków pilnych”. Do takich, obok poważnych obrażeń, problemów sercowych, konieczności wykonania przeszczepu oraz innych sytuacji klinicznych związanych z bezpośrednim zagrożeniem życia, zalicza się także wykonywanie aborcji. A zatem, odraczane są zabiegi pacjentów z dolegliwościami ortopedycznymi, okulistycznymi, nawet pacjentów onkologicznych, jeśli zabieg można przełożyć bez ryzyka dla chorego. Ale kiedy chodzi o zabijanie dziecka w łonie matki, to jest to już „przypadek pilny”.

Jak słusznie podkreśla autorka jednego z włoskich portali, pośpiech wywodzi się w tym przypadku nie z niebezpieczeństwa o życie, ale raczej z woli śmierci, tzn. woli uniknięcia narodzin dziecka za wszelką cenę i na wszystkie sposoby. Okropny wyrok śmierci wobec niewinnego bez obrony…

Walka o miejsca i personel w walce z COVID-19 w tej sytuacji już nie obowiązuje… Czyli na jednym łóżku umiera kolejna osoba na koronawirusa, której nikt nie udziela pomocy, bo trzeba zająć się zabójstwem kolejnego człowieka… Chorzy nie są leczeni, ale zabijanie maleńkich dzieci nadal się dokonuje! W wyniku aborcji 500 dzieci dziennie, czyli 22 dzieci na godzinę traci we Włoszech życie.

Prezes Stowarzyszenia “Ora et Labora in Difesa della Vita” podkreśla, że wiele szpitali znajduje się pod ogromną presją, przede wszystkim w Lombardii w innych regionach północy, gdzie skoncentrowana jest największa liczba zakażeń COVID-19. Poszukiwane są nowe źródła finansowania a wystarczyłoby, aby pieniądze przeznaczone na aborcje (każdy region płaci za każdą aborcję nawet do 5 tys. euro!) skierować na obecne ogromne potrzeby związane z zarządzaniem kryzysowym. Podobnie także cały personel zatrudniony do przeprowadzania tych zbrodni, które wołają o pomstę do Boga i do przyszłych pokoleń, mógłby służyć jako pomoc w powstrzymaniu epidemii.

Domowa aborcja na życzenie?

„Na pomoc” w tej sytuacji spieszą panie ze Stowarzyszenia AMICA (Associazione Medici Italiani Contraccezione e Aborto), powstałego w 2015 r. w celu zapewnienie wszystkim kobietom dostępu i wolności wyboru w zakresie różnych możliwych technik aborcji. Związani z tą organizacją ginekolodzy Anna Pompili i Mirella Parachini w liście zamieszczonym na portalu „Quotidiano Sanità” zauważyły, że to bardzo nieekonomiczne w obecnej sytuacji, aby dokonywać aborcji w szpitalach, zamiast zlecać aborcję farmakologiczną. Autorki listu są oburzone niemożliwością bądź zablokowaniem możliwości dostępu do procedury aborcji farmakologicznej w Lodi w Lombardii, gdzie praktykowane jest prawie wyłącznie chirurgiczne przerywanie ciąży. Domowa aborcja farmakologiczna jest przecież bezpieczna, wymaga mniejszej liczby kontroli, co jest zaletą nie tylko z ekonomicznego punktu widzenia, ale także z punktu widzenia możliwości zarażenia się COVID-19 czy innymi.

Wzywają zatem do rozsądku: nieuzasadniona hospitalizacja zdrowych ludzi to marnotrawstwo zasobów gospodarczych, zajęcie łóżek odbieranych tym, którzy naprawdę tego potrzebują. Ta wybitna troska o życie i bezpieczeństwo człowieka wyrażana przez osoby, które dążą do ułatwienia procedur zabójstwa człowieka razi chyba każdego…

Panie ubolewają, że ta „trudna i złożona sytuacja” [tzn. poczęte dziecko – przyp. MZ] wciąż jeszcze napotyka się z antynaukowymi uprzedzeniami, ideologią, która czyni ludzi tak ślepymi i nierozsądnymi, prowadząc do wyborów mających na celu pokazanie, że we Włoszech kobiety muszą się dobrze zastanowić przed aborcją.

Alerty bezpieczeństwa, wyjątkowe środki ostrożności, ogłaszanie stanów epidemiologicznych, wzywanie do zachowania kwarantanny, szacowanie strat gospodarczych… Świat a wraz z nim także nasze „małe światy” w przeciągu kilku dni wirus postawił na głowie… Odebrał życie ludziom, których śmierć jest dramatem dla wielu rodzin, zaskoczonych nagłą utratą bliskiej, kochanej osoby.

Gdy każdego dnia setki dzieci pozbawia się życia „zgodnie z prawem” i politycznie poprawną wolnością, każdy idzie spać spokojnie, nie myśląc o tym, że wciąż dokonuje się plaga niszczenia ludzkości i cywilizacji, która w zatrważającym tempie pozostawia ślady okrutnej śmierci na obliczu naszego świata… W obliczu koronawirusa władze państw działają błyskawicznie. Kiedy politycy równie sprawnie wezmą się za ratowanie abortowanych dzieci?

CZYTAJ DALEJ

Bp Nitkiewicz: najważniejsze jest to, abyśmy przywitali Pana Jezusa w naszym sercu

2020-04-04 10:54

[ TEMATY ]

Sandomierz

Niedziela Palmowa

bp Krzysztof Nitkiewicz

koronawirus

diecezja sandomierska

Bożena Sztajner/Niedziela

Najważniejsze jest to, abyśmy przywitali Pana Jezusa w naszym sercu – wskazuje bp Krzysztof Nitkiewicz, zapraszając wszystkich diecezjan do uczestnictwa w Niedzieli Palmowej za pośrednictwem transmisji internetowej z katedry sandomierskiej.

„Niedziela Palmowa, bez spotkania z Wami byłaby bardzo smutna. Dlatego spotkajmy się za pośrednictwem kanałów internetowych naszej diecezji, oczywiście w sandomierskiej katedrze o godz. 11.00. Nie będzie w tym roku poświęcenia palm, ani procesji z Rynku do bazyliki katedralnej. Najważniejsze jest jednak to, abyśmy przywitali Pana Jezusa w naszym sercu. Czekam na Was!” – zachęca biskup sandomierski w spocie filmowym opublikowanym na stronie diecezjalnej.

Od Wielkiego Poniedziałku do Wielkiej Środy na antenie Radia Leliwa będzie można wysłuchać diecezjalnych radiowych wielkopostnych rekolekcji. Ich temat to: „Z Chrystusem przez życie”.

Nauki rekolekcyjne wygłosi ks. prałat Jan Biedroń, proboszcz parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Tarnobrzegu-Serbinowie. Będą one transmitowane o godzinie 12.15 i 20.15 na falach radiowych 93,5 i 104,7 FM.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję