Reklama

Kościół

Dyrektor KODR: Polska musi zmienić mentalność w podejściu do chorych dzieci

Polskie społeczeństwo potrzebuje wielkiej przemiany mentalności jeśli chodzi o postawę wobec ciężko chorych dzieci – powiedział KAI ks. Przemysław Drąg, dyrektor Krajowego Ośrodka Duszpasterstwa Rodzin (KODR). Jego zdaniem, orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego uznające przesłankę eugeniczną aborcji za niezgodną z Konstytucją pomoże zobaczyć także w chorym dziecku osobę, której należy się ochrona i troska. Duchowny wskazuje też na konieczne wsparcie psychologiczne dla rodzin takich dzieci, które, jak zauważa, jest nawet ważniejsze niż pomoc finansowa.

2021-02-01 15:27

[ TEMATY ]

aborcja

niepełnosprawność

kodr.pl

Publikujemy komentarz ks. Przemysława Drąga dla KAI:

Orzeczenie Trybunału uświadamia jasno – także rodzicom – że także ciężko chore dziecko jest osobą i w związku z tym należy mu się ochrona. Mówię o tym na podstawie bolesnych doświadczeń duszpasterskich. Niejednokrotnie obserwowałem, że w momencie, kiedy pojawiała się informacja, że dziecko może urodzić się chore – mężczyzna opuszczał kobietę. Zdarzały się też przypadki, że cała rodzina wywierała na kobietę ogromną presję psychiczną, żeby takie dziecko poddała aborcji. Obecne rozstrzygnięcie konstytucyjne stanowi więc dla mnie ważny punkt: kobieta, która do tej pory miała wątpliwości – podkreślam, to nie jest tylko kwestia religijna, ale kwestia wrażliwości i sumienia matki, bo żadna normalna kobieta nie chce zabić swojego dziecka – teraz wie, że jej dziecko, niezależnie od stanu zdrowia, jest od poczęcia osobą chronioną przez konstytucję i państwo polskie.

Reklama

Po drugie: musimy zrobić wszystko, co możliwe aby pokazać, że te dzieci, niezależnie od tego jak długo będą żyły i jaką wadą są obarczone – są osobami, które cieszą się ochroną prawną i winny doświadczać szacunku. A skoro tak, to musimy zmienić mentalność, bo te dzieci, zwłaszcza w mniejszych, wiejskich ośrodkach ciągle jeszcze są ukrywane, wzbudzając poczucie wstydu oraz myśli: „co my z tym zrobimy”, i „żeby się ludzie się dowiedzieli”… Widzę tu olbrzymią rolę państwa, Kościoła, różnych organizacji pozarządowych i najbliższej rodziny.

Czeka nas olbrzymia praca nad zmianą mentalności, bo nie wystarczy mówić, że dzięki orzeczeniu Trybunału tyle to a tyle dzieci rocznie zostanie ocalonych. To wielka rola poradnictwa rodzinnego, także poradni rodzinnych prowadzonych przez Kościół. Kwestia przyjęcia dzieci, także chorych, to temat do rozmów z narzeczonymi, podczas spotkań i rekolekcji małżeńskich czy w sytuacjach kryzysowych, kiedy pary trafiają do naszych poradni z problemami związanymi z chorymi dziećmi.

Zmiana mentalności musi owocować także zapewnieniem stałej pomocy i towarzyszenia ze strony Kościoła.

Reklama

Tutaj biję się w piersi, bo w takich przypadkach duszpasterstwo rodzin ciągle jeszcze jest duszpasterstwem czekającym: jeśli ktoś przyjdzie, to mu pomożemy. Natomiast sami, niestety, nie jesteśmy proaktywni. Nie wyszukujemy tych małżeństw i rodzin, choć o nich wiemy, bo na przykład podczas spowiedzi wspominają o różnych swoich problemach czy wątpliwościach. Tu jest duża rola duszpasterza „pierwszego kontaktu”, a więc proboszcza. Powinien on nawiązać kontakt z kimś, kto będzie w stanie udzielić rodzinie pomocy. Może to być diecezjalny duszpasterz rodzin, doradca życia rodzinnego czy jakaś poradnia.

Kolejnym ważną kwestią, a bardzo mało widoczną, są hospicja perinatalne. Znam wiele świadectw matek, które miały wątpliwości: rodzić czy poddać się aborcji. To, że ich dziecko żyło chociaż kilka minut i że miały okazję z nim się pożegnać, przytulić to ciałko, nieraz bardzo nieforemne – miało dla nich wielkie znaczenie. Bo to było jednak ich dziecko. Fakt, że zostało urodzone, pomógł przeżyć rodzicom proces żałoby, uniknąć wzajemnego obarczania się winą i pójść do przodu. Także i tu widzę olbrzymie zadanie Kościoła w uwrażliwianiu księży, świeckich i rodzin dzieci - także w odniesieniu do poronień samoistnych.

Możemy stworzyć przepiękne systemy finansowe, ale jeśli nie będzie wrażliwości, wsparcia środowiska, męża i najbliższej rodziny, to kobieta dalej będzie czuła się skazana na życie inne niż sobie wyobrażała, nie mogąc z powodu choroby dziecka, realizować swojej kariery.

Konieczne jest zatem budowanie systemu wsparcia. Ważna jest tu rola psychologów, a także poradnictwa rodzinnego, w tym prowadzonego przez Kościół i systematycznie przez nas doskonalonego z zamysłem szerokiego udostępniania wszystkim potrzebującym. Dopiero trzecim filarem wspierającym jest wymiar finansowy. On jest oczywiście ważny, bo bez niego wiele rodzin sobie nie poradzi, ale on może być tylko uzupełnieniem dwóch pierwszych. W przeciwnym razie każda rodzina spodziewająca się urodzin ciężko chorego dziecka będzie czuła się gorsza. Tymczasem powinniśmy sprzyjać temu, by rodzina decydująca się przyjąć chore dziecko robiła to nie tyle w poczuciu heroizmu, ile bez poczucia, że są gorsze od innych.

Podsumowując, konieczna jest zmiana mentalności, budzenie wrażliwości w najbliższej rodzinie, społeczeństwie i instytucjach, a dopiero potem kwestie finansowe. Ale to jest praca długotrwała, na pewno nie na miesiąc, ani na rok. Jako duszpasterstwo rodzin będziemy starali się budzić tę wrażliwość, tłumacząc rodzicom, że nie powinny bać się ciężko chorego dziecka i dostrzegać w nim owoc miłości rodziców.

Ocena: +1 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Urodziłam się niepełnosprawna

Niedziela legnicka 48/2020, str. IV

[ TEMATY ]

życie poczęte

niepełnosprawność

Ks. Waldemar Wesołowski

Bogumiła, mimo swojej niepełnosprawności, jest aktywną uczestniczką wielu wydarzeń

Bogumiła, mimo swojej niepełnosprawności, jest aktywną uczestniczką wielu wydarzeń

Wielu się narażę, ale trudno. Może przemyślą swój pogląd. Na to liczę, a jeśli nie, trudno. Dalej będę ich szanować, kochać... ale próbowałam, przynajmniej może dam do myślenia.

Każde małżeństwo pragnie mieć śliczne, zdrowe dzieciątko, takie też przychodzi, ale czasami zdarza się inne. I ta inność już przeraża, nie pasuje do współczesnego świata, burzy idealny pomysł na to życie.

CZYTAJ DALEJ

PRENUMERATA TYGODNIKA KATOLICKIEGO „NIEDZIELA”

JAK ZAMÓWIĆ PRENUMERATĘ „NIEDZIELI”

CZYTAJ DALEJ

Przed wizytą papieża chrześcijanie w Iraku wspominają swoich męczenników

2021-03-02 19:12

[ TEMATY ]

męczennicy

Irak

Franciszek w Iraku

Romolo Tavani/pl.fotolia.com

Na krótko przed wizytą papieża Franciszka w Iraku (5-8 marca) przedstawiciele Kościoła tego kraju przypomnieli licznych męczenników z minionych lat.

Niemal dokładnie przed 13 laty został porwany i zamordowany chaldejsko-katolicki arcybiskup Mosulu, Paulos Faraj Rahho. Przed 14 laty na otwartej drodze został zastrzelony chaldejsko katolicki ksiądz Ragheed Aziz Ganni, który również pracował w Mosulu. Wspomniano też zamordowaną w 2002 roku w Bagdadzie zakonnicę, s. Cecilię Moshi Hanna oraz 48 męczenników – ofiary zamachu terrorystycznego w katedrze Matki Bożej w Bagdadzie w 2010 roku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję