Reklama

OBLICZA MEDIÓW

Splendor widzialny

Niedziela Ogólnopolska 4/2000

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Temat rzekomego bogactwa Kościoła katolickiego pojawia się z monotonną regularnością w mediach wrogo nastawionych do katolicyzmu. Tak było za komunizmu, tak jest również dzisiaj w mediach lewicowo-liberalnych. Z reguły autorzy starają się wzbudzić u odbiorców rodzaj niezdrowych emocji, bowiem "bogactwo" Kościoła przedstawiane jest zawsze jako zagrożenie, zaprzeczenie ewangelicznej misji.
W publikacjach tego rodzaju jaskrawa demagogia łączy się z dawką pozornie obiektywnych, "suchych" informacji. Tak też postąpił tygodnik Angora (nr 52/99), który beztrosko określił Kościół katolicki mianem "organizacji, która jest największą finansową potęgą na świecie". Co do realiów polskich, Angora jest ostrożniejsza: Kościół jest " wielką potęgą gospodarczą" - zaś "stojący na jego czele biskupi zamiast pasterzami są przede wszystkim feudalnymi książętami Kościoła". Tezy te zostają udowodnione poprzez zderzanie "nagich faktów" dotyczących struktury finansowania Kościoła w Polsce, wojny o odzyskanie majątku niesprawiedliwych, niesłusznie faworyzujących Kościół podatków, z obrazkami z życia biskupów, w których szczegółowo opisuje się ich samochody, rezydencje i imputuje się im upodobanie do luksusu. Reporterski zwiad Angory popada jednak w licentia poetica, bo oto np. pisząc, że w Przemyślu "pałac abp. Michalika góruje nad panoramą miasta", zapomina się dodać, że miasto położone jest na wzgórzach, więc siłą rzeczy jedne budynki muszą górować nad innymi, a tak naprawdę nad panoramą miasta góruje klasztor Sióstr Karmelitanek. Generalnie - zdaniem Angory - polscy biskupi pozbawieni są uczucia wstydu. "W biednym Włocławku żyje się naprawdę ciężko. Brakuje pracy i mieszkań. Biskup Bronisław Dembowski zajmuje ogromne apartamenty w pięknym pałacu kurii, tuż nad samą Wisłą...". Skandal też ma miejsce w Gnieźnie, gdzie "żyje się biednie i powoli (!? - E. P.-P.). W centrum miasta prawie wszystkie okazałe i odnowione budynki są własnością Kościoła".
Sprawa jest prosta. Winę za biedę i zaniedbanie miast, za ich smutne odrapane domy i brak pracy ponoszą biskupi. Nie wstydzą się, że budynki należące do kurii, seminaria i klasztory wyglądają ładnie i czysto.
Na tym poziomie - a jest to poziom większości publikacji na temat rzekomego bogactwa Kościoła - naturalnie, dyskutować nie ma sensu. Nie ma sensu wykazywać, że "zabranie" szkół w Braniewie, Henrykowie, Łowiczu itd. było odzyskaniem zagrabionej własności, że 60 tys. hektarów ziemi, jakie dziś Kościół posiada, służy utrzymaniu niezliczonej ilości dzieł charytatywnych, dzieł miłosierdzia, jakie Kościół prowadzi. W tej kulturze, jaką prezentuje Angora i pokrewne jej media, wszystkie dobra materialne Kościoła są wyłącznie przedmiotem zbytku i świadczą o zepsuciu kleru. Samochód nie jest po prostu bezpiecznym, potrzebnym na długie podróże duszpasterskie środkiem lokomocji, ale symbolem luksusu. Ludzie Kościoła w ten sposób wykreśleni zostają ze społeczeństwa, zaliczeni są do jakiejś specjalnej grupy, bowiem nie mają prawa posiadać dobrych narzędzi pracy czy zapewniających godziwy wypoczynek mieszkań. Nie mają prawa gromadzić żadnych dóbr, bo nikt im nie uwierzy, że idą one na seminaria, na prowadzenie szpitali, szkół, domów opieki, na katolickie media, na przygotowanie i wyekwipowanie misjonarzy, na utrzymanie bibliotek, zabytków sztuki sakralnej, budowę kościołów. Ludzie pokroju autorów Angory wszystko wezmą za złą monetę, rzucą w twarz każdą złotówkę położoną na tacę. To, co jest darem miłości ludzi wierzących, potraktują jako wyzysk owładniętego żądzą posiadania kleru.
Jeśli warto o tym w ogóle wspominać, to z dwóch powodów. Po to, by zauważyć ciągłość metod, powtarzalność tanich chwytów prymitywnej propagandy antykościelnej, która tkwi mocno korzeniami w
czasach komunizmu. Aczkolwiek środowiska socjalistyczne i masońskie z pewnym powodzeniem stosowały tę linię ataku jeszcze w XIX w., to jednak bolszewicy w podpalonej nienawiścią Rosji byli tymi, którzy najskuteczniej manipulowali emocjami wygłodzonych, upodlonych ludzi i obracali je przeciwko Cerkwi. To oni straszyli nieokiełznaną żądzą bogactwa, która miała stanowić integralną cechę sług Chrystusa. Unicestwili w ten sposób wielką tradycję pomocy najbiedniejszym, którą Cerkiew prawosławna z wielkim wyczuleniem na potrzeby ubogich prowadziła w miastach i miasteczkach. W Polsce wprowadza się te bolszewickie nauki w życie, ilekroć pojawi się rzeczywiste niezadowolenie całych środowisk i grup społecznych z warunków życia. Zauważmy, jak cichcem powraca dziś - chociażby na łamy Angory - słowo feudalizm. Pamiętamy je z peerelowskich podręczników i gazet. To źli feudałowie byli zawsze winni biedy prostego ludu. Była to podstawowa teza marksizmu. Dziś epitetem z arsenału marksistowskich pojęć (feudał, książę) próbuje się wzbudzić nieufność do Kościoła zapewne bardzo zmęczonych, borykających się z życiem ludzi, odwracając zarazem ich uwagę od prawdziwego źródła ich biedy, gwałtownie rozwijającego się, brutalnego nieraz, liberalizmu gospodarczego, który faworyzuje ludzi z dawnej nomenklatury i tych, którzy są - zawsze byli - ich cichymi bądź jawnymi sprzymierzeńcami.
Następna sprawa to magia cyfr. W tego typu doniesieniach o rzekomo straszliwej przewadze finansowej Kościoła nad świeckimi instytucjami podaje się zawsze bezwzględne cyfry. Informacja, jaka z tego wynika, jest niekompletna. To z zestawienia z cyframi ujmującymi zasobność instytucji - czy osób - świeckich można dopiero wyciągać jakiekolwiek szersze wnioski. Vittorio Messori w swej znakomitej książce pod ironicznym tytułem Czarne karty Kościoła przytacza - aO propos plotek dotyczących domniemanych "bogactw Kościoła" - informację, iż budżet Stolicy Apostolskiej, "to znaczy niezależnego państwa, w którym znajduje się m.in. sto ambasad, nuncjatury oraz wszystkie ministerstwa, którymi są kongregacje, dodatkowo jeszcze sekretariaty i niezliczone biura, na rok 1989 wynosił mniej niż połowa wydatków parlamentu włoskiego. Oznacza to, że sami deputowani i senatorzy, którzy poruszają się w obrębie dwóch rzymskich budowli (w innych czasach należących do papieży), kosztują podatników dwa razy tyle, ile wynoszą wydatki Watykanu, kierującego ośmiuset milionami katolików na całym świecie".
I wreszcie, na koniec. Oskarżycieli Kościoła pokroju dziennikarzy Angory zawsze irytuje fakt, że tak dużo dzieł sztuki znajduje się w obrębie budynków Kościoła. Nie mówiąc już o tym, że te skarby kultury są świadectwem ludzkiego geniuszu, przez stulecia inspirowanego miłością do Kościoła, i z pewnością jedynym miejscem ich przebywania powinien być teren kościelny, warto przypomnieć, jak obchodzili się z pomnikami sztuki - przede wszystkim sakralnej, choć w dużej mierze także i świeckiej - komuniści. Jakie morze zniszczenia pozostawili po sobie. Jaką otchłań spopielałych ksiąg, obrazów, zrujnowanych dworów, kościołów, klasztorów, nawet cmentarzy. Gdyby nie troskliwy mecenat Kościoła nad tym, co cudem ocalało z komunistycznej pożogi po 1920 r., gdyby nie uporczywa troska o zabytki przeszłości, pielęgnacja starych murów - nawet drzew - już za czasów PRL bylibyśmy państwem doszczętnie ogołoconym ze sztuki, ze świadectw nieprzemijającego piękna. Ów widzialny splendor Kościoła, który tak kłuje w oczy wychowanków marksizmu, to dowód pietyzmu dla przeszłości, miłości do sztuki, gospodarskiej mądrości, wymagającej nieraz heroizmu, zwłaszcza w czasach, gdy trudno było o jakikolwiek materiał budowlany na najprostszy remont. Za taką troskę należą się Kościołowi słowa wielkiej wdzięczności. Arcydzieła sztuki religijnej służą wszystkim, kościoły są przecież otwarte, klasztory mają dostępne dla wszystkich muzea. Gdyby znajdowały się rzeczywiście w prywatnych rękach, to prawdziwe duchowe bogactwo zawarte w sztuce byłoby zamknięte w niedostępnych twierdzach.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2000-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Paulini z Jasnej Góry ostrzegają przed oszustwem wykorzystującym ich wizerunek w sprzedaży rzekomych leków

2026-03-06 15:11

[ TEMATY ]

Jasna Góra

apel

Paulini

oszustwo

Karol Porwich/Niedziela

Paulini z Jasnej Góry ostrzegają przed oszustwem wykorzystującym ludzkie zaufanie w sprzedaży rzekomego leku na cukrzycę, na reumatyzm, prostatę i hemoroidy. Zakonnicy stanowczo oświadczają, że zarówno jasnogórski klasztor, jak i żaden z paulinów, nigdy nie był i nie jest zaangażowany w produkcję i dystrybucję jakichkolwiek leków. W ich reklamach bezprawnie wykorzystano wizerunki zakonników z Jasnej Góry.

Naciągacze działający w intrenecie, ale też jak się okazuje, dzwoniący do potencjalnych ofiar z ofertą „leku”, próbując uwiarygodnić i zdobyć zaufanie swoich klientów, wykorzystali autorytet zakonników z Jasnej Góry. Przekonują m.in. że recepturę opracował jeden z ojców paulinów, a rzekomy „cudowny środek” leczy w krótkim czasie.
CZYTAJ DALEJ

Papieskie gratulacje dla najstarszego księdza na świecie

2026-03-06 12:49

[ TEMATY ]

najstarszy ksiądz

© Bistum Fulda / Burkhard Beintken

Papież Leon XIV podziękował najstarszemu księdzu na świecie za jego „wieloletnią, wierną i oddaną służbę kapłańską”. Ksiądz Bruno Kant z diecezji Fulda w Niemczech urodził się 26 lutego 1916 roku i ukończył 110 lat. Święcenia kapłańskie przyjął w 1950 roku i jest kapłanem od 76 lat.

„Z radością dowiedziałem się, że 26 lutego obchodzisz swoje 110. urodziny i przesyłam Tobie najserdeczniejsze gratulacje i błogosławieństwo” - napisał Ojciec Święty do ks. Kanta, według gazety „Fuldaer Zeitung”.
CZYTAJ DALEJ

ONZ: chrześcijanie najbardziej prześladowaną grupą religijną

2026-03-06 15:35

[ TEMATY ]

prześladowania chrześcijan

prześladowanie

Vatican Media

Blisko 400 milionów chrześcijan na świecie doświadcza prześladowań lub przemocy z powodu swojej wiary – alarmuje Stolica Apostolska. W 2025 roku prawie 5 tysięcy wiernych zostało zabitych tylko dlatego, że byli chrześcijanami. „W istocie trzynastu dziennie” – mówił w Genewie abp Ettore Balestrero, stały obserwator Stolicy Apostolskiej przy Organizacji Narodów Zjednoczonych.

Watykański dyplomata zabrał głos podczas spotkania „U boku prześladowanych chrześcijan: bronić wiary i wartości chrześcijańskich”, zorganizowanego przez Zsófię Havasí, stałą przedstawiciel Węgier przy ONZ w Genewie. W swoim wystąpieniu wskazał, że chrześcijanie pozostają dziś najbardziej prześladowaną wspólnotą religijną na świecie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję