Reklama

20 lat minęło. Jubileusz Diecezji Rzeszowskiej

Ks. Wiesław Matyskiewicz
Edycja rzeszowska 15/2012

Dokładnie 20 lat temu, 25 marca 1992 r., na mocy bulli papieskiej Jana Pawła II „Totus tuus Poloniae populus” została przeprowadzona reorganizacja struktur kościelnych w Polsce. W wyniku tej reorganizacji powstała diecezja rzeszowska wydzielona z diecezji przemyskiej (14 dekanatów) i diecezji tarnowskiej (5 dekanatów).
W dwadzieścia lat po tym wydarzeniu Kościół rzeszowski zgromadził się w katedrze rzeszowskiej pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa, aby dziękować Panu Bogu za wszelkie dobro, które dokonało się w tym czasie. Na uroczystości zgromadzili się przedstawiciele kapłanów z całej diecezji, zarówno diecezjalni, jak i zakonni, pod przewodnictwem bp. Kazimierza Górnego, oraz siostry zakonne pracujące na terenie naszej diecezji. Na uroczystości przybyła liczna delegacja parlamentarzystów, reprezentujących Sejm i Senat Rzeczypospolitej Polskiej, władze samorządowe, przedstawiciele służb mundurowych, środowiska akademickie i inni. Harcerze wystawili poczet reprezentacyjny, a bractwa z Rzeszowa: Bractwo św. Józefa i Bractwo św. Michała Archanioła, przybyli w swoich uroczystych strojach, wraz ze sztandarami. W dziękczynieniu brało udział 41 pocztów sztandarowych: ponad dwadzieścia pocztów Straży Pożarnej, „Strzelca”, Cechu Rzemiosł, Stowarzyszenia Rodzin Katolickich, Akcji Katolickiej, Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży, Wspólnota Najświętszego Serca Pana Jezusa, Liceum i Gimnazjum Sióstr Prezentek. Na uroczystości zaznaczyli też swoją obecność przedstawiciele Caritas Diecezjalnej, harcerze, uczestnicy i opiekunowie Warsztatów Terapii Zajęciowej, Środowiskowych Domów Samopomocy. Oprawę liturgiczną przygotowało Wyższe Seminarium Duchowne w Rzeszowie pod kierunkiem ks. dr. Tomasza Bacia wraz z chórem seminaryjnym z dyrygującym ks. dr. Andrzejem Widakiem. Do uświetnienia uroczystości przyczynił się pięknym śpiewem Katedralny Chór Chłopięco-Męski z chórmistrzem Marcinem Florczykiem. Uroczystość była transmitowana przez TV Polonia, oraz Radio VIA i Radio Rzeszów, dlatego każdy mógł zobaczyć, lub usłyszeć o tym wydarzeniu rozpoczynającym jubileusz 20-lecia diecezji rzeszowskiej.
Kazanie wygłosił ks. dr Jerzy Buczek - kanclerz, w którym historia przeplatała się z dziękczynieniem. Ksiądz Kanclerz mówił w kontekście Ewangelii o odkrywaniu tajemnicy owocności wszelkich działań, bo jeżeli chcemy przynieść owoc obfity musimy obumrzeć w sobie, oddać życie Bogu i ludziom. Tak jak to uczynił bł. Jan Paweł II, który jako Papież przybył 2 czerwca 1991 r. tutaj do Rzeszowa, do kościoła Najświętszego Serca Pana Jezusa i wtedy wszystko się zaczęło. Bo wtedy został beatyfikowany bp Józef Sebastian Pelczar, powstała pierwsza myśl o nowej diecezji i ten kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa poświęcony przez Papieża później stał się katedrą. Ksiądz Kanclerz wypowiedział w imieniu zebranych dziękczynienie Panu Bogu za patronów diecezji rzeszowskiej: św. Józefa Sebastiana Pelczara i bł. Karolinę - Męczennicę oraz za jej pierwszego pasterza. Dziękujemy Bogu za pierwszego biskupa rzeszowskiego bp. Kazimierza Górnego, który z zawołaniem „Omnia Tibi - Wszystko Tobie” (wszystko Tobie Boże, Maryjo i Kościele rzeszowski) posługuje tutaj przez 20 lat, za posługę bp. Edwarda Białogłowskiego, który z zawołaniem „In Virtute Spiritus Sancti - W mocy Ducha Świętego” wspiera Biskupa Ordynariusza. Wiele jest dzieł, za które należy dziękować, a wśród nich na pierwszym miejscu Wyższe Seminarium Duchowne, powołane do istnienia w kwietniu 1993 r., które przygotowało do święceń 354 kapłanów. Wiele jest również powołań zakonnych, za które dziękujemy Bogu i za pracę Ojców i Braci zakonnych oraz Sióstr zakonnych. Dziękujemy Panu Bogu za Instytut św. Józefa Sebastiana Pelczara, w którym prowadzona jest różnoraka działalność dydaktyczno-naukowa. Nie można tutaj nie wspomnieć nowopowstającego budynku Instytutu, który w tym roku zostanie oddany do użytku. Diecezja nie zapomina o misyjnej działalności, dlatego ciągle posyła misjonarzy. Obecnie 70 kapłanów służy na misjach i za granicami Polski. Bogu należy dziękować za wielkie dzieło Caritas, która poprzez różne formy wspiera ludzi najuboższych. Kilka tysięcy osób działa w Szkolnych i Akademickich Kołach Caritas, wiele tysięcy osób korzysta z Ośrodka Caritas w Myczkowcach, we współpracy z Towarzystwem Brata Alberta prowadzone są noclegownie dla mężczyzn i kobiet oraz wydawane w kilku miejscach w diecezji codzienne posiłki. Niepełnosprawni i chorzy mogą korzystać w kilkunastu miejscach z WTZ i ŚDS, DPS, Domu Samotnej Matki, jak również stacji Caritas. Te i wiele innych dzieł prowadzi Caritas. W diecezji funkcjonuje ponad 100 duszpasterstw i 18 stowarzyszeń, media: Katolickie Radio VIA, „Niedziela Rzeszowska”, Redakcja Katolicka TV Rzeszów, portale internetowe i gazetki parafialne oraz inne. W diecezji powstało 40 nowych parafii, wybudowano 70 nowych kościołów i kaplic, dziś funkcjonuje 9 Domów Rekolekcyjnych, Muzeum Diecezjalne, Dom Księży Seniorów, Wydawnictwo „Bonus Liber”. Trudno wymienić każdą działalność z osobna i wszystkie dzieła, bo jest ich bardzo wiele. Za Janem Pawłem II powtarzamy: „Bogu dziękujcie, ducha nie gaście”.
Wszystkim tym dziełom przewodził i nadal błogosławi bp Kazimierz Górny, tak jak pobłogosławił wszystkim na zakończenie Mszy św. Obok dzieł materialnych, o których z radością w dniu świętowania 20-lecia diecezji wspominano, ważną rzeczą jest życzliwa współpraca diecezjan z duchowieństwem i służba wspólnej sprawie.

Reklama

Pierwszy Cud Nad Wisłą

2019-11-05 12:48

Grzegorz Gadacz
Niedziela Ogólnopolska 45/2019, str. 10-13

Rok po odzyskaniu przez Polskę niepodległości nie było zgody nawet co do tego, kiedy się ona dokładnie zaczęła

Library of Congress
Dzieci we wschodniej Polsce, lato 1919 r

Poszczególne stronnictwa polityczne za pierwszy dzień wolności uznawały daty korzystne dla siebie. Narodowa Demokracja za przełom uważała utworzenie przez Radę Regencyjną w październiku 1918 r. rządu Józefa Świeżyńskiego. Środowiska lewicowe wskazywały na 7 listopada – datę powołania w Lublinie Tymczasowego Rządu Ludowego. Zwolennicy Józefa Piłsudskiego stali na stanowisku, że decydującym faktem było jego przybycie do Warszawy 11 listopada, a sam Piłsudski przesuwał ten moment na 22 listopada 1918 r., kiedy to powstały całkowicie niezależne od okupanta polskie władze najwyższe.

Zniszczenia po Wielkiej Wojnie

Większość społeczeństwa nie interesowała się jednak tymi sporami. Po początkowej euforii z racji odzyskania niepodległości trzeba było szybko wrócić do szarej rzeczywistości. Około 450 tys. Polaków straciło życie w walce w obcych mundurach na różnych frontach Wielkiej Wojny. Niemal wszystkie polskie ziemie były teatrem działań wojennych, front przetaczał się przez nie niejeden raz. Kraj był pocięty siatką okopów, zaporami z drutu kolczastego i milionami lejów po bombach. W wielu gminach i powiatach Królestwa Polskiego i Galicji zniszczeniu uległo 70-80 proc. zabudowań. Drewniane w większości miasteczka i wioski paliły się w całości od jednego pocisku. Setki tysięcy osób koczowało w skleconych naprędce ziemiankach i lepiankach. Wojska okupacyjne, zarówno rosyjskie, jak i niemieckie, w ciągu 4 lat wojny ograbiły Polskę niemal doszczętnie. Infrastruktura przemysłowa była w gruzach. Fabryki w większych miastach zostały ogołocone z maszyn, kotłów parowych, silników elektrycznych, narzędzi; wyrywano nawet kable ze ścian i odkręcano klamki. Na wsi, dla potrzeb wojska, rekwirowano konie, krowy, a także ubrania i buty. Żeby zaorać wiosną pole, do pługów czasem zaprzęgały się kobiety.

Zmagania o granice

Niepodległość nie oznaczała jednak dla Polaków końca działań wojennych. Nowe państwo musiało mieć granice, o które trzeba było walczyć z większością sąsiadów. Jeszcze przed końcem I wojny światowej wybuchł zbrojny konflikt z Ukraińcami o Małopolskę Wschodnią i Wołyń, który trwał nieprzerwanie do lipca 1919 r. Ogromnym heroizmem wykazali się obrońcy Lwowa, także cywilni mieszkańcy, studenci i uczniowie, którzy przetrwali wielomiesięczne oblężenie miasta. Od lutego tego samego roku zmagano się z coraz bardziej napierającymi na zachód oddziałami Armii Czerwonej, która niosła Europie leninowskie idee rewolucji proletariackiej. Zwycięstwem militarnym i dyplomatycznym zakończyło się powstanie w Wielkopolsce, a antyniemieckie nastroje przybierały coraz bardziej na sile na Górnym Śląsku, co poskutkowało pierwszym, nieudanym powstaniem w sierpniu. Walka na tylu frontach spowodowała, że brakło już sił i środków, żeby skutecznie się przeciwstawić atakowi Czechów na Śląsku Cieszyńskim, Spiszu i Orawie. A do sporu z Polakami szykowali się także Litwini, marzący o własnym państwie w granicach przedrozbiorowego Wielkiego Księstwa Litewskiego ze stolicą w Wilnie.

Trudna codzienność

Prowadzenie działań zbrojnych wymagało ogromnych środków – na utrzymanie armii z budżetu państwa wydawano 60 proc. dochodów, a wystarczało to i tak na ledwie siódmą część wydatków. Pieniędzy brakowało na wszystko: administrację, wyżywienie obywateli, oświatę, służbę zdrowia. Jedyną alternatywą była pomoc z zagranicy. Osobista znajomość premiera Ignacego Paderewskiego z szefem amerykańskiej agencji Food Administration Herbertem Hooverem zaowocowała przysłaniem do Polski 1 mln ton żywności i 3 mln ton odzieży, głównie dla dzieci. Pomogły one setkom tysięcy ludzi przetrwać zimę. Znaczną pomoc finansową ofiarowała również Francja.

Poza wojną największym wyzwaniem dla młodego państwa było scalenie trzech dzielnic zaborczych. Po 120 latach rozdzielenia różnice dotyczyły dosłownie każdej dziedziny życia, także języka, kultury i mentalności. Wkrótce doprowadziły one do napięć politycznych i społecznych. Wielu Polaków walczyło przeciw sobie na frontach Wielkiej Wojny. Teraz służyli w tych samych jednostkach, pod rozkazami dowódców, którzy czasem wydawali komendy w obcym języku, bo innych nie znali. Nazywano siebie nawzajem: „Moskalami”, „Krzyżakami” bądź „Austryjecami”.

W 1919 r. płacono w Polsce sześcioma rodzajami walut. W każdej z dzielnic były odmienne warunki produkcji, a co za tym idzie – różne ceny. Między dawnym zaborem pruskim a resztą kraju utrzymywano nawet granicę celną. Sieci komunikacyjne w dzielnicach nie były ze sobą połączone, w dodatku panowały osobne systemy na kolei, stosowano inne urządzenia, sposoby sygnalizacji, nawet szerokość torów była inna. Podróż z Krakowa do Warszawy trwała kilkanaście godzin, a podróżni czasem musieli osobiście znosić z lasów drewno, żeby parowóz mógł ruszyć. Kto decydował się na podróż samochodem, musiał się liczyć z tragicznym stanem dróg, w większości gruntowych, a także z koniecznością ruchu lewostronnego obowiązującego w Małopolsce. Na terenie kraju obowiązywało pięć porządków prawnych. Za to samo przestępstwo w każdej dzielnicy inaczej karano. Teoretycznie możliwe były nawet bigamia i legalna pańszczyzna.

A jednak się udało!

Powołanie Naczelnika Państwa i centralnego rządu pozwoliło na rozpoczęcie porządkowania chaosu. Sprawnie i uczciwie zorganizowano wybory do Sejmu Ustawodawczego, a frekwencja wyborcza w wielu okręgach przekraczała 90 proc. Stopniowo reorganizowano administrację państwową i samorządową w terenie, przy czym borykano się z ogromnymi brakami kadrowymi. Tworzono polskie szkolnictwo podstawowe, wyższe, a także setki nowych instytucji, od Polskiego Towarzystwa Matematycznego po Polski Związek Piłki Nożnej. Na arenie międzynarodowej osobowość prawna Polski została uznana przez wszystkie państwa, polska delegacja wzięła udział w kongresie wersalskim, na którym uzyskała m.in. potwierdzenie praw do Wielkopolski i Pomorza.

Pomimo biedy, głodu, chorób i nieustających wojen, a także rozczarowania codziennością, mimo wszelkich przeciwności po roku istnienia odrodzonej Polski można było powiedzieć, że się udało. Udało się zbudować podwaliny państwa, które już w kolejnym roku miało przejść swój najtrudniejszy egzamin. Udało się dzięki porozumieniu mądrych polityków z wrogich sobie obozów, ale przede wszystkim dzięki ogromnemu wysiłkowi mieszkańców miast, miasteczek i wsi, ich uporowi i determinacji. To był prawdziwy pierwszy cud nad Wisłą.

W opracowaniu tekstu korzystałem m.in. z publikacji prof. Andrzeja Chwalby.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Syria: dwóch księży zamordowanych przez bojówki Państwa Islamskiego

2019-11-11 20:31

st (KAI/la Repubblica) / Damaszek

Dwóch księży katolickich obrządku ormiańskiego zostało dziś zabitych przez bojówki Państwa Islamskiego w północno-wschodniej Syrii w wiosce Zar, w dystrykcie Busayra, na wschód od Dar ar-Zor.

Unsplash/pixabay.com

Ofiarami terrorystów padło dwóch księży 43-letni Hovsep Petoyan i jego ojciec, także kapłan 71-letni A. Petoyan (w Kościele obrządku ormiańskiego nie obowiązuje duchownych celibat). Według niektórych źródeł, obydwaj, w towarzystwie diakona, mieli zweryfikować stan prac konserwatorskich ormiańskiego kościoła katolickiego w okolicy, kiedy znaleźli się w zasadzce na drodze łączącej Hasakeh z Dar ar-Zor. Uzbrojeni ludzie otworzyli ogień, zabijając starszego na miejscu, a młodszy z księży zmarł wkrótce na skutek odniesionych obrażeń. Ranny został również diakon.

Według agencji prasowej Sana chodzi o „akt terroryzmu”, który ma miejsce w szczególnie trudnym momencie dla prowincji Hasakah, ponieważ Turcja rozpoczęła szeroko zakrojoną ofensywę w celu wyeliminowania obecności bojowników kurdyjskich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem