Reklama

60-lecie konsekracji

Marta Pietkiewicz
Edycja wrocławska 32/2011

Przeszła wiele - od początków chrześcijaństwa aż do dziś. Była świadkiem wielu ważnych wydarzeń historycznych. Katedra we Wrocławiu. 29 lipca minęło 60 lat od daty jej konsekracji, której dokonał Prymas Tysiąclecia, abp. Stefan Wyszyński

Historycy wskazują na obecność w miejscu dzisiejszej archikatedry pw. św. Jana Chrzciciela we Wrocławiu pierwszego kościoła jeszcze przed 1000 rokiem. Kolejne lata przynosiły na tym miejscu budowy, rozbudowy, przebudowy i niestety także liczne i dotkliwe zniszczenia. Te z 1945 r., szacowane na 70%, pozbawiły Katedrę dachów i hełmów wież, wszystkich sklepień nawy głównej i prezbiterium oraz części sklepień naw bocznych. Ponadto uszkodzone zostały też ściany i łuki przyporowe, filary, detale kamieniarskie oraz wystrój wnętrza.

Odzyskiwany blask

Większość mieszkańców Wrocławia i Dolnego Śląska pamięta zapewne fotografie z tego okresu i z lat późniejszych - katedra widnieje na nich bez hełmów na obu wieżach. Ten stan rzeczy zmienił się dopiero w 1985 r. Wracając jednak do lat wcześniejszych, kiedy trwała odbudowa zniszczonej po wojnie świątyni, należy przypomnieć istotne wydarzenie. 29 lipca 1951 r. do katedry przyjechał Prymas Polski, abp. Stefan Wyszyński. Dokonał on konsekracji odbudowanej katedry. W ostatnich dniach obchodziliśmy 60. rocznicę tych uroczystości. Poprzedziło je umieszczenie w katedralnym prezbiterium ołtarza z Lubina, stalli z kościoła pw. św. Wincentego we Wrocławiu oraz zawieszenie dzwonów pochodzących z Lubania. Prace trwały od 1946 r., a ich efektem był także nowy witraż w głównym wschodnim oknie, wykonany wg projektu inż. Tadeusza Wojciechowskiego. Z czasem katedrze przywracany był jej pierwotny blask.

Reklama

Wspomnienia

Ks. Antoni Misiukiewicz, dziś emeryt, a w czasie odbudowy i poświęcenia katedry kleryk, tak wspomina ten czas: - Bardzo dobrze pamiętam, jak pierwszy raz wszedłem do katedry i zobaczyłem, że nie ma stropu - wtedy tak bardzo mocno świeciło słońce. Kolejną rzeczą, która przykuła moją uwagę, była figura stojąca z boku w nawie północnej, była to biała figura Matki Bożej. Wszystko było zniszczone, a my jako klerycy przychodziliśmy odgruzowywać ten teren przy katedrze. Ładowaliśmy gruz łopatami na przyczepy, przynosiliśmy płyty na posadzkę. Gdy prace dobiegły końca i katedra została ukończona, odbyło się jej poświęcenie. Przyjechał na nie abp. Stefan Wyszyński. Po poświęceniu na placu przed katedrą, gdzie znajduje się figura Matki Bożej, Prymas stanął i wygłosił kazanie. Dziś już nie pamiętam dokładnie jego treści, ale w mej pamięci pozostaną twarze ludzi, którzy tam wtedy byli i słuchali wszystkich słów w pełnym skupieniu.

Reklama

Ksiądz uniewinniony, media milczą

2019-06-04 13:08

Włodzimierz Rędzioch
Niedziela Ogólnopolska 23/2019, str. 16-17

Pod koniec stycznia 2019 r. światowe media nagłośniły sprawę ustąpienia z urzędu szefa biura Kongregacji Nauki Wiary – ks. Hermanna Geisslera po wysunięciu wobec niego przez byłą zakonnicę zarzutów o molestowanie

Włodzimierz Rędzioch
Ks. Hermann Geissler został uniewinniony od zarzucanego mu czynu przez Najwyższy Trybunał Sygnatury Apostolskiej. Media, które nagłaśniały fałszywe oskarżenia, teraz milczą

Oskarżenie to wysunęła Doris Wagner-Reisinger, twierdząc, że do próby jej seksualnego wykorzystania doszło w 2009 r. w Rzymie przy okazji spowiedzi. Dla mediów była to bardzo „atrakcyjna” wiadomość, bo chodziło o księdza, którego do Watykanu sprowadził sam kard. Joseph Ratzinger. Hermann Geissler urodził się w Austrii niedaleko Innsbrucka w 1965 r. Gdy odkrył w sobie powołanie do kapłaństwa, wstąpił do wspólnoty życia konsekrowanego „Das Werk” (Familia Spiritualis Opus). Przełożeni wkrótce docenili tego bardzo uzdolnionego i wszechstronnie wykształconego młodego kapłana – pracę w Kongregacji Nauki Wiary, u boku jej prefekta kard. Ratzingera, rozpoczął, gdy miał zaledwie 27 lat, i pracował w tej dykasterii aż do momentu wybuchu skandalu.

Dla mnie sprawa ks. Geisslera miała też inny, bardziej osobisty wymiar – agencje podawały informacje o zarzutach pod jego adresem z wykonanym przeze mnie zdjęciem ściągniętym bez mojego pozwolenia z internetu. Był to portret ks. Geisslera na tle obrazu z wizerunkiem kard. Ratzingera. Zrobiłem mu to zdjęcie, gdy udzielił mi wywiadu o swoim dawnym szefie, czyli kard. Ratzingerze (https://www.niedziela.pl/artykul/130330/nd/Pokora-i-zawierzenie-Panu-Bogu). W ten sposób łączono, niejako namacalnie, postać księdza, który miał się dopuścić nadużyć, z osobą Papieża emeryta.

W tej sytuacji 28 stycznia br. ks. Geissler złożył prośbę o dymisję na ręce prefekta kongregacji – kard. Luisa Ladarii Ferrera, który ją przyjął. Wyjaśnił jednak, że ustąpił ze stanowiska, „aby zmniejszyć rozmiary szkód, które już dotknęły kongregację i jego wspólnotę”. Podkreślił przy tym zdecydowanie, że oskarżenia pod jego adresem „nie są prawdziwe”, dlatego czeka na rezultaty procesu kanonicznego w tej sprawie. Poinformował także, że w przyszłości podejmie „ewentualne działania prawne”.

Kim jest dawna zakonnica, która oskarżyła ks. Geisslera? Niemka Doris Wagner należała do wspólnoty zakonnej „Das Werk”, do której należy również kapłan. Według niej, miała być molestowana 10 lat temu, w 2009 r., w Rzymie, gdy spowiadała się u ks. Geisslera. W zgromadzeniu problemy z dawną siostrą zaczęły się o wiele wcześniej – w 2008 r. odkryto, że miała romans i współżyła seksualnie ze współbratem – ks. B. W końcu, w październiku 2011 r., porzuciła wspólnotę i odbyło się to w sposób bezkonfliktowy. Sytuacja zmieniła się w 2012 r., kiedy dawna zakonnica rozpoczęła kampanię medialną i prawną. Zaczęła ukazywać swoją historię w perspektywie „nadużyć, przemocy i manipulacji”. W 2012 i 2013 r. oskarżyła ks. B. o wykorzystywanie seksualne, ale zarówno w Niemczech, jak i w Austrii jej oskarżenia zostały uznane za bezpodstawne. Pomimo tego Wagner zaczęła brać udział w konferencjach, wydała książkę, w której opowiada swoją historię, i wystąpiła w filmie „Female Pleasure” (Kobieca przyjemność), w którym krytykuje Kościół i żąda radykalnych zmian w jego nauczaniu moralnym. Dziś Doris Wagner-Reisinger mieszka w Wiesbaden w Niemczech razem z byłym księdzem, z którym pobrali się cywilnie i mają jedno dziecko.

15 maja br., po przeprowadzeniu procesu kanonicznego, Najwyższy Trybunał Sygnatury Apostolskiej uniewinnił ks. Hermanna Geisslera. Celem procesu było wyjaśnienie, czy kapłan dopuścił się przestępstwa nakłaniania do grzechu przeciwko szóstemu przykazaniu przy okazji spowiedzi (por. Kodeks prawa kanonicznego, kan. 1387). Decyzją samego Papieża to nie Kongregacja Nauki Wiary, kompetentna w sprawach tego rodzaju, zajęła się sprawą ks. Geisslera, który przez 25 lat pracował w tejże dykasterii, ale Najwyższy Trybunał Sygnatury Apostolskiej. Do kompetencji tego trybunału należy bowiem m.in. rozpatrywanie spraw zleconych mu przez Papieża (konstytucja apostolska „Pastor Bonus” o Kurii Rzymskiej, art. 123 § 3). Po dochodzeniu zgodnie z kan. 1717 pięciu sędziów Sygnatury Apostolskiej rozpatrzyło sprawę, a na posiedzeniu 15 maja 2019 r. zdecydowało, że ks. Geissler nie dopuścił się przestępstwa, o które był oskarżany. Wyrok został przekazany kapłanowi listem (prot. n. 54121/19 CG), podpisanym przez kard. Dominique’a Mambertiego – prefekta trybunału i bp. Giuseppego Sciaccę – sekretarza. Jednym słowem, ks. Geissler został uniewinniony, a od decyzji Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej nie ma odwołania.

Niestety, wiadomość ta została prawie całkowicie zignorowana przez media, bo informacja o fałszywych oskarżeniach wysuwanych pod adresem księdza i o jego uniewinnieniu przez najwyższą instancję sądową Stolicy Apostolskiej nie jest dla nich „dobrą wiadomością”.

Afera z Doris Wagner to kolejny przypadek, który świadczy o tym, że była zakonnica po odejściu ze zgromadzenia postawiła sobie za cel walkę z Kościołem i ucieka się do każdej możliwej manipulacji oraz umiejętnie wykorzystuje do tego media.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Dec: Jezus w Eucharystii jest dla wszystkich

2019-06-20 15:51

ako / Świdnica (KAI)

Niekiedy wybieramy sobie przyjaciół, z którymi chcemy rozmawiać i spędzać czas wolny. Niekiedy mówimy, że z tym człowiekiem porozmawiam, bo jest interesujący, ale od tamtego to uciekam, bo jest męczący i pretensjonalny. A Jezus w Eucharystii jest dla każdego, nie wybiera sobie przyjaciół. Każdy dla niego jest ważny i przez niego kochany - powiedział bp Ignacy Dec w Świdnicy podczas uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa.

Ks. Daniel Marcinkiewicz

W homilii wskazał, że procesje eucharystyczne ulicami miast wyrażają wdzięczność za dar obecności Jezusa wśród ludzi. - Idziemy pośród naszych domów, by wyrazić Jezusowi naszą wdzięczność za Jego obecność wśród nas w Najświętszym Sakramencie, za to, że jest tak łatwo dostępny dla nas. Dziękujemy za to, że Jezus wybrał taki sposób istnienia, żeby pozostać na ziemi z ludźmi wszystkich czasów i w każdym zakątku świata. Chrystus nie przybrał postaci kryjącej się w pięknie najznakomitszych dzieł sztuki, malarstwa, czy rzeźby. Pozostał w konsekrowanej hostii. Stał się dla nas chlebem, który można połamać tak, aby dla nikogo nie zabrakło.

Ordynariusz diecezji świdnickiej zachęcał wiernych do częstej adoracji Najświętszego Sakramentu. - W wielu świątyniach spotykamy Jezusa nie tylko podczas sprawowania świętej Eucharystii, ale mamy także sposobność przebywania z Nim podczas adoracji. W naszej katedrze mamy taką możliwość każdego dnia. Zabiegajmy o to, by w naszych miastach, w miejscach gromadzenia się ludzi, zawsze była sposobność adoracji Najświętszego Sakramentu. Przychodźmy, to przyjście nigdy nie będzie bezowocne. Jezus naprawdę nam pomaga.

Po Mszy św. biskup świdnicki przewodniczył procesji eucharystycznej ulicami Świdnicy do czterech ołtarzy. Jak co roku procesja przeszła ulicami: Daleką, Pułaskiego, Rynkiem, Kotlarską aż do kościoła św. Józefa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem