Reklama

Św. Andrzej Bobola w Strachocinie

Niedziela przemyska 18/2002

Strachocina a Bobolowie

Miejscowość Strachocina powstała w 1369 r. Jest to wioska królewska. Leży na południu Polski w woj. podkarpackim, w powiecie sanockim. W 1390 r. został wzniesiony kościół i powstała parafia, która należy do diecezji przemyskiej. Z początkiem XVI w. Strachocina przeszła w ręce szlachty Bobolów. Pierwszym posesorem wsi był Jan Bobola. W dokumentach historycznych, które opisują wydarzenia z ziemi sanockiej, w wielu miejscach dowiadujemy się o Bobolach ze Strachociny, którzy w sposób nie zawsze przynoszący chlubę wpisali się w historię ziemi sanockiej. O pobycie szlachty Bobolów w Strachocinie mówią także dokumenty zachowane w Archiwum Archidiecezjalnym w Przemyślu. Spory toczone między szlachcicem Bobolą, a plebanem strachocińskim stanowią ważny dodatek do kultu św. Andrzeja Boboli w Strachocinie. Faktem historycznie potwierdzonym jest to, że Strachocina była w posiadaniu Bobolów do końca XVIII w. W archiwum wiedeńskim zachował się akt notarialny sprzedaży Strachociny przez Bobolów rodzinie Giebułtowskich. Więcej wiadomości na ten temat można zaczerpnąć z książki Zarys dziejów parafii, napisanej przez mgr. Tomasza Adamiaka.

Św. Andrzej Bobola ze Strachociny?

A jakie są związki św. Andrzeja Boboli ze Strachociną? Święty nigdzie nie napisał, gdzie się urodził. Jeśli łączymy go ze Strachociną to tylko dlatego, że wiele wskazuje na to, że Andrzej Bobola urodził się w Strachocinie koło Sanoka. Ale czy na pewno? Wątpliwości wydają się bardzo sensowne dla tych, którzy znają życiorys św. Andrzeja Boboli. Przecież przez wiele wieków Święty z parafią Strachocina nie miał nic wspólnego i nie było tutaj jego kultu. Początek kultu św. Andrzeja w parafii Strachocina jest wydarzeniem z lat osiemdziesiątych naszego stulecia. Powracając do postawionego pytania zaznaczam, że pierwszym człowiekiem, który zwrócił uwagę na pochodzenie św. Andrzeja Boboli ze Strachociny k. Sanoka jest ks. Jan Poplatek, jezuita. W książce: Błogosławiony Andrzej Bobola Towarzystwa Jezusowego. Życie - męczeństwo i kult, wydanej w 1936 r., wyraża opinię, że Andrzej Bobola urodził się w Strachocinie. Rodzi się więc pytanie: dlaczego dopiero w XX w. pochodzenie św. Andrzeja wiąże się ze Strachociną? Dlaczego wcześniej pochodzenie Świętego łączono z ziemią sandomierską czy w pewnym okresie nawet z Mazowszem? Odpowiedź nie należy do łatwych.

Ks. Poplatek oparł swoje twierdzenie o pochodzeniu św. Andrzeja ze Strachociny na podstawie dokumentów mówiących o tym, że Strachocina była własnością rodziców św. Andrzeja. Jeśli tu mieszkali, to z początkiem XVII w. musieli wyjechać ze Strachociny z powodu zagrożenia ze strony Tatarów. Wiele miejscowości w tym czasie zostało spalonych przez Tatarów. W 1624 r. nieszczęście dotknęło Strachocinę. Tatarzy całkowicie spalili wioskę. Wtedy spalony został kościół, wraz z plebanią. Spalony został żywcem ówczesny proboszcz, ks. Maystroga, a z ludzi uratowali się tylko ci, którzy znaleźli schronienie w pobliskich lasach. Ks. Mirosław Paciuszkiewicz w książce Znów o sobie przypomniał św. Andrzej w Strachocinie napisał: "Po ukazaniu się dzieła ks. Jana Poplatka już chyba nie powtarzano twierdzenia, że Andrzej Bobola urodził się w Pińsku czy Pułtusku. Zdecydowanie zaczęła się utrwalać opinia, że miejscem urodzenia jest Strachocina". Tę nazwę znany biograf wymienia dwadzieścia pięć razy. W innym miejscu napisze: "Odpadają także okolice Sandomierza. Wyraźne ślady prowadzą do Strachociny" . Współczesne publikacje jezuickie mówiące o św. Andrzeja Boboli, jednoznacznie opowiadają się za Strachociną, jako miejscu urodzenia. Zaznaczyć należy, że w Strachocinie niedaleko kościoła, od niepamiętnych czasów jedno ze wzgórz nazywa się Bobolówka. Na wzgórzu tym znajduje się tzw. "resztówka", pozostałość po dworku. Wzgórze to zdobią kilkuwieczne dęby w liczbie około 40.

Reklama

Kult św. Andrzeja Boboli w Strachocinie

Kult św. Andrzeja w Strachocinie związany jest z tym, co działo się przez dziesiątki lat w tej parafii na plebanii. Wiesław Kielar, krewny ks. Władysława Barcikowskiego, jednego z proboszczów Strachociny w latach 1912-1942 w książce Nasze młode lata opisując pobyt u wujka na plebanii napisał, że na plebani ktoś się pojawia. W późniejszych latach proboszczowie podobnie się wyrażali. Najwięcej spotkań z nieznaną pojawiająca się postacią miał ks. Ryszard Mucha, proboszcz w latach 1970-1984. Podobnych zjawisk doświadczyłem i ja w latach 1983-1987. Zakończenie tych zjawisk miało miejsce w nocy z 16 na 17 maja 1987 r., gdy zjawiająca się postać na moje pytania (wypowiedziane wolą i pragnieniem, a nie ustami): kim jesteś? i czego chcesz? - odpowiedziała: Jestem Święty Andrzej Bobola. Zacznijcie mnie czcić w Strachocinie ( odpowiedź była nie słowna, ale wiedzą przenikająca do mojego wnętrza... znałem prawdę, ale jej nie rozumiałem). Pragnę zaznaczyć, że przychodzącej postaci nigdy nie utożsamiałem ze św. Andrzejem Bobolą. Powiem więcej, nigdy bez tego, co się stało owej nocy - nie pojechałbym do Warszawy i nie prosiłbym o Relikwie. Nigdy bym się nie odważył opowiadać o tym, co napisał ks. Mirosław Paciuszkiewicz w książce Znów o sobie przypomniał św. Andrzej w Strachocinie. To właśnie od niego po raz pierwszy dowiedziałem się o początkach kultu św. Andrzeja w Pińsku. I jeszcze jedno: ja nigdy nie twierdzę, że św. Andrzej Bobola urodził się w Strachocinie, ale tylko to, że powiedział: zacznijcie mnie czcić w Strachocinie.

Gdy podjąłem realizację tego wezwania - od tamtej nocy - nikt w Strachocinie na plebanii się nie zjawia. Otrzymane z Warszawy od Jezuitów Relikwie zostały uroczyście wprowadzone do kościoła parafialnego 16 maja 1988 r. Uroczystościom wprowadzenia Relikwii przewodniczył bp Ignacy Tokarczuk, ordynariusz przemyski. Podczas kazania powiedział: Najmilsi, w dniu tak ważnym, historycznym wprost dla tutejszej parafii, modlimy się gorąco, aby przez Jego wstawiennictwo obdarzył nas pokojem, obdarzył lepszą przyszłością, obdarzył czasami, kiedy będzie rządziła prawda, miłość, sprawiedliwość, pokój... Dzisiaj trzeba zaśpiewać: raduj się ziemio strachocińska, raduj się ziemio sanocka, bo wydałaś wielkiego Świętego, wielkiego Męczennika, wielkiego Bohatera i wielkiego Patrona.

Z powstaniem kultu św. Andrzeja w Strachocinie należy też związać inne ważne wydarzenie, które miało miejsce w tej parafii, a mianowicie erekcja pierwszego w Polsce Niepokalanowa Żeńskiego. 17 września 1988 r. wmurowano kamień węgielny pod klasztor Zgromadzenia Sióstr Rycerstwa Niepokalanej. Zgromadzenie to powstało w 1950 r. w Japonii. Założył je franciszkanin z Polski, o. Mieczysław Mirochna, który w 1930 r. wyjechał ze św. Maksymilianem na misje. Erekcja Zgromadzenia z Japonii w Strachocinie, jak i kult św. Andrzeja Boboli czasowo powiązane z sobą - rodzi wiele pytań, na które nie można znaleźć wyczerpujących odpowiedzi. Ale warto postawić zasadnicze pytanie: Czy bez woli Bożej możliwe byłoby to, co wydarzyło się Strachocinie? Te dwa wydarzenia: powstanie kultu św. Andrzeja i pierwszego Niepokalanowa Żeńskiego w Polsce, są dopełniającymi się działaniami Bożymi, które się przenikają i ku sobie prowadzą. Jedno jest pewne, że obecność sióstr w parafii jest pożyteczna dla rozwoju kultu, gdyż bez nich trudno by było zatroszczyć się o godziwą opiekę nam pielgrzymami przybywającymi z całej Polski, aby modlić się w tutejszym kościele.

Gdy mówimy o rozwoju kultu nie sposób nie wspomnieć o dziennikarzach, których artykuły w różnych czasopismach informują czytelników o wydarzeniach w Strachocinie. Ponadto programy w TV, film o św. Andrzeju Duszochwata, patronat nad Akcją Katolicką w archidiecezji przemyskiej - przyczyniają się do rozwoju kultu św. Andrzeja Boboli w Strachocinie. Początki kultu nie były łatwe. Przeciwności było wiele. Zresztą dzisiaj też ich nie brakuje. Ale pragnę powiedzieć, że nigdy nie szukaliśmy popularności. Dowodem na to może być, że nie zapraszaliśmy ani TV, ani dziennikarzy. Jeśli przybywali, to dlatego, że o Strachocinie mówiono wiele. Strachocina był na ustach ludzi. Jedni szukali sensacji, inni drwili sobie z tego, co tu się dzieje, a jeszcze inni wypowiadali słowa uznania. Uważałem, że jeśli jest to sprawa Boża to niech św. Andrzej Bobola sam prowadzi to dzieło.

Dziś po kilkunastu latach jestem pewny, że to, co robimy ma sens. Powiem więcej, że tak miało być. Kult się rozwija bardzo dynamicznie. A liczba pielgrzymów i uczestników uroczystości ciągle wzrasta. Pragnę zaznaczyć, że w roku 2000 zapisało się w księdze pamiątkowej ponad 700 grup pielgrzymkowych, a w skrzynce pozostawiono około 8000 próśb i podziękowań. Być może okazją ku pielgrzymowaniu do kościoła w Strachocinie było to, że kościół w Strachocinie w Roku Świętym był kościołem jubileuszowym. W roku 2001 i w tym roku może trochę mniej było pielgrzymek autokarowych, ale ruch pielgrzymkowy nie ustaje. Najważniejsze jest to, że kult św. Andrzeja Boboli w Strachocinie przyciąga coraz więcej pielgrzymów. Przychodzą tu dlatego, że św. Andrzej stał się tu orędownikiem u Boga ludzkich problemów dotykających ciała i duszy. Uzdrowienia, nawrócenia, wyzwolenia ze zła, cudowne uleczenia.

Pozwólcie, że przytoczę świadectwa ludzi, które znalazły się w skrzynce na prośby i podziękowania. Oto one:

Dziękuję ci św. Andrzeju, że uratowałeś moją córkę od śmierci i że mogła szczęśliwie urodzić dziecko. Tobie tę trudną sprawę oddałam i teraz przyjm moją wdzięczność.

Reklama

* * *

Św. Andrzeju, dziękuję Ci za uzdrowienie mnie z pewnej choroby, tobie wiadomej. Pragnę podziękować publicznie, gdyż do tego się zobowiązałam...

Reklama

* * *

Ukochany św. Andrzeju, dziękuję Ci za uzdrowienie mojej mamusi z ciężkiej choroby i za to, że mogła tu przybyć, by Tobie podziękować za ten cud.

Reklama

* * *

Św. Andrzeju, tak bardzo chciałam być zawsze dobra i nosić Boga w sercu. Ale przyszedł moment, że przestałam wierzyć, zagubiłam się moralnie. Przybywam tutaj i nagle zrozumiałam, że tak dalej być nie może. Dlatego proszę Cię, pomóż mi wyrwać się z tego zła, którego sama porzucić nie potrafię. Chcę być inna. I za to, że to odkryłam, dziękuję Ci...

Zresztą, czy możliwe by było to, co się dzieje w Strachocinie bez pomocy i obecności św. Andrzeja? Aby spojrzeć na Strachocinę właściwie i na to wszystko, co tu się dokonuje trzeba ją nawiedzić. Trzeba w Strachocinie pobyć, by odczuć obecność Świętego.

Co w przyszłości?

I z tej propozycji niektórzy już korzystają. Zbudowany Dom Rekolekcyjno-Pielgrzymkowy prowadzony przez Siostry MI służy w parafii pielgrzymom przybywającym do św. Andrzeja Boboli. Coraz bardziej cenione w naszym terenie stają się nabożeństwa ku czci św. Andrzeja Boboli w 16. dzień miesiąca, szczególnie w okresie od maja do października, połączone z procesją z Relikwiami na Bobolówkę. Wzniesiony tam w roku 1993 polowy ołtarz służy do odprawiania Mszy św. Miejsce to staje się celem pielgrzymowania wiernych przybywających do Strachociny, do św. Andrzeja. Dotychczas Bobolówka była własnością Kółek Rolniczych i mieniem komunalnym. Od tego roku w obszarze 6 ha stała się własnością parafii, gdyż dokonano zamiany gruntów. W związku z nabyciem Bobolówki otworzyła się możliwość zagospodarowania jej terenu. Jest on naprawdę piękny. Uroczystości majowe ku czci św. Andrzeja będą okazją do odwiedzenia tego miejsca, tym bardziej, że w tym roku Święty zostanie ogłoszony w dniu 16 maja br. Patronem Polski.

Ocena: +3 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kard. Dziwisz: troska o dobro narodu musi iść w parze z troską o zbawienie każdej duszy

2022-09-29 20:57

[ TEMATY ]

Paulini

kard. Stanisław Dziwisz

Skałka

Karol Porwich/Niedziela

Kto uznaje prymat Boga w swoim sercu i życiu, ten przestrzega Jego przykazań: nie szerzy przemocy, zgorszenia i rozpusty, nie poniża człowieka w jego godności dziecka Bożego, nie rozbija małżeństw i nie niszczy rodzin, nie sprzyja zabijaniu dzieci i starców – mówił kard. Stanisław Dziwisz na Skałce w Krakowie. Krakowski metropolita senior przewodniczył w klasztorze paulinów Mszy św. odpustowej, wieńczącej obchody 550-lecia ich nieprzerwanej obecności w miejscu męczeństwa św. Stanisława.

Bazylika na Skałce nosi wezwanie św. Michała Archanioła i św. Stanisława, dlatego uroczystości odpustowe odbywają się tutaj w związku ze świętem świętych Michała, Gabriela i Rafała. W tym roku są one połączone z obchodami jubileuszu 550-lecia obecności paulinów w tym miejscu.

CZYTAJ DALEJ

Alicja z krainy dobra

Niedziela Ogólnopolska 51/2019, str. 52-54

[ TEMATY ]

miłosierdzie

wolontariat

Klaudia Zielińska

Nie lubi mówić o sobie. Unika udzielania wywiadów. Ratuje ludzi od śmierci, głodu, cierpienia i chorób. Misjonarka w Kenii i Tanzanii. Nazywana przez bliskich „Aniołem Afryki” lub „Matką Teresą z Polski”.

Krzysztof Tadej: Trzy lata temu w wywiadzie dla tygodnika Niedziela powiedziała Siostra m.in.: „Kiedyś pojechałam do jednej z wiosek. Witałam się z ludźmi i nagle usłyszałem dziwny pisk. Spytałam: «Co to takiego?». Wskazano mi jeden z domów. Wczołgałam się, bo nie było drzwi. Zobaczyłam dziecko leżące na liściach od banana. Piszczało z bólu. W jego uchu zagnieździły się robaki i wyjadały błonę bębenkową. Obok leżała matka i nie miała siły wstać. Umierała z głodu. Udało się uratować dziecko i matkę w ostatniej chwili”. Opowiadała Siostra również o innych dramatycznych sytuacjach w kenijskiej miejscowości Laare. Czy od tego czasu sytuacja się poprawiła?

CZYTAJ DALEJ

KSM-owiczka na medal

2022-09-30 16:35

[ TEMATY ]

KSM

KSM

Kard. Kazimierz Nycz w czasie Eucharystii z udzieleniem sakramentu bierzmowania, w dniu odpustu w parafii bł. Władysława z Gielniowa, odznaczył Klaudię Popkowicz medalem "Za zasługi dla Archidiecezji Warszawskiej”.

Jest jedną z młodszych osób uhonorowanych tym wyróżnieniem w archidiecezji warszawskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję