Reklama

Szkoła życia

Ze szpitalnej sali

Niedziela Ogólnopolska 24/2000

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Tak się złożyło, że ostatnio zostałem zmuszony do wyłączenia się z codziennego rytmu życia, udając się do szpitala celem poddania się "zaległej" operacji ortopedycznej. Jako miejsce porad dwutygodniowej hospitalizacji wybrałem Klinikę Ortopedii Instytutu Reumatologii w Warszawie przy ul. Spartańskiej 1, do czego uprawniała mnie przynależność do Mazowieckiej Kasy Chorych. Skwapliwie oddałem się w ręce znakomitego chirurga ortopedy, doc. dr. hab. Pawła Małdyka, kierownika wymienionej Kliniki, który zoperował mnie 11 maja br. Z kolei nieodzowny będzie kilkumiesięczny okres rehabilitacji, który uciążliwie zbiega się z nadchodzącymi wakacjami.
Okres spędzany w szpitalu - z dala od "zgiełku tego świata", trochę na uboczu i jakby poza "normalnym" rytmem codzienności, jest czasem niewątpliwie szczególnym. Wolno go potraktować m.in. jako formę rekolekcji zamkniętych, kiedy to można dokładniej przemyśleć wiele doniosłych spraw. Na taki właśnie wymiar przeżywania pobytu przy ul. Spartańskiej nastawiłem się od samego początku. Toteż z całą stanowczością odrzuciłem propozycję jednego z kolegów z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego dostarczenia mi do szpitalnej sali małego telewizora lub przynajmniej radia. Wolę pozostawać tutaj w ciszy i skupieniu, znajdując właściwy klimat do refleksji nad kruchością ludzkiego życia, sensem cierpienia czy nieocenioną wartością czasu.
Wyłączenie się z aktywnego trybu życia każe uświadomić sobie, że nie ma ludzi niezastąpionych i że nasze zaangażowanie w każdej sferze życia winno być nacechowane głęboką świadomością tego faktu. Wiąże się to z potrzebą przyjęcia wobec wszystkiego, czym się zajmujemy, niezbędnego dystansu. A nade wszystko dystansu wobec siebie.
Szpital i cierpienie dość wymownie zdają się przypominać o naszej przygodności: człowiek jest bytem, który dziś istnieje, a jutro może przestać istnieć, stosownie do napomnienia Psalmisty. Poczucie niepewności jutra winno z kolei rodzić głęboką pokorę - poczucie własnej małości i znikomości. Taką postawę można dostrzec u wielu pacjentów "mojej" kliniki. Szkoda, że tak nieliczni przejawiają ją w "normalnych" warunkach życia.
Iście "szpitalną" cnotą jest solidarność chorych wobec siebie: podobny los zbliża wzajemnie ludzi. Życzliwość, uprzejmość, serdeczność, wyrozumiałość i chęć niesienia pomocy innemu znamionuje ogół hospitalizowanych na czwartym piętrze Instytutu. Jedni drugich starają się przy tym nastrajać optymizmem i nadzieją.
Choroba na ogół zbliża do Boga. Na codziennej Mszy św., odprawianej w kaplicy szpitalnej o godz. 18.30 (w niedziele i święta o godz. 10.30) przez księdza kapelana (z pobliskiego Domu Ojców Salwatorianów), gromadzi się spora liczba chorych. Wielu przyjmuje Komunię św. w salach. Specjalną wymowę ma tu nabożeństwo majowe ku czci "Uzdrowienia Chorych". To litanijne wezwanie nabiera w tym miejscu szczególnej ekspresji. Matka Boża staje się prawdziwą otuchą dla zbolałych, często i na duchu, pacjentów.
Atmosferę szpitalną nie tworzą wyłącznie pacjenci. Miło mi powiedzieć, że zarówno wysoko wyspecjalizowany personel lekarski, zespół pielęgniarek, jak i pozostałe służby szpitalne wnoszą do tej atmosfery cenny wkład: oddanie dla chorych, rzetelność w świadczeniu pomocy, takt i życzliwość. To tutaj poznałem młode pielęgniarki, które swoją (niezbyt docenianą przez pracodawców) posługę traktują jak życiowe powołanie. Same zresztą o tym mówią z przekonaniem.
Poczynione w szpitalu obserwacje i refleksje skłaniają do stawiania pytań. Szczególnie jedno ciśnie się na usta: Dlaczego ci sami ludzie są inni w życiu, a inni w szpitalu? Jak dobrze byłoby przenieść opisany wyżej klimat do naszej codzienności pozaszpitalnej i do życia publicznego, zawodowego, rodzinnego... Szpital jest niezwykle dobrą szkołą życia.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2000-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Prymas Polski: człowiek starszy, chory, potrzebuje wokół siebie drugich

2026-08-21 16:38

[ TEMATY ]

Gniezno

prymas Polski

abp Wojciech Polak

seniorzy

Archidiecezja gnieźnieńska

Prymas Polski abp Wojciech Polak podczas Mszy św. sprawowanej 21 sierpnia w Wągrowcu.

Prymas Polski abp Wojciech Polak podczas Mszy św. sprawowanej 21 sierpnia w Wągrowcu.

- Człowiek starszy, chory, cierpiący potrzebuje miłości, która nie zna „ale”, „może”. Potrzebuje wokół siebie drugich, którzy okazując współczucie, będą blisko. Nikt bowiem nie powinien cierpieć w samotności i izolacji - mówił Prymas Polski abp Wojciech Polak podczas Mszy św. sprawowanej 21 sierpnia w Wągrowcu z okazji otwarcia i poświęcenia nowego oddziału ZOL w miejscowym szpitalu.

- Człowiek starszy, chory, cierpiący potrzebuje miłości, która nie zna „ale”, „może”. Potrzebuje wokół siebie drugich, którzy okazując współczucie, będą blisko. Nikt bowiem nie powinien cierpieć w samotności i izolacji - mówił Prymas Polski abp Wojciech Polak podczas Mszy św. sprawowanej 21 sierpnia w Wągrowcu z okazji otwarcia i poświęcenia nowego oddziału ZOL w miejscowym szpitalu.
CZYTAJ DALEJ

Biskup San Marino: To państwo gościnne i pokojowe

2026-08-21 16:52

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

San Marino

@Vatican Media

Bazylika św. Maryna w San Marino

Bazylika św. Maryna w San Marino

Bp Domenico Beneventi, stojący na czele diecezji San Marino – Montefeltro, opisuje nastrój, w jakim ta mała republika oczekuje na wizytę pasterską Papieża Leona XIV, zaplanowaną na 22 sierpnia. Opowiada o jej starożytnych korzeniach chrześcijańskich, głębokim poczuciu wspólnoty oraz wysiłkach regionu na rzecz pojednania i aktywnej neutralności.

„W sercu Republiki świadectwo pokoju, które przemawia do świata” – to napis widniejący przy wejściu do państwa San Marino, gotowego na przyjęcie jutro, 22 sierpnia, Papieża Leona XIV. W środkowej części Apeninów, wśród łagodnych wzgórz, ulice są uroczyście udekorowane na przybycie Papieża. „Chcemy umocnić się w wierze” – powiedział Vatican News bp Beneventi. Hierarcha postrzega wizytę Papieża jako zachętę dla diecezji na drodze ku otwartości, wsparciu, pojednaniu i pokoju.
CZYTAJ DALEJ

Warszawa: 12 godzin uwielbienia w Świątyni Opatrzności Bożej

Około 5 tys. osób będzie uczestniczyć 22 sierpnia w „Dniu Uwielbienia i Chwały” organizowanym przez Fundację Rozpal Wiarę w Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie. Dwunastogodzinne spotkanie będzie obejmować modlitwę uwielbienia, Eucharystię, świadectwa, głoszenie słowa Bożego oraz możliwość skorzystania z sakramentu pokuty i pojednania.

Organizatorzy podkreślają, że wybór Świątyni Opatrzności Bożej nie jest przypadkowy. „Chcemy, aby właśnie tutaj - w miejscu, które samo w sobie jest świadectwem pamięci o Bożej Opatrzności - przez dwanaście godzin nieustannie wybrzmiewała modlitwa uwielbienia” - zaznaczają.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję