Reklama

Indiańska Madonna w stolicy diecezji

Agnieszka Lorek
Edycja sosnowiecka 15/2012

W październiku 2011 r. rozpoczęła się peregrynacja kopii obrazu Matki Bożej z Guadalupe wśród Rycerzy Kolumba w Polsce. Od tego momentu wizerunek „indiańskiej Madonny” nawiedził m.in. rady rycerskie w diecezji radomskiej, sandomierskiej, archidiecezji lubelskiej i łódzkiej. W sumie podczas peregrynacji odwiedzi ponad 30 polskich rad tego największego na świecie stowarzyszenia katolickiego tylko dla mężczyzn. 14 kwietnia przybędzie do sosnowieckiej Rady Rycerzy Kolumba

Wizyta wizerunku Matki Bożej obejmie swoim zasięgiem wszystkie rady lokalne Rycerzy Kolumba w naszym kraju. Na każdą radę przypada tydzień obecności obrazu. Czas peregrynacji Rycerze Kolumba pragną połączyć z obszernym programem działań na rzecz obrony życia, ponieważ to Maryja z Guadalupe jest Obrończynią i Patronką życia poczętego. Prawdę tę wyakcentował dobitnie bł. Jan Paweł II w 1999 r. w Guadalupe, w czasie swej podróży apostolskiej do Meksyku, zawierzając Maryi sprawę życia poczętego. Powiedział wtedy: „Pod Jej macierzyńską opiekę oddaję życie i niewinność dzieci, zwłaszcza tych, którym zagraża niebezpieczeństwo śmierci zanim się narodzą”.

Odpowiedzialność za życie

Obraz „indiańskiej Madonny” w stanie błogosławionym, depczącej głowę węża, jest wezwaniem do pokojowej ewangelizacji oraz szacunku do życia. Zatem szczególnie dziś Matka Boża z Guadalupe staje się wyraźnym symbolem obrony każdego ludzkiego życia, od momentu poczęcia do naturalnej śmierci. We współczesnym świecie, w którym coraz bardziej stara się dominować „cywilizacja śmierci”, peregrynacja obrazu Matki Bożej z Meksyku ma uwrażliwić wszystkich na szacunek do życia i przyczynić się do tego, by szczególnie katoliccy mężczyźni poczuli się bardziej za to życie odpowiedzialni. Ma być także impulsem do nowej ewangelizacji i odnowy wiary w przeżywanym w Kościele Roku Wiary.

Powrót do korzeni

Od 15 lat Rycerze Kolumba na całym świecie organizują peregrynacje kopii świętych obrazów. W 1979 r. zorganizowali pierwszy taki program, również na cześć Matki Bożej z Guadalupe. Na przestrzeni lat Matka Boża była czczona przez Rycerzy pod różnymi tytułami. Były programy modlitw na cześć Niepokalanego Poczęcia, Matki Bożej Nieustającej Pomocy, Matki Bożej Częstochowskiej, Matki Bożej Wniebowziętej, Pani Różańca i Matki Bożej Miłosiernej. Obecna peregrynacja to powrót do korzeni. Dzięki niej rozpoczął się jeszcze jeden Program Modlitw Maryjnych Rycerzy Kolumba na cześć Pani z Guadalupe.

Reklama

Przesłanie miłości

Wszystkie kopie obrazu różnią się od tych, które były używane w poprzednich latach. Nie tylko są pobłogosławione przez papieża Benedykta XVI, ale każdą z nich dotknięto oryginalnego wizerunku Matki Bożej z Guadalupe odbitego na tilmie św. Juna Diego, kiedy 1 czerwca Najwyższy Rycerz Carl Anderson i Najwyższy Sekretarz Emilio Moure odwiedzili Miasto Meksyk. Każda kopia nosi podpis Rektora Bazyliki Matki Bożej z Guadalupe i posiada pieczęć z odrobiną ziemi z pierwszego Kościoła na Wzgórzu Tepeyac - z miejsca, w którym prawie 480 lat temu indiańska Madonna objawiła się św. Juanowi Diego.
Guadalupe to miejsce XVI-wiecznego objawienia Maryi, zatwierdzonego przez Kościół. Matka Boża objawiająca się ubogiemu Indianinowi, przyczyniła się do masowej chrystianizacji Ameryki Łacińskiej, która dokonała się w ciągu zaledwie kilku lat. Św. Juan Diego był pokornym, świeckim człowiekiem, którego Bóg wybrał, by przekazał potomnym przesłanie i wizerunek Matki. Prawie 500 lat później współcześni Rycerze są powołani, by jak św. Juan Diego, stać się zwiastunami Nowej Ewangelizacji, niosąc piękny wizerunek meksykańskiej Maryi i jej przesłanie miłości do każdej jurysdykcji.

Rycerze w naszej diecezji

Rycerze Kolumba obecni są w Polsce od 2005 r. Na całym świecie prowadzą kuchnie dla biednych, zaopatrują inwalidów w sprzęt dla niepełnosprawnych. W parafiach zachęcają młodych do akcji charytatywnych, organizują imprezy sportowe, fundują także stypendia dla kleryków. Rycerzy Kolumba sprowadził do Polski abp Zygmunt Zimowski. Decyzja o utworzeniu struktur organizacji w naszym kraju zapadła w sierpniu 2005 r., podczas obradującego w Chicago 123. zgromadzenia Rycerzy Kolumba. Pierwsze Rady powstały w 2006 r. w Krakowie, Radomiu i Starachowicach.
Rycerze Kolumba w diecezji sosnowieckiej pojawili się razem z przybyciem do nas nowego Pasterza bp. Grzegorza Kaszaka, który, jak wszyscy wiemy jest honorowym członkiem tego Stowarzyszenia. Zadanie tworzenia struktur Zakonu w naszej diecezji zostało powierzone ks. Wojciechowi Kowalskiemu - diecezjalnemu koordynatorowi ds. Rycerzy Kolumba. Obecnie Rycerze Kolumba działają bardzo prężnie w parafii Podwyższenia Krzyża Świętego w Sławkowie, św. Maksymiliana w Olkuszu i św. Marii Magdaleny w Dąbrowie Górniczej-Ząbkowicach. W marcu 2011 r. powstała Rada w Sosnowcu u Księży Sercanów. Są także plany powołania nowych Rad w Jaworznie, Dąbrowie Górniczej, a także w Czeladzi.

Służba dla życia

Podstawową i zarazem najważniejszą komórką organizacyjną w Zakonie Rycerzy Kolumba jest Rada, która musi liczyć co najmniej 30 członków. Na jej czele stoi Wielki Rycerz. Wszystkie Rady lokalne podlegają pod Delegata Rejonowego, a na czele polskich struktur stoi Delegat Terytorialny. Cały Zakon podlega pod Najwyższego Rycerza ze Stanów Zjednoczonych - Carla Andersona. Idea jaka przyświeca Rycerzom Kolumba to pomoc drugiemu człowiekowi i Kościołowi. Zakon jest bratnią organizacją wzajemnej pomocy mężczyzn. Początkowo, w myśl założyciela - ks. McGivneya, Rycerze mieli sobie pomagać wzajemnie w chwilach trudnych, jak choroba, bieda, śmierć najbliższej osoby. - Obecnie służymy Kościołowi i ludziom w potrzebie, otwieramy się na potrzeby społeczeństwa, stajemy w obronie życia i pokrzywdzonych przez los. Mamy nadzieję, że nawiedzenie wizerunku matki Bożej z Guadalupe jeszcze bardziej przyczyni się do naszej służby na rzecz życia - podkreśla Wielki Rycerze Rady Sosnowieckiej Rycerzy Kolumba Sławomir Korczyński.

Reklama

Okryci szatą Maryi

2019-07-10 09:40

Julia A. Lewandowska
Niedziela Ogólnopolska 28/2019, str. 16-17

Brązowy szkaplerz to nie talizman, nie ma właściwości magicznych. Noszenie go nie zagwarantuje nam automatycznie zbawienia. Od wieków jest on natomiast symbolem pójścia za Chrystusem na wzór Maryi, najdoskonalszej uczennicy Pana

Grażyna Kołek

Historia szkaplerza świętego sięga XIII wieku, kiedy pewnemu bogobojnemu człowiekowi – Szymonowi Stockowi w Cambridge w Anglii ukazała się Matka Boża. Szymon był generałem Zakonu Karmelitańskiego i dostrzegając zagrażające zakonowi niebezpieczeństwa, modlił się gorliwie do Matki Bożej o pomoc. W nocy z 15 na 16 lipca 1251 r. ukazała mu się Najświętsza Panienka w otoczeniu aniołów. Szymon otrzymał od Maryi brązowy szkaplerz i usłyszał słowa: „Przyjmij, synu najmilszy, szkaplerz twego zakonu jako znak mego braterstwa, przywilej dla ciebie i wszystkich karmelitów. Kto w nim umrze, nie zazna ognia piekielnego. Oto znak zbawienia, ratunek w niebezpieczeństwach, przymierze pokoju i wiecznego zobowiązania”. Od tamtej chwili karmelici noszą szkaplerz jako znak szczególnej więzi z Maryją. W 1910 r. papież Pius X zezwolił na zastąpienie szkaplerza (dwa prostokątne skrawki wełnianego sukna z naszytymi wyobrażeniami Matki Bożej Szkaplerznej i Najświętszego Serca Pana Jezusa, połączone tasiemkami) medalikiem szkaplerznym.

Dwie obietnice i dwie łaski

Tradycja Karmelu wiąże ze szkaplerzem obietnice i łaski Maryi, które przekazała Ona generałowi zakonu i zapewniła je noszącym pobożnie szkaplerz karmelitański. Papież Jan XXII ogłosił te łaski światu chrześcijańskiemu bullą „Sabbatina” z 1322 r. i dzięki niemu szkaplerz stał się powszechny. W bulli jest mowa o tzw. przywileju sobotnim. Po pierwsze, Matka Boża obiecała, że „kto w nim (szkaplerzu – przyp. aut.) umrze, nie dozna ognia piekielnego”, a w drugiej obietnicy zapewniła o wybawieniu z czyśćca w pierwszą sobotę po śmierci. Rychłe wybawienie z czyśćca otrzymają ci, którzy nosząc szkaplerz, zachowają czystość według stanu i wierność modlitwie: „Ja Matka w pierwszą sobotę po ich śmierci miłościwie przyjdę po nich i ilu ich zastanę w czyśćcu, uwolnię i zaprowadzę na świętą Górę żywota wiecznego”. Obok tego Matka Boża obiecała wspierać noszących szkaplerz na drodze naśladowania Chrystusa, a w ostatniej godzinie życia pomóc w ostatecznej walce o wieczne zbawienie. Noszący szkaplerz święty ma również uczestnictwo w dobrach duchowych całego Zakonu Karmelitańskiego za życia i po śmierci (Mszach św., pokutach, modlitwie i ofiarach).

Szkaplerz to potężna tarcza

– Znam wiele osób okrytych szatą Maryi – szkaplerzem świętym i propozycję podzielenia się doświadczeniem opieki Matki Bożej z Góry Karmel skierowaną właśnie do mnie przyjęłam z zaskoczeniem. Jestem tylko cząstką Bractwa Szkaplerza Świętego w parafii pw. Świętych Pierwszych Męczenników Polski – mówi Irena Karpeta z Częstochowy. – Po zastanowieniu propozycję odebrałam jako znak Bożej ekonomii w moim życiu. Z perspektywy lat rozumiem, że całe moje życie i to, co przede mną – łącznie z wiecznością – jest realizacją Bożego planu dla mnie i obecności w nim Maryi. W realizację tego planu wpisuje się też przyjęcie szkaplerza świętego z rąk ówczesnego księdza wikariusza, a obecnie karmelity – o. Adama Hrabiego. To przez jego kapłańską posługę i przykład życia zostało we mnie zasiane ziarenko duchowości karmelitańskiej i pojawiło się pragnienie przyjęcia szkaplerza. Data też jest znacząca – mamusia i ja przyjęłyśmy szkaplerz w uroczystość Matki Bożej z Góry Karmel 16 lipca 2001 r. Otrzymałyśmy wtedy dar matczynej opieki Maryi i szczególnych łask obiecanych wszystkim okrytym Jej płaszczem, ale też dar, który stawia wymagania, by doskonalić się w Jej cnotach. Napisałam kiedyś: „Maryjo – Drabino Jakubowa/ Flos Carmeli/cnót boskich najpiękniejszy wzorze,/ kto Ciebie naśladuje/ Niebo osiągnąć może!”. Wstępując w 2002 r. do Bractwa Szkaplerznego, przyjęłam wszystkie wypływające z tego zobowiązania i zawierzyłam się całkowicie Matce Karmelu. Ona pomagała mi opiekować się chorą mamusią i jest obecna w moich własnych doświadczeniach zdrowotnych. Od Niej uczę się pokory, zaufania, posłuszeństwa, wdzięczności, radości wbrew wszelkim przeciwnościom i otwartości na drugiego człowieka. Przez te wszystkie lata, obleczona szczególnym znakiem bliskości Maryi, Jej zawierzam się na nowo każdego ranka i z Nią zanurzam się w sen. Dla mnie szkaplerz jest potężną tarczą i osłoną przed złym, ale i wielkim zobowiązaniem, by szata mojego życia była tkana na wzór życia Maryi.

Życiowy drogowskaz

– Odkąd tylko pamiętam, kochałem Matkę Bożą. Zachwycały mnie Jej matczyna miłość i opieka, którą zawsze odczuwałem – mówi Kazimierz Świeżak, animator Bractwa Szkaplerza Świętego w Prowincji Krakowskiej. – Dlatego kiedy w 2001 r. karmelita o. Dawid w przystępny sposób opowiedział nam, jakim darem Matka Boża obdarzyła swoje dzieci, nie wahałem się i od razu wiedziałem, że pragnę też przyjąć szkaplerz święty. Celem każdego katolika jest przecież osiągnięcie zbawienia, a Pan Bóg nigdy nie nakłada na nas ciężarów nie do uniesienia i nie żąda zbyt wiele. Przyjmując szkaplerz święty, zobowiązałem się do codziennego odmawiania modlitwy „Pod Twoją obronę”, noszenia szkaplerza świętego i pobożnego życia. Daje mi to nadzieję na szczególne miejsce w sercu Matki Bożej i wierzę, że moje życie jest pod Jej szczególnym spojrzeniem i że nie pozwoli mi Ona pogubić się w drodze do nieba. Widzę też, jak Matka Boża przez te wszystkie lata nieustannie pobudza mnie do przemiany życia. Staram się regularnie spowiadać w czasie pierwszych piątków miesiąca, a w 2017 r. obudziło się we mnie pragnienie, żeby zostać nadzwyczajnym szafarzem Komunii św. Wszystko, co dobre w moim życiu, zawdzięczam Bożej łasce, opiece Królowej szkaplerza świętego i, oczywiście mojej żonie.

Szkaplerz przyjąłem 16 lipca 2001 r. z rąk o. Dawida Ulmana, karmelity z Czernej. Do jego przyjęcia zachęciło mnie zapewnienie Matki Bożej o Jej szczególnej opiece, pomocy i obronie w niebezpieczeństwach duszy i ciała oraz o tym, że kto w nim umrze, nie dozna ognia piekielnego, a Matka Boża wybawi go z czyśćca w pierwszą sobotę po śmierci. Zachwyciło mnie to. Szkaplerz stał się dla mnie drogowskazem w życiu, ponieważ jego przyjęcie zobowiązuje również do naśladowania cnót Matki Bożej, starania się o świętość życia, codziennej modlitwy.Widzę, jak to ważne wydarzenie wpłynęło na całe moje życie i ciągle je zmienia.

* * *

Maryja stanowi klucz do zrozumienia Pana Boga i jako Matka dba o wszystkie swoje dzieci. Św. Jan Paweł II podczas audiencji ogólnej 25 lipca 1988 r. w Watykanie powiedział: „A może dzieci potrzebują jakiejś szczególnej szaty, czegoś więcej niż zwykłe odzienie? (...) I właśnie Ona, Dziewica Karmelu, Matka szkaplerza świętego, mówi nam o swej macierzyńskiej trosce, o swym zatroskaniu o nasze odzienie; o nasze odzienie w sensie duchowym, którego szkaplerz jest symbolem, o odzianiu nas łaską Bożą i o wspomaganiu nas, aby zawsze była białą ta szata, którą (...) otrzymaliśmy podczas chrztu świętego. Ta biała szata jest symbolem owej duchowej szaty, w którą została przyobleczona nasza dusza – szaty łaski uświęcającej. Współpracujcie z tą dobrą Matką, Matką szkaplerza świętego, która dba bardzo o wasze szaty, a szczególnie o tę szatę, którą jest łaska uświęcająca w duszach Jej dzieci”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Raport ONZ wskazuje na ciągły wzrost liczby głodujących na świecie

2019-07-17 19:37

(KAI/VaticanNews) / Rzym

Najnowszy raport ONZ na temat bezpieczeństwa żywnościowego wskazuje, że 820 mln ludzi na całym świecie cierpi z powodu niedożywienia. Podkreślono, że choć wspólnota międzynarodowa stawia sobie ambitne cele, zakładając, że do roku 2030 plaga głodu całkowicie zniknie, to jednak statystyki pokazują, że tendencja jest wręcz odwrotna. Od trzech lat ludzi niedożywionych stale przybywa.

billycm/pixabay.com

Ofiarą głodu najczęściej padają dzieci. Co siódme rodzi się ze zbyt niską wagą. Wśród dzieci do 5. roku życia niemal 150 mln cierpi na chroniczne niedożywienie, a 50 mln – na ostry stan niedożywienia. Stały obserwator Stolicy Apostolskiej przy Organizacji Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) ks. Fernando Chica Arellano podkreśla, że dane te wskazują na poważne zaniedbania wspólnoty międzynarodowej. Liczby te, a przede wszystkim ludzie, którzy kryją się za nimi, muszą nas skłonić do działania – dodał kapłan.

"Ten raport mówi nam, że ludzkość nie spełniła swych obowiązków względem naszych najuboższych braci. Głód nadal rośnie. W tym kontekście widzimy, jak trudnym wyzwaniem jest realizacja jednego z celów zrównoważonego rozwoju, który zakłada likwidację głodu do 2030 r. Trzeba robić w tym celu dużo więcej" – stwierdził w rozmowie z Radiem Watykańskim ks. Arellano. Zwrócił uwagę na bardzo niepokojące dane: 513 mln głodnych w Azji, 256 mln w Afryce, 42 mln w Ameryce Łacińskiej.

"Ale raport pokazuje nie tylko okrucieństwo głodu. Wskazuje też inny aspekt problemu: otyłość. Otyłych jest 13 proc. dorosłych, 672 mln osób. A zatem problemem jest nie tylko niedożywienie, ale również złe odżywianie. Wspólnota międzynarodowa musi robić więcej. Brak jednak woli politycznej, aby zlikwidować przyczyny głodu, które zależą od człowieka: konflikty, kryzys gospodarczy i zmiany klimatyczne. To są trzy główne czynniki, które powodują tę klęskę" – oświadczył stały obserwator watykański przy FAO.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem