Reklama

Słudzy Jezusa

Agnieszka Lorek
Edycja sosnowiecka 22/2012

W sobotę, 12 maja w parafii Macierzyństwa NMP w Bolesławiu pasterz Kościoła sosnowieckiego, bp Grzegorz Kaszak przewodniczył uroczystej Eucharystii, podczas której udzielił święceń diakonatu alumnom Wyższego Seminarium Duchownego naszej diecezji. Uroczystość odbyła się w obecności licznie przybyłych kapłanów, rodziny, wychowawców oraz przyjaciół nowo wyświęconych, zaproszonych gości i wiernych tutejszej wspólnoty. Po odczytaniu Ewangelii, ks. dr Mariusz Trąba, rektor seminarium, poprosił Ordynariusza o wyświęcenie na diakonów przedstawionych kandydatów, zaświadczając o ich godności do przyjęcia tych urzędów. Następnie Biskup zapytał publicznie kandydatów o ich zgodę na przyjęcie święceń. Wydawać by się mogło, iż lata formacji w seminarium to wystarczający dowód zgody, ale przyjęcie święceń to poważny akt, dlatego decyzja musi być podjęta świadomie, dobrowolnie i jednoznacznie głośno potwierdzona. Biskup w homilii zaznaczył, że nowo wyświęceni nie powinni ulegać ludziom, którzy chcieliby widzieć ich w roli ekspertów z zakresu bankowości, marketingu, zarządzania czy public relations.
„Zwyczajem już się stało, że święcenia diakonatu odbywają się w jednej z parafii naszej diecezji. Tym razem była to parafia Macierzyństwa NMP w Bolesławiu. Pomimo nagłego pogorszenia się pogody, ta szczególna uroczystość odbyła się dostojnie i spokojnie. Przy obecności rodzin naszych przyszłych diakonów, całej wspólnoty parafialnej, zaproszonych gości oraz księży z diecezji sosnowieckiej, tarnowskiej i świdnickiej dało się wyczuć nastrój głębokiego skupienia i modlitwy, któremu z pewnością sprzyjał również piękny wystrój świątyni. Od momentu święceń, każdy z diakonów w szczególny sposób staje się przeznaczony do służby, tym samym jednoczy się z Chrystusem, który «nie przyszedł na świat po to, by Mu służono, lecz aby służyć». Patrząc na nowo wyświęconych księży diakonów jestem przekonany, że każdy z nich szczerze podejmie, właśnie w duchu służby, zlecone zadania duszpasterskie, gdyż, jak sami o sobie mówili, pragną służyć Kościołowi i powierzonym im ludziom wszystkimi zdolnościami i talentami, jakie posiadają. Święcenia diakonatu są bezpośrednim przygotowaniem do święceń prezbiteratu. Pamiętajmy więc w modlitwie o naszych przyszłych kapłanach, aby z odwagą i radością odpowiedzieli na zaproszenie Jezusa” - zaznacza rektor, ks. M. Trąba.
Rozpoczął się pełen symboliki obrzęd święceń. Jednym z jego elementów była Litania do Wszystkich Świętych nad elektami - dosłownie „nad”, ponieważ wybrani w czasie tej modlitwy leżą krzyżem. Jest to gest o charakterze największego uniżenia. Czynnością charakterystyczną dla wszelkich święceń jest także nałożenie rąk i modlitwa konsekracyjna. Potem nowym diakonom przekazany został odpowiedni strój. Po raz pierwszy nałożyli dalmatykę i stułę.
„W czasie samych obrzędów starałem się przede wszystkim skupić na słowach obrzędów - każde z nich niosło przecież tyle treści. Natomiast po święceniach czułem wielką radość!” - wyznaje dk. Marcin Lech. Z kolei dk. Tobiasz Mazur po przyjęciu święceń diakonatu odczuł wielki pokój serca i pewność, że decydując się na wybranie tej drogi życia pełni wolę Bożą. „Czuję radość, że po latach formacji seminaryjnej przekroczyłem pierwszy próg prowadzący mnie do posługi kapłańskiej. W czasie święceń trudno jest mi powiedzieć o jakichś konkretnych przeżyciach. Starałem się przede wszystkim skupić na obrzędzie, na słowach i gestach Biskupa. Uczucia radości mieszały się ze świadomością odpowiedzialności, jaka spoczywa na diakonie. Kiedy wykonywałem poszczególne czynności, które należą do posługi diakona, kiedy głosiłem pierwsze kazanie czułem narastającą radość z tego, kim jestem i co robię. Czułem się dumny, ale nie z pychy, ale z tego, że Jezus mnie wybrał i że to On mnie doprowadził do tego momentu” - zaznacza dk. Robert Tomasik. A dk. Dawid Marek, po zakończeniu rekolekcji przed diakonatem, prowadzonych przez ojca duchownego naszego seminarium, ks. Piotra Madeję, uświadomił sobie, że to już jutro przyjmie święcenia diakonatu. „W moim sercu zapanowała wielka radość, a zarazem pewna obawa wynikająca z odpowiedzialności, która na mnie spocznie po święceniach. Zawierzam jednak swoją posługę Bogu, ufając, że da mi wszelkie potrzebne łaski do tego, aby być wiernym sługą Pana” - wyznaje.
„Decyzja poświęcenia całego życia na wyłączą służbę Bogu i ludziom w kapłaństwie rośnie w młodym człowieku powoli, stopniowo i nie bez jego osobistego zaangażowania i pracy. Decyzja poświęcenia się na służbę w kapłaństwie jest więc niezwykle doniosła. Kapłaństwo to oprócz powołania także ciężka praca i wielka odpowiedzialność” - zaznacza rektor, ks. M. Trąba. „Ci, którzy z rąk biskupów przyjęli święcenia, doskonale o tym wiedzą” - dodaje. Nowo wyświeceni do dnia zaślubin z Bogiem przygotowywali się przez lata seminaryjnej formacji. Bezpośrednio przed uroczystością święceń alumni uczestniczyli w rekolekcjach, które odbyły się w klasztorze w Imbramowicach, a prowadził je ojciec duchowny seminarium, ks. Madeja.
Do godności diakona wyświęconych zostało 4 alumnów WSD diecezji sosnowieckiej. Dk. Marcin Lech pochodzi z parafii św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Wolbromiu, ukończył LO im. Traugutta w Wolbromiu, jego brat jest studentem II roku WSD diecezji sosnowieckiej. 1 września rozpocznie roczną praktykę w parafii św. Maksymiliana w Olkuszu. Dk. Dawid Marek z parafii NSPJ w Starej Jastrząbce (diecezja tarnowska) uczęszczał do LO im. Korczaka w Dębicy, jest jednym z trojga rodzeństwa. Został skierowany na praktykę w parafii katedralnej w Sosnowcu. Dk. Tobiasz Krzysztof Mazur pochodzi z parafii NSPJ w Kwaśniowie. Jest absolwentem Technikum Budowlanego w Olkuszu, ma brata i siostrę. Po wakacjach rozpocznie posługę w parafii Chrystusa Króla w Sosnowcu-Klimontowie. Z parafii Macierzyństwa NMP w Bolesławiu pochodzi dk. Robert Tomasik, który jest absolwentem LO im. bł. Jana Pawła II w Sławkowie, ma brata i siostrę. Otrzymał dekret do parafii św. Katarzyny w Będzinie-Grodźcu.
Na zakończenie nowo wyświęceni wyrazili swoją wdzięczność za dar powołania najpierw Trójjedynemu Bogu, który jest źródłem wszystkiego i doprowadził ich do tego dnia. Słowa podziękowania skierowali także do rodziców, rodzeństwa, dziękując za wspólne dorastanie i wychowanie, do pasterzy diecezji - bp. Grzegorza Kaszaka i bp. Piotra Skuchy, do przełożonych, za wkład w wychowanie, uwagi, rady i cenne wskazówki.
Z kolei proboszcz parafii w Bolesławiu, ks. Sylwester Kulka wyraził wdzięczność Pasterzowi naszej diecezji za wybranie parafii Macierzyństwa NMP na miejsce święceń diakonatu oraz zapewnił nowo wyświęconych o stałej modlitwie w ich intencji.
Dla nowo wyświęconych diakonów dzień ten z pewnością zapisał się w sposób szczególny na kartach ich życia. Odtąd zaistnieli w świecie jako znak i świadectwo służby Bogu i ludziom.
W chwili inauguracji działalności WSD diecezji sosnowieckiej w 1992 r. naukę i formację w tej instytucji rozpoczęło 80 alumnów. Najliczniejsza grupa alumnów w ciągu jego krótkich dziejów kształciła się w seminarium w 1993 r. Wówczas to w październiku formację rozpoczęło 87 alumnów. Obecnie jest ich w seminarium blisko 50. W sobotę przed uroczystością Zesłania Ducha Świętego, 26 maja nasza diecezja wzbogaciła się o 9 neoprezbiterów. Szafarzem kapłańskich święceń był bp Grzegorz Kaszak. Sprawozdanie z tej uroczystości przekażemy w jednym z najbliższych numerów „Niedzieli Sosnowieckiej”.

Reklama

Kenia: zamordowano katolickiego księdza

2019-10-16 17:53

tom (KAI) / Nairobi

Tydzień po zaginięciu katolickiego księdza w Kenii znaleziono jego ciało. Sprawcy zabójstwa pochowali ks. Michaela Maingi Kyengo w pobliżu rzeki w mieście Makima, 100 km na północ od stolicy Nairobi. Jak informują kenijskie media policja prowadzi dochodzenie w sprawie morderstwa.

Unsplash/pixabay.com

„Ekshumujemy ciało w celu przeprowadzenia śledztwa, abyśmy mogli rzucić więcej światła na okoliczności zbrodni” - słowa rzecznika miejscowych władz cytuje gazeta "Daily Nation". Zabójstwo kapłana nazwał „nikczemnym aktem”.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że ks. Kyengo był ostatnio widziany tydzień temu, kiedy odwiedził swoich rodziców. Po tym, jak podrzucił do domu swego współpracownika, późno w nocy, udał się do swojej parafii. Tam nieznany człowiek porwał ks. Kyengo, a później obrabował jego konto bankowe. Jak dotychczas dwóch podejrzanych zostało aresztowanych i to wskazali śledczym miejsce, gdzie zostało pochowane ciało kapłana.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Kiciński: Św. Jadwiga postępowała jak Maryja

2019-10-17 00:12

Agata Pieszko

Kościół 16 października wspomina św. Jadwigę, patronkę Polski, Śląska i archidiecezji wrocławskiej. Wspomina także dobrą żonę, kochającą matkę i mądrą władczynię, która pojawiła się we Wrocławiu w 1190 r.

Agnieszka Bugała
Zdjęcie wizerunku św. Jadwigi z Bazyliki pw. Św. Jadwigi w Trzebnicy

Uszanowała polskość

Gdy Jadwiga trafiła na dwór księcia Bolesława Wysokiego, ojca jej przyszłego męża, Henryka I Brodatego, zaraz nauczyła się języka polskiego i biegle się nim posługiwała. To bardzo cenne, że dziewczyna urodzona w Andechs w Niemczech przyjęła nasze zwyczaje oraz język!

Dobra żona i kochająca matka

Jadwiga i Henryk byli przeciwieństwem małżeństwa zawartego z rozsądku, czy dla skrzyżowania się wielkich rodów królewskich. Naprawdę się kochali, a owocem ich miłości było siedmioro dzieci. Niestety jednak czworo z nich zmarło. Mimo ogromnej miłości, małżonkowie byli związani ślubem czystości zawartym w 1209 r. roku przed biskupem wrocławskim Wawrzyńcem (źródła historyczne podają, że księżna mogła mieć wtedy około 33 lat, a Henryk Brodaty około 43 lat).

Uczy, jak znosić krzyż

Jadwiga doświadczyła w swoim życiu wiele cierpienia – utrata dzieci, śmierć męża, śmierć siostry Gertrudy za sprawą morderstwa, czy hańba ściągnięta na rodzinę przez siostrę Agnieszkę, która była matką dzieci z nieprawego łoża. Mimo tych dopustów Bożych, Jadwiga nadal z pokorą modliła się i czyniła dobro.

Mądra władczyni

Trzeba nam pamiętać, że na dworze świętej nie brakło ciepła oraz dobrych zwyczajów. Księżna dbała o służbę i czuwała nad tym, by chronić uciśnionych oraz najuboższych. Budowała szpitale, domy opieki, kościoły, klasztory, miejsca, w których ludzie jednali się ze sobą. Popierała szkołę katedralną we Wrocławiu, słała więźniom żywność i ubrania. Mówi się także o tym, jakoby zamieniała więźniom karę śmierci czy długich lat więzienia na prace przy budowie kościołów lub klasztorów. Sama Jadwiga wraz ze swoim mężem ufundowała klasztor cysterski. Bazylikę św. Jadwigi w Trzebnicy możemy odwiedzać do dzisiaj, szczególnie w trakcie sierpniowej i październikowej pielgrzymki.

Jak Maryja

– Św. Jadwiga straciła wszystko. Została z niczym. Umierała w wielkim opuszczeniu, ale tak naprawdę umierała z Jezusem i z Maryją w ręku, której tak bardzo się trzymała. Zobaczcie, że Jadwiga na każdym etapie swojego życia postępowała tak, jak Maryja. Kiedy miała rodzinę, kochała męża i swoje dzieci, kiedy straciła dzieci, stała się matką dla wszystkich ludzi. Była najszczęśliwsza na świecie, dając siebie innym – mówił we wspomnienie św. Jadwigi o. bp Jacek Kiciński na mszy wspólnotowej młodych małżeństw. Jadwiga była tak posłuszna mężowi, że mimo swoich racji, zawsze pozostawiała mu ostatnie zdanie. Henryk Brodaty chętnie przystawał jednak na jej mądre, sprawiedliwe i dobre decyzje. Czy to nie przypomina relacji Jezusa z Maryją?

Biskup Jacek poskreślał także, że szczęśliwa kobieta to taka, która pokocha samą siebie tak, jak kocha innych. Św. Jadwiga była tym bardziej szczęśliwa, im bardziej cierpiała.

– To była chodząca dobroć, ona zapominała o sobie. Skąd czerpała siły? Odpowiedź jest prosta: Jadwiga czerpała swoje siły z modlitwy. Sam się zastanawiam, co robię, gdy nie mam sił? Co wy robicie, kiedy nie macie już siły – pytał o. Jacek.

Jadwiga u swojego kresu zamieszkała w klasztorze cysterek w Trzebnicy, gdzie prowadziła bardzo ascetyczne życie, pełne pokuty, postu i wyrzeczeń. Dobrze jest uciekać się do niej w trudnych sprawach, szczególnie prosząc o łaskę pokoju i pojednania. Polecajmy jej Wrocław, który także powinien cechować się właściwymi obyczajami i walką o sprawiedliwość oraz dobro, ponieważ taki był dwór św. Jadwigi Śląskiej, mądrej patronki naszej archidiecezji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem