Reklama

Minął tydzień

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ktoś pierwszy musi w wiekowej rozterce
Wyrzec szlachetne przebaczenia słowo
I rozszalałe namiętnością serce
Dłonią rozwagi przycisnąć stalową.
By ludzkość mogła do światła iść społem,
Ktoś pierwszy musi stać się tu aniołem.

( Wiktor Gomulicki)

Reklama

Niedziela 12 marca była takim dniem, o jakim pisze poeta. Papież prosił żyjących o przebaczenie grzechów popełnionych w służbie prawdy, którą nie zawsze wcielano w życie, przestrzegając ducha Ewangelii. Nie zawsze słuchaliśmy Jezusa, obrażaliśmy Boga, zadawaliśmy cierpienia ludziom. Nie zawsze w sposób właściwy interpretowaliśmy Ewangelię, ale dzisiaj dojrzeliśmy do właściwego jej zrozumienia i dlatego Jan Paweł II modlił się o przebaczenie win popełnionych przeciw jedności Kościoła - Mistycznego Ciała Chrystusa, braku miłości wobec Żydów i należnego zrozumienia innych religii, a także wszelkich zaniedbań wobec krzywdzonych, wyzyskiwanych i cierpiących, także na naszych oczach. Czy można dziś milczeć wobec tragedii dzieci zabijanych przed ich urodzeniem? To są najsłabsze i zupełnie niewinne, jak każde dziecko, istoty. Kardynałowie podjęli modlitwę Papieża, prosząc Boga o umiejętność żałowania za słowa i czyny, które podyktowała pycha, nienawiść, żądza panowania nad innymi. Po zakończonej liturgii przebłagalnej Jan Paweł II, jakby niosąc na sobie winy ludzi Kościoła, skierował swe kroki ku Krzyżowi, ku Temu, którego Ojciec "dla nas grzechem uczynił (...), abyśmy się stali w Nim sprawiedliwością Bożą" (por. 2 Kor 5, 20-21).
Doszukano się ponad stu tekstów, w których Papież porusza problem potrzeby aktu przeproszenia. W 1994 r. pojawiła się już bardzo skonkretyzowana myśl przeprowadzenia takiego nabożeństwa, dokonania aktu przeproszenia. Wyraził ją Jan Paweł II w dokumencie "pro memoria", przesłanym do wszystkich kardynałów. Papież pisał wtedy: "Kiedy dobiega kresu drugie tysiąclecie chrześcijaństwa trzeba, by także Kościół z własnej inicjatywy zrewidował mroczne aspekty swojej historii, oceniając je w świetle zasad Ewangelii".
Komu pierwszeństwo to padnie w udziale?
Czy tym, co płaczą? Czy tym, co się srożą?...
Ciężko uśmierzać krwią wezbrane fale
I moc mieć na to trzeba prawie Bożą -
Ale kto pierwszy tę moc w sobie zbudzi,
Będzie nad ludźmi postawion przez ludzi!
Wielkie to szczęście, że ewangeliczna idea "prośby o przebaczenie" wyszła od Papieża, któremu nikt nie może zarzucić słabości czy skłonności do ustępstw w sprawach wierności doktrynalnej, a jeżeli, to nazbyt wielką siłę własnych przekonań i niezłomne przywiązanie do tożsamości katolickiej.
Świat w różny sposób przyjął ten papieski akt.
W moim odczuciu, 12 marca to dzień wielkiego zwycięstwa Kościoła. W świecie pomieszanych wartości, zmieniających się mód i tendencji jedynie Kościół jest w stanie udźwignąć ciężar swej tożsamości, trwającej 2000 lat, i uczynił to, przyznając się do ludzkiej niedoskonałości wobec Chrystusa, który jest jego Głową. To Chrystus sprawia, a nie ludzie, że Kościół jest święty obecnością w nim Ducha Świętego Uświęciciela. Za grzechy ludzkie przepraszamy Boga co dzień we Mszy św. i w rachunku sumienia, i jest to prawdziwy akt skruchy, idzie za nim łaska przebaczenia. Przyznanie się do winy jest aktem pokory wobec ludzi. Budzi zaufanie taki człowiek, który umie przepraszać innych, bo ujawnia wolę poprawy i pragnienie głębszej niewinności. Budzi zaufanie Kościół, który umie przeprosić za zaniedbania i grzechy. Pan Jezus dał Piotrowi przywilej nieomylności, a nie bezgrzeszności. Świadczy o tym grzech Apostoła, a jednak Piotr nie przestał być fundamentem. Rozłamy i podziały w Kościele stały się zgorszeniem i grzechem. Czy można ich było uniknąć, czy można je dzisiaj naprawić? Nie znamy odpowiedzi na te pytania, ale trzeba je sobie uświadamiać. Jan Paweł II okazał się zdolny podjąć ten akt w imieniu Kościoła i Chrystusa, który żyje w Kościele.
Niedawny członek PZPR często nazywa się dziś SLD-owcem i odcina się od wczorajszej rzeczywistości, nie chce przyjąć odpowiedzialności za popełnione winy i uczynione innym krzywdy.
Kościół, świadom, że powierzono mu odpowiedzialność za zbawienie na wieczność całą, nie wstydzi się światła. Staje odważnie w blasku Ewangelii i chce ujrzeć siebie w prawdzie.
Tu już nie są ważne słowa. Istotny jest sam akt, który nie jest jednorazowy, ale jest początkiem nowego stylu życia, inspiracją do kolejnych aktów, czynionych w łonach wspólnot, w sercach poszczególnych ludzi, którzy są Kościołem.
Zamiast zatem analizować poszczególne słowa, podejmijmy próbę przyznania się do popełnionych grzechów. Są ludzie, na których ustach nie zagościło nigdy słowo "przepraszam", rozsadza ich wewnętrzne zakłamanie i ciężko im żyć.
Sądzę, że w tym roku warto by było podjąć kolejną próbę wyciągnięcia dłoni, aby doprowadzić do pojednania w naszych rodzinach, miastach i wioskach. Przyznanie się do winy może być początkiem do zgody.
Z niepokojem i smutkiem postrzegam, jak wielkie rozłamy dokonują się w świecie dalekim i bliskim. Rozłam w rodzinie prowadzi do nieszczęścia i rozbicia. Tylko przyznanie się do win i ich wyznanie zdolne jest stworzyć nadzieję uratowania jedności. Nie da się też twórczo rządzić i pracować dla dobra wspólnego, jeśli nie ma zgody wśród tych, którzy winni być wzorem dla innych. Nie chodzi tu, oczywiście, o różnicę zdań, która może stać się twórcza, ale o niechęć czy nawet nienawiść, uniemożliwiającą wspólne życie lub działanie. Giną wtedy słuszne inicjatywy, utwierdza się postawa arogancji, nieliczenia się z innymi, przybywa cierpień i bólu.
Czekam, kiedy za przykładem Ojca Świętego pójdą inni.
Rzeczywistość nie skłania do optymizmu w tej mierze. Ojciec Święty przeprasza za ateizm, który zrodził się na gruncie naszej obojętności, za winy popełnione przeciw miłości i godności człowieka. Ciągle też wracają winy i grzechy przeciw prawdzie. Chrześcijańskie wyznanie grzechów nie chce zacierać granic między dobrem a złem. Nie może prowadzić do usunięcia Boga i Jego praw z perspektywy naszego życia.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Nieomal w tym samym czasie w jednym z ośrodków telewizyjnych odstępca przeprowadza wywiad z zabójcą. Zaraz potem na rynku prasowym pojawia się nowy tytuł, którego redaktor naczelny w artykule wstępnym posługuje się niegodną, brudną stylistyką.
Powie ktoś, że to incydentalny przypadek. Otóż, nie sądzę. Ten przypadek ujawnił, bardzo boleśnie, że zło nie umarło, że ludzie nie chcą się nawrócić i że upublicznione jego wyznanie win było czystym udawaniem, obliczonym na ludzką naiwność. A więc uwaga na pozornych wyznawców win! Ujawnia się wtedy szczególny zanik poczucia smaku, przyzwoitości.
W czasie rządów komunistów do seminariów celowo przysyłano agentów SB celem psucia atmosfery i donoszenia. Wielu z nich zostało zdekonspirowanych. Jakiś jednak procent mógł dojść do kapłaństwa, aby nadal prowadzić politykę rozbijania. Kiedy jednak ujawniono ich działalność, zleceniodawcy nie dali im zginąć, niemniej nie umieszczano ich na pierwszych stronach gazet.
Proces zaniku poczucia smaku postępuje. Oto, kiedy wydano pierwszą książkę - paszkwil apostaty, dziś redaktora naczelnego, sprzedawano ją wstydliwie w kioskach. Kolejne tomy zostały przejęte do księgarń. W minionym roku w kategorii literatury faktu książka-paszkwil została sprzedana w liczbie dwukrotnie przewyższającej liczbę sprzedanych egzemplarzy Hebanu Ryszarda Kapuścińskiego.
To już nie sprawa mediów, ale nas, ludzi, abyśmy nie zatracili poczucia godności, sięgając po tytuły niegodne uczciwego człowieka i każdego chrześcijanina. To dodatek do zeszłotygodniowej refleksji o wyborach. Codziennie dokonują się te wybory w nas. Ile razy zatracamy poczucie godności dzieci Bożych, tyle razy działamy na szkodę wspólnoty.

Papież tymczasem odbył pielgrzymkę do miejsc szczególnie drogich każdemu wierzącemu. Przeszedł szlakiem Mojżesza, Jana Chrzciciela i Jezusa. Ewangelię na nowo przeżywał i głosił wszystkim, bo jej przesłanie jest umocnieniem dla wierzących, ale też perspektywą nowego humanizmu dla wszystkich. Podróż Papieża do Ziemi Świętej ujawniła kulturę gościnności narodów i państw leżących na trasie pielgrzymki. Wszystkich stać było na wiele. Zobaczyliśmy też braci w wierze realizujących swoją drogę życiową wśród braci innych religii.

2000-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Trwa zamurowywanie Drzwi Świętych. 2 tys. cegieł, wkrótce ryt zamurowania kapsuły

2026-01-13 09:19

[ TEMATY ]

Drzwi Święte

kapsuła

zamurowywanie

2 tys. cegieł

Jubileusz Nadziei

Wojciech Rogacin/Vatican News

Trwa zamurowywanie Drzwi Świętych

Trwa zamurowywanie Drzwi Świętych

Trwa zamurowywanie Drzwi Świętych w Bazylice św. Piotra. W połowie stycznia odbędzie się ryt zamurowania kapsuły zawierającej akt Rogito – informujący o zamknięciu Drzwi Świętych przez Papieża Leona XIV oraz pamiątek z Jubileuszu Nadziei.

Leon XIV zamknął Drzwi Święte w Bazylice św. Piotra 6 stycznia w uroczystość Objawienia Pańskiego. Wtedy też formalnie został zakończony Jubileusz 2025.
CZYTAJ DALEJ

Ksiądz z Polski autorem aplikacji do nauki języków biblijnych

2026-01-11 19:18

[ TEMATY ]

aplikacja

prawy.pl/zrzut ekranu

Już od kilkunastu dni użytkownicy Google Play mogą pobrać Biblos – nową, darmową aplikację polskiego autorstwa, przeznaczoną do nauki języków biblijnych. Za jej powstaniem stoi ks. Marcin Januszkiewicz, proboszcz, doktorant teologii biblijnej i jednocześnie programista.

Ks. Marcin Januszkiewicz jest kapłanem diecezji świdnickiej. Aktualnie sprawuje urząd proboszcza parafii św. Bartłomieja Apostoła w Topoli na Dolnym Śląsku, a od pewnego czasu pełni także funkcję wicedziekana dekanatu Kamieniec Ząbkowicki. Obok pracy duszpasterskiej zajmuje się teologią biblijną, koncentrując się przede wszystkim na Starym Testamencie. Jako doktorant tej dziedziny bada oryginalne teksty Pisma Świętego, a zarówno naukowo, jak i prywatnie interesuje się archeologią biblijną oraz językami: hebrajskim i greckim (koine).
CZYTAJ DALEJ

Asteroida nazwana na cześć św. Faustyny

2026-01-13 14:42

[ TEMATY ]

asteroida

św. Faustyna Kowalska

Adobe.Stock

Święta Faustyna Kowalska została uhonorowana asteroidą. Grupa Robocza ds. Nazewnictwa Małych Ciał Niebieskich Międzynarodowej Unii Astronomicznej (IAU) ogłosiła w swoim najnowszym biuletynie (styczeń 2026 r.) uhonorowanie polskiej zakonnicy i mistyczki. Asteroida w pasie planetoid między Marsem a Jowiszem oficjalnie nosi teraz imię „(798737) Faustyna”. W zeszłym roku jej spowiednik, jezuita ks. Józef Andrasz, również został uhonorowany asteroidą.

Cudowny obraz Matki Bożej Miłosierdzia, czczony na całym świecie, a zwłaszcza w jej rodzinnej Polsce, jest inspirowany wizjami św. Faustyny. Zaproponowała również obchody Niedzieli Miłosierdzia Bożego, ustanowionej w 2000 roku przez papieża Jana Pawła II z okazji jej kanonizacji. Od tego czasu Niedziela Miłosierdzia Bożego obchodzona jest w drugą niedzielę Wielkanocy. Wspomnienie świętej przypada 5 października.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję