Reklama

Podkarpackie per ły

Mirosława Bodak
Edycja rzeszowska 32/2011

Podczas wakacyjnej wędrówki warto zajrzeć do Trzcinicy - urokliwej miejscowości Podkarpacia, nieopodal Jasła, mogącej poszczycić się niezwykle bogatą przeszłością. Wykopaliska archeologiczne potwierdzają, iż jest to jedna z najstarszych osad kultury basenu Morza Śródziemnego. Tutaj także wzniesiono w pierwszych wiekach państwa polskiego gród słowiański

U św. Doroty

Wzmianki o Trzcinicy - królewskiej wsi przynależnej do ziemi bieckiej, a zwłaszcza o istniejącym tutaj drewnianym kościele wzniesionym przed 1558 r., a konsekrowanym w 1646 r. - znajdziemy w „Liber beneficiorum” ks. Jana Długosza. Jego fundatorami byli wielki kanclerz koronny Jan Ocieski i jego małżonka Zofia z Marszowic. Wyposażenie kościoła, m.in. dwa boczne ołtarze i ambonę, ufundowali księstwo Stanisław i Anna Jabłonowscy, których doczesne prochy spoczywają w kościelnej krypcie. Dziś ten zabytek w skali europejskiej nazywany jest perłą Podkarpacia. Ma wszelkie cechy charakterystyczne dla sakralnych budowli średniowiecznych i reprezentuje najstarszy wariant konstrukcyjny w obrębie drewnianych świątyń zrębowych. Zachwyca ołtarz główny z niezwykłym przedstawieniem - alegorią Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, nad którym znajduje się obraz św. Doroty - patronki parafii.
Od całkowitego unicestwienia w ostatniej chwili ten unikalny zabytek drewnianej architektury sakralnej ocaliły podjęte z inicjatyw ks. kan. Stanisława Bałuckiego prace konserwatorskie. W trakcie tych prac odkryto pierwotną polichromię, a najstarszymi malowidłami okazały się zacheusze (krzyże konsekracyjne) i kasetonowa, florystyczna dekoracja stropu (z poł. XVI wieku).
Dziś, po wieloletniej restauracji, smukła sylwetka jodłowej świątyni zachwyca pełnym blaskiem i jest dumą mieszkańców Trzcinicy, a zwiedzających z pięknem i historią miejsca zapoznaje proboszcz parafii pw. Przemienienia Pańskiego i św. Doroty. Oto kontakt dla zwiedzających: parafia.trzcinica@onet.eu; tel. (13) 442-90-80.

Dwa oblicza

W czerwcu br. w zabytkowym kościele pw. św. Doroty Mszą św. sprawowaną przez bp. Jana Niemca z diecezji kamieniecko-podolskiej inaugurowano w Trzcinicy działalność Skansenu Archeologicznego „Karpacka Troja”. Tutaj bowiem odkryto jedną z pierwszych osad obronnych ludności z początków epoki brązu (ponad 4 tys. lat przed Chr.) oraz pierwszą w Polsce osadę zakarpackiej kultury Otomani-Füzesabony (1650-1350 przed Chr.) - stąd nazwa skansenu.
W średniowieczu teren ten zasiedlili Słowianie, wznosząc gród otoczony wałami obronnymi. Dziś zostało po nich wiele zabytków, a miejsce to nazwano Wałami Królewskimi. Jak zauważył marszałek województwa podkarpackiego Mirosław Karapeta, dzięki tym odkryciom już wkrótce Trzcinica znajdzie się w przewodnikach Polski. To, co do niedawna było w sferze marzeń, stało się faktem - podkreślał Jan Gancarski, dyrektor Karpackiego Muzeum w Krośnie oraz pomysłodawca, realizator projektu i twórca Skansenu Archeologicznego „Karpacka Troja”. Skansen obejmuje obszar zwany Wałami Królewskimi, wokół którego od stuleci krążą legendy. O jego wyjątkowości pisała już w 1812 r. „Gazeta Lwowska”, podając, że w Trzcinicy odkryto 3 metalowe bożyszcza pogańskie mające 2-3 cale wysokości. Figurki te znalazły się w gabinecie osobliwości księżnej Jabłonowskiej w Petersburgu i ostatecznie spłonęły w czasie I wojny. Wały Królewskie zawsze inspirowały do poszukiwań. W 1894 r. pierwsze wykopaliska przeprowadził tu ks. Józef Dybaś, proboszcz Trzcinicy. W 1950 r. badał to grodzisko szef Karpackiej Ekspedycji Archeologicznej prof. Andrzej Żaki, a w latach 1958 i 1962 Antoni Kunysz. Jednak sławę Trzcinicy i rewelacyjne wyniki naukowe przyniosły dopiero badania prowadzone przez zespół archeologów pod kierownictwem Jana Gancarskiego w latach 1991-98 i 2005-09. Gancarski odkrył tu jedną z najstarszych i najpotężniejszych w Polsce osad obronnych z początków epoki brązu, liczącą ponad 4 tys. lat, oraz monumentalne grodzisko wczesnośredniowieczne.
- Nawet poważni badacze archeologiczni nie wierzyli, że tutaj może sięgać kultura Otomani-Füzesabony - mówił szczęśliwy z owoców wieloletniej żmudnej pracy Jan Gancarski. - Ja postanowiłem to sprawdzić! Okazało się, że wśród zabytków dotychczas odkrytych w Trzcinicy wiele jest podobnych do tych, które odkryłem w jasielskim „Gródku” w 1991r. Postanowiłem zweryfikować te hipotezy wykopaliskowe, a rezultaty przeszły moje oczekiwania, udało się bowiem stwierdzić, że mamy do czynienia z ogromnymi osadami grupy pleszowskiej i kultury Otomani-Füzesabony.

Reklama

Dotknij przeszłości

„Karpacka Troja” w Trzcinicy stanowi oddział Muzeum Podkarpackiego w Krośnie i jest niepowtarzalnym w skali europejskiej skansenem archeologicznym. Położony na blisko ośmiohektarowym terenie obiekt, w pobliżu starorzecza rzeki Ropy, dysponuje bogatą ofertą dla turystów. Nowoczesny pawilon skansenu zapewnia zwiedzającym wiele atrakcji. Turyści mogą zobaczyć tutaj ekspozycję przybliżającą historię tego miejsca, rekonstrukcje scen z życia osadników, której wysokiej klasy strona plastyczna zasługuje na szczególne uznanie. Wystawa pokazuje także 160 tys. odkrytych zabytków dawnej sztuki i rzemiosł. Pawilon dysponuje również salą konferencyjną i salą multimedialną, gdzie można obejrzeć film dokumentalny „Trzcinica - Karpacka Troja” w reżyserii Zdzisława Cozaca.
Skansen zadbał także o najmłodszych, jak mówił jego kierownik Dawid Iwaniec. Do dyspozycji najmłodszych jest Salka Małego Odkrywcy. Dzieci mogą skorzystać z oferty ścieżki edukacyjnej, mogą też posmakować potraw epoki, zapoznać się z ówczesnym rzemiosłem. Wcielić się w woja sprzed wieków, zasiąść przy gancarskim kole czy warsztacie tkackim. Z pewnością oblegana będzie linia telefonu „w przeszłość”, gdzie milusińscy będą mogli wysłuchać bajki, która pozwoli im zapoznać się z życiem człowieka w epoce brązu.
W parku archeologicznym można podziwiać rekonstrukcję obiektów: wioskę ludności kultury Otomani-Füzesabony z epoki brązu z częścią wyposażenia wnętrz oraz wioskę Słowian z VIII i IX stulecia (sześć chat słowiańskich i sześć otomańskich). Dzięki platformie można dostać się do grodziska z rekonstrukcją w pierwotnym miejscu fragmentów obwałowań, bram, miejsca ukrycia skarbu, tutaj znajdują się też domy z początku epoki brązu i wczesnego średniowiecza. A jak zapowiadają gospodarze miejsca, wkrótce będzie odkopane źródełko św. Wojciecha.
Prace budowlane skansenu prowadziło Przedsiębiorstwo Budownictwa Komunalnego w Jaśle, które pod kierownictwem Ryszarda Żygłowicza w czasie dwóch lat wykonało rekonstrukcje według technologii pierwotnej. Wykonane przez jasielskich budowlańców, zgodnie z technologią stosowaną w pradziejach, chaty przetrwały nawet nawałnice powodzi 2010 r., która opóźniła otwarcie skansenu o cały rok. Na realizację przedsięwzięcia pozyskano m.in. granta z Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego w ramach projektu Skansen Archeologiczny „Karpacka Troja” w Trzcinicy - atrakcją turystyczną regionu. Stąd podczas inauguracji obecna była przedstawicielka ambasady Norwegii w Polsce Sidsel Bleken.
Skansen to najnowocześniejsza placówka muzealna na miarę XXI wieku, stanowi najciekawszą atrakcję turystyczną zarówno w kraju, jak i w regionie. Zapraszamy na stronę skansenu www.karpackatroja.pl, nr tel. (13) 440-50-40, 785-911-074.

Sakrament obecności

2019-06-12 09:01

Ks. Łukasz Janowski
Niedziela Ogólnopolska 24/2019, str. 12-13

Eucharystia jest sakramentem obecności, to znaczy, że najważniejszą prawdą o Eucharystii jest rzeczywista obecność Ciała i Krwi Chrystusa pod postaciami chleba i wina

Bożena Sztajner/Niedziela

Ciało i Krew Chrystusa stanowią istotę Eucharystii i podstawę całej rzeczywistości, która pod tym pojęciem się zawiera. Jezus jest obecny „prawdziwie”, nie tylko w obrazie czy figurze; jest obecny „rzeczywiście”, nie tylko subiektywnie przez wiarę wierzących; jest obecny „substancjalnie”, to znaczy według swojej głębokiej rzeczywistości – która jest niewidzialna dla zmysłów – a nie według zewnętrznych przejawów.

Obecność Chrystusa w Eucharystii opiera się na słowach, którymi Jezus podczas Ostatniej Wieczerzy ustanowił ten sakrament: „A gdy jedli, Jezus wziął chleb, odmówił modlitwę uwielbienia, połamał i dał uczniom, mówiąc: «Bierzcie i jedzcie. To jest ciało moje». Następnie wziął kielich, odmówił modlitwę dziękczynną i powiedział: «Pijcie z niego wszyscy. To jest bowiem moja krew przymierza, która za wielu jest wylewana na odpuszczenie grzechów” (Mt 26, 26-28).

Wcześniej dwa wielkie cuda wyprzedziły obietnicę sakramentu ołtarza: cudowne rozmnożenie chleba i kroczenie Jezusa po jeziorze. Przez te cuda Jezus okazał swą moc nad chlebem, wodą i własnym ciałem. Nazajutrz, gdy naucza w synagodze w Kafarnaum, obiecuje sakrament, w którym chce ciało swoje pod postacią chleba dać na pokarm: „Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata. Wtedy Żydzi zaczęli się sprzeczać między sobą, pytając: «Jak On może nam dać swoje ciało do jedzenia?». Jezus więc oświadczył: «Uroczyście zapewniam was: Jeśli nie będziecie spożywali ciała Syna Człowieczego i pili Jego krwi, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje ciało i pije moją krew, ma życie wieczne, a ja wskrzeszę go w dniu ostatecznym. Bo moje ciało naprawdę jest pokarmem, a moja krew naprawdę jest napojem. Kto spożywa moje ciało i pije moją krew, pozostaje we Mnie, a Ja w nim. Podobnie jak Mnie posłał Ojciec, który żyje, i jak Ja żyję dzięki Ojcu, tak również ten, kto Mnie spożywa, będzie żył dzięki Mnie” (J 6, 51-57).

Istnieje ryzyko popadnięcia w niebezpieczeństwo przesadnego realizmu, tak jakby Ciało i Krew Chrystusa były obecne na ołtarzu „zmysłowo”, naprawdę dotykane i łamane rękami kapłana czy gryzione zębami wiernych. Ratunkiem na to niebezpieczeństwo jest sama Tradycja. Św. Augustyn uczył, że obecność Jezusa w Eucharystii dokonuje się „w sakramencie”, to znaczy, że nie jest to obecność fizyczna, ale sakramentalna, za pośrednictwem znaków: chleba i wina. Znak nie wyklucza przecież rzeczywistości, ale czyni ją obecną w jedyny sposób.

Prawda, że sakramenty, począwszy od Eucharystii, są znakami – inicjatywy i działania Boga, który chce zbawić człowieka – nie oznacza wcale, że znajdują się poza rzeczywistością, ale że stanowią rzeczywistość najgłębszą. Jaka jest relacja znaku (znaczenia) do rzeczywistości i odwrotnie? Wiara istnieje zawsze w sferze znaczeń. Tajemnica eucharystyczna oznacza, że Chrystus daje się jako pokarm, aby nas z Nim zjednoczyć i zjednoczyć nas między sobą. Owa jednocząca siła zakłada Jego realną obecność. Między znakiem a rzeczywistością nie ma więc sprzeczności.

Gdy zadamy dziecku pytanie: Co to jest uścisk dłoni?, nie powie ono, że jest to wydatkowanie pewnej ilości energii mięśniowej, spowodowane naciskiem jednego wnętrza dłoni na drugie. Powie po prostu: to znak powitania, porozumienia, przyjaźni. Rzeczywistością uścisku dłoni jest więc znak. Kiedy zapytamy: Co to jest czerwone światło?, dziecko nie powie, że jest to lampa świecąca spoza czerwonej szybki – odpowie po prostu, że jest to zakaz przechodzenia przez pasy, zakaz przejazdu, tak więc rzeczywistością czerwonego światła jest również znak. Dzięki tym elementarnym przykładom rozumiemy, że znak nie jest czymś zewnętrznym w stosunku do rzeczywistości, ale jest samą rzeczywistością, w jej najgłębszej naturze. Podobnie obecność Chrystusa w sakramencie Eucharystii jest obecnością rzeczywistą.

Musimy jednak pamiętać, że Jezus jest obecny w Eucharystii w sposób jedyny i wyjątkowy. Żaden przymiotnik sam w sobie nie jest wystarczający do opisania tej obecności, nawet „rzeczywisty”. „Rzeczywisty” oznacza: na sposób rzeczy czy przedmiotu. Jezus jednak jest obecny w Eucharystii nie jako rzecz czy przedmiot, ale jako Osoba. Obecność Jego Ciała i Krwi w tym sakramencie „można pojąć nie zmysłami, lecz jedynie przez wiarę, która opiera się na autorytecie Bożym” (Katechizm Kościoła Katolickiego, 1381). Przyjęcie z wiarą tej prawdy nie podważa jednak jej realności i prawdziwości, gdyż wiara jest spotkaniem z osobowym Bogiem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Głogów: Dziękujemy za dar Eucharystii

2019-06-20 13:47

Emilia Walczak

Po raz sześćdziesiąty ulicami Głogowa przeszła uroczysta procesja od kościoła Bożego Ciała do św. Klemensa. Tegorocznej procesji przewodniczył biskup Tadeusz Lityński.

Emilia Walczak

Miejskie uroczystości Bożego Ciała rozpoczęła Msza św. - Nasz kościół to świątynia Bożego Ciała, w jedności z cały Kościołem, chcemy dziękować za dary Eucharystii, za ten chleb, który jest żywym pokarmem w drodze do nieba. Będziemy wychodzić na nasze ulice aby dawać świadectwo wiary – powiedział ks. Stanisław Brasse, proboszcz parafii pw. św. Mikołaja w Głogowie. Biskup Tadeusz Lityński podkreślał, że czasy się zmieniły, ale fundament wiary są takie same. - To jest jubileuszowa uroczystość Bożego Ciała w Głogowie. Jakże inna niż wówczas pośród ruin miasta. Dzisiaj będziemy szli w scenografii Głogowa, który tętni życiem, odnowionego, odbudowanego. Fundament tego miasta jest ciągle oparty o życie wiary w Boga, obecność w tajemnicy chleba – mówił biskup. - Niech nasza modlitwa, gesty czci i szacunku dla Jezusa Eucharystycznego, będą formą wynagrodzenia za to, co przez stulecia godzi i profanuje świętość świątyń i majestatu Boga – podkreślał Bp. Tadeusz Lityński. Tradycyjnie Słowo Boże zostało wygłoszone przy drugim ołtarzu. W tym roku był on usytuowany na fundamentach pierwszego kościoła parafialnego na lewym brzegu Odry, kościoła św. Piotra, który był także klasztorem ojców Dominikanów.

Zobacz zdjęcia: Procesja Bożego Ciała w Głogowie 2019
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem